Ford Mustang z klocków Lego

Producent klocków Lego co jakiś czas robi ukłon w kierunku fanów motoryzacji. Na rynku pojawiają się specjalne edycje klocków nawiązujące do rzeczywistych modeli, dostępne w pomniejszonej skali. Tym razem Lego weszło poziom wyżej.

Na imprezie z okazji 40-lecia amerykańskiego klubu Mustanga pojawił się nietypowy okaz. Klubowicze, którzy pojawili się na torze Indianapolis mogli podziwiać Forda Mustanga z 1964 roku. Stanęła tam replika w skali 1:1 zbudowana ze 194 900 klocków Lego. 

Nad projektem czuwała ekipa, która od trzydziestu lat buduje podobne konstrukcje. Cały pojazd waży prawie 780 kg, a 440 kg jego masy to klocki Lego. Żeby całość mogła powstać, była potrzebna specjalna, aluminiowa rama. Pojazd zbudowano z dużą dbałością o szczegóły. Pod maską zamiast silnika zamontowano głośnik, który emituje podobne odgłosy jak wolnossąca jednostka V8.

Ford Mustang zbudowany z klocków Lego zrobi małe tournee po Stanach Zjednoczonych, po czym skończy w amerykańskim Legolandzie tuż obok pełnowymiarowego Forda Explorera, który powstał kilka lat temu.

Najnowsze

Nissan Note – to już koniec

Po czterech latach sprzedaży druga generacja Nissana Note odchodzi na emeryturę. Co więcej, producent nie zamierza wprowadzać na rynek następcy. Wszystko z powodu coraz słabszego zainteresowania tym modelem.

Jeszcze kilka lat temu segment MPV wydawał się dość perspektywiczny. W rekordowym okresie sprzedawano na Starym Kontynencie nawet 1,1 mln samochodów. W chwili obecnej jest już mniejszy co najmniej o połowę.

W 2012 roku zadebiutowała druga odsłona tego minivana z segmentu B, ale już na wiosnę 2017 roku produkcja w Europie zakończy się. Ten niewielki, miejski samochód konkurował na europejskim rynku z takimi modelami jak Ford B-MAX czy Opel Meriva. Auto produkowano w Meksyku, Japonii oraz Wielkiej Brytanii. W przypadku tego ostatniego zakładu, zapowiedziano już zakończenie produkcji.

Wszystko z powodu słabnącego zainteresowania. Nissan Note jest najgorzej sprzedającym się modelem japońskiej marki, z wyłączeniem modeli sportowych. Od stycznia do sierpnia tego roku sprzedano prawie 25 tys. egzemplarzy tego modelu. 

Przedstawiciele japońskiego koncernu poinformowali, że oferta producenta w tym zakresie jest już zbyt gęsta. Oprócz Note`a w gamie znajdują się takie modele jak Juke czy Micra. Nissan kilka tygodni temu zaprezentował w Paryżu nową odsłonę tego ostatniego modelu, w którym pokłada dość duże nadzieje.

Najnowsze

Ford Fiesta WRC – ostatnie testy przed debiutem

Przyszłoroczny sezon WRC zapowiada się bardzo ciekawie. Ekipy przygotowują nowe auta spełniające zmienione wymogi, a kilka dni temu w słonecznej Hiszpanii przyłapano Forda Fiestę WRC. Samochód został przyłapany podczas ostrego upalania w pełnym zamaskowaniu.

Do startu nowego sezonu pozostało jeszcze kilka miesięcy, dlatego zespoły wykorzystują każdą okazję do przetestowania swoich maszyn. W 2017 roku wchodzą nowe przepisy dotyczące projektowania samochodów WRC, dzięki czemu inżynierowie mają trochę więcej swobody w projektowaniu aerodynamicznego nadwozia. 

Firma M-Sport robi ostatnie poprawki w konstrukcji nowej Fiesty WRC, ale już widać, że będzie to agresywnie wyglądająca maszyna z ogromnym dyfuzorem i wielkim spojlerem z tyłu. Przy okazji auto zostało też maksymalnie poszerzone.

Pod maską nowej rajdówki pracuje silnik czterocylindrowy o pojemności 1,6 litra. Dzięki poluzowaniu zwężki na nowej turbosprężarce maksymalna moc jest teraz o 60 KM większa. Dzięki temu samochód może rozwijać nawet 380 KM.

Nowa Fiesta powstała najprawdopodobniej na bazie aktualnej, szóstej generacji, choć niektóre źródła donoszą o siódmej osłonie tego niepozornego, miejskiego auta. Ford nie zdradził jeszcze informacji, ale na kilka dni przed startem pierwszego rajdu w sezonie (Monte Carlo) odbędą się targi motoryzacyjne w Detroit. To właśnie tam zostanie zaprezentowana nowa Fiesta, a tuż obok niej nowe, rajdowe wcielenie tego samochodu.

W przeciwieństwie do zespołów takich jak Citroen, Volkswagen, Hyundai czy Toyota, amerykański producent nie posiada typowego teamu fabrycznego. Firma M-Sport zajmuje się przygotowywaniem rajdówki i zapleczem finansowym dla drużyny, podczas gdy Ford dostarcza jedynie wsparcia technicznego. 

Przyszły sezon zapowiada się bardzo ciekawie, szczególnie że na rajdowe „oesy” po wielu latach powraca Toyota z nowym Yarisem WRC. Tymczasem zobaczcie, jak podczas testów prezentuje się nowa Fiesta.

Najnowsze

Schował BMW M3 za kanapą przed huraganem

Te zdjęcia nie są ustawką. Podczas gdy w USA szaleje huragan Matthew, pewien Amerykanin postanowił uchronić swój samochód przed ewentualnym zniszczeniem przez szalejący wiatr. W tym celu wjechał nim do salonu.

Kilka dni temu w sieci pojawiły się zdjęcia BMW M3 E30, które stoi zaparkowane w czyimś domu. Niedługo później okazało się, że pewien młody człowiek, Randy Jalil, był tak zmartwiony nadchodzącym kataklizmem, że postanowił uchronić swój ukochany samochód przed jego następstwami.

Oczywiście postanowił do udokumentować zdjęciami, które zrobiły furorę w internecie. Możemy na nich zobaczyć, jak spożywa śniadanie tuż obok auta, a kładąc się do spania głaska samochód na dobranoc. Jego zachowanie wywołało wiele kontrowersji, dlatego udzielił wypowiedzi jednemu z zagranicznych portali, gdzie wytłumaczył swoje zachowanie. Okazało się, że jest posiadaczem jeszcze dwóch samochodów, które znalazły schronienie w garażu, a tymczasem musiał znaleźć dodatkowe miejsce dla trzeciego pojazdu. 

BMW M3 E30 jest w jego rękach od ośmiu lat. Samochód jest w stanie idealnym, a ceny tych egzemplarzy w ostatnich latach dość mocno podskoczyły. Dlatego nie chciał, żeby podczas huraganu samochód stał na dworze. Dodał też w żartach, że nie ma żony, która z pewnością kazałaby mu natychmiast wynieść się z samochodem z salonu.

Na szczęście huragan przeszedł w tej okolicy całkiem spokojnie, a samochód następnego dnia opuścił miejsce parkingowe za kanapą nie pozostawiając po sobie żadnych śladów wycieku. Zobaczcie, jak wyjeżdża samochodem z domu:

Najnowsze

The Grand Tour – rekordowo droga scena i pierwszy trailer

Wszyscy fani Clarksona, Hammonda i Maya czekają na wielki powrót eks-trójki z Top Gear na ekrany. Pierwszy epizod motoryzacyjnego show zostanie wyemitowany już za kilka tygodni, a tymczasem najnowsze doniesienia mówią o wielkim rozmachu produkcji.

„The Grand Tour” jeszcze nie pojawił się na ekranach, a już przeszedł do historii. Brytyjskie media donoszą, że przygotowanie otwierającej sceny w nowym programie Clarksona, Maya i Hammonda kosztowało ponad 2,5 mln funtów. W przeliczeniu to ponad 12 mln złotych. To z pewnością rekord w przypadku takich produkcji. Sama wartość trzyletniego kontraktu, który podpisali powoduje zawrót głowy – 160 mln funtów. Przeliczając to na liczbę zakontraktowanych odcinków wychodzi, że produkcja jednego kosztuje 4,5 mln funtów. Tak astronomicznych budżetów nie miał do tej pory żaden program motoryzacyjny na świecie.

Najwięcej emocji wzbudza pierwsza scena, która pochłonęła sporo pieniędzy. Jak donosi brytyjski „The Sun”, w scenie pojawili się trzej prezenterzy w zmodyfikowanych Mustangach. Wraz z nimi będziemy mogli zobaczyć 150 innych pojazdów, 2000 fanów motoryzacji, a także sześć samolotów oraz akrobatów i szczudlarzy. 

Tymczasem już 18 listopada w Amazon Prime zostanie wyświetlony pierwszy odcinek nowego Show. „The Grand Tour” pojawi się na wizji w każdy piątek. W każdym z epizodów szalona trójka będzie odwiedzać różne zakątki świata przy użyciu czterech kółek, a w studio zbudowanym ze specjalnego namiotu pojawią się zaproszeni goście. Pierwszy odcinek nakręcono w RPA.

Najnowsze