Gosia Rdest wystartuje na Hungaroringu w Audi TT Cup

Czy Joonas Lappalainen pozostanie liderem serii? Czy Sheldon van der Linde odrobi straty do pierwszej trójki? Czy Gosia Rdest przebije się do pierwszej piątki? Na te pytania uzyskamy odpowiedź już w ten weekend podczas przedostatniej rundy Audi Sport TT Cup.

Kwestia kto zostanie zwycięzcą serii Audi Sport TT Cup może rozstrzygnąć się już w ten weekend. Przed nami szósta, przedostatnia już runda Audi Sport TT Cup. Tym razem zawodnicy zmierzą się na torze Hungaroring  w Budapeszcie.

Po bardzo emocjonującej rundzie na Nurburgringu nowym liderem klasyfikacji generalnej jest Joonas Lappalainen (197 punktów), 18-letni zawodnik z Finlandii. Na kolejnych pozycjach plasują się Dennis Marschall (180 punktów) i Nicklas Nielsen (166 punktów).  Sheldon van der Linde, wcześniejszy faworyt, spadł na 4. miejsce po tym jak nie ukończył dwóch wyścigów.  Gosia Rdest plasuje się na 7. miejscu tabeli.

Gosia Rdest mówi: „Cieszę się, że będę się ścigać na Hungaroringu. Miałam już szansę być na tym obiekcie w 2014 roku podczas Volkswagen Golf Cup. Zbliżający się weekend będzie dla mnie wyjątkowy, bo na torze pojawi się ogromna grupa moich kibiców z Polski. Jest to przedostatnia runda pucharu, więc walka będzie bardzo zacięta”.

Tor Hunagroring to pierwszy tor Formuły 1 zbudowany za żelazną kurtyną. Tor jest wąski i kręty, a przez to bardzo trudny technicznie. Wyprzedzanie jest możliwe  praktycznie tylko na końcu prostej startowej.  Tor jest zaprojektowany w taki sposób, że prawie z każdego miejsca widzowie mają możliwość obserwowania całego obiektu. Oficjalny rekord okrążenia – 1:19.071 –  należy do Michaela Schumachera, ustanowiony bolidem Ferrari F1.  Na Hungaroringu jest też polski akcent – w lutym 2009 roku oddano dodatkową trybunę, której patronem jest Robert Kubica – Kubica Grandstand.

Najnowsze

Goodc

71 lat i z motocyklem za pan brat!

Władysław Salik ma 71 lat i postanowił zostać motocyklistą, więc 1 sierpnia zapisał się na szkolenie kat. A!

Władysław wybrał szkołę jazdy Wolski&Gliga z Wrocławia. Ma już za sobą zajęcia teoretyczne oraz kilka godzin jazdy motocyklem:

– Jestem po 6-stej godzinie jazdy motocyklem, a także kursie teoretycznym, który nawet dwukrotnie sobie powtórzyłem, ponieważ w moim wieku pamięć jest już nieco mniej sprawna, niż w młodzieńczym – mówi ze śmiechem kursant.

Ten kurs jest w pewnym sensie sprawdzianem dla dwóch osób:
– To była spontaniczna decyzja, ale też kilka spraw o tym zdecydowało. Najważniejsza jest taka, że mam syna Pawła (41 lat) chorego na autyzm, którym się opiekuję. I on bardzo boi się hałasów, a przejeżdżające motocykle u niego ten lęk potęgują. Pomyślałem, że byłoby dobrze, gdybyśmy się do tych motocykli bardziej zbliżyli i te lęki oswoili, a może kiedyś i razem pojeździli – mówi Władysław, który razem z synem na lekcje jazdy przychodzi.


Mimo, że opieka nad synem wymagała od niego przeorganizowania życia, to z pewnością tego życia nie zmarnował. Pan Władysław jest inżynierem elektronikiem i w tym zawodzie pracował, ma także wykształcenie muzyczne (śpiewał solo i w chórach), uprawiał także wiele sportów, a w szczególności akrobatykę. Jest też czynnym ratownikiem wodnym i instruktorem łyżwiarstwa figurowego:

– Myślę, że ta moja sprawność fizyczna, którą staram się zachować i też zarazić nią mojego syna, przydaje się także na tych zajęciach – dodaje pan Władek, który obecnie jest na emeryturze.

{{ tn(12825) left }}– Staram się, by syn był aktywny i mógł przebywać między ludźmi, a nie żyć na marginesie społeczeństwa. Paweł jest wirtuozem gry na fortepianie z nut, myślę, że ma słuch absolutny. Ale to nie jest tak, że to my musimy się poświęcać dla osób niepełnosprawnych. My możemy od nich czerpać pełnymi garściami – jak powiedziała kiedyś Anna Dymna. Dzięki takim doświadczeniom życiowym sami możemy się rozwijać. Szkoda, że społeczeństwo nie ma tej świadomości, by traktować niepełnosprawnych jak równorzędnych partnerów – mówi Władysław, który postanowił w wolnym czasie działać społecznie na rzecz pokoju, kultury i kształcenia osób niepełnosprawnych.

– Motocykl to nie wiem czy będzie, bo mnie jako emeryta nie stać na szybkie jego kupno. Ale mam zamiar działać w środowisku motocyklowym i włączyć motocyklistów w moje działania na rzecz pokoju oraz pomocy motocyklistom, którzy ucierpieli w wypadkach – dodaje.

{{ tn(12826) left }}Władysław od zawsze był molem książkowym i gdy zebrał już nieco doświadczeń życiowych, a także działał w mniejszości niemieckiej, postanowił wydać pierwszą książkę „Krótki traktat o szczęściu”. Kolejne były wspomnienia z pracy jako ratownik wodny, a także apel o objęcie ochroną niestrzeżonych kąpielisk. Ostatnią książkę Władysław poświęcił pamięci swojej mamy. Władysław stał się także bohaterem krótkiego filmu dokumentalnego:

A śledzić losy Władysława Salika na kursie kat. A możecie na profilu facebooka, gdzie także można obejrzeć, jak radzi sobie na egzaminacyjnej „ósemce”:

https://pl-pl.facebook.com/events/1785289468426302/

Pan Władysław nie ma własnego motocykla ani odzieży na motocykl i będzie mu trudno znaleźć na to środki. Jednak ma złote serce i marzenia, które czekają na spełnienie!

 

Najnowsze

Smart ForTwo dla nowojorskiej policji

Policjanci w Nowym Jorku otrzymali właśnie nowe radiowozy. Nie są przeznaczone do pościgów, ale doskonale sprawdzą się w wielkim mieście, dzięki niewielkim gabarytom.

Smart ForCops – taką, żartobliwą nazwę otrzymały samochody dostarczone przez amerykański oddział marki produkującej małe, miejskie samochody. Pierwsze 100 egzemplarze trafiło właśnie w ręce policjantów. Zastąpią one trójkołowe pojazdy rejestrowane jako motocykle i wykorzystywane przez New York City Police Department.

Docelowo w ręce amerykańskiej policji trafi aż 250 Smartów, które zasilą flotę ponad 9 tysięcy samochodów pracujących na rzecz policji w Nowym Jorku. Amerykanie wybrali europejskiego malucha nie tylko ze względu na wyposażenie. Na pokładzie jest bowiem klimatyzacja, która znacząco poprawi komfort pracy funkcjonariuszy. Szczególnie w upalne lato. Do tego chwalą te auta również za osiągi. Specjalne wersje zostały wyposażenie w oświetlenie ostrzegawcze oraz radioodbiorniki służące do komunikacji. 

Mieszkańcy Nowego Jorku są zauroczeni nowymi samochodami NYPD. Twierdzą nawet, że wyglądają one uroczo. Zachwyceni są także policjanci, którzy doceniają całkiem sporą przestrzeń jak na minimalne gabaryty tego samochodu.

Najnowsze

Honda szybsza od Bugatti Veyron

Żeby przekroczyć prędkość 400 km/h, samochody takie jak Bugatti Veyron Super Sport czy Hennessey Venom GT potrzebują potężnych jednostek o mocy przekraczającej 1000 KM. W przypadku tej Hondy wystarczy trzycylindrowy silnik z turbodoładowaniem.

Honda S-Dream to pojazd, który właśnie ustanowił rekord prędkości w klasie FIA podczas prób na jeziorze Bonneville. Maszyna wyposażona w turbodoładowany, trzycylindrowy silnik o pojemności 660 cm3 rozpędziła się do prędkości przekraczającej 420 km/h.

Oficjalnie model S-Dream osiągnął prędkość 421,45 km/h na odcinku o długości jednej mili. Natomiast podczas próby przeprowadzonej na odcinku kilometrowym udało się rozpędzić do 421,59 km/h. Podczas jednego z przejazdów udało się uzyskać prędkość 428,1 km/h, ale próby nie udało się powtórzyć, dlatego nie może być uznana jako rekord. Tym samym jest to najszybsza Honda poruszająca się po ziemi. W gamie japońskiego producenta szybsze sa jedynie samoloty Hondajet. 

Prace nad próbą pobicia rekordu rozpoczęły się w zeszłym roku. Zespół składający się z szesnastu inżynierów Hondy wziął na warsztat silnik z modelu S660 roadster, który seryjnie oferuje zaledwie 64 KM. Jednostka została dość poważnie zmodyfikowana, dzięki czemu udało się z niej wydobyć ok. 200 KM. Całość umieszczono pod opływowym i bardzo lekkim nadwoziem. Pierwsze próby odbyły się jeszcze w Japonii, ale kierowca narzekał na słabą widoczność, co uniemożliwiało mu trzymanie się toru jazdy. Pojazd trafił do oddziału Honda Performance Development w Kalifornii, gdzie przeprojektowano przód nadwozia, co polepszyło widoczność.

Co ciekawe, pojazd Hondy nie był w stanie pobić rekordu podczas sławnej imprezy Bonneville Speed Week. Udało się dopiero kilka później.

Najnowsze

Nowy Nissan Micra zadebiutuje w Paryżu

Japoński producent zapowiada premierę nowego modelu Micra podczas salonu motoryzacyjnego w Paryżu. W sieci pojawił się pierwszy teaser sugerujący, że nadchodzi mała, wielka rewolucja.

Już w przyszłym tygodniu poznamy nowy, ostrzejszy wygląd najmniejszego modelu Nissana. Japoński producent sugeruje w pierwszym teaserze, że nadchodzi rewolucja. Auto zostało całkowicie przeprojektowane. Niektóre źródła donoszą, że wygląd nowego modelu będzie oparty na koncepcyjnym modelu Sway prezentowanym rok temu.

Teaser zdradza niewiele, ale dowiemy się z niego, że samochód będzie wyposażony w charakterystyczny grill nazywany przez Nissana V Motion. Do tego możemy się spodziewać ostrzejszych kształtów i przetłoczeń. Przednie lampy będą smukłe. Niestety klip, który pojawił się w internecie nie zdradza wyglądu tylnej części nadwozia. Widzimy tylko, że tylny spojler wykracza poza bryłę nadwozia. Nowy Nissan będzie dostępny w szerokiej palecie kolorów nadwozia.

Mało wiadomo na temat wyglądu wnętrza. W tej kwestii również możemy się sugerować kabiną w koncepcyjnym modelu Sway. Przedstawiciele Nissana zapewniają, że materiały użyte we wnętrzu są dużo lepsze niż w dotychczasowej generacji modelu. 

Najnowsza Micra powstała na nowej płycie podłogowej Nissana – CMS B. Auto będzie produkowane we francuskiej fabryce koncernu znajdującej się we Flins. Nie znamy jeszcze palety siników, które zasilą ten model, ale możemy się spodziewać małych trzycylindrowych konstrukcji.

Więcej dowiemy się już w przyszłym tygodniu podczas salonu w Paryżu.

 

Najnowsze