Koala spowodował karambol na autostradzie, a potem postanowił zostać kierowcą
Na szczęście koali nic się nie stało. Właściciele samochodów, biorących udział w karambolu, też są cali.
Koala próbował przejść przez sześciopasmową autostradę w południowej Australii i spowodował karambol pięciu samochodów. Na szczęście, ani koala, ani kierowcy samochodów nie potrzebowali pomocy medycznej.
Nadia Tugwell, będąca świadkiem zdarzenia, wysiadała ze swojego samochodu, by zobaczyć co spowodowało wypadek. Okazało się, że betonowy rozdzielacz autostrady blokował przejście koali. Z płaszczem w dłoni, połączyła siły z nieznajomym ściskającym koc i złapali torbacza:
Koala nie został w żaden sposób uszkodzony. Był bardzo aktywny, ale bardzo spokojny.
Przeczytaj też: Straszliwy karambol – ciężarówka zmiażdżyła samochody
Gdy koala znalazła się w bagażniku jej samochodu, Tugwell pojechała na stację benzynową, aby przekazać zwierzę ratownikom dzikiej przyrody. W międzyczasie koala przeszedł z bagażnika do kabiny SUVa.
Postanowił podejść do mnie z przodu, więc powiedziałam:„ OK, zostajesz tutaj”. Usiadł nawet na kierownicy, jakby mówiąc „Chodźmy na przejażdżkę” i wtedy zaczęłam robić mu zdjęcia.
{{ image(34197) }}
Ostatecznie, koala został wypuszczony do lasu, z dala od autostrady. I oby więcej już się do niej nie zbliżał.
Przeczytaj też: Zapomniał zaciągnąć ręcznego, prawie doprowadził do karambolu
Najnowsze
-
Test Alpine A290 GTS – świetny elektryk, ale czy rasowy hot hatch?
Alpine A290 GTS to samochód, który na pierwszy rzut oka robi dokładnie to, co powinien: przyciąga wzrok i sugeruje, że pod tą karoserią kryje się całkiem sporo sportowego charakteru. Bazuje na Renault 5, ale nie próbuje ukrywać, że chce być czymś więcej niż tylko jego “bardziej ekstrawagancką” odmianą. Jest szersze, mocniejsze, ma bardziej wyraziste detale […] -
TEST Renault Clio E-Tech. Niepozorny bohater codzienności
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Zostaw komentarz: