Legendarny zegarek Steve’a McQueena powraca na ekrany

Tag Heuer to szwajcarska marka zegarków, kojarzona od lat z samochodami i sportami motorowymi. Legendarny model Monaco Calibre 11, z kwadratową tarczą, nosił Steve McQueen w kultowym filmie “Le Mans” z roku 1971. Teraz ten elegancki chronometr powraca do kin wraz z najnowszym smart watchem Tag Heuer Connected.

“Kingsman: Złoty Krąg” to amerykańska super produkcja, pełna wybuchów, efektownych pościgów samochodowych i intryg w stylu Jamesa Bonda. W filmie występują takie gwiazdy, jak Collin Firth znany z komedii o Bridget Jones, dziewczyna Bonda – Halle Berry czy Julianne Moore i Jeff Bridges.

Kingsman to elitarna jednostka specjalna, która dba o bezpieczeństwo na świecie. Teraz musi się zmierzyć z kolejnym wyzwaniem – walką ze złowrogą organizacją Statesman. Jak zakończy się odwieczna walka ze złem? Tego dowiemy się już w kinach.

Tag Heuer Connected Modular 45 to nowoczesne połączenie klasycznej elegancji w świecie zegarków z najnowszymi trendami elektroniki. Zegarek można personalizować, nie tylko poprzez wymianę paska czy dobór koloru. Użytkownicy mogą wybierać spośród 56 wariantów, w tym wersję smart opartą na systemie Android Wear. Tak szeroka gama możliwości zadowoli najbardziej wymagających odbiorców.

Premiera filmu “Kingsman: Złoty Krąg” już w ten piątek 22 września 2017.

Najnowsze

Nie tylko Kuba – europejska wyspa „szrociaków”

Kuba to nie tylko "wyspa jak wulkan gorąca" pełna słońca, cygar i muzyki. To również swoista mekka dla miłośników samochodów zabytkowych. Amerykańskie krążowniki z lat 50. i 60. można tu spotkać praktycznie na każdym kroku. Jak się jednak okazuje również w Europie jest kraj, w którym fanatycy starych aut nabawią się bólu karku.

Grecka wyspa Rodos zwana jest również „Wyspą Rycerzy”, chociaż – patrząc po zdjęciach – powinna nosić miano „wyspy szrociaków”. Praktycznie na każdym kroku można tu się natknąć na z wolna jadący stary japoński pickup Toyoty lub stojącą w krzakach rosyjską Ładę, a nawet Poloneza. Jako ciekawostkę warto dodać, że ten ostatni stoi w tym samym miejscu od 2011 roku –  na YouTube można znaleźć stare nagranie pt. „Polonez FSO w Grecji na Rodos”.

Wiele ze stojących na poboczach egzemplarzy jest mocno zdekompletowanych, a poruszające się po drogach „zabytki” wyglądają jakby się miały wkrótce rozsypać. Z drugiej strony grecki klimat – długie i gorące lata oraz łagodne zimy powoduje, że takie stare samochody są tutaj bardziej narażone na wyeksploatowanie i dewastację, niż na rdzę. Oznacza to, że rzadsze i cenniejsze okazy – a tych na Rodos można znaleźć całkiem sporo – mogą stać się dobrą bazą do odbudowy lub dawcą części.

Moda na motoryzację rodem z PRL-u
Również w Polsce rynek samochodów klasycznych i youngtimerów systematycznie się rozwija. Jak twierdzą specjaliści, w tym momencie jest zarejestrowanych w naszym kraju około 60 tys. samochodów zabytkowych posiadających „żółte” tablice rejestracyjne. Dla porównania – w Wielkiej Brytanii zarejestrowanych jest około 1,1 mln pojazdów historycznych.

– Nie oznacza to wcale, że Polska jest daleko w tyle za Europą. Pomimo słabych tendencji nabywczych możemy pochwalić się warsztatami renowatorskimi na najwyższym światowym poziomie. To właśnie do nich trafiają na remont liczne pojazdy zabytkowe zagranicznych kolekcjonerów – dodaje Michał Prząda, marketing manager w Ardor Auctions.

Dla wielu osób lubiących klasyczną motoryzację dużą przeszkodą w posiadaniu takiego samochodu jest cena. Dla przykładu – oferowana na portalu gieldaklasyków.pl Toyota Celica 2000 GT została wyceniona przez sprzedającego na 89 tys. zł, a Fiat Spider z 1976 roku wymaga wyłożenia 55 tys. zł.

Nie znaczy to, że najdroższe i najbardziej cenne egzemplarze nie znajdują w Polsce nabywców. Na ostatniej aukcji zorganizowanej przez Ardor Auction – pierwszym w Polsce domu aukcyjnym zajmującym się samochodami klasycznymi i zabytkowymi –  Jaguar E-Type z 1968 przy cenie wywoławczej 300 tys. zł został sprzedany za 315 tys. zł, a Fiata 500 z 1975 roku wylicytowano za 42 tys. zł.

– W trakcie naszych aukcji obserwujemy coraz większe zainteresowanie osób młodych mających około 30 lat. Można przy tym zauważyć, że zainteresowanie samochodami klasycznymi rośnie wraz z możliwościami finansowymi. Pokrywa się to oczywiście z rozwojem zawodowym młodych ludzi, kiedy to w okolicach 30-ego roku życia zaczynają mieć możliwość rozwoju swojej pasji i zakup pierwszego auta klasycznego – dodaje Michał Prząda, Ardor Auctions  – Właśnie to pokolenie bardzo często celuje w youngtimery. Głównie ze względu na oczywiste wspomnienia związane z latami 80. oraz przystępność cenową. Stąd również taka, a nie inna konstrukcja naszej oferty na jesienną aukcję, która odbędzie się już 30 września w Warszawie. Znajdziemy tam kilka ciekawych aut, które można śmiało nazwać ikonami epoki youngtimerów, w tym chyba najbardziej flagowe i poszukiwane BMW M3 E30. To właśnie tego typu samochody pociągają młodych ludzi, co nas oczywiście niezmiernie cieszy, ponieważ możemy towarzyszyć ich przygodzie z zabytkową motoryzacją od samego początku, oraz pomóc w rozwinięciu tej pasji do bardziej zaawansowanej formy, która może się przejawić kilka lat później dużo ciekawszymi zakupami.

Nie tylko „do garażu” – klasyki coraz częściej również na tor
Samochody klasyczne i youngtimery przyciągają swoim urokiem nie tylko kolekcjonerów. Wielu fanów motorsportu wykorzystuje potem swoje auta do startów w organizowanych w Polsce zawodach. Wśród zawodów typu „track day” największym cyklem jest Inter Cars Classicauto Cup.

– Z roku na rok na linii startu Classicauto Cup pojawia się coraz więcej ciekawych modeli. Przeważają samochody wyprodukowane w latach 80. i 90., ale wśród naszych kierowców nie brakuje również właścicieli o wiele starszych egzemplarzy. Widać, że moda na samochody zabytkowe i youngtimery coraz częściej przekłada się na wykorzystanie ich w motorsporcie – komentuje Tomasz Ważyński, organizator Inter Cars #CAC – Wśród zawodników startujących w #CAC prym wiodą oczywiście konstrukcje japońskie i niemieckie, ale na liście startujących aut pojawiają się również nieczęsto spotykane, ale zasłużone dla sportu motorowego perełki. Warto więc na własne oczy przekonać się, jak radzą sobie one po latach. W serii Classicauto Cup pozostała jeszcze jedna eliminacja. Za niecały miesiąc – 8 października – kierowcy spotkają się na torze w Jastrzębiu.

To także inwestycja
Samochód zabytkowy jest niewątpliwie również bardzo ciekawą formą inwestycji. Jak dodaje Michał Prząda – znany mu egzemplarz Porsche 911 został kupiony 10 lat temu za kwotę 54 tys. zł. Dzisiaj samochód jest wart 60 tys. euro – jest to kwota, która była zaproponowana przez jednego z chętnych zakupu. Biorąc pod uwagę koszty utrzymania pojazdu w odpowiedniej kondycji przez tyle lat w dalszym ciągu jest to 4-krotny przyrost wartości w ciągu 10 lat. Motoryzacja zabytkowa może być inwestycją, należy jednak postępować ostrożnie, ponieważ tak jak w przypadku innych form lokowania kapitału, można popełnić błąd, jednak ryzyko nie jest aż tak duże.

Najnowsze

Seat Arona – ceny pierwszego crossovera hiszpańskiej marki

Po tegorocznej premierze Ibizy piątej generacji, a także niedawnej prezentacji Leona po faceliftingu i modelu Ateca - pierwszego SUV-a w historii marki, przyszedł czas na kolejną nowość. Do gamy samochodów Seata dołącza właśnie crossover Arona.

SEAT Arona debiutuje właśnie na targach motoryzacyjnych we Frankfurcie, a pierwsze egzemplarze hiszpańskiego crossovera wyjadą na polskie drogi jeszcze w tym roku. Auto dostępne będzie w miesięcznej racie od 416 zł, zaś dla wersji Full LED – 440 zł miesięcznie.

Full LED to charakterystyczna dla Seata wersja – hiszpańska marka konsekwentnie wprowadza na rynek modele, których wyróżnikiem są pełne światła LED. Oprócz świateł otrzymuje się w tej wersji m.in. przyciemniane szyby i chromowane wykończenie okien oraz słupka C.

Nowa Arona to drugi SUV w gamie Seata, a pierwszy w segmencie A0. Auto zbudowane zostało na płycie A0 MQB. Kierowcy będą mogli skorzystać z m.in. ekranu multimedialnego, nawigacji czy systemu dźwiękowego Beats Audio.

Arona jest samochodem z designem rodem ze słonecznej Barcelony. To propozycja dla osób, chcących połączyć kompaktowy charakter hatchbacka z wszechstronnością SUV-a.

{{ download(198) }}

Najnowsze

Carlos Sainz będzie startował w F1

Renault Sport Formula One Team ogłosiło, że w sezonie 2018 do zespołu dołączy w roli kierowcy Carlos Sainz.

Carlos zadebiutował w 2015 roku podczas Grand Prix Australii. Dotychczas 23-latek wystartował w 53 wyścigach Formuły 1. Do dziś zdobył 100 punktów i czterokrotnie zajął szóste miejsce, które było jego najlepszym wynikiem.

Przed startami w Formule 1 Carlos wygrał Formułę Renault 3.5 Series w 2014 roku oraz Formułę Renault 2.0 NEC w 2011 roku.

Cyril Abiteboul, dyrektor generalny Renault Sport Racing:
„Carlos Sainz jest bardzo obiecującym kierowcą. Interesujemy się nim już od jakiegoś czasu, a szczególnie od kiedy odniósł sukcesy w promocyjnych formułach Renault. Cieszymy się bardzo, że możemy potwierdzić współpracę z Carlosem w sezonie 2018. Wybór ten jest zgodny z naszym średnioterminowym planem strategicznym. Jesteśmy przekonani, że Nico i Carlos będą się uzupełniali na torze i poza nim. Takie połączenie sił powinno pomóc w zdobywaniu przez nas wyższych pozycji w stawce. Chciałbym podziękować Helmutowi Marko za „wypożyczenie” Carlosa na ten sezon. Winni jesteśmy także podziękowania Jolyonowi Palmerowi za jego nieprzerwaną pracę i wysiłek włożony w zespół w ciągu ostatnich dwóch sezonów. To bardzo oddany i zdolny kierowca i życzymy mu wielu sukcesów w dalszej karierze”.

Carlos Sainz:
„Jestem bardzo szczęśliwy z przejścia do Renault Sport Formula One Team. Być kierowcą Formuły 1 w oficjalnym zespole konstruktora to zaszczyt i mam nadzieję, że nie zawiodę zaufania Renault osiągając bardzo dobre wyniki na torze. Postępy jakich dokonuje Renault Sport Formula One Team są obiecujące i dlatego tym bardziej jestem dumny, że dołączam do zespołu w tak ważnym momencie jego historii. Nie mogę się doczekać chwili, gdy będę mógł rozpocząć współpracę ze wszystkimi członkami ekipy w Enstone i Viry i wystartuję w roli kierowcy w towarzystwie Nico Hülkenberga. Od zawsze byłem blisko z Renault, na początku mojej kariery i w Formule 1. Znam ich motywację i potencjał. To jest początek nowego, bardzo ekscytującego rozdziału w mojej karierze. Chciałbym podziękować Red Bullowi za zaufanie i wsparcie, a także za umożliwienie mi skorzystania z tej szansy. Chcę też gorąco podziękować wszystkim ludziom pracującym w Toro Rosso. To wspaniały zespół profesjonalistów i życzę im wszystkiego najlepszego na przyszłość”.

Dr Helmut Marko, konsultant Red Bull Racing Motorsport:
„Jesteśmy bardzo zadowoleni, że doszło do porozumienia, dzięki któremu Carlos wystartuje jako kierowca Renault Sport Formula One Team w sezonie 2018. Ma ogromny talent, a praca w zespole konstruktora, u boku bardzo doświadczonego kierowcy będzie dla niego rozwijająca. Będzie to nowe wyzwanie dla Carlosa. Będziemy śledzić
z uwagą jego postępy, gdyż nadal jest członkiem rodziny Red Bulla. To bardzo dobra wiadomość zarówno dla Carlosa, jak i dla Renault Sport Formula One Team. Ponadto jest to dla nas szansa na wprowadzenie nowego talentu do Formuły 1”.

Najnowsze

8-letnia Marcelina trenuje karting z intercomem

8-letnia Marcelina z Mkarting na torach kartingowych ściga się z zawodnikami kilkukrotnie starszymi od siebie. Dzięki interkomowi motocyklowemu może pozostawać w stałym kontakcie z trenerem i bić kolejne rekordy.

W sportach motoryzacyjnych stała łączność zawodnika z trenerem staje się standardem, nie tylko w wyścigach Formuły 1, ale wszędzie tam, gdzie szybkie przekazywanie informacji i natychmiastowe reagowanie na błędy decydują o wyniku. Zawodniczka Kieleckiej Ligi Kartingowej, 8-letnia Marcelina, oraz jej trener postanowili przetestować na torze zestaw do bezprzewodowej komunikacji Cardo, wykorzystywany zwykle w ośrodkach szkoleniowych i egzaminacyjnych.

 

– Przedstawiciele Mkarting zwrócili się do nas z prośbą o wskazanie urządzenia, które pozwoli na stały kontakt między zawodniczką a trenerem, zarówno podczas treningu jak i na zawodach – mówi Radosław Czaban, specjalista ds. sprzedaży i wsparcia technicznego Cardo w Polsce. – Uznaliśmy, że Scala Rider Instructor Kit świetnie sprawdzi się w tej roli, zwłaszcza ze względu na duży zasięg i świetną jakość dźwięku.

– Sporty motorowe to nie tylko ogromna praca umysłowa i szereg analiz toru jazdy biegnących w tempie setnych sekund, ale i ogrom wkładanej w jazdę siły fizycznej. Z każdym okrążeniem tej siły zaczyna brakować, a mózg przestaje odpowiednio pracować skupiając się na pokonywaniu wysiłku. Nie mogliśmy sobie pozwolić na stratę czasu i przekazywanie uwag w odstępach kilkuminutowych, dlatego sięgnęliśmy po system CARDO, jako według nas najlepszy system łączności bezprzewodowej na świecie – powiedział Jakub Kowalczyk, członek zespołu Mkarting.

– Już od pierwszego treningu Cardo zmieniło nasz system treningowy. Od teraz dzięki łączności Wawrzyńca, naszego trenera, z Marceliną mogliśmy podczas jednego niemal 1-minutowego okrążenia przekazać jej dziesiątki informacji i reagować praktycznie natychmiastowo na błędy. Co ciekawe, już na pierwszym treningu Marcelina dzięki pracy z systemem Cardo pobiła 2 z 4 rekordów życiowych toru, na którym trenuje! To był właśnie ten krok milowy, który jest już z wielką uwagą obserwowany przez innych zawodników.

Najnowsze