Lamborghini Urus zjedzie z taśmy na oponach Pirelli
Lamborghini Urus będzie kolejnym samochodem, który włoska firma Pirelli wyposaży w opony na pierwszy montaż. Dobrano je tak, by podkreślić niezwykłe właściwości jezdne pierwszego super SUV’a włoskiej marki.
Tak ekstremalne auto, które jest w stanie osiągnąć prędkość maksymalną 305 km/h, przyspieszyć od zera do 100 km/h w 3.6 sekundy, a w zaledwie 12.8 s do 200 km/h, wymagało opracowania więcej niż jednego zestawu opon. Gama oferowanych dla tego modelu opon pochodzących z trzech linii produktowych składa się z sześciu rozmiarów, przeznaczonych do obręczy od 21 do 23 cali.
W zależności od preferowanego stylu jazdy, kierowcom Lamborghini Urus udostępniono opony: P Zero dla tych, którym zależy na maksymalnej przyczepności w warunkach drogowych, P Zero Corsa dla poszukiwaczy adrenaliny, którzy zamierzają wybierać się swoim autem na tor, a także Scorpion, dla wszystkich tych, którzy wolą bardziej off-road’owe emocje (opony z tej linii produktów dostępne są nie tylko w standardowej wersji, lecz także zimowej, całorocznej oraz All Terrain). Ma to zapewnić właściwą funkcjonalność temu najszybszemu na świecie SUV’owi na każdej nawierzchni, tj. śnieg, szuter, piach, asfalt, jak również w warunkach sportowych oraz wyczynowych.
Chodziło o dostarczenie opon o właściwym poziomie przyczepności zarówno na asfalcie, jak i na śniegu, które będą odporne na przebicie w sytuacjach off-road’owych. Poprzez zastosowanie nieco bardziej otwartego wzoru bieżnika, opona jest w stanie zagwarantować doskonałe prowadzenie na szutrze, wciąż zapewniając znakomite właściwości jezdne na suchym i mokrym afalcie.
Zostaw komentarz:
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
Komentarze:
Anonymous - 5 marca 2021
Przynajmniej dają wybór różnego typu opon. A SUV nawet ładnie się prezentuje.