Gosia Rdest na ulicznym torze Norisring

Przed nami trzecia runda Audi Sport TT Cup. Gosia Rdest na drugim miejscu w klasyfikacji generalnej.

Trzecia runda Audi Sport TT Cup już w ten weekend na ulicznym torze Norisring. Zawodnicy zmierzyli się do tej pory na torach Hockenheim i Nurburgring. W klasyfikacji generalnej na pierwszym miejscu plasuje się Brytyjczyk Philip Ellis z 75 punktami. Na drugiej pozycji znajduje się Polka Gosia Rdest – 58 punktów. Pierwszą trójkę zamyka Milan Dontje z 48 punktami.

Norisring to jedyny tor uliczny w kalendarzu Audi Sport TT Cup. Położony jest w Norymberdze, w odległości 90km od siedziby Audi, co czyni go domowym torem koncernu z Ingolstadt. Nitka ma zaledwie 2,3 km długości, dzięki czemu publiczność widzi z trybun prawie cały tor. Pomimo tylko 4 zakrętów – a może właśnie dlatego – jest bardzo wymagający i niezmiennie z roku na rok dostarcza kibicom wyścigowych emocji. „Mały, ale wariat – tak bym podsumowała tor Norisring. Ściganie się na tym obiekcie gwarantuje intensywne wrażenia. Tor jest wymagający dla samochodu, bo jeździ się po nim od strefy hamowania do strefy hamowania. Chwila nieuwagi i można znaleźć się na ścianie” – komentuje Gosia.

I tym razem puchar Audi supportuje serię DTM (Deutsche Tourenwagen Masters). Wyścigi na ciasnym torze Norisring są zawsze wyjątkowym wyzwaniem dla kierowców DTM.

Najnowsze

Nowy tor wyścigowy na Dolnym Śląsku

Na Dolnym Śląsku powstał tor Pixers Ring, na którym już za kilka dni będą mogli spróbować swoich sił zarówno profesjonaliści jak i wielbiciele szybkich maszyn.

Nieczynne lotnisko w Krzywej otrzymało drugie życie. Powstał tu 2-kilometrowy odcinek do szybkiej jazdy samochodami i motocyklami. Tor Pixers Ring to jedyne takie miejsce na Dolnym Śląsku i jedno z nielicznych w Polsce, na których fani szybkich samochodów i motocykli będą mogli rozgrzać silniki do czerwoności.

Najlepsze warunki do szybkiej jazdy
W Europie jest ponad 150 torów, na których można ćwiczyć swoje umiejętności kierowcy lub sprawdzić się w roli kierowcy rajdowego. Są to takie miejsca, jak tor Ascari w Hiszpanii czy Paul Ricard we Francji. W Polsce nie brakuje miłośników szybkiej jazdy, ale wciąż jest niewiele torów z profesjonalnym i przede wszystkim bezpiecznym zapleczem, na których można sprawdzić swoje maszyny. Pixers Ring to nowoczesny tor znajdujący się w miejscowości Krzywa na Dolnym Śląsku, położonej 100 kilometrów od Wrocławia, blisko autostrady A4, na głównej trasie Berlin-Wrocław.

Na miejscu będzie można wypożyczyć jeden z kilkunastu supersamochodów. To szansa, by poprowadzić  sportowe Lamborghini czy elektryczną Teslę. W ofercie znajdą się też: Ferrari, Porsche, a także stworzone do jazdy po torze bolidy, jak KTM X-Bow. Na wielbicieli klasyki i charakterystycznego pomruku silnika czekać będą takie perełki jak Mustang 1964 czy Dodge Charger 1970.

Sprawdź się na Pixers Ring
Na tor można przyjechać również swoim samochodem i w bezpiecznym miejscu przetestować jego możliwości. – Tor Pixers Ring jest miejscem przyjaznym każdemu kierowcy – tłumaczy Maciej Białek z firmy PIXERS, sponsora toru. – Większość torów przeznaczona jest dla hermetycznie zamkniętego środowiska kierowców. Brakowało w Polsce miejsca otwartego dla każdego miłośnika motoryzacji, które charakteryzuje kultura, wzajemny szacunek i przyjazna atmosfera. Do nas może przyjechać każdy: grupa kolegów, którzy w ramach wieczoru kawalerskiego chcą przejechać się supersamochodem, osoba, która niedawno zdała prawo jazdy i musi potrenować jazdę. To pierwsza, ale nie ostatnia taka inwestycja – dodaje Maciej Białek.

Oprócz 2 kilometrów toru do jazdy wyścigowej, na torze Pixers Ring znajdziemy minikarting i specjalne odcinki do jazdy bokiem, czyli driftingu. Ci, którzy chcieliby poczuć się za kółkiem jeszcze pewniej, mogą wykupić pakiet szkoleń w zakresie bezpiecznej jazdy. Dzięki nim nauczymy się na przykład, jak wyprowadzić auto z poślizgu oraz jak dostosować prędkość do mokrej nawierzchni.

Najlepszy start dla początkujących
Tym, którzy nie chcą od razu siadać za kierownicę, udostępnione zostaną symulatory jazdy w salonie VR (Virtual Reality). Dzięki technologii przeniesiemy się na wirtualny tor i bez obaw będziemy mogli spełnić najśmielsze motoryzacyjne marzenia, albo przełamać strach związany z jazdą autem.

Właściciele toru przygotowali też coś dla młodzieży. Już w lipcu otwarty będzie tor do skimboardingu. To sport wodny, który polega na ślizgu na desce po płytkiej tafli wody. Co więcej, na terenie Pixers Ring powstanie strefa relaksu na plaży, w której zaparkują foodtrucki.  Za kilka miesięcy będzie można wypróbować swoich sił surfując na sztucznych falach czy spróbować lotu w tunelu aerodynamicznym. Na terenie obiektu budowana jest też infrastruktura restauracyjno-hotelowa, dzięki której kilkugodzinną zabawę będzie można wydłużyć w kilkudniowy pobyt.

Otwarcie nitki dla klubowiczów i wszystkich zainteresowanych wypróbowaniem nowego toru już 1 lipca 2017 r. Oficjalnie tor będzie otwarty dla wszystkich chętnych od 8 lipca. Z atrakcji będzie można korzystać od 10:00 do 22:00 od poniedziałku do niedzieli. W dniach otwarcia na każdego gościa będą czekać dodatkowe promocje.

W skrócie:
Co?

Otwarcie Pixers Ring – centrum rozrywki motoryzacyjnej dla każdego miłośnika adrenaliny i dobrej zabawy.

Gdzie?
10 km od Bolesławca, przy autostradzie A4, na głównej trasie Berlin-Wrocław. Miejscowość Krzywa, (teren dawnego lotniska), gmina Gromadka. 

Kiedy?
Otwarcie nitki dla klubowiczów 01.07., oficjalne otwarcie toru dla wszystkich 08.01. Obiekt otwarty w godzinach: 10:00-22:00.

Najnowsze

Motocyklowy rekord Guinnessa pobity w Polsce

W Rzeszowie został pobity rekord Guinnessa w jeździe na motocyklu z jednoczesnym tzw. paleniem gumy.

Wyczynu tego dokonał Maciej „DOP” Bielicki, czołowy zawodnik polskiego stuntu, czyli akrobatycznej jazdy na motocyklu, i jedyny w kraju stunter wykonujący tricki na motocyklu marki Harley-Davidson. Po zapoznaniu się z materiałem dowodowym dostarczonym przez organizatorów do Biura Rekordów Księgi Guinnessa, rekord został oficjalnie uznany i od czerwca 2017 roku to Polacy są rekordzistami świata w tej kategorii.

Wydarzenie zostało zorganizowane przez salon GOC Harley-Davidson Rzeszów, największy salon marki Harley-Davidson w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej oraz firmę Game Over Cycles, producenta motocykli typu custom, a także właściciela salonu H-D Rzeszów. Pomysłodawcami pobicia rekordu była firma GOC oraz Stunt Story – pierwsze w Polsce stunt show na motocyklu marki Harley-Davidson.

Nowy rekord wynosi 4,5 km i został ustanowiony w pierwszej próbie. Maszyna, na której pobito rekord, to najnowszy model Harley-Davidson Street Rod (pojemność silnika 750 ccm), którego premiera odbyła się w marcu 2017 roku. Poprzedni rekord został ustanowiony rok temu w Stanach Zjednoczonych, gdzie na motocyklu ze znacznie mocniejszym silnikiem (1200ccm) udało się przejechać 3,7 km.

Wyczyn, którego dokonał Maciej „DOP” Bielicki wymagał ogromnych umiejętności. „Po 300 metrach jazdy z paleniem gumy blokują się hamulce, płyn się gotuje i nie można ich już puścić” – tłumaczy Stanisław Myszkowski, szef GOC Harley-Davidson Rzeszów. „Przez cały czas przejazdu, czyli ok. 10 minut, trzeba cały czas zaciskać hamulec ręką, przenieść cały ciężar ciała na przód motocykla, aby jak najbardziej odciążyć tylne koło, i jednocześnie kontrolować maszynę stale paląc gumę. Jeśli ten proces zostałby choć na moment przerwany, rekord nie zostałby uznany. W takiej sytuacji musielibyśmy zmienić klocki hamulcowe, opony i zaczynać od nowa. Kierowca też musiałby odpocząć, ponieważ tego typu panowanie nad motocyklem wymaga sporej siły. Stunter z jednej strony doprowadza do krytycznych przeciążeń na maszynie, z drugiej dzięki temu driftuje tam, gdzie chce, co razem daje niesamowity efekt i ekscytujące widowisko” – kończy Myszkowski.

Maciej „DOP” Bielicki – twórca i główny bohater projektu Stunt Story – tak opisuje swoje wrażenia: „Do rekordu przygotowywałem się przez miesiąc czasu. Ostatni tydzień przed próbą ćwiczyłem konkretnie na modelu, na którym miała być podjęta próba, czyli Harley-Davidson Street Rod. Trasa przejazdu była dosyć wymagająca, gdyż nie była to prosta linia. Rekord biliśmy na normalnej ulicy przy której znajduje się salon GOC Harey-Davidson Rzeszów, która na czas wydarzenia została wyłączona z ruchu, tak więc musiałem skręcić na dwóch skrzyżowaniach, a następnie zawrócić na rondzie. Poza tym w różnych miejscach trasy występowały różne kąty nachylenia drogi, co utrudniało utrzymywanie motocykla w stałym poślizgu, ale ostatecznie wszystko poszło dobrze. Jestem bardzo szczęśliwy, że się udało i dziękuję wszystkim, którzy byli zaangażowani w osiągnięcie tego historycznego wyniku”.

Motocykl, na którym został pobity rekord, nie był specjalnie modyfikowany. Podobnie użyta opona była seryjnym modelem dostępnym powszechnie na rynku, co jest jednym z warunków uznania rekordu. Oprócz tego, w celu oficjalnego uznania rekordu organizatorzy musieli złożyć do Biura Rekordów Guinnessa m.in. nieedytowany zapis video z zarejestrowanym całym przejazdem, zeznania co najmniej dwóch świadków, a także pomiar długości przejazdu wykonany przez kwalifikowanych geodetów. Dokumentacja złożona do weryfikacji rekordu zawierała również zapis z kamer termowizyjnych celem potwierdzenia, że tylne koło ani na sekundę nie przestało jechać w poślizgu.

„W działalności Game Over Cycles często słyszymy opinię, że „tego nie da się zrobić”. Nie da się zbudować wytatuowanego motocykla, a powstał nasz Recydywista – pierwszy na świecie taki pojazd. Niemożliwe jest, żeby stworzyć maszynę inspirowaną muzyką, której elementy konstrukcji będą zarówno instrumentami, jak i w pełni funkcjonalnymi częściami motocykla, a tak jest w naszym Hard Rock Cafe Bike’u. Słyszeliśmy też, że nie damy rady zbudować największego salonu Harleya w Europie Środkowo-Wschodniej. My zaś wychodzimy z założenia, że zarówno w życiu, jak i w pracy, pasja oraz wiara są bardzo ważne. Może dlatego lubimy współpracować z ludźmi, którzy myślą podobnie. Maciek robi akrobacje na Harleyu, który jest o 100 kilogramów cięższy niż maszyna zwykle używana do stuntu. Jemu też mówiono, że to będzie niewykonalne, tak więc połączyliśmy siły, i udowodniliśmy, że jeśli kochasz to, co robisz, wierzysz w swoje sił i przede wszystkim ciężko pracujesz, to wszystko jest możliwe, pobicie rekordu Guinnessa również” – podsumowuje projekt Stanisław Myszkowski.

Rekord Guinnessa w jeździe na motocyklu z jednoczesnym paleniem gumy
Data pobicia rekordu: 20.05.2017
Miejsce pobicia rekordu: ul. Ludwika Chmury, przy salonie GOC Harley-Davidson Rzeszów
Rekordzista: Maciej DOP Bielicki we współpracy z Game Over Cycles
Oficjalna długość przejechanego dystansu: 4 479 m (4,5 km=2,8 mili)
Motocykl: Harley-Davidson Street Rod

Pomysłodawcy:
Stunt Story
Game Over Cycles

Organizatorzy:
Game Over Cycles
GOC Harley-Davidson Rzeszów

Najnowsze

Katarzyna Frendl

Pierwsza jazda Jeep Compass: terenowy SUV

To wielka nadzieja Jeepa. Bezdyskusyjnie model Compass jest jednym z najlepiej przygotowanych do jazdy w terenie kompaktowych Suvów na rynku. A jak się prowadzi w mieście i poza nim?

Auto ma mocną, atletyczną sylwetkę, ze sporą powierzchnią szyb w stosunku do wielkości kół. Charakterystyczne elementy Jeepa zostały zachowane: siedmioszczelinowy grill i trapezoidalne nadkola. Obramowania reflektorów z  LED-owymi światłami oraz czarnymi obrysami nadają autu groźnego spojrzenia. Chromowana listwa przebiegająca nad oknami dookoła całego samochodu wraz z dostępnym w opcji dachem w kolorze błyszczącej czerni sprawiają, że  Jeep bardziej pasuje do klasy premium niż offroad. Samochód może być wyposażony w dwuczęściowy, panoramiczny dach – otworzony doświetla ciemne wnętrze na tylnej kanapie. Z tyłu prostokątne światła LED płynnie przechodzą na klapę bagażnika (może być otwierana automatycznie). Całość osadzono na kołach od 16 do 19 cali, w zależności od wersji.  Wybierać  można spośród 11 kolorów nadwozia.

Ten samochód z pewnością większości kierowców się spodoba. Terenowy look i typowo jeepowska aparycja przyciągną wzrok na ulicy, a zdecydowany kolor karoserii podkreśli upodobania właściciela.

Nie-terenowe wnętrze
We wnętrzu powtórzono formę trapezu w obramowaniu centralnego panelu, w którym tkwi do wyboru 5, 7 lub 8,4-calowy wyświetlacz ekranu dotykowego z systemem multimedialnym Uconnect. Ten ostatni ma możliwość integracji ze smartfonem – dzięki aplikacjom Apple CarPlay oraz Android Auto, nawigację (tylko w systemie 8.4 NAV) i funkcję dyktowania lub odczytywania wiadomości tekstowych.

Poniżej znajduje się  selektor systemu zarządzania trakcją Select-Terrain, elektroniczny hamulec postojowy, przyciski sterowania systemem stop-start (ESS) oraz pokrętła do regulacji klimatyzacji i głośności urządzeń audio. Jest tu też dostęp do ładowarki oraz portów urządzeń multimedialnych znajdujących się w specjalnym schowku. Zestaw wskaźników przed oczami kierowcy to LED-owy wyświetlacz o przekątnej 3,5 lub 7 cali – informacje kierowca może sam skonfigurować.

Jest nowocześnie, klimatycznie i wygodnie. Dobrze poczuje się tu zarówno wielbiciel aut terenowych, jak i osoby, które liczą we wnętrzu auta na komfort i funkcjonalność. Spora liczba schowków, przestrzeń wokół pasażerów i dość twarde, dobrze wyprofilowane fotele sprzyjają pokonywaniu Compassem dłuższych dystansów.

Do miasta czy w teren?
Trudno jest stworzyć  auto uniwersalne, które świetnie sprawdza się w mieście, jak i na dłuższych dystansach, czy na ciasnym parkingu. Jeep z pewnością nie chciał iść na kompromis pod względem właściwości jezdnych. Płyta podłogowa „Small-Wide” w połączeniu z w pełni niezależnym zawieszeniem, systemem tłumienia drgań oraz wspomaganym elektrycznie układem kierowniczym przekładają się na świetną trakcję Compassa. Ta solidna konstrukcja zdaje się nie uginać przed żadnym terenowym wyzwaniem. Nawet wjazd (na zablokowanym napędzie 4×4 i trybie rock) w skały wydaje się dla niego błahostką. Auto brnie w górę po wielkich kamieniach niczym czołg. To zasługa dwóch systemów napędu 4×4: Jeep Active Drive oraz Jeep Active Drive Low; ten drugi z przełożeniem pełzającym 20:1. Każdy z nich może w razie potrzeby przekazać 100 procent dostępnego momentu obrotowego na każde z kół. Oba warianty są wyposażone w system zarządzania trakcją z pięcioma trybami jazdy (tryb auto, śnieg, piasek i błoto, oraz tryb skały, zarezerwowany dla wersji Trailhawk). Compass jest także wyposażony w odłączaną tylną oś oraz moduł transferu mocy (PTU) – wszystko po to, aby uzyskać oszczędności paliwa.

Najbardziej offroadowy Trailhawk ma podwyższony o 2,5 cm prześwit, płyty osłonowe podwozia, czerwony tylny hak holowniczy, krótki zwis przedni i tylny. Jak na SUVa może się też popisać rekordowymi w tym segmencie parametrami: kąt najazdu 30 stopni, kąt rampowy 24,4 stopni,  kąt zejścia 33,6 stopnia. Do tego 17-calowe obręcze kół z oponami do jazdy w terenie z agresywnym bieżnikiem oraz prześwit 216 mm. Nic tylko zjeżdżać z utwardzonych dróg!

Podczas jazdy w mieście, czy manewrowania z pewnością przeszkadzają nieco gabaryty auta, choć postarano się, aby pomóc kierowcy na wszelkie sposoby, aby mógł swobodnie czuć się również w wielkiej aglomeracji. To tam docenić można kamerę cofania z dynamiczną siatką, parkowanie automatyczne (równolegle lub prostopadłe), wykrywanie obiektów na drodze cofania , czy przydatny podczas jazdy w korku adaptacyjny tempomat. No i ogromny bagażnik, który pomieści zakupy na co najmniej tydzień.

Najlepiej auto sprawdzi się jednak podczas dłuższych wyjazdów za miasto, na które zabierzemy rodzinę z wszelkimi pakunkami. Jedyny wówczas problem to zużycie paliwa. Podczas jazdy autostradowej auto z silnikiem Diesla 2.0 l. 170 KM zaspakaja się mniej więcej 9-10 litrami oleju napędowego.

Do wyboru do koloru
Producent oferuje osiem kombinacji układów przeniesienia napędu, w tym dwa silniki benzynowe, dwa silniki Diesla oraz dwie skrzynie biegów: dziewięciostopniową, automatyczną oraz sześciobiegową, manualną. Dostępny jest w czterech różnych wersjach wyposażenia: Sport, Longitude, luksusowej Limited oraz najbardziej terenowej Trailhawk.

Silnik benzynowy 1.4-litrowy MultiAir2 Turbo występuje w dwóch wariantach mocy 140 (4×2) z sześciobiegową przekładnią manualną i 170 KM (4×4) z dziewięciostopniową przekładnią automatyczną. Pierwszy z nich wydaje się za słaby do jednak sporej masy pojazdu, drugi jest dobrany optymalnie. Jednostki wysokoprężne to 1.6-litrowy silnik 120 KM i 320 Nm w wersji z sześciobiegową przekładnią manualną i napędem na przednie koła, oraz 2-litrowy silnik o mocy 140 KM i 350 Nm (4×4) w połączeniu z dziewięciostopniową przekładnią automatyczną lub sześciobiegową przekładnią manualną.

Auto nafaszerowano elektroniką, bo systemów bezpieczeństwa, zarówno tych dostępnych w standardzie, jak i w opcji, jest tu w bród. Z najciekawszych należy wymienić ostrzeganie przed najechaniem na poprzedzający pojazd i  niezamierzoną zmianą pasa ruchu (oba w standardzie), czy monitorowanie martwych pól.

Jeep Compass pojawi się w salonach Jeepa już w lipcu.

Najnowsze

Kia Picanto – pierwsza jazda: wreszcie ładna!

Picanto nie był dotychczas modelem, który mógł kogokolwiek chwytać za serce. To typowe miejskie auto nie mogło pochwalić się ani ładnym wyglądem nadwozia, ani dość dobrymi parametrami. Do teraz.

Trzecia generacja Picanto prezentuje się doskonale! Została opracowana przez stylistów z centrum designu Kia w koreańskim Namyang i we Frankfurcie, którzy wypracowali nadwozie w pełni przystające do nowoczesnych aglomeracji i młodego duchem kierowcy. Auto dostępne jest w wersji 5-drzwiowej (zrezygnowano z wariantu trzydrzwiowego), 5-miejscowej, w 3 wersjach wyposażenia (M, L, GT Line) oraz z dwoma silnikami benzynowymi do wyboru.

Rozstaw osi nowego Picanto jest o 15 mm większy niż u poprzednika, a o 25 mm skrócono przedni zwis – teraz koła są rozstawione blisko narożników auta, przez co samochód wydaje się szerszy i niższy, niż w rzeczywistości. Wydaje się także dłuższy niż poprzednik, chociaż ma identyczną długość (3.595 mm). Poziome linie w przedniej części nadwozia uwypuklają elementy stylizacyjne w postaci osłony w kształcie tygrysiego nosa oraz kanciastych reflektorów z kierunkowskazami i światłami do jazdy dziennej, które wykorzystują diody LED. Pionowe linie obejmują wloty powietrza umieszczone po bokach zderzaka i centralny wlot powietrza. Całość osadzono na standardowo 14-calowych stalowych obręczach, ale do wyboru są dwa wzory z lekkich stopów, w rozmiarze 15” lub 16”.

Najładniej Picanto prezentuje się w wersji GT Line, inspirowanej wyglądem usportowionych modeli spod znaku GT, takich jak cee’d GT i Optima GT. Karoserię zdobią wówczas czerwone, srebrne i czarne elementy na osłonie chłodnicy i wlotach powietrza umieszczonych po bokach zderzaka i na progach oraz podwójna, chromowana końcówka układu wydechowego.

Wnętrze jest zaprojektowane wzorowo – przyrządy rozplanowane są ergonomicznie, fotele mają dobre trzymanie boczne, a ekran dotykowy o przekątnej 7 cali na panelu centralnym jest czytelny. Jego obsługa jest intuicyjna i nie wymagająca ślęczenia nad instrukcją obsługi – można miec tu dostęp do nawigacji z mapami 3D i aplikacji Apple CarPlay lub Android Auto. Sporych rozmiarów otwory wentylacyjne optycznie dzielą kabinę na strefę kierowcy i pasażera. W najwyższej wersji wyposażenia GT-line możemy spodziewać się podgrzewanej kierownicy i siedzeń – obicia bardzo wygodnych foteli ze skóry ekologicznej mogą być także dwukolorowe. Z przodu miejsca na nogi i nad głową jest sporo, a niżej przebiegająca niż poprzednio dolna linia drzwi ułatwia wsiadanie i wysiadanie. Nowinką jest przesuwany w zakresie 5 centymetrów praktyczny podłokietnik, który pomieści wewnątrz nawet 1-litrową butelkę. W osłonach przeciwsłonecznych znajdują się lusterka podświetlane diodami LED, które sprawiają, że makijaż prezentuje się podobnie jak w lusterku kosmetycznym w oświetleniu domowym.

Pojemność bagażnika Picanto urosła z 200 l do 255 l, a symetrycznie dzieloną kanapę można łatwo złożyć w części lub całości. W przypadku tej ostatniej opcji podłoga bagażnika jest płaska, a pojemność przedziału bagażowego wzrasta do 1010 l.

Auto podczas jazdy spisuje się nadzwyczaj zwarcie. Nawet podczas szybko pokonywanych zakrętów zachowuje swoją stabilność, a nadwozie nie odchyla się znacząco. Dzięki kilku zabiegom inżynierów środek ciężkości auta przesunął się nieznacznie do tyłu. W naturalny sposób ograniczyło to tendencję do nurkowania przodem podczas gwałtownego hamowania, bez konieczności usztywniania zawieszenia, co negatywnie wpłynęłoby na komfort resorowania. Zmniejszono też liczbę obrotów kołem kierownicy pomiędzy skrajnymi położeniami kół – 3,4 do 2,8. To sprawia, że nowe Picanto jest jeszcze łatwiejsze w prowadzeniu, szczególnie przy niskich prędkościach. Auto wyposażono w układ Torque Vectoring, który poprzez przyhamowanie odpowiednich kół (dodatkowa funkcja ESC) ma ograniczać poślizg podsterowny podczas pokonywania ostrych zakrętów.

Niezależne zawieszenie kół z przodu z kolumnami McPhersona i belka skrętna z tyłu przekładają się na uniwersalność pracy podwozia w różnych warunkach. Gdyby jednak kogoś poniosły emocje, to Picanto seryjnie wyposażono w 6 poduszek powietrznych, a pakiet systemów bezpieczeństwa obejmuje układ Vehicle Stability Management (VSM) z systemem elektronicznej kontroli stabilizacji toru jazdy (ESC), który daje stabilność zarówno podczas hamowania, jak i w trakcie pokonywania zakrętów.

Aby do minimum ograniczyć masę, która znajduje się przed przednią osią, do napędu nowego Picanto służą małe i lekkie jednostki napędowe.

Do wyboru są dwa silniki benzynowe o pojemności 1,0 l i 1,25 l. Wolnossące jednostki napędowe z wtryskiem wielopunktowym (MPI) są znane z modelu poprzedniej generacji, ale zostały poddane modyfikacjom – współpracują z 5-biegową przekładnią mechaniczną, która przenosi napęd na przednie koła. Silnik o pojemności 1,25 l będzie oferowany również w połączeniu z 4-stopniową przekładnią automatyczną.

Podstawowy silnik nowego Picanto – 1.0 MPI – osiąga maksymalną moc 67 KM przy 5500 obrotach na minutę i generuje maksymalny moment obrotowy o wartości 96 Nm. Silnik MPI o pojemności 1,25 l osiąga maksymalną moc 84 KM i maksymalny moment obrotowy 122 Nm.

Ceny dobrze wyposażonej wersji M z silnikiem 1.0 zaczynają się od 39 990 złotych. Za tę kwotę otrzymujemy klimatyzację, radioodtwarzacz MP3 z RDS sterowany z koła kierownicy, port USB i elektryczne szyby z przodu. Jest to obecnie jeden z najlepiej wyposażonych w tym segmencie samochodów na rynku.

Najnowsze