Gołąb sprawcą poważnej stłuczki

Na rosyjskich drogach dzieją się cuda, ale zwykle winni są tylko kierowcy. Tym razem jednak stłuczkę kilku samochodów spowodował gołąb, który nonszalancko wkroczył na jezdnię.

Kilka tygodni temu na jednej z ulic w Rosji doszło do nietypowej stłuczki. Sprawcą był gołąb, który postanowił wtargnąć na jezdnię, nie zważając na nadjeżdżające pojazdy. 

Kierowca szarego Forda Focusa postanowił zwolnić, by ustapić mu pierwszeństwa. I wtedy rozpoczęło sie całe zamieszanie. Nie wiemy, czy gołąb przeżył wydarzenie, ale podobno poszukuje go lokalna policja.

https://www.youtube.com/watch?v=4cZulbIN0fU

Najnowsze

Tak ściga przestępców policja w Abu Dabi

Policja drogowa w Abu Dabi dysponuje sprzętem, którego mogliby pozazdrościć agencji specjalni. I jak zwykle ma sporo czasu, żeby kręcić produkcje a`la Hollywood.

Policyjna flota w Abu Dabi składa się w dużej mierze z supersamochodów, ale także sporego zaplecza technicznego. Wszystko po to, żeby żyło się tam bezpieczniej.

Na filmie możemy zobaczyć, że policjanci poruszający się po drogach mają do dyspozycji urządzenia umożliwiające rozpoznawanie tablic rejestracyjnych oraz twarzy, a także nie boją się uczestniczyć w pościgach za szybkimi samochodami.

https://www.youtube.com/watch?v=tGVcwEIceco 

Najnowsze

Uwięziona w samochodzie przez 6 dni – pozywa producenta

Jakiś czas temu Amerykanka przeżyła wypadek samochodowy na odludziu, w wyniku czego spędziła kilka dni uwięziona w samochodzie i straciła obie nogi. Postanowiła pować koncern General Motors, twierdząc, że doszło do tego z powodu wad fabrycznych.

Kristin Hopkins uległa wypadkowi na drodze nr 285 w Kolorado. Jej samochód spadł ze skarpy i zatrzymał się kilkadziesiąt metrów od drogi, w taki sposób, że nie można było go zauważyć. Ranna kobieta nie była w stanie samodzielnie opuścić samochodu. Udało się jej jedynie wystawić za szybą parasolkę z napisem wzywającym pomocy. Auto zostało zauważone dopiero po sześciu dniach, przez przejeżdżający pojazd. 

Po tak długim czasie Hopkins była nieprzytomna i wyziębiona, ale na szczęście przeżyła. Lekarze musieli jednak amputować jej stopy.

Gdy wróciła do domu po pobycie w szpitalu, wśród przesyłek znalazła informację o akcji serwisowej przeprowadzanej przez koncern General Motors. Chodziło o możliwość wystąpienia sytuacji, w której mogą nie zadziałać systemy bezpieczeństwa, z kontrolą trakcji i wspomaganiem hamowania na czele. W niektórych wypadkach mogło również dojść do awarii układu wspomagania kierownicy. 

Kristin Hopkins postanowiła pozwać koncern i domaga się odszkodowania za straty poniesione w wypadku. Koncern zapowiedział, ze przyjrzy się dokładnie sprawie i postara wyjaśnić przyczyny wypadku.

Najnowsze

Goodc

Kobiece podsumowanie Rajdu Dolnośląskiego

49. Rajd Dolnośląski był bezlitosny dla naszych zawodniczek. Jedynie dwie z nich dowiozły swoje rajdówki na metę, dotarła tam także jedna zawodniczka w roli pilota.

Najwyżej sklasyfikowaną zawodniczką została Balbina Gryczyńska w Fordzie Fiesta, która wraz ze swoim pilotem Tadeuszem Burkackim, metę osiągnęła na 6. miejscu w klasie i 27 w klasyfikacji generalnej:

– Dojechane! Już z tego faktu ogromnie się cieszę, ponieważ po wypadku na Rajdzie Nadwiślańskim, osiągnięcie mety było priorytetem. Jeżeli chodzi o tempo, to bywało różnie… Jestem zadowolona z nocnej pętli, gdyż czasy na niej uzyskiwane nie odbiegały znacznie od tych, zanotowanych za dnia – chyba nieźle, jak na nocny debiut. Zbyt zachowawczo jechałam natomiast suche, przyczepne partie, nie do końca dobrze dostosowując się do zmiennych warunków. Jest mnóstwo rzeczy do poprawy, ale najważniejsze, że przez te dwa dni dostałam dawkę prawdziwych warunków rajdowych w pigułce, które sprawiły, że momentami przechodziły mnie ciarki! Kilka razy musiałam się bronić, ale generalnie dolnośląskie odcinki wzbogaciły mnie o doświadczenie i wiedzę, które mam nadzieję, zaprocentują w kolejnych eliminacjach. Mekka rajdowa nie zawiodła, wręcz przeciwnie. Dziękuję całej naszej ekipie za ten start – podsumowuje Balbina.

