Harley-Davidson w superprodukcji

„Captain America" broniący świata z siodełka motocykla? Zmodyfikowany Harley-Davidson zadebiutuje w ekranizacji komiksu o bohaterze, który ma zbawić świat walcząc z nazistowskim złoczyńcami.

fot. kadr z filmu

Kapitan Ameryka na motocyklu Harley-Davidson Cross Bones będzie bronił wolności oraz sprawiedliwości. O samym filmie na razie nie będziemy się wypowiadać, natomiast zaintrygował nas biorący udział w projekcie motocykl. Współczesny model H-D został zmodyfikowany, aby przypominał oryginalny egzemplarz z 1942 roku. Dodatkowe elementy takie jak pudełko amunicji, skórzana pochwa na pistolet zostały odtworzone, aby motocykl wyglądał autentycznie jak jednoślad z czasów II Wojny Światowej.

Na potrzeby samego filmu stworzono 5 takich motocykli, z czego 3 były wykorzystywane do akrobacji kaskaderskich, a dwie pozostałe zarezerwowany tylko do jednej ze scen z udziałem Kapitana Ameryki.

Każdy, kto po obejrzeniu filmu będzie chciał na własne oczy zobaczyć motocykle wystarczy, że odwiedzi muzeum marki Harley-Davidson, gdzie zostanie zaprezentowany filmowy Cross Bones wraz z m.in. skórzaną kurtką, kaskiem oraz tarczą bohatera najnowszej amerykańskiej superprodukcji.

Z okazji premiery filmu, producent motocykli podjął także decyzję o rozpoczęciu promocji „H-D Free the World” dwóch szczęśliwców w tym jeden członek amerykańskich sił zbrojnych będą mogli zaprojektować własne Harleya-Davidsona Sportster 1200. Szkoda, że konkurs ten nie zostanie rozszerzony, także na rynek europejski z pewnością w Polsce znalazłoby się kilka uzdolnionych dziewczyn, które stworzyłyby unikalne pojazdy.

Waszej ocenie pozostawiamy zwiastun filmu.

Najnowsze

Ashley Fiolek dominuje w kobiecym motocrossie

Filigranowa blondynka - zawodniczka motocrossowa - po raz kolejny wygrała trudną rywalizację. Tym razem stanęła na podium w stanie Michigan w RedBud National mierząc się z najlepszymi w tej dyscyplinie motocyklistkami.

Ashley Fiolek
fot. materiały prasowe zawodniczki

W pierwszy weekend lipca zawody American Motocross, w których startują jedynie panie na super sportowych maszynach, zawitały do Buchann w stanie Michigan.

RedBud to nazwa uznawanej za jedną z najważniejszych i najbardziej lubianych wśród motocyklistów startujących w trudnych zawodach motocrossowych konkurencji z całego cyklu. Pomimo trudnego terenu, kolein, a także wysokiej temperatury otoczenia oraz wilgotności powietrza, drobna blondynka z Florydy – fenomenalnie uzdolniona, a prywatnie niesłysząca zawodniczka – Ashley Fiolek, dominowała począwszy od treningów do samego finiszu.

American Motocross jest jedną z najbardziej wymagających serii, a stawka jest naprawdę wyrównana. Ashley Fiolek – wraz ze swoim zespołem Red Bull – wygrała jadąc motocyklem Honda. Wszytsko dzięki wysokiemu poziomowi jej umiejętności oraz zawziętości zawodniczki. 

Wyniki RedBud WMX:

1. Ashley Fiolek (1-1)

2. Jessica Patterson (2-2)

3. Tarah Gieger (3-3)

4. Vicki Golden (4-4)

Ashley na polu walki.
fot. materiały prasowe zawodniczki

5. Sayaka Kaneshiro (6-6)

6. Jacqueline Strong (5-7)

7. Marissa Markelon (9-5)

8. Kasie Creson (8-8)

9. Lindsey Palmer (7-10)

10. Jackie Ives (10-11)

Najnowsze

Deszczowe treningi i kwalifikacje na GP Wielkiej Brytanii

Kapryśna angielska pogoda, niezdecydowanie sędziów oraz FIA - to dwa główne tematy rozpoczętego w piątek weekendu na torze w Silverstone.

Deszczowe warunki na Silverstone.
fot. Pirelli

Na początek należy wspomnieć o FIA i dmuchanych dyfuzorach. Otóż od tego wyścigu sędziowie zdecydowali, że tzw. dmuchany dyfuzor będzie zabroniony. Wywołało to wiele kontrowersji i zamieszania, zwłaszcza w szeregach zespołu RBR, który za wszelką cenę chciał zachować dmuchany dyfuzor. Teraz FIA planuje spotkanie wszystkich teamów oraz przedyskutowanie całego tematu. 

Pierwsza sesja treningowa rozpoczęła się na mokrym torze. Kierowcy nie byli do końca zdecydowani na jakich oponach będą uzyskiwać najlepsze czasy, więc korzystali zarówno z opon deszczowych jak i przejściowych. Jako pierwszy czas okrążenia uzyskał d’Ambrosio, jednak jego wynik był daleki od ideału – 2:03.001. Na poprawę nie było trzeba długo czekać. Jadący na oponach przejściowych Nico Rosberg o ponad 10 sekund poprawił czas kierowcy Virgin i to on znalazł się na pierwszym miejscu w tabeli.

Po poprawie czasu przez Niemca, pierwszym sprawcą żółtej flagi był Fernando Alonso, który nie opanował bolidu na mokrej nawierzchni i wykonał piruet na wyjściu z zakrętu Stowe. W czasie kiedy tor zaczął przesychać, Jarno Trulli otrzymał informację od swego inżyniera, że w przeciągu 10-15 minut spodziewany jest deszcz, jednak były to tylko drobne opady. Jako pierwszy na oponach przeznaczonych na suchą nawierzchnię pojawił się Lewis Hamilton, który z ledwością utrzymywał się na torze. Jednak jego zadanie było znaczne inne niż poprawianie czasów w tabeli – Anglik przeprowadzał testy aerodynamiczne. Dość niecodzienny kłopot spotkał Marka Webbera. Element bolidu, który jest nazywany potocznie „wkładką chroniącą boczne sektory głowy kierowcy” postanowiła się wypiąć i Australijczyk był zmuszony zjechać do boksu, trzymając jedną ręką ową wkładkę.

Kiedy wydawało się, że czas, który został ustanowiony przez Alonso nie zostanie pobity ze względu na pogarszające się warunki oraz opady deszczu pogoda spłatała figla i opady ustąpiły, a zza chmur zaczęło nieśmiało wyglądać słońce. Na 15 minut przed końcem sesji swój bolid rozbił Kamui Koabayashi. Japończyk nie opanował bolidu, wjeżdżając na sztuczną strawę na prostej startowej, bolid wpadł poślizg i z ogromną prędkością uderzył w barierę z opon. Patrząc na uszkodzenia, wydawało się, że nie zobaczymy Japończyka podczas drugiej sesji treningowej. Po zniknięciu żółtej flagi Mark Webber pokazał wszystkim, że warunki są wyśmienite i to on do końca sesji pozostał na czele tabeli. Sporym zaskoczeniem było trzecie miejsce Rubensa Barrichello. Pod koniec sesji na torze pojawił się komplet zawodników i dlatego też, wielu z nich narzekało na blokowanie przez wolniejsze bolidy. Po zakończeniu sesji, jako jedyny do boksu nie dojechał zwycięzca sesji. Nie była to awaria, a prawdopodobnie zamierzony test do ostatniej kropli paliwa, przy nowych zasadach dotyczących dyfuzorów.  

Drugi trening to już wygrana Massy oraz deszczu. Podczas tej sesji warunki były podobne do tych z pierwszej sesji treningowej. Początkowe minuty sesji, to głównie wyjazdy zapoznawcze oraz kółka instalacyjne. Wiele dobrego podczas tej sesji zebrał zespół Saubera, który w dość krótkim czasie odbudował poważnie uszkodzony bolid Japończyka. Po wyjeździe Japończyka nad torem zapadła cisza. Powodem tej ciszy były opady deszczu. Ogólnie rzecz biorąc drugi trening przebiegał pod znakiem wyczekiwania na odpowiednie warunki atmosferyczne. Autorem najlepszego czasu był Massa i ten wynik wlał wiele optymizmu nie tylko w serca członków zespołu ale i kibiców Ferrari. 

