LaFerrari kontra motocykl KTM
Co można zrobić mając do dyspozycji zbyt dużo pieniędzy, a co z tym idzie - LaFerrari oraz KTM SuperDuke? Na przykład pobawić się w przeciąganie liny.
Kilka dni temu w sieci pojawił się film, którego sensu na próżno szukać. Jest to jednak ciekawe doświadczenie, które pokazuje co dzieje się gdy po jednej stronie stanie jeden z najszybszych samochodów na świecie kontra bardzo szybki jednoślad.
Nietrudno odgadnąć, kto wygrywa na papierze. Samochód jest mocniejszy, cięższy i ma lepszą trakcję w stosunku do motocykla. Jednak podczas krótkiego filmu możemy zobaczyć, że mimo wszystko KTM nie poddaje się bez walki i nie jest tak łatwo przeciągnąć go na swoją stronę.
Dla szybkiego przypomnienia LaFerrari jest wyposażone w silnik V12 o pojemności 6,3 litra oraz jednostkę elektryczną. Łączna moc takiego układu wynosi 950 KM. Z kolei KTM SuperDuke w zależności od wersji może generować nawet 180, co przy masie motocykla jest iście diabelską mocą.
LaFerrari wygrywa w tym pojedynku, ale włoski supersamochód stracił kilka tygodni temu koronę najszybszego samochodu produkowanego w Italii. Mało znana firma Mazzanti zaprezentowała projekt o nazwie Evantra Millecavalli, który jest mocniejszy o 50 KM i 300 Nm od modelu ze stajni w Maranello. Bardzo chętnie zobaczylibyśmy pojedynek z takim pojazdem.
Najnowsze
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
Alpine otwiera właśnie zupełnie nowy rozdział swojej historii. I robi to samochodem, który jeszcze kilka lat temu prawdopodobnie wywołałby u fanów marki niemałe zdziwienie. Oto Alpine A390 GT – elektryczny fastback, który ubiera sportowe emocje w elegancki garnitur. Alpine A390 GT – magnetyczne spojrzenie Już sam wygląd A390 pokazuje, że Alpine nie próbuje kopiować swoich […] -
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
Zostaw komentarz: