Moja mama jest pilotką rajdową!

Młodzi ludzie marzą o karierze rajdowej i stawiają swoje pierwsze kroki w KJS. Ale czy przeszło by im przez myśl, by w roli pilota obsadzić własną mamę? Jednemu młodzieńcowi przeszło. Pani Mariola Wiesner pilotuje swojego syna - Pawła i oboje cenią sobie tę współpracę.

Mama jako pilotka rajdowa? Dlaczego by nie?
fot. z archiwum M. Wiesner

Jak do tego doszło, że cała Pani rodzina interesuje się motoryzacją, od czego się zaczęło i ilu to „zjawisko” sięga pokoleń?
Mój mąż „od zawsze” interesował się motoryzacją, czym zaraził niejako od urodzenia naszego syna Pawła. Ja nasiąkałam tym obcując z nimi. Te zainteresowania skupiały się na samochodach kultowych, zabytkowych i tuningowanych. Kilka razy mąż zabrał nas na Tuningowisko we Wrocławiu, a w Legnicy oglądaliśmy rajdy pojazdów zabytkowych. W końcu zakupiliśmy żółtego garbusa i sami wzięliśmy udział w zlocie garbusowym w Sulistrowiczkach. Od tej pory staliśmy się stałymi  bywalcami tych spotkań, a także rajdów zabytkowych samochodów.

Rajdowa rodzina z Tomkiem Kucharem.
fot. z archiwum M. Wiesner

Kiedy padł pomysł startów w KJS i jak doszło do tego, że została Pani pilotką syna?
W trakcie zlotów odbywają się wyścigi na 1/4 mili garbusów. Udział w nich bierze mój syn, odkąd ma prawo jazdy. Paweł stwierdził, że jazda po prostej to za mało. Przeglądając stronę internetową lokalnego automobilklubu postanowił spróbować swoich sił w KJS-ie. Nasze pierwsze zawody – KJS Babskie Ściganie – wymagał obecności pilota i dawał możliwość obniżenia kosztów wpisowego, gdy w załodze będzie kobieta. Pawłowi nie pozostało nic innego, jak namówić właścicielkę samochodu, czyli mnie do uczestnictwa w rajdzie jako pilot.

W ilu KJS już startowaliście? Który z nich najmilej wspominacie i gdzie Wam poszło najgorzej?Razem jako załoga startowaliśmy w 7 KJS. Najmilej wspominamy ten pierwszy raz – KJS Babskie Ściganie – malownicze krajobrazy, miła atmosfera, nasze zabawne wpadki jako nowicjuszy. Najgorzej poszło nam na KJS o Puchar Dziekana PWr – kilka moich błędów i pech w postaci „kapcia” zdecydowanie popsuły nam humor.

Czy różnica pokoleń w pasji rajdowej ma jakieś znaczenie?
Kwestia wieku nie ma znaczenia; pasja łączy, a nie dzieli pokolenia.

fot. z archiwum M. Wiesner

Jak się spisuje Wasz samochód? Czy planujecie w nim jakieś zmiany lub zmianę auta w ogóle?
Samochód jest niezawodny, ale za słaby, więc szykujemy zmianę „rajdówki” na coś mocniejszego. Jesteśmy w trakcie rejestracji Mitsubishi Colta 1300 – ta sama klasa, ale większa moc! Start nastąpi po przygotowaniu i „przyuczeniu” się do nowego samochodu.

Jak wyglądają Wasze dalsze plany? Czy dalej razem będziecie jeździć? Jeżeli tak, to w KJS, czy może rozpoczniecie zdobywanie licencji?
Traktuje udział w KJS-ach jako dobrą zabawę, ale profesjonalne rajdy są marzeniem syna. Niemniej jednak musi on podszkolić umiejętności i znaleźć dobrego sponsora, który mu to umożliwi. Na pewno będziemy nadal startować.

fot. z archiwum M. Wiesner

Czy jeżdżąc z synem ma Pani tendencję do jego zwalniania (hamowania) ze względów bezpieczeństwa (jego i swojego)? Czy wygrywa na tym polu sportowa adrenalina?
W czasie rajdu – nie! Adrenalinka działa.

Czy wystartowała by Pani też z innym kierowcą, gdyby taka propozycja padła?
Nie jestem tego pewna. Styl jazdy syna znam i mam do niego pełne zaufanie. 

Teraz zapytamy Pawła: Jak oceniasz mamę w roli  pilota?
To bardzo ciekawe pytanie. Otóż mamie w roli pilota zdecydowanie z rajdu, na rajd idzie coraz lepiej. Poza tym, z mamą bardzo dobrze się rozumiemy, dlatego na rajdzie owocuje to dobrą współpracą. Niemniej jednak mama jako pilot staje się zdecydowanie mniej opiekuńcza i bardziej odważna niż na co dzień. To też często słyszę komendy typu: dawaj, szybciej itp, co zdecydowanie wpływa pozytywnie na moją jazdę. Dlatego, mimo że mama ma problemy z ogarnięciem wszystkich prób, nie zmieniłbym jej na innego pilota!

Najnowsze

Mini Countryman wjeżdża do Polski

Kobietom Mini się podoba - nie od dziś wzbudza emocje, bo to samochód inny niż wszystkie. Gdyby był nieco tańszy niewykluczone, że byłby to jeden z najczęściej kupowanych przez panie samochodów. Na polski rynek właśnie wjeżdża kolejny model; to czterometrowy ewenement - Mini Countryman.

fot. Mini
fot. Mini

 

 

 

 

 

 

Z szybkiego rekonesansu Motocainy wynika, że zdecydowana większość zaprzyjaźnionej z redakcją płci pięknej, życzyłaby sobie jednego z aut w ofercie brytyjskiej marki w swoim garażu (zależność Mini od BMW ma tu ogromne znaczenie, bo według pań podnosi to prestiż brandu). Gdy pokazałyśmy znajomym koleżankom zdjęcia Countrymana, aż 75% pytanych (z 16 kobiet) stwierdziła, że sylwetka tego modelu wyjątkowo przypada im do gustu.

fot. Mini
fot. Mini

Także prezentacja nowego Mini pozytywnie nas zaskoczyła – podczas warszawskiej premiery Countrymana można było przekonać się jak auto radzi sobie w sprincie między snopkami siana i czy zmieszczą się w nim rowery dla całej rodziny… Na połaciach zielonej trawy startowano w miejsko-wiejsko-sportowych konkurencjach; najweselsza okazała się przejażdżka rowerem na czas, a następnie złożenie i zapakowanie czterech rowerów do bagażnika Countrymana i jazda nim z piłeczką tenisową na masce po krętym torze, wytyczonym przez snopki siana. W konkurencjach brali udział lub kibicowali drużynom m.in. TEDE, Olga Borys, Joanna Sydor, Irek Bielennik, Robert Sowa, Mariusz Przybylski, Zbyszek Suszyński. Wrażenia zawodników i kibiców zbierał reporter U1 Bator TV, Bilguun Ariunbaatar z Szymon Majewski Show. 

Wieśniak?
Mini Countryman to czterodrzwiowe auto z dużą klapą bagażnika i wnętrzem, które zmieści pięciu pasażerów. Mierzy ponad cztery metry i jest dostępne w wersji z napędem na cztery koła. Pięć odmian samochodu różni wizualnie głównie atrapa chłodnicy, lakierowanie dachu, lusterek, czy spojlera dachowego.

fot. Mini

Dwa najmocniejsze modele, Cooper S, mają dodatkowe wloty powietrza w dolnej części pasa przedniego (służące chłodzeniu hamulców), podwójne końcówki wydechu i urodziwe matowo – antracytowe obręcze. Oczywiście Countrymana można zamówić z dachem w kontrastującej barwie i białymi lub czarnymi pasami na masce. Także we wnętrzu oferowana jest opcjonalna kolorystyka, dzięki której można ciekawie zindywidualizować środek samochodu.

Tylna część kabiny pasażerskiej może zostać wyposażona w dwa indywidualne siedzenia lub – bez dopłaty – w trzymiejscową kanapę. Fotele z tyłu mają możliwość przesuwania i można regulować ich kąt oparcia. Przy złożonej kanapie bagażnik zwiększa się z 350 do 1170 litrów – a to pozwala już na pomieszczenie sporej ilości pakunków.

