Krzysztof Hołowczyc prezentuje zegarek Atlantic Worldmaster Driver 777

Partnerstwo marki Atlantic z ambasadorem Krzysztofem Hołowczycem trwa nieprzerwanie od 2007 roku. W podziękowaniu za wspólne 10 lat, powstała limitowana seria zegarków 777 zaprojektowana przez Hołowczyca.

Polski kierowca rajdowy i jeden z najbardziej rozpoznawalnych i lubianych sportowców. Znany jest nie tylko z zamiłowania do sportowej rywalizacji i adrenaliny, ale także z eleganckiego i wyszukanego stylu. Hołowczyc to uosobienie prawdziwego mężczyzny sukcesu. Dżentelmen, który bezpieczeństwo, zaufanie i wierność ideałom stawia na pierwszym miejscu. Pierwsze wspomnienie z zegarkiem Atlantic? Zegarek Taty. Dlatego też sentyment oraz wieloletnia tradycja marki sprawiły, że współpraca Hołka i Atlantic jest bardzo owocna i związana silną więzią emocjonalną.

10 lat to doskonała okazja, aby zacząć pisać nowy rozdział w historii współpracy Atlantic z Hołowczycem. Ta chwila była również inspiracją do stworzenia zupełnie nowego modelu zegarka, którego motywem przewodnim jest szczęśliwa liczba Hołka – 7. Rajdowiec często podkreśla, że jedyną biżuterią, na którą może sobie pozwolić prawdziwy mężczyzna, jest obrączka i dobry zegarek. Dlatego też doświadczenie Hołowczyca przy pracy w ekstremalnych warunkach zostało zestawione ze szwajcarską precyzją i doświadczeniem w dziedzinie projektowania zegarków. Tak też powstał Atlantic Worldmaster DRIVER 777 – Krzysztof Hołowczyc – Limited Edition – zegarek stworzony specjalnie dla ambasadora, zaprojektowany z jego udziałem. Jest to model casualowy o sportowym, mocnym charakterze. Doskonale sprawdzi się w codziennej stylizacji. Na tarczy znajduje się tylko jeden indeks – oczywiście 7.

Na rynku dostępna będzie limitowana liczba – 777 sztuk tego modelu. Każdy zegarek sygnowany jest autografem ambasadora. Znajduje się on na tarczy modelu oraz na wyjątkowym i zaprojektowanym przez Hołka deklu, który zawiera również niepowtarzalny numer limitacji. Masywna bransoleta oraz wodoszczelność 200m gwarantują niezawodność i wytrzymałość. W skład limitowanego zestawu wchodzi również dodatkowy karbonowy pasek, który poprzez prosty sposób wymiany może nadać nowego charakteru zegarkowi. Całość limitacji znajduje się w specjalnym pudełku, które również jest wyposażone w opakowanie podróżne pozwalające na bezpieczne przewożenie tego wyjątkowego zegarka.

„10-letnia współpraca z marką Atlantic to dla mnie niesamowita przygoda. Wiele razem przeszliśmy. Zegarki Atlantic towarzyszyły mi cały czas i nigdy mnie nie zawiodły. Mogłem na nie liczyć nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach, choćby w trakcie legendarnego Rajdu Dakar. Prywatnie i zawodowo cenię najlepszą jakość, precyzję i niezawodność, dlatego bez wahania zdecydowałem się na tę współpracę wiele lat temu, wiedząc, że to zaufana i pewna marka. Od dłuższego czasu przygotowywaliśmy się do stworzenia sygnowanego przeze mnie modelu, wspólnie go projektując. Cieszę się, że razem stworzyliśmy ten wyjątkowy zegarek, który jest symbolem pasji, wytrwałości i sukcesu” – mówi Krzysztof Hołowczyc.

Atlantic to siła i elegancja w jednym. Zegarki doskonale nadają się na każdą okazję – zarówno biznesowe spotkania, weekendy z rodziną i przyjaciółmi jak i ekstremalne sporty i wyzwania. Czasomierze Atlantic to nieodzowny element garderoby Hołka, który jako osoba aktywna sportowo jak i biznesowo, potrzebuje odpowiedniego zegarka dopasowanego do każdych okoliczności.

Najnowsze

Rajd Barbórka 2017 – jak dostać się na Karową?

Już teraz można za pośrednictwem internetu kupić Karnet Kibica, bilety jednorazowe, nalepki parkingowe oraz zestawy z biletami na trybuny na Karową.

Organizator rajdu przygotował dla kibiców kilka tysięcy miejsc na 3 trybunach zlokalizowanych w najciekawszych fragmentach OS Karowa. Trzy największe trybuny staną w pobliżu popularnej „beczki”. Liczba miejsc na trybunach jest ograniczona!

Osoby, które wybiorą miejsca siedzące na trybunie VIP, będą miały zapewnione dodatkowe atrakcje. Trasa dojazdowa do startu przebiegać będzie pod trybuną, a start do OS Karowa zlokalizowany będzie bezpośrednio przed tą trybuną. Wszyscy goście trybuny będą mieli możliwość wstępu do dużego, ogrzewanego namiotu z cateringiem, gdzie na ekranach będzie można oglądać relację na żywo z trasy OS Karowa.

Trybuna żółta stanie tuż obok trybuny VIP i również jest trybuną siedzącą. Stąd kibice także będą mieć doskonałą widoczność na cały odcinek Karowa. Z każdej trybuny widoczny będzie telebim, na którym transmitowany będzie przejazd całego odcinka. Miejsca na trybunach siedzących są numerowane i zestaw składa się w tym roku ze specjalnego identyfikatora, na którym naniesiony jest numer miejsca na trybunie, smyczy, nalepki pamiątkowej oraz mapy rajdu.

Trybuna Zielona zlokalizowana jest z kolei w parku naprzeciwko trybuny VIP i jest trybuną stojącą bez rezerwacji miejsc.

W sprzedaży są także bilety nalepki parkingowe (parking gold na poranne odcinki oraz specjalna nalepka na parking przy OS Karowa na finałowe Kryterium Asów).

Sklep internetowy Rajdu Barbórka jak co roku oferuje bogaty wybór gadżetów pamiątkowych z imprezy. Kibice mają do wyboru kilkanaście rodzajów zimowych nakryć głowy, wszystkie z logo Rajdu Barbórka. Nie może zabraknąć pamiątkowych nalepek z rajdu, które dostępne są w dwóch wielkościach.

Bilety na trybuny oraz karnety kibica są już dostępne w sprzedaży na stronach internetowych gadzetyrajdowe.pl oraz Topracingshop.pl, natomiast ich wysyłka oraz odbiory osobiste zakupionych biletów nastąpi od 27 listopada 2017.

Dla kibiców z zagranicy przygotowano dystrybucję na cały świat za pośrednictwem sklepów topracingshop.com i rallymerchandise.eu (język angielski), topracingshop.de (język niemiecki) oraz motorsportshop.ru (język rosyjski).

Najnowsze

Zmiany w przepisach dotyczących obowiązkowych badań technicznych pojazdów

Niezależnie, czy masz samochód osobowy, ciężarowy, czy motocykl - każdy pojazd w Polsce musi przejść obowiązkowe badanie techniczne. Teraz cała procedura się nieco zmieni.

Senat przegłosował nowelizację ustawy Prawo o ruchu drogowym, która wejdzie w życie 13 listopada tego roku. Żeby wyjaśnić wszystko w szczegółach, na początek rozróżnijmy dwa, często mylone pojęcia.

Badanie techniczne – obowiązkowe badanie sprawności naszego pojazdu przeprowadzane w Okręgowej Stacji Kontroli Pojazdów – niezbędne, aby pojazd został dopuszczony do ruchu po drogach publicznych. Koszt podstawowego badania technicznego to 100 zł (62 zł motocykl, 158 zł ciężarówka). Dla aut z LPG/CNG cena wynosi 162 zł.

Przegląd okresowy – zalecana przez producenta wizyta w serwisie samochodowym (najczęściej ASO) wiążąca się z wymianą części eksploatacyjnych i sprawdzeniem stanu technicznego pojazdu. Koszt zależy od modelu, warsztatu i cen części eksploatacyjnych do wymiany.

Kiedy należy zrobić badanie techniczne?
Jeśli mamy auto używane, to co roku. Zwolnione są z tego samochody fabrycznie nowe, z homologacją. Dla nich pierwsze badanie odbędzie się dopiero po trzech latach od daty pierwszej rejestracji, drugie po kolejnych dwóch latach, a kolejne nie później niż rok od poprzedniego badania. Samochody sprowadzone do Polski, wyrejestrowane za granicą, w celu ponownej rejestracji muszą przejść badanie techniczne rozszerzone. Auta z LPG, nawet nowe, muszą przechodzić badanie co roku. Wyjątek stanowią samochody 25-letnie i starsze, które po otrzymaniu statusu pojazdu zabytkowego nie przechodzą kolejnych badań technicznych.

Podczas badania sprawdza się głównie podzespoły, które mają bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo. Zakres dla poszczególnych typów pojazdów określa prawnie rozporządzenie Ministra Infrastruktury. Dla samochodów osobowych to m.in. numer VIN, obowiązkowe wyposażenie (trójkąt ostrzegawczy, gaśnica, komplet zagłówków, pasy), podzespoły, oświetlenie, ogumienie, stan szyb.

TOP 3 najczęstszych powodów wyników negatywnych
– Zbyt mocno przyciemnione szyby. Szyby boczne muszą przepuszczać 70 proc. światła, a przednia – 75 proc.
– Przeróbki reflektorów: montaż żarówek bez homologacji lub o niedozwolonej barwie, kończą się negatywnym wynikiem.
– Głębokość bieżnika mniejsza niż 1,6 mm.

Jak było kiedyś?
Gdy zachodziła obawa, że nasz pozornie sprawny samochód nie przejdzie ścieżki diagnostycznej i nie zostanie dopuszczony do ruchu, trzeba będzie wykonać naprawy i wydać pieniądze, to często starano się przekupić diagnostę, aby przymknął oko na usterki albo wręcz podrabiano wpis i pieczątkę w dowodzie rejestracyjnym, narażając się na karę za fałszerstwo (do 5 lat więzienia). Opłatę uiszczało się po badaniu, więc czasem, po ustaleniu przez diagnostę negatywnego wyniku badania, trwały negocjacje, prośby, aby potraktować takiego kierowcę ceną za przegląd konkretnych podzespołów, a nie badanie techniczne.

Zarówno kiedyś, jak i teraz, w przypadku negatywnej decyzji, Stacja Kontroli zatrzymuje dowód rejestracyjny, a my – posługując się tymczasowym dokumentem – mamy 14 dni na usunięcie usterki. Ponownemu sprawdzeniu podlegają tylko podzespoły, które spowodowały negatywną decyzję.

Jak będzie teraz?
Planuje się, że od 13 listopada, trzeba będzie uiścić opłatę przed przystąpieniem do właściwego badania. Wyjątek w nowych regulacjach uczyniono dla przeglądów na fakturę VAT z odroczoną płatnością, skorzystają na tym więc właściciele flot samochodowych. Po przeprowadzeniu badania, diagnosta będzie zobowiązany do wprowadzenia danych do bazy CEPIK, aby dokonać wpisu w dowodzie rejestracyjnym.

Teraz także funkcjonariusze Straży Granicznej (dotychczas mogła tylko Policja, ŻW i ITD) będą mieć prawo do zatrzymywania dowodów rejestracyjnych i pozwoleń czasowych na prowadzenie pojazdu bez konieczności wzywania podczas takiej kontroli policji.

Nadzór nad Stacjami Kontroli Pojazdów bedą mieć już nie starostowie, którzy wg raportu NIK zaniedbywali kontrole, a nowo powstały Transportowy Dozór Techniczny (TDT). Przejęcie obowiązków będzie następować stopniowo, od jesieni 2017 do wiosny 2018.

CEPIK 2.0
Od czerwca 2014 r. każdy pojazd po badaniu technicznym jest wpisywany do bazy Centralnej Ewidencji Pojazdów z przebiegiem z dnia badania. Co znajdzie się dodatkowo w bazie?
– Wynik pozytywny lub negatywny z wyszczególnieniem powodu niezaliczenia diagnozy, lub powodem przerwania badania na prośbę właściciela samochodu.
– Od czerwca 2018: ustanowione zabezpieczenia, np. o zajęciu przez organ egzekucyjny, bank czy komornika.
– Od czerwca 2018: zakłady ubezpieczeń i ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny również wprowadzą do systemu info o szkodzie istotnej, czyli takiej, obejmuje elementy nośne pojazdu, układu hamulcowego lub kierowniczego i może mieć wpływ na bezpieczeństwo ruchu drogowego.

Po zalogowaniu do systemu będziemy mieć wgląd w dwie zakładki:
“Mój Pojazd” – historia auta (badania z wynikami i usterki, przebieg, zajęcia, szkody)
“Moje Uprawnienia” – wszystkie kategorie prawa jazdy z przypisami (np. o konieczności prowadzenia pojazdów w okularach bądź soczewkach).

Co zyskamy na zmianach?
– Ukrócenie procederu niepłacenia lub targowania się o niższą cenę w przypadku wyniku negatywnego. Wcześniej diagnosta mógł policzyć wtedy niższą cenę tylko za przegląd podzespołów.
– Opłacenie przed badaniem ma zachęcić diagnostów do częstszego wydawania opinii negatywnych.
– W przyszłym roku pracę policji mają ułatwić naklejane na szybę – po pozytywnym przejściu badań – naklejki. Jeśli policja trafi na kierowcę z niesprawnym autem a wbitą pieczątką przeglądu i naklejką, że badanie auto przeszło pozytywnie, funkcjonariusze będą mogli skontrolować diagnostę. W zamyśle ma być to bat na nierzetelnych diagnostów.

Obawy
– Wpis o negatywnym wyniku badań nie wpłynie korzystnie na sprzedaż auta w przyszłości, dlatego więcej kierowców zacznie szukać mniej dociekliwych diagnostów. Dociekliwi staną się mniej dociekliwi albo stracą klienta.
– Wzrost cen za badania: spekuluje się o kwocie 126 złotych dla samochodów osobowych. Podaje się dwie możliwe daty wprowadzenia tych zmian: od 30 października lub od maja 2018.
– Wielu kierowców zacznie sprawdzać samochód w SKP przed właściwym badaniem, żeby upewnić się czy auto przejdzie pozytywnie ścieżke diagnostyczną.
– Kontrowersyjny jest także zapis o podwójnej opłacie za przegląd dla właścicieli pojazdów, którzy spóźnią się z przeglądem powyżej 30 dni. Uderzy to we właścicieli niejeżdżących, remontowanych samochodów, wyjeżdżających na dłuższy czas zagranicę, czy np. hospitalizowanych.

Najnowsze

Edyta Klim

Czy kiedykolwiek kobieta wygrała wyścig F1?

Tak! Była to Desiré Randall Wilson, która w 1980 roku wygrała brytyjski wyścig Aurora F1 Series.

Desiré Randall Wilson pochodzi z Południowej Afryki, a dokładnie z Brakpan, gdzie urodziła się w 1953 roku. Jej tato brał udział w wyścigach motocyklowych, więc zadbał i o to, by Desiré praktycznie od dziecka mogła uczyć się jeździć, a następnie ścigać. Samochody prowadziła od 12 roku życia, a zadebiutowała na torze w wieku 19 lat.

Jej kariera sportowa trwała 50 lat! Zaczęła się w Południowej Afryce, następnie zawodniczka startowała w Holandii, ponieważ zdobyła główną nagrodę w programie „Driver to Europe”. Później podbijała tory w Anglii i USA, by na koniec zostać gwiazdą w wyścigowego festiwalu Goodwood Revival Historic.

Trudno uwierzyć, że tak mało mówi się o zawodniczce, która ścigała się w 135 samochodach wyścigowych, w tym F1 i IndyCar, na ponad 100 torach w 11 krajach. Była pierwszą i jedyną kobietą, która wygrała wyścig w samochodzie F1 podczas Aurora F1 Series w Wielkiej Brytanii w 1980 roku.

W kolejnych wyścigach meldowała się na 2-gim i 3-cim miejscu, jednak nie mogła kontynuować startów w tej serii, ponieważ jej zespół zbankrutował. Ten rok był dla niej nadal wyjątkowy, bo wtedy dostała szansę na starty w parze z Alainem de Cadenet i do puli nagród mogła doliczyć: zwycięstwo w wyścigu Monza 1000km oraz Silverstone 6 hours.

Jej wyścigowa kariera trwała jeszcze 19 lat, podczas których startowała w przeróżnych seriach wyścigów na całym świecie, jednak już bez tak spektakularnych wyników.

Od 1975 roku Desiré jest żoną architekta Alana Wilsona, z którym wspólnie prowadzi firmę, zajmującą się planami konstrukcji i budowy torów wyścigowych. Alan podsumował karierę swojej żony i wydał książkę „Driven by Desire: The Desire Wilson Story”:

Najnowsze

Test Ducati Scrambler Sixty2

Dopóki nie dosiądziecie tej maszyny, nie dowiecie się, że "On dodaje mocy". Takiego świetnego wrażenia, jakie robi ten motocykl zarówno na kierowcy, jak i otoczeniu, nie doświadczyłam chyba jeszcze nigdy. Czy zatem to idealny sprzęt dla kobiet?

Widzieliście kiedyś taki obrazek: śliczna dziewczyna w czerwonej, zwiewnej sukience, z nogami do nieba, w stylowych szpilkach, a za nią ciągnący się peleton przechodniów, potykających się o własne nogi, odwracających się za nią z zachwytem? Ja widziałam! To była naprawdę piękna dziewczyna! I wiecie co? Chociaż raz mogłam się poczuć jak taka piękność! I wcale nie chodzi tu o moje nogi… Zatem od początku.

Liczy się pierwsze wrażenie
Lato. Wygodne dżiny, rozwiane włosy, włoskie okulary, retro-skóra i Ty – przejeżdżająca bulwarem swoją błyszczącą w słońcu maszyną. Czas stoi. Widzisz ten obrazek? Tak? Uwierz: najlepsza sexy mała czarna i szpilki nie zrobią lepszej roboty, jak Ty na Ducati Scrambler Sixty2!

Parkujesz pod trendy miejscówką wśród „plastików”. Popijając kawę w ogródku delektujesz się widokiem zachwytu przechodzących osób, czy wychodzących z bistro właścicieli „ścigów”. Miło jest widzieć u nich uśmiechy wyrażające podziw. Nie ma w tym ani krzty pychy, lansu, to po prostu miłość do maszyny. A poza tym – pragmatycznie – w trakcie upalnego lata trudno o lepszy motocykl do jazdy w mieście (i nie tylko), niż taki bez owiewek. Ducati Scrambler Sixty2 wpisuje się w taki klimat idealnie, co więcej – bywa pomocny! Przyciąga wzrok, gdy zdejmujesz zdyszana kask, włosy i makijaż lekko spłynęły i zanim doprowadzisz się do porządku, uwaga jest skupiona na maszynie!

Owszem sportowe motocykle są świetne. Wiem coś o tym – jeżdżę w zawodach supermoto. Kobieta-motocyklistka jest dla większości mężczyzn i kobiet obiektem westchnień (z różnych względów). Połączenie mocy maszyny i sexapilu to mieszanka, za którą wodzi wzrokiem chyba każdy. Nikt mi nie wmówi, że widząc super motocykl, słysząc jego rewelacyjne brzmienie i wystający warkocz spod kasku, nie odwrócisz wzroku… Tak, wiedziałam, że się uśmiechniesz! Chcesz tego? To Ducati to prawdziwa stylówa – to, jak można się prezentować na tej maszynie rozwala system! Zresztą – Scrambler Sixty2 nie tylko ujmuje wyglądem, ale dodatkowo ma klimat, charakter, którego mogą mu pozazdrościć rynkowi rywale.

Ergonomia ponad wszystko
Scrambler, mimo wyglądu a’la klasyk, jest mieszanką przyjemności z pokonywania zakrętów, powolnego „bujania się” po mieście oraz po prostu – czerpania radości z faktu posiadania takiej maszyny. Parametry? Cóż, ścigam się w zawodach motocyklem o pojemności 450 cm3, który ma 50 KM i jestem szybsza od wielu mężczyzn na torze! A Ty zwykle będziesz jeździła na Scramblerze z biura do kawiarni, do centrum miasta na spotkanie z przyjaciółmi, z domu na przejażdżkę poza miasto – na odstresowanie. Do tego pojemność 400 cm3 i moc 41 KM w zupełności wystarczą. Na obwodnicy szybko złapiesz dopuszczalną prędkość, a na ulicy – moment obrotowy i Twoja lżejsza niż facetów waga, pozwoli Ci być pierwszą od świateł!

Czy to motocykl idealny, aby komfortowo przewieźć nasze zgrabne tyłki? Tak, siedzisz na wygodnej kanapie na wysokości zaledwie 790 mm od podłoża. Jesteś wyprostowana i zrelaksowana. Kierownica zaskakująco dobrze leży w dłoniach, a wąski zbiornik paliwa nie zmusza Cię do mocnego rozchylenia kolan. Siedzisz jak dama. Nic nie przeszkadza, nic się nie wrzyna tam, gdzie nie powinno. Bez względu na wzrost (jestem dość wysoka) – na Sixty2 z pewnością znajdziesz przyjemną pozycję.

No to jazda!
Uruchamiasz maszynę naciskając czerwony przycisk. Rozrusznik długo obraca wałem korbowym zanim L-twin, mający typowy dla Ducati rozrząd desmodromiczny, zaskoczy. Jednostka pracuje równo i cicho. Nie jest to brzmienie charakterystycznego dla Ducati dźwięku garści sztućców dzwoniących w dłoni. Słuchając wydechu z zamkniętymi oczami obstawiasz, że to „grubsza” maszyna niż o pojemności 400 cm3. Wreszcie ruszasz w miasto. Tą „sexi-czterysetką” – dzięki masie tylko 183 kg i wąskiej kierownicy – z łatwością śmigniesz wzdłuż kolumny samochodów w korku, po czym szybko i pewnie ustawisz się pierwsza na światłach.

Ale czy Sixty2 jest tylko do miasta? A skądże! Zrobiłam tym motocyklem podczas Jesieni z Ducati około 250 kilometrów, w najszybszej grupie motocyklistów, przemierzając serpentyny słowackich tras. Uwierz – te 400 cm3 nie przeszkadzało mi dotrzymywać tempa kolegom jadącym na dużo większych i silniejszych maszynach. Nie przeszkodziło mi również cisnąć „na kolanie” po winklach. Chcieć to móc! Usłyszałam nawet tekst: „Scramblery na tym wyjeździe były najszybsze”. Jestem dumna, że obroniłam ten motocykl, mimo że był najsłabszy w naszej 20-osobowej grupie. Zatem niby Sixty2 to maszyna grzeczna i przewidywalna – jest poręczna w mieście, ale daje też ogromną radochę z szybkiego latania po winklach, także motocyklistkom, które lubią mocniej odkręcić.

