Kotlet z Fiesty po brazylijsku

Pewna brazylijska niewiasta przypuściła szturm na Forda Fiestę, należącego do jej chłopaka. Czym nieszczęsna maszyna (i chłopak, skoro już o tym mowa) zawinili, nie wiadomo.

Dama widoczna na filmie ukierunkowuje całą złość na szybę Forda Fiesty, dzierżąc w dłoni młotek. Nie wiem jak dla was, ale według mnie jest bardziej metodyczna, aniżeli wkurzona. Mówimy tu chyba o premedytacji, a nie zwykłym porywie furii.

Ale czym Ford sobie na to zasłużył…?

Najnowsze

100 kilometrów za kilkanaście złotych – utopia czy rzeczywistość?

W czasach, gdy litr paliwa kosztuje prawie tyle, ile wynosi minimalna stawka za godzinę pracy, samochód osobowy ponownie staje się dobrem luksusowym. Nikt już chyba nie wierzy, że paliwo będzie tańsze, dlatego producenci prześcigają się w tworzeniu samochodów, które  obchodzą się z nim jak najoszczędniej.

Koszt paliwa potrzebnego na przejechanie stu kilometrów najczęsciej jednak kończy się na „-dziesiąt”. Czy da się dzisiejszymi samochodami przejechać setkę za kilkanaście złotych? Wydaje się to mało realne, ale… może jednak? Sprawdźmy!

„Paliwo drożeje tak samo jak wszystko”.  Doprawdy?

Wszyscy narzekamy na zbyt drogie paliwo. Pamiętamy, że jeszcze całkiem niedawno mogliśmy kupić litr benzyny 95 w cenie poniżej 5 złotych. Obecnie taka cena wydawałaby nam się bardzo atrakcyjna. Niestety szybko zapomnieliśmy, że ceny paliw jeszcze w 1999 roku oscylowały w okolicach 2 złotych za litr! Trzykrotna podwyżka cen w ciągu kilkunastu lat tłumaczona wzrostem ogólnego poziomu cen, zarobków, wreszcie drożejącą baryłką ropy przestała nas szokować. Przecież wszystko zdrożało. Jednak gdy porównamy ceny paliwa z cenami innych popularnych produktów, będziemy zaskoczeni. Cukier, którego gwałtownie rosnące ceny były przyczyną ogólnopolskich protestów szeroko nagłośnionych przez media, kosztuje obecnie średnio 3,84 zł, podczas gdy w 1999 roku kosztował 1,95 zł. Jak więc widać, jego cena wzrosła już tylko dwukrotnie! Chleb? W 1999 roku kupowaliśmy kilogram za 1,81, obecnie cena wynosi 3,20 zł.

Nasze średnie zarobki również rosną wolniej niż ceny paliwa, a nic nie wskazuje na to, aby ta tendencja miała się odwrócić. Wręcz przeciwnie, specjaliści szacują, że będzie tylko gorzej.

Dość matematyki. Kilka podanych przykładów wystarczy, żeby zauważyć, do jak kuriozalnej sytuacji doszło.Samochód bowiem ponownie staje się dobrem luksusowym nie dlatego, że on sam jest za drogi, ale z powodu ogromnych kosztów utrzymania!  W takich warunkach ekonomiczność samochodu staje się czynnikiem mającym duży wpływ na wybór konkretnego modelu i marki.

Mit ekonomicznych hybryd

Producenci samochodów lansują dwie drogi ograniczenia zużycia paliwa – downsizing i napędy hybrydowe. Pierwsza polega na zastosowaniu niewielkich silników wyposażonych w turbodoładowanie, które poprzez wykorzystanie energii spalin zwiększa sprawność i moc silnika. Dzięki temu dostajemy taką samą moc przy mniejszej masie i spalaniu. Wzrasta jednak koszt napraw, gdyż silniki turbo są bardziej czułe na niepoprawną eksploatację, sama turbosprężarka również się zużywa, a nie jest to tanie urządzenie. Drugą drogą są napędy hybrydowe, stanowiące inteligentne połączenie silników spalinowych z elektrycznymi. W specyficznych warunkach, głównie tocząc się w korku, są one w stanie wykazywać stosunkowo niskie spalanie. Najczęściej jednak obiecywane oszczędności są trudne do uzyskania w ruchu miejskim. Na domiar złego dodatkowe baterie nie dość, że pogarszają komfort i prowadzenie z powodu dużej masy, to jeszcze zwiększają cenę samochodów czyniąc zakup mało opłacalnym. Nie wspominając już o tym, że wyprodukowanie i transport baterii dla takich samochodów niszczy środowisko bardziej, niż eksploatacja zwykłego samochodu.

Ceny benzyny straszą kierowców po nocach
fot. materiały prasowe

Czy jesteśmy więc skazani na wysokie koszty eksploatacji naszego wymarzonego auta?

Okazuje się, że z reguły zapominamy o trzeciej opcji. Nie jest ona tak modna jak pseudoekologiczne hybrydy, mimo że jest bardziej przyjazna środowisku. Wspomniana w dyskusji, zawsze dzieli jej członków na dwa obozy – jedni ją kochają, drudzy nienawidzą. Zapoznani z najnowszymi osiągnięciami tej technologii, szybko dochodzą jednak do wniosku, że jest to godna uwagi propozycja. Co wzbudza tak skrajne emocje?

Liczba oktanowa 120… paliwo wyścigowe? Nie, LPG!

Mowa o fabrycznej instalacji LPG.  Pierwsze skojarzenia: stary, rozsypujący się polonez? Wybuchy spod maski? Zapach kuchenki turystycznej? Możesz zapomnieć o każdej z tych atrakcji. Nowoczesne instalacje gazowe potrafią znacznie więcej niż te sprzed choćby 5 lat. Tkwi w nich potencjał, który  w połączeniu z technologią silników nowych samochodów może nam dać… auta oszczędniejsze niż kiedykolwiek. Przy okazji będą też bardziej przyjazne dla środowiska niż każda hybryda. Jak to się dzieje? Sekret tkwi w naturze gazu propan-butanu. Inny skład chemiczny od benzyny sprawia, że spalanie LPG emituje o 24% mniej szkodliwych azotanów i aż o 60% mniej powodującego efekt cieplarniany dwutlenku węgla. Innymi słowy, samochód spalający 10 litrów LPG emituje tyle CO2, ile samochód spalający 4 litry benzyny. Dobrze, powie ktoś, ale przecież samochód z LPG spala go jednak znacznie więcej niż benzyny, czyż nie? Okazuje się, że to też nieaktualne.

Z powodu bardzo wysokiej, sięgającej nawet 120 liczby oktanowej LPG,  można zastosować agresywniejsze mapy paliwowe bez ryzyka spalania stukowego. Dzięki temu,mimo niższej wartości opałowej od benzyny, możliwe jest uzyskanie tej samej, a czasem nawet wyższej mocy przy praktycznie niezmienionym zużyciu paliwa. Nie ma więc obawy, że samochód spalający 5 litrów benzyny nagle zacznie palić 8 litrów gazu. Przykładem jest Skoda Citigo: wyjeżdża z fabryki z bardzo oszczędnym silnikiem 1.0 MPI, który w połączeniu z instalacją Landi Renzo pozwala spalić średnio 4,5 litra LPG na każde sto kilometrów.

Łatwo obliczyć, że przejechanie stu kilometrów kosztuje zaledwie 13 złotych. Gdybyśmy chcieli uzyskać taki wynik w aucie benzynowym, musiałoby spalać niewiele ponad 2 litry na sto kilometrów.

A chyba nikt nie ma wątpliwości, że ceny benzyny będą rosnąć…

Autor: Bartłomiej Piechota

Najnowsze

Motocyklowe króliczki

Reklama jest niezaprzeczalnie dźwignią handlu. Ten fakt wykorzystali specjaliści Victory Motorcycle, podejmując współpracę z króliczkami Playboya.

Dobra prezencja kobiet na motocyklach nigdy nie podlegała dyskusji. Do reklamy motocykli Victory zaangażowano trzy kobiety: Ciarę Price (miss października), Annę Sophię Berglund (miss stycznia), a także Raquel Pomplun (miss kwietnia). Ich zadaniem było jak najlepsze zaprezentowanie produktu, jednak na tym nie koniec.

fot. Victory Motorcycle

Prezentacja motocykla to dopiero początek, ponieważ wszystko zależy od głosów internautów. Motocykl, który najbardziej przypadnie im do gustu, zostanie wystawiony na aukcję, której dochody trafią do Operation Gratitude (organizacji pozarządowej wspomagającej żołnierzy amerykańskich na frontach).

Każdy może zagłosować na http://www.pb-victory.com/ i wybrać najlepszą spośród trzech kobiet.

Najnowsze

Beata Sadowska i Nac Rally Team w rajdzie Silk Way!

Wszystko zacznie się 7 lipca na Placu Czerwonym. Potem – tydzień ścigania. Ponad 4 tysiące kilometrów przez największy kraj na świecie. Wraz z Nac Rally Team wystartuje dziennikarka TVP 2, Beata Sadowska.

Rosja ma dziewięć stref czasowych i graniczy z 18 krajami. Jedwabny Szlak to historyczny szlak handlowy, teraz – również jedna z najbardziej znanych na świecie tras, gdzie ścigają się amatorzy mocnych wrażeń. Bezdroża, stepy, wydmy, wzgórza, głębokie kaniony i zdradliwe bagna.

fot. Mariusz Bodnar

Buzująca inwestycjami i biznesem Moskwa, rejon Wołgi, bezkresna Kałmucja, największy letni resort nad Morzem Czarnym – Soczi, aż po Gelendżyk, nazywany przez mieszkańców „białym kwiatem“, gdzie zmagania z trasą zakończą dwie załogi Nac Rally Team pod kierownictwem Pawła Molgo. W jego skład wchodzą:

– Ernest Górecki jako pilot (rajd Silk Way to jego debiut w barwach NAC Rally Team. Poprowadzi Pawła Molgo w Mitsubishi Pajero specyfikacji T2. Ernest Górecki to doświadczony kierowca rajdowy. Dwukrotnie uczestniczył w Rajdzie Dakar – w 2007 i 2012 roku)

– Janusz Jandowicz (mistrz Polski 2007) w Mitsubishi Pajero T2

– w 6-tonowym Mercedesie Unimogu U400 Piotr Domownik (mistrz Polski 2007), Jarosław Kazberuk (4-krotny uczestnik rajdu Dakar) i dziennikarka TVP2 Beata Sadowska, która z Nac Rally Team wzięła już udział w rajdzie MOROCCO CHALLENGE.

Trzymajcie kciuki!

Najnowsze

Kask stworzony dla zwycięzcy

Ekipa BMW Motorrad w odpowiedzi na oczekiwania klientów wprowadziła do swojej oferty kask "Race" przeznaczony do użytkowania w sporcie motocyklowym. Jego premiera odbyła się w Nürburgring.

BMW Motorrad wdrożył plan poszerzenia oferty kasków przeznaczonych specjalnie dla entuzjastów jazdy torowej. Efektem tych działań został kask „Race”.

Podczas wielu jazd testowych i prób w tunelu powietrznym, kask przygotowywany był specjalnie pod kątem przydatności na torze. Dla uzyskania jeszcze większej wiarygodności ekipa BMW skorzystała także z bogatego doświadczenia zawodników jeżdżących na Nuerburgring w ubiegły weekend. Byli nimi: Joerg Teuchert, Gareth Jones, Lucy Glockner oraz Irek Sikora – reprezentanci Wilbers BMW Team.

BMW Motorrad „Race”
fot. BMW

W ten sposób eksperci BMW pozwalają na spotkanie wiedzy zawodników z ich zapotrzebowaniem na innowacje. W swoich działaniach biorą pod uwagę przede wszystkim kwestie bezpieczeństwa, aerodynamikę, komfort użytkowania, jak również widoczność i wentylację.

Kask Race według planów ma pojawić się na rynku w 2013 roku.

Najnowsze