Kościuszko święci triumfy w Rajdzie Portugalii

Michał Kościuszko prowadzi w klasyfikacji JWRC podczas odbywających się w uroczych okolicach Faro oesów Rajdu Portugalli. Wszystko wskazuje na to, że na kolejnych etapach będzie powiększał swoją przewagę nad rywalami.

Michał Kościuszko i jego pilot Maciej Szczepaniak (zespół Suzuki Sport Europe) po zajęciu drugiego miejsca w Rajdzie Cypru sukcesywnie umacniają swoją pozycję w klasyfikacji JWRC. Dziś, po drugim etapie Rajdu Portugalii, czyli czwartej eliminacji tegorocznych Rajdowych Samochodowych  Mistrzostw Świata wiadomo już, że polska załoga była najszybsza na czterech z sześciu sobotnich odcinków specjalnych. 

Po dzisiejszym dniu Michał wyraźnie studził emocje. – Nie jest tak łatwo jechać w rajdzie z taką przewagą. Trzeba starać się utrzymać

Michał Kościuszko na trasie Rajdu Portugalii
fot. KRT

normalne tempo, nie ryzykować, ale też nie można pozwolić sobie na utratę koncentracji. Utrzymujemy wysokie tempo, powiększyliśmy przewagę nad drugim zawodnikiem. Jutro postaramy się wygrać wszystkie oesy – zapowiada Michał.

Dzisiaj kierowcy rywalizowali w okolicach Faro na sześciu szutrowych odcinkach specjalnych o łącznej długości 145 kilometrów. Do pokonania mieli m.in. dwukrotnie najdłuższy oes portugalskiego rajdu – Almodovar ( 27,18 km). W klasyfikacji juniorów za Polakami plasuje się Holender Kevin Abbring, ze stratą 4 min. i 23,1 s. trzeci jest Włoch Luca Griotti (strata 9 min. i 53 s.). 

W niedzielę zawodnicy będą mieli do pokonania cztery odcinki specjalne oraz superoes o nawierzchni asfaltowej, który odbędzie się na przygotowanym do tego celu torze na stadionie Algarve pod Faro. Łącznie załogi pokonają  79,97 km. Start nastąpi o godz. 7.50, a tuż po godz. 15.00 powinniśmy poznać zwycięzcę tegorocznego Rajdu Portugalii. Mamy nadzieję, że będzie to polsko brzmiące nazwisko.

Rajd Portugalii organizowany jest od 1968 roku. Do kalendarza Rajdowych Mistrzostw Świata dołaczył w latach 1973-2001 i ponownie w 2007 roku; to wówczas zyskał miano jednej z najtrudniejszych i zarazem widowiskowych imprez tego typu. W tym roku ponownie jest eliminacją WRC. Jego trasa liczy 1165 km i obejmuje 18 odcinków specjalnych o łącznej długości 361 km. Odbywa się na drogach szutrowych – wyjątkiem są dwa super oesy o nawierzchni asfaltowej, rozgrywane na specjalnie przygotowanym torze na stadionie Algavre pod Faro (na rozpoczęcie – obejrzyj galerię poniżej – i na zakończenie zawodów). 

Klasyfikacja JWRC po drugim dniu: 

1.

32

Michal KOSCIUSZKO

 

3:18:28.7

0.0

0.0

2.

37

Kevin ABBRING

 

3:22:51.8

+4:23.1

+4:23.1

3.

34

Luca GRIOTTI

 

3:25:51.2

+2:59.4

+7:22.5

4.

36

Hans WEIJS

 

3:26:26.6

+35.4

+7:57.9

5.

39

Alessandro BETTEGA

 

3:46:11.6

+19:45.0

+27:42.9

6.

33

Simone BERTOLOTTI

 

 

4:00:00.7

+13:49.1

+41:32.0

Najnowsze

Weekend z F1

Weeekend z F1? Przecież to takie niekobiece! Co można robić na torze przez tyle godzin? Otóż można doświadczyć wielu ciekawych emocji niedostępnych nigdzie indziej...

Może wieczór nad jeziorem Como? Nieopodal Monza…
Foto: A. Banaszkiewicz

Mamy pasje, hobby, zainteresowania albo ich ciągle jeszcze poszukujemy. Kiedy przychodzi weekend lub gdy zastanawiamy się jak spędzić wakacje czasem pojawia się pytanie – a może inaczej? A może coś nowego? Najczęściej następstwem takich rozmyślań jest wybór miejsca, w którym jeszcze nie byliśmy. Niektórym wystarcza słońce, plaża i szum fal; im w zasadzie jest wszystko jedno w jakiej szerokości geograficznej się znajdują. Inni podążają tropem kultury, a jeszcze inni decydują się na aktywny, sportowy wypoczynek.

Od kilku lat część mojego wolnego czasu spędzam podążając szlakiem kalendarza wyścigów Formuły 1. Oczywiście wiem, że tam gdzie mnie jeszcze nie było jest wiele ciekawych rzeczy do zobaczenia.  Jednocześnie nadal uwielbiam narty i nurkowanie. Mimo wszystko zwykle i tak „ląduję” w okolicy toru wyścigowego, byle bliżej do zapachu spalin, do świdrującego warkotu mocarnych silników! Kiedyś były to tylko marzenia; nieliczni mieli możliwość uczestniczenia w tym wyjątkowym, a co za tym idzie elitarnym „spektaklu”.

może zakupy…
Foto: A.Banaszkiewicz

Dziś każdy może kupić bilet (np. przez internet)
i jechać na tor Hungaroring (Węgry) czy Silverstone (Wielka Brytania). Zachęcam zatem do spędzenia choć jednego weekendu z F1. A że należy się liczyć z ewentualnością złapania absolutnego bakcyla „formułowego”, warto już teraz odkładać odpowiednie fundusze! Zawsze można połączyć przyjemne z pożytecznym: emocje na torze i to co kobiety lubią najbardziej: zakuuupy!

Fakt, można zasiąść wygodnie w fotelu i oglądać wyścig na ekranie telewizora, ale zaręczam,
że z bliska to zupełnie co innego. Atmosfera, dochodzący z garaży i toru dźwięk silników, nowe znajomości i to niesamowite uczucie bycia cząstką światowej społeczności fanów. Nawet jeśli jeszcze nie wiesz, któremu zespołowi lub kierowcy będziesz kibicować, to kiedy siądziesz między ubranymi w koszulki Renault Hiszpanami, którzy przyjechali, aby dopingować Fernando Alonso i odznaczającymi się czerwienią czapeczek zwolennikami Kimi Raikonnena, zaręczam, że poczujesz się wyśmienicie!

GP France, Magny Cours, sezon 2008. Czasem nie tylko z toru, ale i nad głowami słychać warkot silników.

Foto: A.Banaszkiewicz

Nagle okazuje się, że nie jest potrzebna znajomość języków obcych; wszyscy wiedzą po co przyjechali. Chętni panowie zawsze użyczą lornetki, by zobaczyć odległy zakręt toru, przesuną parasol nad głowę chroniąc fankę przed zmoknięciem, czy uniosą kciuk do góry w geście aprobaty dla Roberta Kubicy, gdy zorientują się o pochodzeniu jego kibicki. W ciągu trzech dni naprawdę można się zaprzyjaźnić. I nikt nie ma nic przeciwko fanom Toyoty czy Williamsa, Ferrari czy Force India; wszyscy po prostu emocjonują się tym sportem. W przerwach między treningami można wypić kawę lub zjeść lunch z ludźmi z drugiego końca świata, czy to nie brzmi fascynująco? Norweg obieca przesłanie zdjęć, bo ma lepszy aparat, a Niemiec w koszulce z wizerunkiem Timo Glock’a wyjaśni dlaczego wszyscy zmieniają właśnie opony. I nawet kiedy ścigający Twojego ulubieńca kierowca wyprzedzi go na szykanie, to siedzący obok Włoch wyrazi współczucie, choć szczerze mówiąc kibicuje właśnie wychodzącemu na prowadzenie.

Aż w końcu…
Foto: A.Banaszkiewicz

Po wyścigu nowi znajomi nie spieszą się nigdzie
i zewsząd dobiegają dyskusje na temat strategii:
co powinno pójść inaczej, który zespół wypadł najlepiej i sondują, kto wybiera się na następny wyścig. Może więc jeszcze jedna wspólna cola, następna kawa i wymiana adresów mailowych? Chętnie, przecież mamy nadzieję znów się spotkać!
To wciąga!

 

Najnowsze

Żużel moja miłość – wywiad z Micaela Bazan

Micaela Bazan to jedyna przedstawicielka płci pięknej - rodem z odległej Argentyny - która rywalizuje na żużlowych owalach na równi z mężczyznami.

Micaela Bazan
fot. archiwum Micaeli Bazan

Od czego zaczeło się Twoje zainteresowanie wyścigami na żużlu?
Myślę, że duży wpływ na moje zainteresowania miał mój ojciec, który startował w speedway’u w latach 70. i 80. Jednak to moje zdecydowanie, upór i to coś – co we mnie tkwi – umożliwiło mi osiąganie coraz lepszych wyników. A zaczeło się bardzo wcześnie, bo miałam wtedy zaledwie 6 lat.

Już w tak młodym wieku dążyłaś do startów w wyścigach?
Oczywiście „po drodze” chodziłam do szkoły, ale cały czas ćwiczyłam ujeżdżając coraz mocniejszed motocykle. Miała ewidentne parcie na to, że być w tej dyscyplinie najlepszą. 


Co sprawiało Ci najwięcej trudności podczas nauki jazdy?

Nie przypominam sobie jakichkolwiek problemów; byłam bardzo mała i na motocyklach o pojemności 50 cm3, na których zaczynałam, nie rozwijałam dużych prędkości. Gdy miałam 7 lat już rywalizowałam chłopięcymi równieśnikami, startowałam też w mistrzostwach i odnosiłam pierwsze sukcesy.

Pamiętasz swoje pierwsze zawody?
Nie bardzo… to było już jakiś czas temu. Wiem z opowieści swoich rodziców, że pierwsze miejsca na podium zdobywałam mając właśnie 7 lat. Mówili też, że mało kto podejrzewał, że mała dziewczynka może w ogóle osiągnąć sukces w zdominowanym przez chłopców sporcie. coś pierwsze zwycięstwa i stawałam na podiach. Im częściej udowadniałam swoje rosnące umiejętności jazdy, tym częściej wszyscy się dziwili, jak to możliwe, że dziecko – zamiast bawić się lalkami – ma takie zacięcie do żużlowej dyscypliny.

Co jest dla Ciebie priorytetem w tym sporcie?
Oczywiście osiąganie najlepszych rezultatów. Poza tym uwielbiam ten piękny sport – zaryzykuję stwierdzenie, że to moja miłość. Po prostu kocham czuć adrenalinę, która eksploduje podczas jazdy. Wspaniale jest też spotykać się i współpracować z ludźmi, którzy czują to samo, mają tę samą pasję; mam wśród nich wielu przyjaciół. Ważna dla mnie jest także rodzina; nauczyłam się dzielić czas na sport i czas prywatny. Moi bliscy są ze mną zawsze bez względu na to, czy wygrywam, czy nie. Gdy osiągam sukcesy bardzo mnie motywują, gdy zawodzę cudownie pocieszają.

Wiele osób jest przeciwnych kobietom na żużlu. Uważają, że płeć piękna nie nadaje się do uprawiania tego sportu. Co o tym sądzisz?
Myślę, że na początku kobietom rzeczywiście może być trudniej. Są słabsze fizycznie i pod tym względem muszą gonić mężczyzn; z drugiej strony bywają bardziej wytrzymałe, odporne na ból, uparte i zacięte w rywalizacji. W moim przypadku – ćwicząc od dziecka – wyrobiłam sobie właściwe odruchy, dyscyplinę kondycyjną tak, by cały czas dbać o wybitną kondycję fizyczną. Wszystko jest kwestia nakładu pracy i no i oczywiście chęci; naprawdę można dużo osiągnąć, jeśli się tego bardzo chce.

Micaela w akcji
fot. Micaela Bazan archiwum

Jak wygląda życie jedynej dziewczyny ścigającej się w Argentynie?
Cieszę się, że w Argentynie wszystko jest nastawione na poprawę poziomu speedway’a; w stosunku do naszych zmagań, wyścigi europejskie prezentują naprawdę wyższy poziom. W naszym kraju rywalizujemy raczej na zasadach uprawiania hobby. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się ścigać na zdecywodanie wyższym poziomie.
Jako jedyna kobieta w tym sporcie nie mam powodów do narzekań. Jestem w pełni akceptowana i otrzymuję wiele pomocy ze strony innych zawodników, obsługi, mechaników i organizatorów zawodów.

Co robisz w wolnym czasie?
Jest go bardzo niewiele. Ale jeśli znajdę kilka godzin pozbawionych wykonywania żużlowych „obowiązków” to lubię spędzać czas z rodziną i przyjaciółmi. Chodzić do miejsc, gdzie mogę tańczyć, trochę się rozerwać. 

Jakie zapowiada się Twój sezon 2009?
Przede wszystkim dużo pracuję nad poprawą formy kondycyjnej i ogólnie fizycznej. Na pewno chcę zająć wyższe miejsce w rankingu i dołożę wszelkich starań, aby ten sezon był dla mnie najlepszy. Oczywiście liczę na podium.

Tego Ci bardzo życzymy! 
Dziękuję i pozdrawiam kibiców.

Najnowsze

MINI Cabrio – always open!

Choć prawdziwie wiosenna pogoda dawno zapanowała w całym kraju, to w Warszawie lały się z nieba strugi deszczu, grzmiały gromy, a burza śnieżna, która nastąpiła po ulewie wstrzymała na chwilę oddechy świadków. Grubo po godzinie 20, zaświeciło słońce i zapanował tropikalny upał. W tych niecodziennych okolicznościach wjechało na polski rynek nowe MINI Cabrio.

 1 kwietnia był znamienną datą dla Polski z dwóch powodów. Przede wszystkim ruszył oficjalnie portal www.motocaina.pl. Drugą ważną okolicznością była premiera nowego Mini. Anomalie pogodowe towarzyszące temu wydarzeniu to część show przygotowanego, aby zaprezentować atuty kultowego „miniaka”. 

fot. Frendl

Koncern BMW, który jest właścicielem marki Mini promuje nowy model pod hasłem „Always open” tym samym sugerując jazdę z otwartym dachem przez cały rok – bez względu na pogodę i panującą na zewnątrz temperaturę. Podróżowanie bez dachu – w letnim słońcu, podczas zimowej aury, czy w strugach jesiennego deszczu, ma sprawiać zawsze taką samą przyjemność. Auto wyposażone jest w dodatkowy licznik mierzący czas jazdy z otwartym dachem.

Oprócz odmiany Cabrio wieczoru, można było podziwiać Mini w wersji Clubman oraz w wersji Cooper S John Cooper Works. Atrakcją wieczoru stała się makieta kabrioletu ustawiona na tle ośnieżonych górskich szczytów, przy której goście mogli zrobić sobie fotografię i dostać ją na pamiątkę. W zabawnym monidle dali sfotografować się wszyscy znamienici goście, którzy przyszli na premierę: Anna Maria Jopek z mężem Marcinem Kydryńskim,

fot. Frendl

projektantka Gosia Baczyńska, dziennikarka i prezenterka telewizyjna Beata Sadowska, muzyk Marek Kościkiewicz z żoną, czy aktor Sambor Czarnota, któremu również towarzyszyła małżonka. Imprezę poprowadziła Joanna Zientarska, a ze swoim klubowym repertuarem wystąpił charyzmatyczny wokalista Nick Sinclair.

Mini Cabrio debiutuje na rynku z dwoma wariantami silnikowymi. Sportowe ambicje Coopera prezentuje czterocylindrowy silnik o pojemności 1,6 l i mocy 120 KM. Jeszcze większym temperamentem wykazuje się Cooper S Cabrio, którego czterocylindrowy silnik wyposażony w turbosprężarkę Twin Scroll i bezpośredni wtrysk benzyny ma moc 175 KM; auto osiąga prędkość maksymalną 222 km/h. Przyspieszenie 7,4 sekundy do setki gwarantuje wyjątkowo orzeźwiający pęd powietrza. Oba modele wyposażone są standardowo w funkcję odzyskiwania energii hamowania, system Auto Start Stop i wskaźnik punktu zmiany biegu. Dach nowego Mini Cabrio otwiera się w przeciągu 15 sekund; jego złożenie jest możliwe do prędkości 30 km/h.

Cena wersji podstawowej: od 87 900 PLN

Najnowsze

Jenson Button z pole position

Chmury nad torem w Malezji od rana zapowiadały deszcz. Te czarne zebrały się także nad McLarenem i Ferrari

Pochmurne niebo i duża wilgotność panowały podczas kwalifikacji na torze w Malezji. Mimo zapowiedzi obyło się bez opadów.

Po raz piąty w tym roku najszybszym kierowcą sesji treningowej okazał się Nico Rosberg. Kierowca Williamsa jako jedyny przejechał jedno okrążenie w czasie krótszym niż 1 minuta 36 sekund. W ścisłej czołówce zabrakło zespołu Brawn GP. Nie zawiodła ekipa Toyoty, której kierowcy uzyskali czwarty i piąty czas. Wyniki osiągnięte przez kierowców McLarena Mercedes i BMW Sauber dały im miejsca poza pierwszą dziesiątką.

Poz.

Nr

Kierowca

Zespół

Czas

Różnica

Liczba
okrążeń

1

16

Nico Rosberg

Williams

1:35.940

19

2

14

Mark Webber

Red Bull

1:36.048

0,108

13

3

3

Felipe Massa

Ferrari

1:36.069

0,149

13

4

9

Jarno Trulli

Toyota

1:36.132

0,192

21

5

10

Timo Glock

Toyota

1:36.189

0,249

22

6

15

Sebastian Vettel

Red Bull

1:36.194

0,254

14

7

4

Kimi Raikkonen

Ferrari

1:36,322

0,382

14 

8

17

Kazuki Nakajima

Williams

1:36.325

0,385

18 

9

23

Rubens Barrichello

Brawn GP

1:36.519

0,579

19 

10

22

Jenson Button

Brawn GP

1:36.541

0,601

17

11

5

Robert Kubica

BMW Sauber

1:36.563

0,623

18 

12

1

Lewis Hamilton

 McLaren Mercedes

1:36.657

0,717

15

13

2

Heikki Kovalainen

McLaren Mercedes

1:36.742

0,802

13

14

7

Fernando Alonso

Renault

1:37.004

1,064

16

15

6

Nick Heidfeld

BMW Sauber

1:37.026

1,086

18

16

8

Nelsinho Piquet

Renault

1:37.032

1,092

18 

17

20

Adrian Sutil

Force India

1:37.118

1,178

18 

18

12

Sebastien Buemi

Toro Rosso

1:37.282

1,342

17 

19

11

Sebastien Bourdais

Toro Rosso

1:38.322

1,382

16

20

21

Giancarlo Fisichella

Force India

1:38.458

1,458

19

Kimi Raikkonen zakwalifikował się na dziewiątej pozycji do GP Malezji, a jego kolega z zespołu Felipe Massa nie uzyskał nawet wystarczająco dobrego czasu, aby móc wystartować w drugiej sesji kwalifikacyjnej. Prawdopodobnie założenia Ferrari co do wymagań toru i możliwości konkurentów od razu postawiły zespół na straconej pozycji. Musiały to być jedne z najbardziej frustrujących chwil w karierze Felipe Massy. Brazylijczyk i jego zespół na osiem minut przed zakończeniem sesji Q1 po uzyskaniu czwartego czasu zdecydowali, że może on spokojnie powrócić do garażu w przekonaniu, że wynik jest wystarczająco dobry, aby zakwalifikować się do Q2. Pomylili się. Na trzy minuty przed końcem sesji Massa znajdował się na dziewiątej pozycji i mógł już tylko z niedowierzaniem patrzeć jak wyprzedzają go Vettel, Webber, Kubica, Bourdais, Hamilton, Heidfeld i Hamilton. Było już za późno, żeby próbować poprawić wynik. Strategia Ferrari tym razem zawiodła.

Jenson Button podczas kwalifikacji
fot. Daimler

W drugiej sesji kwalifikacyjnej odpadli ze współzawodnictwa kierowcy McLarena, Nick Heidfeld, Kazuki Nakajima i Sebastien Bourdais. Po raz drugi w tym sezonie najszybszym kierowcą kwalifikacji okazał się Jenson Button.

Warto zwrócić uwagę, że w pierwszej dziesiątce tylko dwa samochody wyposażone były w KERS.
Wielkim znakiem zapytania przed niedzielnym wyścigiem jest pogoda. Popołudniowe, ulewne opady zdarzają się o tej porze roku często w Malezji. Po sobotnich kwalifikacjach około siódmej wieczorem czasu lokalnego nad torem Sepang pojawiła się gwałtowna burza. Jeśli w niedzielę zacznie padać, zespoły będą musiały zmienić swoją strategię.  

Poz.

Nr

Kierowca

Zespół

Q1

Q2

Q3

Liczba
okrążeń

1

22

Jenson Button

Brawn GP

1:35.058

1:33.784

1:35.181

18

2

9

Jarno Trulli

Toyota

1:34.745

1:33.990

1:35.273

20

3

15

Sebastian Vettel

Red Bull

1:34.935

1:34.276

1:35.518

17

4

23

Rubens Barrichello

Brawn GP

1:34.681

1:34.387

1:35.651

20

5

10

Timo Glock

Toyota

1:34.907

1:34.258

1:35.690

24

6

16

Nico Rosberg

Williams

1:35.083

1:34.547

1:35.750

21

7

14

Mark Webber

Red Bull

1:35.027

1:34.222

1:35.797

19

8

5

Robert Kubica

BMW Sauber

1:35.166

1:34.562

1:36.106

19

9

4

Kimi Raikkonen

Ferrari

1:35.476

1:34.456

1:36.170

17

10

7

Fernando Alonso

Renault

1:35.260

1:34.706

1:37.659

15

11

6

Nick Heidfeld

BMW Sauber

1:35.110

1:34.769

14

12

17

Kazuki Nakajima

Williams

1:35.341

1:34.788

13

13

1

Lewis Hamilton

McLaren Mercedes

1:35.280

1:34.905

13

14

2

Heikki Kovalainen

McLaren Mercedes

1:35.023

1:34.924

14

15

11

Sebastian Bourdais

Toro Rosso

1:35.507

1:35.431

16

16

3

Felipe Massa

Ferrari

1:35.642

4

17

8

Nelsinho Piquet

Renault

1:35.708

11

18

21

Giancarlo Fisichella

Force India

1:35.908

8

19

20

Adrian Sutil

Force India

1:35.951

10

20

12

Sebastian Buemi

Toro Rosso

1:36.107

9

Pozycje startowe kierowców będą w niedzielnym wyścigu nieco inne, niż te wywalczone w kwalifikacjach. Sebastian Vettel ukarany za kolizję z Robertem Kubicą w GP Australii wystartuje z trzynastego pola startowego, a Rubens Barrichello po wymianie skrzyni biegów z ósmego.

Według nowych zasad FIA opublikowała po kwalifikacjach wagę bolidów.

Poz. startowa

Kwalifikacje

Kierowca

Waga (kg)

Paliwo (kg)

Liczba okrążeń

1

1

Jenson Button

660

55

20

2

2

Jarno Trulli

656.5

51.5

19

3

5

Timo Glock

656.5

51.5

19

4

6

Nico Rosberg

656

51

19

5

7

Mark Webber

656

51

19

6

8

Robert Kubica

663

58

21

7

9

Kimi Raikkonen

662.5

57.5

21

8

4

Rubens Barrichello

664.5

59.5

22

9

10

Fernando Alonso

680.5

75.5

28

10

11

Nick Heidfeld

692

87

32

11

12

Kazuki Nakajima

683.4

78.4

29

12

13

Lewis Hamilton

688

83

31

13

3

Sebastian Vettel

647

42

15

14

14

Heikki Kovalainen

688.9

83

31

15

15

Sebastien Bourdais

670.5

65.5

24

16

16

Felipe Massa

689.5

84.5

32

17

17

Nelson Piquet Jnr

681.9

76.9

29

18

18

Giancarlo Fisichella

680.5

75.5

28

Przybliżonych obliczeń liczby okrążeń, jakie kierowcy będą mogli przejechać do pierwszego dotankowania dokonano na podstawie średniego zużycia paliwa na jedno okrążenie. Najwięcej paliwa mają w swoich samochodach Felipe Massa i Nick Heidfeld. Najpóźniej zjadą więc do pitlane celem dotankowania. Zespół Red Bull zdecydował się przyjąć inną strategię – Sebastian Vettel ma najmniej obciążony bolid i będzie pierwszym kierowcą, który pojawi się przed swoim garażem. 

 

Najnowsze