Pytasz o sprzęgło? Działa bardzo precyzyjne, choć dźwignia wymaga nieco mocniejszej ręki (ćwiczenia zawsze nam się przydadzą!). Jeśli Sixty2 jest Twoim pierwszym motocyklem, warto na początku ostrożniej odkręcać gaz – ten motocykl ma „kopa”. Ale nie ma się czego bać.  W najczęściej używanym zakresie obr./min. – od 2000 do 4000 – jest potulny i spełni każde Twoje życzenie. Od 4000 już go „czuć” wyraźnie, ale to od 6000 silnik dopiero czuje, że żyje! Skrzynia biegów – klikasz przełożeniami szybko, w sportowym stylu, nie ma problemów z redukowaniem, czy błyskawicznym wrzuceniem wyższych biegów.

Jego niezbyt duża moc ma swoje spore zalety. Na przykład na mokrej nawierzchni nie musisz się przejmować, że motocykl wpadnie w poślizg. Swoją robotę robią opony Pirelli MT 60, które nawet po ulewnym deszczu zapewniają dobrą przyczepność.

A jak Cię poniesie fantazja to zadziała z pewnością prosty, dwutłoczkowy hamulec. Zacisk skutecznie wgryza się w tarczę o średnicy 320 mm. Sixty2 wyposażono też w ABS, a przez to możemy hamować z maksymalną siłą bez ryzyka zablokowania koła. Największą radością w kontakcie z tym motocyklem jest to, że prowadzi się bardzo neutralnie, nie stawia przed Tobą dużych wymagań. Jedyne co pozostaje to cieszyć się z każdej przejażdżki. Czyż nie o to w tym chodzi?

Czyli jaki?
Sixty2 to Ducati pełną gębą! Ma wystarczająco dużo mocy, żeby sprawiać dużo radości z jazdy, a przy tym nie jest aż tak mocny, żeby się go bać! Ideał? Przejedź się, sprawdź – sama ocenisz. Z pewnością ten motocykl jest jak idealne wykończenie Twojej stylizacji i na starcie klasyfikuje Cię wśród kobiet, motocyklistek, który cenią sobie dobry gust, klasę i indywidualność.

Dla kogo jest Sixty2? Na pewno dla początkujących motocyklistek(-ów), które marzą, by zacząć swoją przygodę z jednośladami, dla drobnych kobietek, które chcą jeździć motocyklami, ale przeraża je moc i gabaryty maszyny. Dla osób, które cenią sobie dobry styl i lubią łamać stereotypy. Jest oferowany w trzech kolorach: fluorescencyjnym mandarynkowym, oceanicznym szarym i lśniącym czarnym. Dla chętnych jest możliwość wyboru nietuzinkowej gamy kolorystycznej. To jak dobrać kolor szpilek do małej czarnej. Lubię to!

NA TAK
– lekki;
– wygodny;
– piękna stylizacja karoserii;
– duża gama kolorów nadwozia do wyboru;
– ABS;
– energiczny silnik;
– dostępny dla osób z prawem jazdy kat. A2.

NA NIE
– brak.

Dane techniczne Ducati Scrambler Sixty2
Typ                    L-Twin, Desmodromiczny rozrząd, 2 zawory na cylinder, chłodzony powietrzem
Pojemność         399 ccm
Śr. x Skok          72 x 49 mm
Kompresja         10,7:1
Moc                   30,2 kW (41 KM) @ 8,750 obr/min
Mom. Obr.         34,6 Nm @ 8,000 obr/min
Zasilanie            Elektroniczny wtrysk paliwa, przepustnica 50 mm
Wydech             Pojedynczy, aluminiowy tłumik, dwie sondy lambda
Normy emisji    Euro 4

Najnowsze