Ewolucja spod znaku lwa – film!

Ma trzy koła, ale nie ma dachu - Hybrid3 Evolution Concept to nowy, zaprezentowany przez Peugeota w Mediolanie pojazd, który zadziwia nietypowym wyglądem. Nie wierzycie? Obejrzyjcie film!

Wygląda ładnie, ale obejrzyjcie jak jeździ!
fot. Peugeot

Światła LED i opływowy kształt nadają mu futurystyczny wygląd, podobnie jak futurystyczna jest jego specyfikacja. Dwa elektryczne silniki na litowo-jonowe baterie są bowiem ukryte w przednich kołach (2*3kW), a jeden w tyle (30kW). Pojazd posiada układ odzyskiwania energii hamowania, a jego średnie spalanie, producent szacuje na 2 litry na 100 km. Niewiele…

Hybrid3 może pomieścić kierowcę i pasażera. Jak wygląda przejażdżka nim? Obejrzyjcie film!

 

 

Najnowsze

Zbieracz energii

Ciągle mówi się o marnotrawieniu energii, która ulatuje gdzieś w przestrzeń. Pojawia się więc coraz wiecej pomysłów jak ją złapać, przechować i wykorzystać ponownie - czyżbyśmy nadal poszukiwali rozwiązań typu perpetuum mobile?

Wygląda jak bardziej płaski, garb ograniczający prędkość

Na ciekawy sposób „łapania” energii wpadli pracownicy New Energy Technologies Inc., a ich koncepcję pierwszy zastosował Burger King w New Jersey. Skonstruowali oni mianowicie „MotionPower Energy Harvester” – czyli zbieracz energii z ruchu przejeżdżających samochodów… Zamysł ma na celu wykorzystanie energii kinetycznej pochodzącej z nacisku ciężaru wolno przejeżdżającego auta na płytę, po której się on porusza. Płyta posiada na szczycie wybrzuszenia „pedał”, który pod wpływem nacisku kół uruchamia koła zębate, generujące do 2000 Watt z każdego samochodu przemieszczającego się po niej z prędkością 5 -10 km/h. Tak jak w przypadku energii słonecznej lub wiatrowej problem polega na tym, że musiałaby ona zostać natychmiast użyta, więc inżynierowie próbują znaleźć sposób na jej przechowywanie przy pomocy kół zamachowych i innych technologii. Jeśli wszystko pójdzie dobrze i inżynierowie z New Energy Technologies  poradzą sobie z tym problemem, możemy spodziewać się zastosowania takich rozwiązań w centrach handlowych, wjazdach na płatne autostrady i wszelkich miejscach typu „drive-in” – wszędzie tam, gdzie kierowcy muszą naprawdę jechać bardzo wolno, a energia potrzebna jest i może zostać wykorzystana tuż obok np. do zasilania ulicznych latarni.

Najnowsze

Atrakcje na autostradzie

Autostrady to w Polsce rzecz niezwykła, nieczęsta, bardzo oczekiwana, ale i nie do końca lubiana. Powód jest jeden: ceny. Czy wiecie co robi się w Polsce byśmy polubili autostrady? Nie wiecie? Poczytajcie, co wymyślili „autostradowi" marketingowcy.

Wyglądają pięknie, tylko żeby było ich więcej…
fot. Gdańsk Transport Company

W ciekawych pomysłach przoduje zdecydowanie autostrada A1 – trasa docelowo łącząca Gdańsk z Toruniem. Gdańsk Transport Company – zarządca drogi już w wakacje zaprezentował swoje pierwsze ciekawe pomysły. 100 tysięcy kierowców, którzy otrzymali na ulicy największych miast Polski lub na stacji Shell kartkę pocztową z zaznaczonymi na niej miejscami godnymi odwiedzenia i hasłem „Jedź na wakacje autostradą A1″ mogli ją wymienić na torbę-lodówkę! Dla turystów przygotowano również 40 tysięcy specjalnych map drogowych z wieloma przydatnymi informacjami o  atrakcjach turystycznych i kulturalnych regionu.

Listopadowa aura nie kusi ani do zwiedzania ani do walki o torbę lodówkę, ale na pewno chętnie skorzystamy w niej z szans oszczędzenia czasu, a to gwarantuje nam nowa usługa oferowana na A1. W ostatnim tygodniu na autostradzie pojawiły się pierwsze automaty na drobne przekąski i napoje, za które zapłacić będziemy mogli nie tylko gotówką, ale i… nie, nie, wcale nie kartą…a smsem!

Ciekawe rozwiązanie, dla tych, którzy często nie posiadają drobnych i dotychczas musieli głodni jechać dalej. Telefon ma dziś prawie każdy, więc i może wielu z nas chętnie odsunie płatność za ulubiony batonik do czasu najbliższego rachunku od naszego operatora. Ach ta technika…

Źródło: Gdańsk Transport Company

Najnowsze

Button, Raikkonen i McLaren

Jak co roku, po zakończonym sezonie F1 odbywają się rozmowy dotyczące kontraktów kierowców. Oprócz rozmów pojawiają się w mediach oczywiście różne plotki i domysły. Które z nich staną się faktami?

Kimi Raikkonen…
fot. Ferrari

W ostatnich dniach sporo mówi się o tym, kto zostanie drugim kierowcą w zespole McLaren. W zeszłym tygodniu w Woking pojawił się Kimi Raikkonen ze swoimi menadżerami – Davidem i Stevem Robertsonami. Warto przypomnieć, że 30-letni Fin związany był z McLarenem przez 5 sezonów w latach 2002 – 2006. Kimi wypowiedział się po odejściu z zespołu Ferrari, że pozostanie w Formule 1 tylko, jeśli będzie miał do dyspozycji samochód, który zagwarantuje mu zwycięstwo. Fin wyraźnie pozostawia sobie furtkę i może w końcu okazać się, że nie zobaczymy byłego Mistrza Świata na torach w przyszłym sezonie, ale za to będziemy mogli oglądać go w rajdach. Mógłby także wykonać podróż sentymentalną – do początków swojej kariery w F1 – czyli związać się ponownie
z mającym nadzieję na starty w 2010 roku zespołem Petera Saubera… tylko czy dostałby samochód, którym mógłby wygrywać? Jak najświeższa historia uczy na przykładzie Brawn GP, w którego przyszłe osiągi na początku sezonu 2009 wszyscy mocno wątpili, jest to pewnie możliwe.
A może Kimi zafunduje sobie urlop po 9 sezonach w F1? 

…czy Jenson Button będzie kierowcą McLarena?
fot. Brawn GP

Następnym pretendentem do miejsca w bolidzie McLarena może być Jenson Button. W sobotę rano serwisy doniosły o wizycie Brytyjczyka w siedzibie zespołu w Woking. Jego menadżer Richard Gordon zaprzeczył co prawda, że aktualny Mistrz Świata stracił zainteresowanie pracą w zespole Brawn GP, ale zaznaczył także, że Jenson jest bardzo lojalny i dlatego rozmowy z teamem, w którym zdobył tytuł są tak trudne. Gordon nadmienił jednocześnie – Jenson nie miałby problemu z byciem partnerem Lewisa. Byłoby przyjemnie współzawodniczyć, jeśli rozwój samochodu będzie odpowiedni.
McLaren – jeden z najlepiej dofinansowanych zespołów – z pewnością może zaproponować Jensonowi świetny kontrakt. Skonstruuje być może także samochód, który będzie w stanie wygrywać z bolidami Brawn GP i innymi. Pojawia się jednak pytanie, czy postawi na pierwszym miejscu dążenie do zdobycia tytułu mistrzowskiego w klasyfikacji konstruktorów, czy będzie robić wszystko, aby jeden z jego kierowców zdobył tytuł mistrza, a może aby zeszłoroczny Mistrz Świata – Lewis Hamilton – odzyskał tytuł najlepszego kierowcy? Z pewnością byłaby to bardzo ciekawa sytuacja…

 

Najnowsze

Nowe zespoły F1 przygotowują się do sezonu 2010

Przerwa pomiędzy sezonami F1 nie oznacza, że zespoły odpoczywają. Szczególnie nowicjusze mają sporo pracy, żeby zdążyć na czas...

Tak wyglądał Lotus Ayrtona Senny …
fot. autorka

Lotus, pomimo tego, że jest ostatnim z nowych zespołów, które otrzymały miejsce w stawce na przyszły sezon, jest chyba najbardziej zaawansowany w pracach nad swoim samochodem. Szef techniczny zespołu Mike Gascoyne oznajmił ostatnio, że w tunelu aerodynamicznym dokonywane są pomiary modelu samochodu i jego team przeprowadza właśnie testy zderzeniowe „nosa” bolidu. Zespół oznajmił już prawie miesiąc temu, że będzie gotowy do prezentacji bolidu w połowie lutego 2010. Podobno team wybrał także jednego z kierowców, który będzie występował w jego barwach. Z nowym – choć przecież o legendarnej nazwie  – teamem łączony jest Jarno Trulli, który po rezygnacji Toyoty pozostaje bez zatrudnienia na przyszły sezon. 

… a tak model nowego bolidu tego zespołu w tunelu aerodynamicznym
fot. Lotus

Team Manor, którego szefem jest Nick Wirth koncentruje się na analizach CFD – czyli obliczeniowej dynamiki płynów, nazywanej też przez fachowców „komputerowym tunelem aerodynamicznym”. Komputer jest bowiem w stanie dokładnie zanalizować właściwości aerodynamiczne danego obiektu – części, zanim zostanie ona wyprodukowana. Wiele wskazuje na to, że zespół Manor rozpocznie współpracę z firmą Virgin Sir Richarda Bransona. Podobno podpisanie kontraktu ma nastąpić w grudniu tego roku. Ross Brawn, którego zespół był sponsorowany przez Virgin w sezonie 2009 oznajmił niedawno, że pomimo bardzo udanej współpracy z Virgin, ich ambicje na przyszły rok są nieco odmienne i współpraca zostanie zakończona w tym sezonie. 

Następnym z piątki (biorąc pod uwagę zespół Petera Saubera, oczekujący na decyzję FIA) nowych teamów jest Campos. Bruno Senna, który będzie jednym z kierowców tego zespołu w sezonie 2010 powiedział, że siedział już w kokpicie, aby dopasować fotel i zaznajomić się  z układem kierowniczym. 

Amerykański team USF1 przeprowadzał już także podobno próby zderzeniowe.

Najnowsze