Co pod karoserią?
Nowe Mini jest standardowo wyposażone m.in. w funkcję automatycznego włączania i wyłączania silnika i wskaźnik zmiany biegów. Auto wchodzi na rynek z trzema jednostkami benzynowymi i dwiema wysokoprężnymi – wszystkie o pojemności 1,6 litra. Moc silników benzynowych zaczyna się od 98 KM w modelu One Countryman oraz 122 KM w Cooper Countryman aż do 184 KM w wersji Cooper S Countryman. Warianty wysokoprężne: One D Countryman dysponuję mocą 90 KM oraz Cooper D Countryman – 112 KM. Alternatywą dla standardowej sześciobiegowej przekładni manualnej jest sześciobiegowa skrzynia automatyczna Steptronic dostępna w modelach z silnikami benzynowymi.

fot. Mini

Pod karoserią znajdziemy zawieszenie przednie z kolumnami McPhersona i kutymi wahaczami, wielowahaczową osią tylną oraz elektromechaniczne wspomaganie układu kierowniczego (EPS). Countryman został standardowo wyposażony w układ dynamicznej kontroli stabilności (DSC). Elektrohydrauliczny mechanizm różnicowy umieszczony bezpośrednio na przekładni głównej dostępny jest w modelach jedynie w wersjach Cooper S i Cooper D. 

W co inwestować?
Ceny Countrymana zaczynają się od 82 000 złotych. Topowa odmiana z napędem 4×4 to wydatek rzędu 115 000 złotych. Bazowa wersja wyposażeniowa zawiera klimatyzację, środkową listwę Center Rail czyli kilka praktycznych przegródek na przeróżne szpargały, czy system audio z odtwarzaczem płyt CD. Lista dodatków, przydatnych i funkcjonalnych, jest długa, lecz na doposażenie auta można wydać krocie, dlatego lepiej zainwestować w zestawienia pakietowe (najdroższy Chili kosztuje 13359 złotych, ale ma właściwie wszystko). Kobiety docenią eleganckie etui na okulary mocowane do szyny między fotelami przednimi czy ciepłe podświetlenie wnętrza. Najpiękniej Countryman prezentuje się na opcjonalnych, 19-calowych obręczach, które na polskich drogach raczej praktyczne nie będą…  Można także zamówić sportowe zawieszenie obniżające pojazd o 1 centymetr (sic!) oraz komponenty z gamy John Cooper Works Performance. Ciekawostką jest interfejs do telefonów komórkowych z możliwością pełnej integracji urządzeń typu Apple iPhone i Smartphone.

Model Countryman jest także kontynuatorem tradycji rajdowych Mini. Już w sezonie 2011 rywalizować będzie w wybranych odsłonach Rajdowych Mistrzostw Świata (FIA WRC), a w 2012 w pełnym programie WRC. Rajdowa wersja powstaje w oparciu o model seryjny. 

Najciekawsze filmy reklamujące nowego Countrymana.

 

Najnowsze

Relacja z motocrossowej klasyfikacji kobiet w Człuchowie

Pesymiści twierdzili, że maszyna startowa będzie pusta, optymiści stawiali na trzy, cztery zawodniczki. Tymczasem do Człuchowa na zawody motocrossowe przyjechało rywalizować dziewięć motocyklistek.

Zapowiedź i zasady klasyfikacji pań w motocrossowych zawodach w Człuchowie opisywałyśmy wcześniej tutaj.

fot. Ewa Jeżak

Do Człuchowa przyjechało rywalizować dziewięć motocyklistek: Joanna Miller, Żaneta Zacharewicz, Wiktoria Horodyńska, Kinga Gajewska, Alicja Brudniak, Monika Kaniewska, Kamila Kardasz, Kasia Śrom i Ola Rybczyńska (ta ostatnia z powodu przeziębienia nie wystartowała).

Całej stawce od początku do końca przewodziła oczywiście Joasia Miller, która mimo kontuzji zdecydowała się na start, ale i pozostałym dziewczynom nie brakowało woli walki. Tym bardziej, że kilkutysięczna publiczność zgromadzona wokół toru gorąco im dopingowała. Widowiskowe hopy Żanety  i Wiktorii, zażarty bój, jaki stoczyły jadące na końcu stawki Katarzyna i Kamila, konsekwentna i równa jazda Moniki i Alicji wzbudziły entuzjazm wśród licznie zgromadzonych fanów motocrossu. Wyścig trwał 15 minut, czyli dwa okrążenia – wszystkie zawodniczki dojechały do mety.

Joanna Miller
– Pojechałam mimo nie najlepszej formy, ale nie wyobrażałam sobie, żeby mogło mnie zabraknąć na takiej imprezie. Trzymam kciuki, aby w przyszłym roku było nas jeszcze więcej.

fot. Ewa Jeżak

Żaneta Zacharewicz
– Moim skromnym zdaniem start kobiet w Człuchowie to było trafne przedsięwzięcie. Przede wszystkim zgromadziło czołówkę chętnych i odważnych zawodniczek. Faktem jest, że poziom był zróżnicowany, jednak mam nadzieję, że zmobilizuje do czynnego treningu, aby w przyszłym toku podnieść poziom rywalizacji. Ogólne wrażenie jak najbardziej pozytywne, nowe doświadczenia, nowy kierunek w motocrossie polskim. Czekam na nowy sezon kobiet.

Kinga Gajewska
– Wiedziałam, że będzie super. I było. Wszystkie się już zaprzyjaźniłyśmy, świetnym pomysłem było to, że wydzielono dla nas oddzielne miejsce w parku maszyn, gdzie mogłyśmy się lepiej poznać. Do tej pory startowałam głównie w cross country i dlatego nie wyszedł mi trochę start, ale do przyszłorocznych zawodów będę już przygotowana na sto procent.

Alicja Brudniak
– Musiałam przejechać prawie tysiąc kilometrów, żeby wystartować w Człuchowie. Ale było warto! Nareszcie można było powalczyć, a nie ciągnąć się w ogonie podczas zawodów, na których startują faceci.

Wyniki:

1.   Joanna Miller (AMK Człuchów) – KTM

2.   Żaneta Zacharewicz (KM Cisy Nowogard) – Suzuki

3.   Wiktoria Horodyńska (KKM Wena Kielce) – Honda

4.   Monika Kaniewska (niezrzeszona) – Honda

5.   Alicja Brudniak (niezrzeszona) – KTM

6.   Kinga Gajewska (niezrzeszona) – Honda

7.   Katarzyna Śrom (OKM Ostrów) – Yamaha

8.   Kamila Kardasz (A. Opole) – Yamaha

Najnowsze

Kolejny triumf Alonso!

Alonso triumfuje, Hamilton oddala się od tytułu, Vettel i Webber nie odpuszczają, a Robert Kubica daje pokaz jak wyprzedza się na trudnym torze!

Alonso w otoczeniu kierowców Red Bull
fot. Red Bull

Marina Bay to jeden z najtrudniejszych torów. Do tego panują tu trudne warunki temperaturowe i wysoka wilgotność. Nocny wyścig w Singapurze nie należy chyba do ulubionych Grand Prix kierowców F1. Niektórzy jechali dzisiaj w Singapurze po raz pierwszy, inni nigdy nie ukończyli jeszcze tutaj wyścigu, ktoś debiutował niezbyt szczęśliwie w tym sezonie, ktoś miał pecha, a ktoś szczęście. Możnaby powiedzieć, że to nic nowego – jak zwykle. No nie bardzo. Było do przewidzenia, że na tak krętym torze z szaloną, wąską szykaną będziemy mieli sporo kłopotów. Samochód bezpieczeństwa pojawiał się aż trzykrotnie. Po raz pierwszy już na 2. okrążeniu, kiedy z wąskiego ulicznego toru musiał zostać usunięty po kolizji z Nickiem Heidfeldem bolid Vitantonio Liuzziego. Obecność samochodu bezpieczeństwa wykorzy

Christian Horner – nie ma co się dziwić, że zadowolony z pracy swojego zespołu
fot. Red Bull

stał zespół Red Bull.
Team zadecydował, że Mark Webber zjedzie na wymianę opon już na 4. okrążeniu, póki samochód bezpieczeństwa znajdował się na torze! Po wyjeździe z pitlane lider klasyfikacji znalazł się na 11. pozycji i cała zabawa polegała na tym, aby utrzymać jak najmniejszą stratę czasową w stosunku do dziesięciu poprzedzających go zawodników, a głównie do Lewisa Hamiltona. Żaden z tych kierowców nie zdecydował się na zjazd do swoich mechaników w tym czasie. Taktyka okazała się genialna. Już na 13. okrążeniu lider potrzebował aż 28 sekund przewagi, aby po zmianie opon wyjechać jednak przed Webberem. Taką przewagę wypracowali sobie tylko Alonso i Vettel. Warto przypomnieć, że na Monzy Sebastian Vettel przejechał w zasadzie cały wyścig na jednym komplecie opon, dokonując ich zmiany na ostatnim okrążeniu. Dzisiaj zastosowano odwrotną taktykę – może powinniśmy zacząć nazywać team Red Bull „Królem Strategii Opon”?

