Jechał na ślub, trafił do aresztu
Czasami wykroczenie drogowe może skomplikować poważne plany. Policja zatrzymała kilka dni temu do kontroli samochód, który prowadził Pan Młody. Finalnie nie dojechał on na uroczystość, gdyż został zatrzymany przez policję.
Jak donosi „Dziennik Łódzki” w zeszłą sobotę, w godzinach popołudniowych policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego KMP w Łodzi zatrzymali Audi A3, które przejechało przez tzw. wysepkę. Funkcjonariusze po chwili zatrzymali do kontroli kierowcę, który okazał się być trzeźwy i spieszył się na własną uroczystość ślubną.
Jednak szybko okazało się, że 28-latek miał na karku trochę więcej przewinień niż wykroczenie drogowe. Mężczyzna nigdy nie posiadał prawa jazdy, a na dodatek był poszukiwany przez policję w celu doprowadzenia do zakładu karnego. Policjanci od razu go zatrzymali i przewieźli na komisariat.
Mimo wielu próśb mężczyzny nie pozwolono mu dojechać na uroczystość. Powiadomił jedynie wybrankę, że nie dotrze na miejsce. Dziewczyna ubrana w suknię ślubną pojawiła się po kilkudziesięciu minutach na komisariacie żeby odzyskać narzeczonego.
Policja była jednak nieubłagana i do ślubu nie doszło.
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
Zostaw komentarz: