Kia ProCeed to teraz shooting brake
Zamiast trzydrzwiowego hatchbacka Kia proponuje nam stylowe kombi o bardzo ciekawej linii nadwozia i wielkim bagażniku.
Nowa Kia ProCeed nawiązuje detalami, oraz nazwą, do pro_cee’da drugiej generacji, który był jednak zupełnie innym autem. Taka zmiana była konieczna, ponieważ, jak tłumaczy Gregory Guillaume, szef centrum designu Kii w Europie: „popularność trzydrzwiowych hatchbacków maleje z roku na rok”. Dodaje także: „„Musieliśmy pro_cee’da wymyślić na nowo, aby wszystko z czym wiąże się ta nazwa nie odeszło w niepamięć. Od początku wiedzieliśmy, że musi to być model, który będzie znajdował się na szczycie obecnej rodziny modeli Ceed. Aby tak się stało, musiał to być model, który będzie natychmiast rozpoznawalny jako najbardziej zaawansowany pod każdym względem w gamie Ceeda.”.
ProCeed będzie dostępny wyłącznie w najlepiej wyposażonej wersji GT Line i jako najwyższy model w gamie samochodów marki Kia, czyli GT. Niski, szeroki i o opływowej sylwetce – proporcje nadwozia ProCeeda różnią się od proporcji pozostałych Ceedów. Z pięciodrzwiowym modelem, shooting brake dzieli jedynie pokrywę silnika i przednie błotniki, pozostałe elementy karoserii są nowe. Mimo to w nadwoziu nowości łatwo wskazać wiele detali stylistycznych, które są charakterystyczne dla designu marki.
Kabina ProCeeda jest taka sama, jak pozostałych modeli z rodziny Ceed. We wnętrzu zastosowano miękkie w dotyku tworzywa oraz sporo elementów, które imitują metal. Poziomy układ deski rozdzielczej pozostał niezmieniony. 7-calowy ekran dotykowy znajduje się w centralnym punkcie deski rozdzielczej, poniżej umieszczono elementy sterowania systemami audio i klimatyzacji. Konsola środkowa jest delikatnie zwrócona w stronę kierowcy, co ułatwia obsługę.
Wnętrze ProCeeda różni się od kabin pozostałych modeli z rodziny Ceed szeregiem detali, których zadaniem jest wprowadzenie do niego bardziej sportowej atmosfery. Szarą podsufitkę zastąpiono czarną, na progach pojawiły się metalizowane listwy. Spłaszczona u dołu kierownica należy do wyposażenia standardowego, podobnie jak łopatki ze stopu metali lekkich przy kierownicy w modelach wyposażonych w przekładnię dwusprzęgłową.
ProCeed jest dostępny z różnymi przednimi siedzeniami do wyboru, w zależności od specyfikacji. Standardowo na każdych jest wyszyte logo „GT”. Topowy model, czyli ProCeed GT, jest wyposażony w nowe sportowe fotele z mocniejszym bocznym podparciem pleców i ud. Obszyte czarną skórą i zamszem siedzenia wersji GT mają czerwone szwy. Klienci, którzy wybiorą wersję GT Line, również mogą zamówić fotele w stylu tych z wersji GT. Jedyna widoczna różnica między opcjonalnymi fotelami do wersji GT Line a seryjnymi w modelu GT, to kolor szwów – szary zamiast czerwonego.
Gama silników benzynowych obejmuje 1.0 T-GDi (120 KM i 172 Nm), 1.4 T-GDi (140 KM i 242 Nm) oraz dostępny tylko w nowej specyfikacji GT, 1.6 T-GDi (204 KM i 265 Nm). Jednostka wysokoprężna jest jedna – 1.6 CRDi o mocy 136 KM i maksymalnym momencie obrotowym 320 Nm.
Zawieszenie ProCeeda – zarówno modelu GT Line, jak i GT– jest o 5 mm niższe niż Ceeda w wersjach hatchback i kombi. Charakterystykę sprężyn i amortyzatorów dostosowano do zwiększonych wymiarów nadwozia typu shooting brake i większego zwisu z tyłu. Tuning ten trwał dodatkowe sześć miesięcy ponad typowe testy zaplanowane dla ProCeeda. Ich celem było osiągnięcie większej zwinności auta na zakrętach oraz poprawa trakcji i szybkości reakcji układu kierowniczego. System elektronicznej kontroli stabilności samochodu został skalibrowany specjalnie na potrzeby ProCeeda, podobnie jak układ Torque Vectoring, który wykorzystuje hamulce, aby w czasie jazdy przez zakręty ograniczyć tendencję samochodu do podsterowności poprzez przyhamowanie wewnętrznych kół.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: