Motocyklowy blog Agnieszki vel. Dragsy
"Zainspirowana relacjami z wypraw prezentowanych na Motocaina.pl odważyłam się sama wybrać w dłuższą trasę. Nie jest aż tak daleka, jak te opisywane, bo liczy sobie nieco ponad 1000 kilometrów, ale na początek wystarczy, nic na siłę" opisuje na swoim blogu wrażenia z pierwszej podróży nasza czytelniczka.
| Czy może być coś piękniejszego? Kobieta, motocykl i cudowne krajobrazy? |
![]() |
|
fot. archiwum Agnieszki
|
Od czasu, gdy robiłam prawo jazdy na motocykl, tj. od roku, zaglądam na Motocainę. Zdałam prawko i teraz mam już własny jednoślad. Zainspirowana relacjami z wypraw prezentowanych na kobiecym portalu motoryzacyjnym odważyłam się sama wybrać w dłuższą trasę. Nie jest aż tak daleka, jak te opisywane, bo liczy sobie nieco ponad 1000 kilometrów, ale na początek wystarczy, nic na siłę. Jest dosyć nietypowo, bo aby nie rzucać się od razu na tak duży dystans, a chcąc znaleźć się na południu Francji, nadałam motocykl na pociąg (z Paryża do Narbonne, bo pracuje teraz we Francji na kontrakcie). Jeżdżę więc teraz na swojej Yamaha Drag Star 650 przez południe Francji, oraz Niceę, która była moim celem, zatrzymując się w kilku miejscach po drodze. Za mną już ponad 900 kilometrów, a do zakończenia wyprawy 1 dzień.
Nikt z moich znajomych nie jeździ motocyklem. W moim „motorzeniu” jest pasja do motocykli, ale znacznie więcej mam entuzjazmu do nietypowego podrożowania, doświadczania oraz fotografowania.
Moją podróż opisuję na blogu: www.gruissan.bloog.pl.
Agnieszka (Dragsy)
![]() |
|
fot. archiwum Agnieszki
|
Oto fragment z bloga Agnieszki:
„Jestem.. kobietą.. mamą dwóch innych wspaniałych, młodych kobiet. Rok temu, na czterdzieste urodziny zrobiłam sobie prezent, zdając prawo jazdy kat. A i kupując własny motocykl: Yamahę Drag Star 650. Teraz w szafie, obok sukienek, wisi motocyklowa skóra i kask.
(…) Moje niestandardowe pomysły oraz pobyt na kontrakcie w Paryżu zaowocowały realizacją wakacyjnego motocyklowo – fotograficznego wyjazdu na południe Francji. Przez szesnaście dni trio: Ja-Aparat – Motocykl, poddane zostanie trudnej próbie. Po drodze czeka mnie zmaganie z cieżką maszyną i własnym strachem, ale też radość zdobywania doświadczeń i doskonalenia techniki jazdy. Poza tym piękne widoki, krajobrazy, zapachy i smaki Langwedocji, Prowansji i Lazurowego Wybrzeza oraz cudowne przezywanie…
Jednak nie ukrywam, ze wysoko postawiłam sobie poprzeczkę. Czy uda mi się zrealizować plan? Czy dojadę do celu?…”
Agnieszko to już tylko jeden dzień! Powodzenia!
Zostaw komentarz:
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach


Komentarze:
Anonymous - 5 marca 2021
Powodzenia Agnieszko! Trzymam kciuki!! 🙂