Małgorzata Kosińska i Marta Momot osiągnęły upragnioną metę na 9. miejscu w klasie i 42. w klasyfikacji generalnej. Jednak w ich przypadku, nie było to zadanie proste:

– To był ciężki rajd! Problemy miałyśmy już na zapoznaniu i jak się później okazało, limit pecha wyczerpał się dopiero w niedzielny poranek. Nasza Fiesta R2 zastrajkowała już na pierwszym odcinku siódmej rundy. W tempie rajdowym przejechałyśmy jedynie z Wambierzyc do Radkowa, gdzie na prostym fragmencie trasy urwała się półoś. Auto wróciło do serwisu, my do hotelu i na tym zakończył się dla nas sobotni etap. Szkoda nieprzejechanych odcinków, a zwłaszcza tych rozgrywanych w ciemnościach. Byłam bardzo ciekawa jak w takich warunkach sobie poradzimy, bo do nocnych Os-ów przygotowałyśmy się naprawdę solidnie. Niedziela również zaczęła się od przygody – na próbie w Polanicy, około 500 metrów po starcie przebiłyśmy oponę. Zdecydowałyśmy się zmieniać ją na odcinku, więc tym razem przećwiczyłyśmy działanie w silnym stresie. Potem podróżowałyśmy bez większych zawirowań, choć na tak brudnych OS-ach ciężko było utrzymać dobry rytm i tempo. Dla mnie było to nieustanne poszukiwanie przyczepności, szczególnie w zakrętach, gdzie było pełno błota i liści. Rajd Dolnośląski okazał się dla nas mało fartowny, ale z Kotliny Kłodzkiej wywozimy wiele cennego doświadczenia. Dziękujemy za doping, zwłaszcza w czasie ekspresowej zmiany koła – mówiła Małgosia.

{{ tn(10269) left }}Na 6. odcinku miała wypadek i rywalizację zakończyła załoga Hondy Civic VTI – Grzegorz i Wioletta Bajda. Dla tego sympatycznego, rajdowego małżeństwa to jest spory cios:

– Rajd Dolnośląski był kluczowy i jego wynik końcowy bardzo mocno zaważał na punktacji całego sezonu. My niestety tej presji nie udźwignęliśmy i zamiast spokojnie dowieźć wynik do mety – uszkodziliśmy poważnie auto. Znów, tak jak w zeszłym roku nie ukończyliśmy tego rajdu. Mieliśmy szansę na podium w grupie i w klasyfikacji rocznej, lecz wszystko pękło jak balon. To co się stało, bardzo mocno nas zdegustowało, stąd decyzja o zakończeniu sezonu rajdowego 2015 już teraz, tak aby był czas zastanowić się, co robimy w przyszłym roku i czy w ogóle pojawimy się na rajdowych trasach. Firma ROLAB niesamowicie nam pomogła, lecz jednak bez dodatkowego wsparcia finansowego, nie mamy możliwości rodzinnie startować w RSMP, gdyż tu nikogo nie interesuje, że jeździ małżeństwo. Może, jakbyśmy wspólnie grali w piłkę byłoby lepiej i byłaby szansa na dodatkowego sponsora. Bardzo dziękuję w imieniu swoim i męża Grzegorza za całoroczny doping i wiarę w nasze poczynania, naszemu głównemu sponsorowi firmie ROLAB, mechanikom za ogrom pracy oraz rodzinie – mówi zasmucona Wioletta.

Podczas odcinka ósmego awarię miała Honda Civic Rafała Horeckiego. A towarzysząca kierowcy Katarzyna Pytel-Majkowska miała okazję sprawdzić się w nietypowej roli:

{{ tn(10268) left }}– Niestety dla nas rywalizacja zakończyła się na odcinku Huberek, wskutek zerwania linki gazu. Aby mieć możliwość opuszczenia oesu przed drugim przejazdem, udało się nam prowizorycznie wyprowadzić linkę gazu poprzez doczepienie trytki, co dało nam możliwość ruszenia samochodem. Otwarliśmy pokrywę silnika, odpaliliśmy auto, a ja usiadłam na komorze od strony akumulatora (by nie zostać wciągniętą przez rozrząd) i palcem dodawałam gaz! Dzięki temu zjechaliśmy z odcinka, umożliwiając podjazd serwisowi i zabranie nas – wspomina Kasia.

Na odcinku 9-tym zostały kolejne dwie zawodniczki. Klaudia Temple z Wojtkiem Kozłowskim mogli liczyć na siebie, ale na niezawodność Hondy Civic – niestety nie:

{{ tn(10273) left }}– Rajd Dolnośląski pozytywnie mnie zaskoczył. Trudne, zarazem szybkie i techniczne  trasy, dawały wiele frajdy z jazdy. Oesy nocne, jak i te poranne we mgle, wymagały wiele skupienia, by uniknąć błędów. Wszystko układało się po naszej myśli i do 9 oesu zajmowaliśmy 2. miejsce w klasie. Jednak w połowie oesu silnik w naszej Hondzie odmówił posłuszeństwa. Dla nas to oznaczało koniec rajdu i zero punktów w klasyfikacji sezonu – mówi rozczarowana Klaudia.

Kasia Wojtiuk także została na tym odcinku przez kłopoty techniczne w Oplu Kadecie Łukasza Ryznara:

{{ tn(10270) left }}– Ten rajd mógł odbyć się bez przygód. Samochód tym razem był maksymalnie (na ile pozwolił czas) przygotowany, stare bolączki naprawione, w wyniku czego “Kadzio” w końcu miał tyle mocy ile powinien! Jednak, już na pierwszym, nocnym oesie całą drogę zasłaniała mi wycieraczka, a na pozostałych Kadett mnie ukarał chmurą spalin w środku (śmiech). Niedziela powitała nas skrobaniem szybek w Parku Zamkniętym. Pogoda dopisywała, samochód nie wymagał żadnych napraw na krótkim, przedstartowym serwisie – jednym słowem idealny dzień na ukończenie rajdu w strugach zamarzniętego szampana! OS Polanica przejechaliśmy w dobrym rytmie, ale problem pojawił się już na pierwszym Huberku, gdzie w połowie odcinka Łukasz zaczął wrzucać biegi bez sprzęgła, bo przestało pracować. Przed PKC zauważam, że odcinek jest opóźniony z powodu wypadku samochodu funkcyjnego i jeśli będzie “wolny przejazd” to jesteśmy uratowani. Niestety dla nas – OS rusza i my również… Jednak Kadett po chwili kategorycznie odmawia dalszej jazdy. Nie było by tak źle, gdyby nie wielogodzinne oczekiwanie w lesie na lawetę… Podsumowując – mety nie było, 50 km oesowych przepadło, a w Kadecie trzeba wymienić sprzęgło na mocniejsze. Na szczęście za dwa tygodnie kolejny rajd, na który już czekam z niecierpliwością i oby limit pecha został wykorzystany na Dolnośląskim – podsumowuje Kasia.

Sezon rajdowy nieuchronnie dobiega końca, jednak jeszcze przed nami ostatnia i decydująca o klasyfikacji rocznej runda – 2. Rajd Arłamów na Podkarpaciu, który rozegra się w połowie listopada i ma szansę być naprawdę zimowym.

Najnowsze

Jakie auto wygrało w konkursie na Światowy Kobiecy Samochodu Roku 2015?

W konkursie o tytuł Światowego Kobiecego Samochodu Roku 2015 głosowało jury składające się z 20 dziennikarek motoryzacyjnych, reprezentujących 14 krajów i 5 kontynentów. Członkinie jury najpierw przygotowały swoje listy faworytów, na podstawie których sporządzono oficjalną listę najlepszych pięciu samochodów w każdej kategorii.

Jurorki brały pod uwagę pięć kryteriów: rozwiązania techniczne i konstrukcyjne, wygląd, komfort, przestrzeń bagażową oraz stosunek jakości do ceny.

Konkurs o tytuł Światowego Kobiecego Samochodu Roku odbył się już po raz dwudziesty. W 2015 roku głosowano w sześciu kategoriach: samochód rodzinny (zwyciężyło Renault Espace), rozsądny zakup (Toyota Auris), samochód luksusowy (Mercedes klasy S), SUV/crossover (Volvo XC90, które zdobyło również główną nagrodę), samochód sportowy (Mercedes GT AMG), samochód ekologiczny (BMW i8) oraz samochód marzeń (Mazda CX-5).

Według jurorek, dzięki przestronnej kabinie i pojemnemu bagażnikowi Renault Espace jest teraz idealnym crossoverem nawet dla 7 osobowej rodziny. Samochód oferuje komfortowe rozwiązanie dotyczące zmiany konfiguracji wnętrza. Jest to system One Touch, dostępny z menu systemu multimedialnego R-Link 2 lub poprzez naciśnięcie przycisku w panelu umieszczonym w bagażniku. Wystarczy jedno dotknięcie, aby płynnie złożyć tylne siedzenia, pojedynczo lub wszystkie jednocześnie. Przyjemność z jazdy potęgują zaskakująco dobre – jak na samochód tej wielkości – dynamika i osiągi. Parametry te są efektem zarówno intensywnej pracy nad obniżeniem masy samochodu, jak i systemu Renault Multi-Sense. Nowe Espace jako pierwsze z modeli Renault zostało wyposażone w Multi-Sense zaawansowany technologicznie system zaprojektowany specjalnie dla zwiększenia przyjemności kierowcy i pasażerów w czasie jazdy. System Multi-Sense jest centrum koordynującym pracę systemów wspomagających prowadzenie i mających wpływ na bezpieczeństwo jazdy. Multi-Sense jest jedynym tego rodzaju systemem sterującym i koordynującym działanie technologii pokładowych w celu zapewnienia unikalnej przyjemności prowadzenia. Wpływa on w szczególności na działanie systemu 4Control (4 koła skrętne), elektronicznie sterowanych amortyzatorów, układu kierowniczego, silnika i skrzyni biegów EDC, a także na ustawienia instrumentów pokładowych, brzmienie silnika i oświetlenie ambientowe wnętrza.

Najnowsze