Karolina Chojnacka

Hey Google, gdzie jest mój Fiat 500? Włoski producent przedstawia nową gamę kultowego modelu

Fiat i Hey Google łączą siły, by ułatwić kierowcom codzienne życie. Oto nowy Fiat 500 Hey Google, który w prosty i innowacyjny sposób łączy technologię Google’a z tradycyjnym dla Fiata designem. Teraz z dowolnego miejsca, będziesz mógł nawiązać kontakt ze swoim Cinquecento.

Fiat i Google łączą siły! W jej ramach powstanie seria specjalna nowej rodziny 500, która dzięki integracji Mopar Connect i usług oferowanych przez Asystenta Google w „My Fiat Action”, umożliwia kierowcom łączność ze swoim samochodem nawet wtedy, gdy są od niego oddaleni.

Fiat 500 Hey Google

Rodzina 500 Hey Google umożliwia zdalną interakcję z 500, 500X i 500L w najbardziej intuicyjny sposób, a więc za pomocą prostych komend głosowych. Wystarczy powiedzieć „Hey Google, zapytaj My Fiat…” i wejść w interakcję samochodem. Nie wiesz ile paliwa ci zostało? Google ci powie. Nie pamiętasz, gdzie zaparkowałeś auto? Żaden problem. Zapomniałeś zamknąć auto? Już się robi. Boisz się złodziei? Spokojnie, zaraz włączymy alarm.

Z samochodem będzie można połączyć się z pomocą smartfona lub Google Nest Hub, inteligentnego wyświetlacza dołączonego do zestawu powitalnego, który każdy kierowca otrzyma przy zakupie samochodu z rodziny 500 Hey Google.

Fiat 500 Hey Google

Przeczytaj też: Fiat odświeży gamę modeli 500 i zapowiada nowość – 500X Cabrio!

W serii specjalnej Hey Google elementy stylistyczne 500 i Google’a łączą się, tworząc modną kolorystykę w dwóch podstawowych barwach: białe nadwozie z błyszczącym czarnym dachem i obudową lusterek. Ponadto, znajdziemy tu odniesienie do strony wyszukiwarki w postaci emblematu „Hey Google”, umieszczonego na nadkolach każdego modelu z nowej rodziny 500. Słupki środkowe są także ozdobione elementami inspirowanymi kolorami Google’a.

Fiat 500 Hey Google

Przeczytaj też: Test Fiat 500 Hybrid Launch Edition – idealny do miasta?

Te same stylistyczne elementy widoczne są również wewnątrz auta. Motyw „Hey Google” pojawia się również na ekranie powitalnym 7-calowego, centralnego wyświetlacza dotykowego: jest to animacja z charakterystycznymi „cząsteczkami”, tworzącymi następnie literę „G”, jak Google, i ostatecznie zmieniające się w logo Fiata.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Pojazdy autonomiczne stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa na drogach. Tak uważa 60% kierowców. Czy faktycznie jest się czego obawiać?

Rewolucja w świecie motoryzacji trwa. Nie wszyscy jeszcze przyzwyczaili się do myśli, że przyszłość branży jest elektryczna, a producenci samochodów już wybiegają ze swoimi marzeniami naprzód i snują wizję przyszłości z pojazdami autonomicznymi.

Wizje przyszłości, która nie wszystkim kierowcom się podoba i mają do niej spore zastrzeżenia. 60% kierowców uważa, że pojazdy autonomiczne stanowią poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa na drogach. Samojezdne pojazdy budzą większe obawy wśród kobiet niż mężczyzn.

Wynika tak z badania, przeprowadzonego przez niezależną organizację charytatywną zajmującą się bezpieczeństwem drogowym w Wielkiej Brytanii, IAM RoadSmart.

Kierowcy uważają pojazdy autonomiczne za zagrożenie, pomimo bardzo dobrze udokumentowanych dowodów na to, że większość wypadków drogowych jest spowodowanych błędami ludzkimi. To sugerowałoby, że zapewnienie większej kontroli pojazdom w przyszłości, mogłoby zmniejszyć liczbę kolizji.

I chociaż technologia pojazdów zautomatyzowanych może mieć wpływ na zwiększenie poziomu bezpieczeństwa na drogach, stanie się to tylko wtedy, gdy nowe systemy będą używane prawidłowo. Organizacja charytatywna zajmująca się bezpieczeństwem drogowym uważa, że będą potrzebne szkolenia kierowców, dzięki którym zrozumieją oni możliwości i ograniczenia systemów jazdy autonomicznej:

Autonomiczna i zautomatyzowana technologia pojazdów staje się integralną częścią codziennej motoryzacji i chociaż ma zdolność do poprawy bezpieczeństwa na drogach, jej możliwości muszą być w pełni zrozumiałe.

Nadmierne poleganie na tych systemach i brak szkolenia w zakresie ich obsługi może mieć negatywny wpływ, z potencjalnie niepokojącymi skutkami zarówno dla kierowców, jak i pieszych.

Pojazdy autonomiczne stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa na drogach

Przeczytaj też: Sztuczna inteligencja i pojazdy autonomiczne nie lubią deszczu?

Według prognoz rządowych w ciągu 15 lat 40% nowych samochodów sprzedanych  w Wielkiej Brytanii będzie wyposażonych w systemy samodzielnej jazdy.

Najnowsze

Mercedes Benz Klasa C Limuzyna i Kombi już dostępne w sprzedaży. Wiemy, ile kosztują w Polsce!

Gama silnikowa modelu została kompleksowo zelektryfikowana, a lista technicznych nowości obejmuje m.in. opcjonalne elementy takie jak skrętna tylna oś czy reflektory Digital Light.

Nowa Klasa C kosztuje w Polsce od 173 900 zł za wersję C 180 Limuzyna (170 + 20 KM) z przekładnią automatyczną 9G-Tronic. Co istotne, ceny modelu są niższe od porównywalnie wyposażonych odmian poprzednika. Początkowo oferta nowej Klasy C obejmuje 10 wariantów: 7 wersji napędowych dla Limuzyny oraz 3 dla Kombi.

Wszystkie korzystają ze zelektryfikowanego silnika spalinowego – to tzw. miękkie hybrydy z 48-woltową instalacją elektryczną oraz rozrusznikiem zintegrowanym z alternatorem. Elektryczne „wspomaganie” z jednej strony pozwala obniżyć zużycie paliwa, z drugiej – zapewnia dodatkowy „zastrzyk” momentu obrotowego podczas przyspieszania. Niedługo po premierze do oferty dołączą hybrydy plug-in o zasięguw trybie elektrycznym wynoszącym ok. 100 km (WLTP).

{{ gallery(3247) }}

Standardowe wyposażenie nowej Klasy C obejmuje m.in. kamerę cofania, obszytą skórą kierownicę, 17-calowe alufelgi, dwustrefową klimatyzację, pakiet ochrony pojazdu URBAN GUARD, zbiornik paliwa o zwiększonej pojemności, rozszerzoną łączność (3 lata), regulację odcinka lędźwiowego, ładowarkę indukcyjną oraz pakiet integracji smartfona, Asystenta świateł drogowych, Asystenta martwego pola, reflektory LED, czytnik linii papilarnych, nawigację, ekran multimedialny o przekątnej 11,9” oraz wyświetlacz wskaźników o przekątnej 12,3”, pakiet parkowania, podgrzewane przednie fotele oraz – dla nadwozia Kombi – elektrycznie sterowaną pokrywę bagażnika.

Dodatkowo wersje C 300 oraz C 300 d seryjnie zaoferują pakiet AMG dla nadwozia i wnętrza (zewnętrznai wewnętrzna linia AMG), w tym deskę rozdzielczą obszytą skórą syntetyczną ARTICO, a także wzmocnione hamulce, pakiet komfortowych foteli oraz przyciemniane tylne szyby.

{{ gallery(3248) }}

Nabywcy nowej Klasy C mają do wyboru pakiety obejmujące przydatne elementy wyposażenia dodatkowego,a ich wybór wiąże się z korzyścią cenową. Na przykład pakiet Premium (16 504 zł dla linii Avantgarde) obejmuje zestaw kamer 360°, reflektory DIGITAL LIGHT, dostęp bezkluczykowy, rozszerzoną rzeczywistość dla MBUX, elektrycznie regulowane fotele oraz nastrojowe oświetlenie Premium.

Najnowsze

Mobilna klinika z elektrycznym napędem. Zasilana będzie ogniwami paliwowymi z Toyoty Mirai

Toyota we współpracy ze Szpitalem Kumamoto Japońskiego Czerwonego Krzyża rozpocznie latem tego roku testy pierwszej na świecie1 mobilnej kliniki zbudowanej na samochodzie elektrycznym na ogniwa paliwowe.

W ostatnich latach w Japonii notowane jest częstsze występowanie tajfunów, ulew i innych ekstremalnych zjawisk pogodowych, które powodują nie tylko przerwy w dostawie prądu, ale także większe zapotrzebowanie na pomoc medyczną udzielaną w nadzwyczajnych warunkach. Dlatego latem 2020 roku Toyota nawiązała współpracę ze Szpitalem Kumamoto Japońskiego Czerwonego Krzyża, aby poszukać nowych rozwiązań.

Opracowana wspólnie mobilna klinika z napędem na ogniwa paliwowe będzie na co dzień służyła do zwiększania dostępności usług medycznych, a w czasie katastrofy zostanie włączona do akcji niesienia pomocy ofiarom, jednocześnie służąc jako źródło prądu. Mobilna klinika została zbudowana na bazie minibusa Coaster, który otrzymał elektryczny napęd zasilany ogniwami paliwowymi z Toyoty Mirai pierwszej generacji.

Mobilna klinika z elektrycznym napędem

Pojazd nie emituje podczas jazdy CO2 ani żadnych spalin, jednocześnie poruszając się cicho i bez wibracji. Minibus został wyposażony gniazdka AC 100 V, które są dostępne zarówno we wnętrzu, jak i na karoserii. Dzięki temu mobilna klinika może zasilać zarówno własny sprzęt medyczny, jak i inne urządzenia. Dodatkowo zamontowano w niej wyjście DC o dużej mocy2 (maksymalna moc 9 kW, maksymalna ilość energii 90 kWh). We wnętrzu pracuje klimatyzacja z obiegiem zewnętrznym i filtrem HEPA3, który zapobiega rozprzestrzenianiu się infekcji.

Najnowsze

Klasyczny Land Rover Defender zaprojektowany na nowo. Wersja limitowana!

Kiedy Land Rover ogłosił, że po 67 latach produkcja oryginalnego modelu zostanie zakończona, dla wielu kierowców off-roadowych nastał koniec pewnej epoki.

Jednakże bardzo ekskluzywny program limitowanej produkcji, realizowany przez oddział Land Rovera Classic, stworzy dwudziestu pięciu entuzjastom szansę na posiadanie wyjątkowej wersji oryginalnego Defendera ze znaczkiem Works V8 Trophy.

Goodyear został wybrany jako dostawca legendarnych opon terenowych Wrangler MT/R dla tej limitowanej, ręcznie wytwarzanej serii, która została zainspirowana niesamowitymi przygodami terenowymi Camel Trophy z lat 80. Podczas tego wydarzenia zmodyfikowane Land Rovery radziły sobie z jednym z najtrudniejszych terenów na świecie. 

Najnowszy model, wart 195 000 funtów (225 000 euro), jest oparty na Defenderach, które występowały w zawodach przez większą część tamtej dekady.

Klasyczny Land Rover Defender

Land Rover Classic wybrał opony Goodyear Wrangler MT/R 235/85R16, aby wykorzystać moc i moment obrotowy potężnego 5,0-litrowego silnika benzynowego V8. Połączenie mocy 399 KM i 380 Nm momentu obrotowego sprawia, że osiągi Works V8 Trophy są znacznie wyższe od tych oferowanych przez oryginalny model z epoki, co wymaga opon, które zapewnią przyczepność i stabilność zarówno na drodze, jak i poza nią. 

Klasyczny Land Rover Defender

Wrangler MT/R od dawna jest pierwszym wyborem Land Rovera, jeśli chodzi o jazdę terenową i udział w zawodach. Po zakończeniu Camel Trophy, Land Rover stworzył G4 Challenge w 2002 roku. Obejmował on ekstremalne akcje terenowe na czterech kontynentach z udziałem każdego z czterech kultowych modeli Land Rovera: Freelandera, Discovery, Range Rovera i oczywiście Defendera. Były to cztery bardzo różne pojazdy, ale wszystkie wykorzystywały opony Wrangler MT/R, wybrane przez Land Rovera po szeroko zakrojonych testach.

Klasyczny Land Rover Defender

Opona Goodyear Wrangler MT/R została wybrana do Defendera Works V8 Trophy jako ekstremalna opona terenowa o specjalnej konstrukcji klocków, zapewniająca dodatkową trakcję i przyczepność. Zastosowano w niej opatentowaną przez Goodyear technologię ochrony ściany bocznej przed przebiciem, która zapewnia zwiększoną trwałość podczas jazdy po skałach, błocie i piasku.

Wszystkie 25 limitowanych modeli Defender Works V8 Trophy sprzedano w ciągu trzech dni od wejścia do sprzedaży, ale inni właściciele Land Roverów mogą dorównać im w jeździe terenowej, ponieważ Goodyear oferuje szeroką gamę opon Wrangler MT/R pasujących zarówno do klasycznych, jak i nowoczesnych modeli.

Najnowsze