Lamborghini Diablo Donalda Trumpa na sprzedaż
Kandydat na prezydenta USA zamówił 20 lat temu specjalną wersję Lamborghini Diablo. Jest tylko jeden taki egzemplarz na świecie i właśnie trafił na licytację.
Czego by nie mówić o Donaldzie Trumpie, to z pewnością jest to człowiek bardzo wymagający. Dlatego pracownicy Lamborghini na pewno nie mieli łatwej pracy, gdy ten zechciał specjalny egzemplarz modelu Diablo.
Donald Trump zamówił w 1996 roku Lamborghini Diablo VT Roadster w kolorze Le Mans Blue. Jest to jedyny egzemplarz na świecie pomalowany tym lakierem. Auto wyposażono w elementy wykończeniowe z włókna węglowego, a całość stoi na 18-calowych felgach. Przód samochodu jest hydraulicznie unoszony.Za plecami kierowcy zamontowano silnik V12 o pojemności 5,7 litra. Potężny agregat serwuje 490 KM na tylną oś poprzez 5-biegową skrzynię manualną.
Samochód, który należał niegdyś do Donalda Trumpa przetrwał do tej pory w stanie idealnym. Na liczniku jest zaledwie 23,5 tys. km przebiegu. Nie wiemy, kto był jego aktualnym właścicielem, ale pewnie nie jest to przypadek, że samochód trafia właśnie teraz na licytację. Cena wywoławcza za ten model określono na 460 tys. dolarów, co w przeliczeniu daje 1,8 mln zł.
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
Zostaw komentarz: