Lexus Driving Emotions 2017 na torze Silesiaring - relacja

Lexus Driving Emotions 2017 na torze Silesiaring - relacja
W jeden z ostatnich ciepłych jesiennych dni Lexus Polska zaprosił nas na tor Silesia Ring w Kamieniu Śląskim na premierę nowych modeli Lexusa: LC500 w wersji konwencjonalnej i hybrydowej.

Nie ma lepszego miejsca do testów samochodów niż tor wyścigowy. Podczas imprezy pod hasłem Lexus Driving Emotions, polski oddział marki Lexus oddał do testów swoje najdroższe i najszybsze pojazdy. Były modele sportowe RC F, limuzyny GS F oraz coupé  LC.

Lexus i tor wyścigowy to mieszanka wybuchowa, idealna okoliczność, by zaprezentować, zachęcić, rozkochać klientów, dealerów, dziennikarzy do zakupu, promowania, polecania tych aut. Impreza na torze wyścigowym to strzał w dziesiątkę. Możliwość wciskania gazu do dechy na torze najmocniejszym z modeli Lexusa to czyste szaleństwo!

Silesia Ring, to zupełnie nowy obiekt na torowej mapie Polski. Ma nitkę o długości 3636 metrów, z 9 prawymi i 6 lewymi zakrętami. Jest jednym z najnowocześniejszych tego typu miejsc dostępnych w naszym kraju, czego dowodem są nie tylko możliwości konfiguracyjne samego toru, ale też znajdująca się wokół niego infrastruktura. Właśnie na tym obiekcie organizator przygotował dla nas atrakcje, które pochłonęły nas całkiem od świtu do zmierzchu. Nie wiem też, jak organizator załatwili taka pogodą, ale na pewno nie była to tania rzecz.

Czekało nas 5 konkurencji, zostaliśmy podzieleni na grupy, na przemian realizujące zadania. Emocjonujące sprawdziany umiejętności odbywały się nie tylko w sportowych modelach na wyścigowym torze, ale również w innych konkurencjach takich jak ¼ mili, time attack, AVS test, lexperience, game view - a wszystko to realizowane modelami NX i RX.

Na dobry początek Lexus RX w dwóch wariantach, które różniły się jednym, kluczowym szczegółem - systemem AVS. Ta funkacja pomaga w okiełznaniu auta i utrzymaniu jego stabilności podczas gwałtownej zmiany toru jazdy. Nie zdradzono, którą sztukę wyposażono w system. Co ciekawe, nikt nie miał problemu z rozpoznaniem różnicy i wskazaniem bezpieczniejszego RX-a. Zdecydowanie przekonano nas, że AVS jest skuteczny.

Drugie zadanie to wyścig na 1/4 mili. Wykorzystano do tego dwa egzemplarze modelu GS, limuzyny wersji F, o mocy 477 KM z 8-biegowym, sportowym automatem. To auto osiąga setkę w 4,6 sekundy i kończy przyspieszać dopiero przy 270 km/h. W tej konkurencji liczył się czas reakcji kierowcy, który musiał wyczuć moment pojawienia się zielonego światła. Jak na starcie w zawodach. Gasnące światła startu przenosiły nas bezpośrednio do świata wyścigów.

Lexus Driving Emotions 2017

Pełny ekran
Lexus Driving Emotions 2017

fot. Lexus

Lexus Driving Emotions 2017
Lexus Driving Emotions 2017
Lexus Driving Emotions 2017
Lexus Driving Emotions 2017
Lexus Driving Emotions 2017

Do trzeciego testu "game view" również posłużył nam Lexus RX - chodziło o sprawdzenie zaufania do samego siebie. W aucie zaklejono wszystkie szyby czarną folią, nie było widać zupełnie nic na zewnątrz. Przed kierowcą był umieszczony monitor, który przekazywał obraz z kamery umieszczonej na wysokim maszcie zamontowanym na dachu RX-a. Pokonując, odcinek terenowy opieraliśmy się wyłącznie na obrazie z kamer. Wrażenie jak podczas gier, z tym że ryzyko dużo większe, bo auto w tym przypadku jest prawdziwe, a tor przeszkód wyjątkowy ryzykowny. Niesamowite, jak błędnik szaleje. Na całe szczęście specjalnie przygotowany tor przeszkód udało mi się pokonać bez komplikacji i bez uszkodzeń, aczkolwiek niektórzy mieli dolegliwości żołądkowe...

Czwarta konkurencja to to, na co wszyscy czekali najbardziej. Główny bohater całego eventu - model LC. Japońskie coupé, które debiutuje na polskim rynku, jest przykładem możliwości Lexusa. Ale czy tor to właściwe miejsce dla tak eleganckiego samochodu? LC idealnie pasuje do eleganckiej kreacji, natomiast pod maską ma duży potencjał, który pozwala sądzić, że da radę w miejscu zarezerwowanym wyłącznie dla sportowych maszyn.

Czy ktoś pobije czas Jakuba Przygońskiego, podczas czwartej konkurencji "time attack", w której główną role odgrywają Lexus LC500 i LexusLC500h? Tu Kuba Przygoński służył nam pomocą, dając instrukcje jak najszybciej i najsprawniej pokonać nitkę toru. Zacznijmy od „zwykłej” 500-tki. Pod jej maską znajdziemy 5-litrowe V8 o mocy 477 KM i 540 Nm. 10-stopniowa, automatyczna skrzynia biegów przekazuje ten cały potencjał na tylną oś. W tej konfiguracji LC500 ma 4,7 sekund do setki, a prędkość maksymalna to 270 km/h.

Natomiast 500h to moc z 3,5-litrowej jednostki V6 oferującej moc 299 KM oraz moment 348 Nm, doposażonej w silnik elektryczny o mocy 179 KM (moment obrotowye 300 Nm). Łączna moc tego zestawu to 359 KM. Za przekazanie mocy odpowiedzialny jest układ Multi Stage Hybrid, czyli bezstopniowy automat z wirtualnymi biegami z przekładnią czterobiegową. W tym przypadku można przyspieszać do pierwszej setki w 5 sekund i rozpędzać się do 250 km/h. Różnice w pracy przekładni było wyraźnie czuć, co nie zmienia faktu, że oba potwory dawały sobie doskonale radę.

Ostatni test: przejazd w grupach 4-osobowych Lexusem NX. To auto łączące w parę praktyczne wnętrze z dobrą jakością. Jest błoto, jest moc! Nie sadziłam, że tak luksusowe auto tak świetnie sprawdzi się w wymagających, ekstremalnych warunkach. Był to teren wojskowy i podczas  godzinnej wyprawy kilkukrotnie mijaliśmy jednostki wojska, wozy bojowe i żołnierzy. W pewnym momencie dojechaliśmy do bazy wojskowej, gdzie zatrzymano nasz konwój i kazano nam opuścić auta. Byliśmy absolutnie zmieszani, zdziwieni i zaniepokojeni. Sytuacja wyglądała dosyć niecodziennie, zarzucono nam, ze jesteśmy na terenie wojskowym nielegalnie, kazano nam się wylegitymować. Zupełna dezorientacja. Nagle zamieszanie! ktoś ucieka! Strzelanina, nasi uciekają, kładą się na ziemię, żołnierze strzelają, zaczyna się pościg, wybuchy granatów… I co powaliło nas najbardziej? Przez środek lasu ciśnie niczym pocisk czerwony piękny LC 500, za nim pościg wojskowych aut! Strzelają do niego! Szok! Co się dzieje? Wszyscy biegają, uciekają, auto zawraca. Zatrzymuje się. I kurtyna w dół! Jak w programie „mamy Cię” zza kierownicy wysiada zachwycająco piękna Klaudia Podkalicka, kierowca rajdów cross-country. Z zamaskowanego baraku, pojawiają się organizatorzy ze śmiechem na ustach. Cóż - wkręcili nas.

Fantastyczny dzień na torze, Lexus Driving Emotions zapewnił atrakcje na najwyższym poziomie, organizator nie pozwolił nam się nudzić!

Konwersacje Facebook
Dołącz do dyskusji
Informujemy, że wszystkie komentarze są monitorowane przez administratorów strony i mogą być usunięte jeżeli obrażają osoby lub zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby, zawierają wulgaryzmy, treści pornograficzne, propagują alkohol, narkotyki, obrażają inne narodowości, religie, rasy ludzkie, przyczyniają się do łamania praw autorskich, czy w jakikolwiek inny sposób naruszają prawo. Nadużycia będą zgłaszane do właściwego dostawcy.