Webber po wyścigu powiedział – Dobrze wystartowaliśmy. Kiedy zespół przekazał mi, że mam zjechać do pitlane, miałem wątpliwości, ale zapewnili mnie, że to właściwa decyzja. Nie byłem pewien i wiedziałem, że będę musiał wykonać bardzo długi przejazd na twardszej mieszance ale kiedy ustawiliśmy się wszyscy ponownie za samochodem bezpieczeństwa, zdałem sobie sprawę, że jestem w dobrej sytuacji. Wyprzedziłem kilku zawodników i znalazłem się za Rubensem Barrichello, który świetnie jechał i

Mark Webber umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji kierowców
fot. Red Bull

nie mogłem sobie z nim poradzić. Potem nastąpiła ponowna neutralizacja i restart i zawsze jest dośc trudno kiedy na torze znajdują się zawodnicy dublowani. Znalazłem się za jednym z kierowców Virgin, który bardzo się starał, ale Lewis miał dobrą prędkość i niestety doszło do kontaktu. To jasne, że to nie jest to czego chcemy, szczególnie, że był to kluczowy moment , aby utrzymać moją pozycję w wyścigu – Webber podczas konferencji prasowej powiedział także, że po kolizji odczuwał drgania pochodzące z przedniego zawieszenia, co oczywiście bardzo utrudniało mu prowadzenie bolidu.

Jak donosi autosport.com, przedstawiciel Bridgestone po wyścigu potwierdził, że Webber po kolizji z Hamiltonem miał pełne prawo mieć kłopoty z prowadzeniem bolidu. Opona została wysunięta ze swojego normalnego ułożenia na feldze i brakowało około 5 mm, aby powietrze zaczęło z niej uchodzić. Dziwił się nawet, że kierowca Red Bulla był w stanie przejechać aż 25 okrążeń.

Dla Lewisa Hamiltona był to koniec wyścigu, dzięki czemu Mark Webber utrzymał 3. pozycję. Pozostało już tylko oczekiwać na decyzję sędziów, którzy rozpatrywali sprawę kolizji. Całe szczęście uznali ją za incydent wyścigowy i nie nałożyli żadnej kary na Australijczyka. Za to, warto zapamiętać, że to już kolejny występ Hamiltona zakończony bez punktów.

Właściwie możnaby stwierdzić, że wygrana Alonso nie była niczym nadzwyczajnym. Po świetnym starcie Vettela, Hiszpanowi udało się zablokować kierowcę Red Bulla uniemożliwiając mu atak na pierwszą pozycję. Chociaż na 7. okrążeniu Vettel otrzymał informację od swojego inżyniera, że ma schładzać hamulce nic nie zakłócało jego jazdy. Obydwaj kierowcy prowadzili więc od początku do samego końca, zachowując bardzo niewielką odległość.

Król manewru wyprzedzania!
fot. Renault

No i jeszcze jedno – Robert Kubica. Jest on dzisiaj niekwestionowanym Królem manewrów wyprzedzania. Na tak trudnym i krętym torze był to naprawdę pokaz techniki jazdy. Przebicie opony, jakie zasygnalizował Polakowi zespół, zmusiło go na 45. okrążeniu do dodatkowej wymiany ogumienia. Po spadku z 6. na 13! pozycję, w trakcie dziewięciu okrążeń Polak zdołał wyprzedzić pięciu zawodników. Co więcej, jadąc na nowych oponach uzyskał na mecie przewagę aż 25 sekund nad ostatnim z wyprzedzonych zawodników – Adrianem Sutilem. W ostatniej fazie wyścigu Polak jechał z prędkością porównywalną z prędkością Sebastiana Vettela. Zresztą miał największe prędkości w sektorach 1 i 3 oraz w tzw. „speed trap” – punkcie pomiaru (292 km/h). To była prawdziwa szkoła jazdy – powinno się ją pokazywać adeptom wyścigów. Póki co, po raz kolejny Robert Kubica przekonał świat, że jest z pewnością jednym z najlepszych zawodników F1.

Po triumfie Alonso, pewnie nikt nie już nie zwróci uwagi na Felipe Massę. Startujący po awarii silnika w kwalifikacjach z ostatniego pola Brazylijczyk zdołał przedostać się do pierwszej dziesiątki. Fakt, 1 punkt to z pewnością nie to, co chciałby zdobywać „drugi” kierowca Ferrari, ale dobrze jest widzieć, że nadal walczy.

Jak trudny i wymagający dla samochodów i zawodników jest wyścig w Singapurze niech świadczy także fakt, że ukończyło go 16 z 24 zawodników. Na Marina Bay, jeszcze bardziej niż gdzie indziej, najmniejszy błąd kosztuje bardzo wiele.

Wyniki GP Singapur na następnej stronie ->

Wyniki GP Singapur

Poz.

Nr

Kierowca

Zespół

Liczba
okrążeń

Strata

Poz.
 start

1

8

Fernando Alonso

Ferrari

61

1

2

5

Sebastian Vettel

Red Bull-Renault

61

0.293

2

3

6

Mark Webber

Red Bull-Renault

61

29.141

5

4

1

Jenson Button

McLaren-Mercedes

61

30.384

4

5

4

Nico Rosberg

Mercedes

61

49.394

7

6

9

Rubens Barrichello

Williams-Cosworth

61

56.101

6

7

11

Robert Kubica

Renault

61

86.559

8

8

7

Felipe Massa

Ferrari

61

113.297

24

9

14

Adrian Sutil*

Force India-Mercedes

61

132.416

15

10

10

Nico Hülkenberg*

Williams-Cosworth

61

132.791

17

11

12

Vitaly Petrov

Renault

60

+1 okrąż.

12

12

3

Michael Schumacher

Mercedes

60

+1 okrąż.

9

13

16

Sebastien Buemi

Toro Rosso-Ferrari

60

+1 okrąż.

13

14

17

Jaime Alguersuari

Toro Rosso-Ferrari

60

+1 okrąż.

11

15

25

Lucas di Grassi

Virgin-Cosworth

59

+2 okrąż.

20

16

19

Heikki Kovalainen

Lotus-Cosworth

58

+3 okrąż.

19

Wyc.

24

Timo Glock

Virgin-Cosworth

49

+12 okrąż.

18

Wyc.

22

Nick Heidfeld

Sauber-Ferrari

36

+25 okrąż.

14

Wyc.

2

Lewis Hamilton

McLaren-Mercedes

35

+26 okrąż.

3

Wyc.

20

Christian Klien

HRT-Cosworth

31

+30 okrąż.

22

Wyc.

23

Kamui Kobayashi

Sauber-Ferrari

30

+31 okrąż.

10

Wyc.

21

Bruno Senna

HRT-Cosworth

29

+32 okrąż.

23

Wyc.

18

Jarno Trulli

Lotus-Cosworth

27

+34 okrąż.

21

Wyc.

15

Vitantonio Liuzzi

Force India-Mercedes

1

+60 okrąż.

16

 

*Sutil i Hulkenberg otrzymali dodatkowe 20 sekund za zyskanie pozycji przez opuszczenie toru na okrążeniu 1.

 

 

Najnowsze

Ferrari z kłopotami i pasją!

Pech Felipe Massy i problemy Fernando Alonso narobiły sporo zamieszania w kwalifikacjach przed GP Singapuru. To jednak nie zawodnik Red Bull - jak wielu oczekiwało - ustawi swój bolid na pole position.

Fernando Alonso w walce o pole position
fot. Ferrari

Sesja kwalifikacyjna przed GP Singapuru rozpoczęła się od kłopotów Ferrari. Bolid Felipe Massy już po kilku pierwszych minutach zatrzymał się na torze. Jak wstępnie wyjaśnia Ferrari były to kłopoty z elektroniką. Chwilę później, podczas Q2, kłopoty zaczął zgłaszać Fernando Alonso. Jego Inżynier zalecił mu jak najszybszy zjazd do garażu celem dokonania zmian w ustawieniach silnika. Udało mu się jeszcze wyjechać na tor i uzyskać drugi czas. Po ogromnie stresujących dla włoskiego zespołu chwilach, Hiszpan nie pozostawił jednak wątpliwości, kto naprawdę złapał wiatr w skrzydła – i mimo wysiłków Sebastiana Vettela, nie jest to Red Bull! Do jutrzejszego wyścigu z pole position (drugi raz po rząd) wystartuje Fernando Alonso. Tak więc, kierowcy Ferrari będą otwierać i zamykać  startującą stawkę. Pierwsza piątka przed jutrzejszym wyścigiem to zresztą sami pretendenci do tytułu mistrza świata. Martwi nieco ostatnia z nich pozycja startowa Marka Webbera. Lider klasyfikacji ma tylko 5 punktow więcej niż depczący mu po piętach Lewis Hamilton, który ruszy jutro z 2. pola startowego. Sympatyczny Australijczyk jest więc w najtrudniejszej sytuacji i będzie musiał się mocno napracować, aby nie oddać prowadzenia w klasyfikacji.

Hazardową zagrywką popisał się zespół Renault. W Q3 Robert Kubica wyjechał tylko na jedno jedyne okrążenie pomiarowe na niewiele ponad 3 minuty przed zakończeniem sesji. Polakowi udało się najpierw uzyskać 6. czas, ale w ostatnich sekundach wyprzedzili go Sebastian Vettel (czego można było się spodziewać)  i Nico Rosberg (niestety, ponownie szybszy jest bezpośredni rywal Polaka w klastfikacji). Rosberg był zresztą – jak zwykle już – szybszy także od swojego kolegi zespołowego Michaela Schumachera. Robert Kubica wystartuje więc jutro pomiędzy zawodnikami Mercedes GP. Vitalyi Petrov, niestety przeliczył się ze swoimi możliwościami w zakręcie numer 5 i uszkodził tylne zawieszenie samochodu, co wykluczyło go z dalszej walki w Q2.

Tradycyjnie już w Q1 najsłabsze były nowe zespoły – HRT, Virgin i Lotus.

Z powodu trudności toru, panującej dość wysokiej temperatury, a co więcej ponad 80 procentowej wilgotności powietrza, GP Singapuru będzie z pewnością trudnym wyścigiem, wymagającym od kierowców niesłychanych umiejętności i wytrzymałości fizycznej.

Wyniki kwalifikacji przed GP Singapuru:

Poz.

Nr

Kierowca

Zespół

Q1

Q2

Q3

1

8

Fernando Alonso

Ferrari

1’46.541

1’45.809

1’45.390

2

5

Sebastian Vettel

Red Bull-Renault

1’46.960

1’45.561

1’45.457

3

2

Lewis Hamilton

McLaren-Mercedes

1’48.296

1’46.042

1’45.571

4

1

Jenson Button

McLaren-Mercedes

1’48.032

1’46.490

1’45.944

5

6

Mark Webber

Red Bull-Renault

1’47.088

1’45.908

1’45.977

6

9

Rubens Barrichello

Williams-Cosworth

1’48.183

1’47.019

1’46.236

7

4

Nico Rosberg

Mercedes

1’48.554

1’46.783

1’46.443

8

11

Robert Kubica

Renault

1’47.657

1’46.949

1’46.593

9

3

Michael Schumacher

Mercedes

1’48.425

1’47.160

1’46.702

10

23

Kamui Kobayashi

Sauber-Ferrari

1’48.908

1’47.599

1’47.884

11

17

Jaime Alguersuari

Toro Rosso-Ferrari

1’48.127

1’47.666

12

12

Vitaly Petrov

Renault

1’48.906

1’48.165

13

16

Sebastien Buemi

Toro Rosso-Ferrari

1’49.063

1’48.502

14

22

Nick Heidfeld

Sauber-Ferrari

1’48.696

1’48.557

15

14

Adrian Sutil

Force India-Mercedes

1’48.496

1’48.899

16

15

Vitantonio Liuzzi

Force India-Mercedes

1’48.988

1’48.961

17

10

Nico Hülkenberg

Williams-Cosworth

1’47.984

1’47.674

18

24

Timo Glock

Virgin-Cosworth

1’50.721

19

19

Heikki Kovalainen

Lotus-Cosworth

1’50.915

20

25

Lucas di Grassi

Virgin-Cosworth

1’51.107

21

18

Jarno Trulli

Lotus-Cosworth

1’51.641

22

20

Christian Klien

HRT-Cosworth

1’52.946

23

21

Bruno Senna

HRT-Cosworth

1’54.174

24

7

Felipe Massa

Ferrari

 

Najnowsze