Renault nie zaliczy kwalifikacji na Silverstone do udanych.
fot. Pirelli

Trzeci, pierwszy suchy trening podczas tego weekendu wygrał Sebastian Vettel. Za kierowcą RBR uplasował się Alonso, a czołową trójkę uzupełnił Webber. Niestety kierowcy nie cieszyli się zbyt długo suchym torem. Z tego względu po upływie 25 minut ruch na torze ustał zupełnie. Kiedy przestało padać na tor nie wróciło tylko dwóch kierowców – Mark Webber, który miał problem z wwyciekiem oleju oraz Michael Schumacher, który miał problemy ze skrzynią biegów. Obaj Panowie po gruntownych remontach wrócili pod koniec sesji na tor. Wiele działo się także poza torem. Szefostwo RBR oraz główny projektant teamu prowadzili dość długie rozmowy z FIA na temat dmuchanych dyfuzorów. Panowie po około 10 minutach wyszli wyraźnie niezadowoleni oraz odmówili jakichkolwiek wywiadów. Dość trafnie skomentował całą sytuację Craig Scarborouh :”Dlaczego Christian Horner ( szef RBR przyp. Red. ) walczy z FIA w imieniu Renault, a nie zajmuje się tym Rob White z Renault Sport?”Końcówka sesji to już okrążenia kwalifikacyjne oraz testy nowych ustawień na wyścig. 

Mark Webber po raz drugi w tym sezonie wygraywa kwalifikacje.
fot. Pirelli

Kwalifikacje to już popis Webbera. Australijczykowi udało się w końcu przerwać passę Vettela i to on wygrał kwalifikacje do GP Wielkiej Brytanii. Najwięcej działo się pod koniec 3 części czasówki. Maldonado, Kobayashi oraz di Resta nie pojawili się na torze. Jak się okazało, Panowie nie dysponowali już miękkimi oponami i byli zmuszeni do odpuszczenia walki o lepsze pozycje. Jedynie Nico Rosberg zdołał poprawić swój czas i awansować na dziewiątą pozycję. Spory zawód angielskiej publiczności sprawił Hamilton, który zajął ostatnią, dziesiątą pozycję. Ostatecznie wygrał Webber, przed Vettelem i trzecim Alonso. W parze z Alonso wystartuje Massa. Warto też zaznaczyć, że wszyscy kierowcy zmieścili się w regule 107%. Sporym zaskoczenie i to na minus była postawa zawodników Renault, którzy nawet nie zdołali awansować do Q3. Prognozy na wyścig nie są byt optymistyczne : ma zarówno świecić słońce jak i padać deszcz. Typowa angielska pogoda.

Najnowsze

Maja Moeller podbiła Alpy

Maja Moeller to zawodniczka wyścigowa, o której niebawem będzie głośno. Niedawno wystąpiła w rozegranych Gekko Cart Trophy w alpejskiej miejscowości Ischgl, sponsorowanych przez Red Bull. Podczas zawodów Polka startowała w barwach TW-Steel Fast&Furious Ladies Team.

Maja Moeller
fot. materiały zawodniczki

Ischgl, austriacka miejscowość górska, w miniony weekend zatętniła sportowym życiem za sprawą wyścigów organizowanych przez Red Bull’a. W ulicznej rywalizacji kartingowej celebrytów oraz znanych postaci sportu i biznesu, wzięła udział bydgoska zawodniczka – Maja Moeller – reprezentując żeński zespół TW Steel – Fast&Furious Ladies Team.

– To była super fajna impreza, która łączy w sobie dużo sportowej rywalizacji z odprężeniem i możliwością poznania nowych wspaniałych ludzi. Te zawody przywróciły mi frajdę z jazdy – podsumowała Maja na zakończenie wyścigowego weekendu.

Ischgl, to alpejska miejscowość położona na wysokości 1377 m.n.p.m., która otoczona jest bajecznymi trzytysięcznikami; uchodzi dziś za jeden z najbardziej ekskluzywnych i najnowocześniejszych ośrodków narciarskich w Alpach. W takiej scenerii zawodnicy, którzy zjechali w austriackie góry, rywalizowali w sześciu piątkowych i czterech sobotnich wyścigach za kierownicami gokartów.

Fast&Furious Ladies Team
fot. materiały zawodniczki

Miasteczko, które na co dzień posiada ok. 1600 mieszkańców ściągnęło na ten wyjątkowy weekend tysiące kibiców sportów motorowych i miłośników ekstremalnych zabaw. Wśród celebrytów pojawili się 40 Mistrz Świata w Windsurfingu Bjoern Dunkerbeck, członek rodziny królewskiej z Dubaju, oraz wiele gwiazd ekranu i rozrywki.

Damski zespół po wszystkich wyścigach uplasował się w pierwszej dziesiątce dwu dniowej rywalizacji. Co warte podkreślenia, zespół pań podzielony został na dwie ekipy – jedną, która miała już styczność z wyścigowymi kartami oraz na drugą, która siedziała po raz pierwszy w gokarcie.

Maja Moeller – przede wszystkim podczas weekendu w Ischgl poznałam pełno super ludzi i po ostatnich niepowodzeniach w pucharze Chevroleta cieszyłam się z jazdy i nie myślałam o tym, że zaraz może złapać mnie jakaś usterka. Przez piątek i sobotę zaliczyliśmy łącznie 10 wyścigów. Piątek to sześć 30 minutowych wyścigów, a sobota 4 dłuższe bo godzinne. Jechałyśmy wraz z dziewczynami w zespole TW Steel – Fast&Furious Ladie’s Team, podzielone na dwa zespoły, zmieniając się w kartach. Jeden zespół ze mną w składzie miał już wcześniej przygody z gokartami i podczas naszych zmian starałyśmy się odrabiać straty, po dziewczynach, które jechały nico wolniej, ze względu na debiut za kierownicą małego bolidu. Udało się nam ruszać raz z Pole Position, kolejnym razem z drugiego pola. Przez cały wyścig trzymałyśmy się na 3 pozycji, a ostatecznie sklasyfikowane zostałyśmy w pierwszej dziesiątce zmagań. Pomimo iż tor był bardzo ciężki, ze względu na uliczny charakter, to moja frajda z jeżdżenia dawno nie była tak ogromna. Jeździliśmy nawet po kostce brukowej na której kierownica odbijała więc i ja jestem nieźle poobijana. Sponsorem imprezy był Red Bull, który świetnie przygotował całe zmagania. Kibice, zawodnicy i sponsorzy, którzy zjechali do Ischgl przez 2 dni emocjonujących zmagań mieli okazję dobrze się pobawić, poznać i wymienić się doświadczeniami. W austriackie Alpy przyjechał nawet 40 krotny Mistrz Świata w Windsurfingu Bjoern Dunkerbeck. Dzięki mojej dobrej jeździe, otrzymałam kilka propozycji testów, a książę z Dubaju zaprosił mnie na dwa wyścigi kartingowe do jego zespołu które będą rozgrywane w Dubaju oraz na jeden 24 godzinny w Paryżu. Uśmiech na mojej twarzy oraz niesamowita frajda z jazdy to wspomnienia jakie na długo pozostaną ze mną po wizycie w Ischgl.

Najnowsze

Elektryczny cruiser?

Elvis Presley przewraca się w grobie na samą myśl o możliwości wprowadzenia do sprzedaży elektrycznych  cruiserów. Gdzie nikle, gdzie chromy, gdzie ten snopkowy gang tak charakterystyczny dla cruiserów?

Cruiser to motocykl stworzony do dystyngowanej turystyki. Jednoślady tego typu mają nisko położone siedzenie, wydłużoną kierownicę, która ma zapewnić motocykliście wygodną wyprostowaną pozycję. Lecz najważniejsze cechy cruisera to silnik w układzie widlastym oraz bulgoczący, charakterystyczny gang. Aż trudno sobie wyobrazić, żeby kiedyś miały powstać elektryczne motocykletego typu, których brzmienie przypomina bardziej odkurzacz, czy mikser niż rasowe brzmienie.

Wygląda ciekawie, ale przecież motocykl to nie tylko dzieło sztuki użytkowej – ma brzmieć i dawać radość z jazdy!
fot. orphiro.nl

Holenderscy inżynierowie mają zamiar sprostać oczekiwaniom motocyklistów tworząc pierwszy elektryczny cruiser – narazie jest to model koncepcyjny – o tajemniczej nazwie Orphiro. Spoglądając na zdjęcia trzeba przyznać, że motocykl wygląda elegancko. Szprychowane koła nadają mu szyku, a manetki oraz siodło nawiązują do tradycyjnych motocykli z lat 40.

Retrostylizacja może się podobać.
fot. orphiro.nl

Według danych producenta, motocykl ma mieć zasięg 100 kilometrów (czyli podobnie jak obecnie produkowane samochody z napędem elektrycznym) oraz możliwość przyspieszania maksymalnie do prędkości 120 km/h. Niestety cena – 39 000 euro – może okazać się zaporowa dla większości potencjalnych nabywców. W tym przedziale kwotowym mogą kupić króla cruiserów – Harleya Davidsona, który zarówno będzie błyszczał od chromów, jak i „gadał” jak rasowy „krążownik” – arystokrata szos.

fot. orphiro.nl

Najnowsze