Isuzu D-Max w Polsce
Nowy Isuzu D-Max pojawi się w polskich salonach już na przełomie czerwca i lipca. Będzie dostępny w różnych wersjach wyposażenia.
Nowy pickup ze stajni Isuzu jest wyposażony w wysokoprężny silnik o pojemności 2,5 litra, mocy 163 KM i momencie obrotowym 400 Nm. W Polsce będzie dostępny w trzech wersjach nadwozia: z pojedynczą kabiną, wydłużoną kabiną – z dodatkowymi drzwiami otwieranymi „pod wiatr”, i z podwójną kabiną. Każda z wersji w standardzie dysponuje napędem na cztery koła.
| Isuzu D-Max |
![]() |
|
fot. Isuzu
|
Isuzu D-Max w wersji z pojedyncza kabiną i z podstawową wersją wyposażenia (L) można nabyć od 76.950 zł netto. Samochody wyposażono w poduszki powietrzne (SRS) przednie, boczne i kurtyny boczne, elektroniczną kontrolę stabilności (ESC), system kontroli trakcji (TCS), ABS z asystentem nagłego hamowania (BA) i światła do jazdy dziennej, jak również klimatyzację.
Za 89.950 zł netto będzie natomiast dostępny Isuzu D-Max z wydłużoną kabiną w wersji wyposażenia LS. W standardowym wyposażeniu znajdziemy wszystko to, co zapewnia wersja L, a ponadto – aluminiowe felgi 17-calowe, przednie halogeny przeciwmgielne i system audio „Live Surround”.
| Isuzu D-Max |
![]() |
| fot. Isuzu |
Dla zainteresowanych jest również wersja wyposażenia LSX, w której można znaleźć skórzaną tapicerkę, elektrycznie regulowany fotel kierowcy, 17-calowe felgi i system audio „Live Surround”. Wszystko za 99.950 zł netto. Za dodatkową dopłatą można zamontować 5-biegową skrzynię biegów z opcją sekwencyjnego sterowania.
Dodatkowym plusem jest możliwość pełnego odliczenia podatku od wartości zakupionego pojazdu i od paliwa.
Najnowsze
-
Test Alpine A290 GTS – świetny elektryk, ale czy rasowy hot hatch?
Alpine A290 GTS to samochód, który na pierwszy rzut oka robi dokładnie to, co powinien: przyciąga wzrok i sugeruje, że pod tą karoserią kryje się całkiem sporo sportowego charakteru. Bazuje na Renault 5, ale nie próbuje ukrywać, że chce być czymś więcej niż tylko jego “bardziej ekstrawagancką” odmianą. Jest szersze, mocniejsze, ma bardziej wyraziste detale […] -
TEST Renault Clio E-Tech. Niepozorny bohater codzienności
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?


Zostaw komentarz: