Europejki lubią Sparka!

Spark zyskał szczególną sympatię Europejek – dane firmy potwierdzają, że w Europie 59 procent właścicieli Sparka to kobiety, a w Polsce stanowią one połowę osób kupujących najmniejszy model Chevroleta.

Chevrolet Spark powstał z myślą o potrzebach młodych kierowców kupujących swoje pierwsze auto, zabieganych mam, które potrzebują drugiego środka transportu, jak również emerytów szukających niewielkiego auta miejskiego.

Zmiany w stylizacji nadwozia oraz w wyposażeniu Sparka z roku modelowego 2013 sprawiły, że do rodziny Chevroleta dołączyły kolejne kobiety.

Ivana, właścicielka Sparka z Chorwacji, uwielbia swój samochód, ponieważ dzięki niemu może czerpać dużą przyjemność z jazdy. „Kocham mojego Sparka, gdyż jest częścią mnie”, mówi przedszkolanka. „Zawsze mnie uszczęśliwia i inspiruje, więc staram się o niego dbać, aby zawsze wyglądał fantastycznie”.

Ivana z Chorwacji i jej Spark
fot. Chevrolet

„Szukając samochodu dla siebie natrafiłam na Sparka – jego sportowe linie zafascynowały mnie do tego stopnia, że zakochałam się w nim. Samochód doskonale się prowadzi, jest oszczędny i ma przydatne wyposażenie, łącznie z klimatyzacją. Mogę również podłączyć do pokładowego radia swój odtwarzacz MP3. Nazwałam go 'dzidziuś', bo jest taki słodki”, dodała Ivana.

Młoda kobieta spędza mnóstwo czasu w swoim aucie: „Odwiedzam inne miasta, jeżdżę na wycieczki, do przyjaciół i znajomych, jak również do pracy”.

Z kolei w Wielkiej Brytanii mieszka kolejna fanka Sparka o imieniu Alex – to zapracowana mama w rodzinie zastępczej, opiekująca się dziewięciorgiem dzieci. Dla niej Spark jest swoistym kołem ratunkowym. Jej dzieciom podoba się „uśmiech” auta oraz jego przestronne wnętrze, w którym mogą miło spędzać czas.

„Lubimy naszego Sparka, ponieważ jest kompaktowy na zewnątrz i duży w środku, a także oferuje mnóstwo przydatnych schowków na wszelkie przedmioty, które noszą ze sobą dzieciaki – poczynając od zabawek, a kończąc na tornistrach szkolnych”.

fot. Chevrolet

34 procent właścicieli Chevroleta Sparka to rodziny z dziećmi.

„Przy tak dużej rodzinie jak nasza podróżujemy dwoma samochodami, więc cenimy również niskie koszty eksploatacji i przystępną cenę auta. Należy jednak podkreślić, że priorytetem jest dla nas bezpieczeństwo”, dodała Alex.

22 procent nabywców wszystkich aut to emeryci. Brigitte z Belgii przyznaje, że Spark daje jej niezależność, w związku z czym może w dowolnej chwili odwiedzić wnuki lub jechać na zakupy. Brigitte chwali też swój samochód za to, że łatwo się prowadzi i łatwo nim zaparkować pod zatłoczonym centrum handlowym.

„Mój Spark jest bardzo komfortowy, pozwala na zajęcie doskonałej pozycji za kierownicą i jest zaskakująco przestronny, jak na te gabaryty wnętrza. Doceniam fakt, że wszystkie przełączniki są czytelnie opisane i łatwo je dosięgnąć. Przydatną funkcją są też automatycznie wyłączające się światła, które pozostają włączone chwilę po otwarciu drzwi kierowcy – to wspaniałe udogodnienie”.

Najnowsze

Jak zamontować światła do jazdy dziennej

Światła do jazdy dziennej cieszą się coraz większą popularnością wśród kierowców. Ich instalacja jest na tyle prosta, że można pokusić się o samodzielny montaż. Jeżeli już się na to zdecydujemy, to należy pamiętać, żeby wybierać tylko homologowane produkty.

Instalacja świateł do jazdy dziennej wcale nie jest taka trudna, jakby mogło się wydawać na pierwszy rzut oka. Żeby przeprowadzić ją w prawidłowy sposób, wystarczą podstawowe narzędzia, jak śrubokręt i wkrętarka.

Najpierw jednak trzeba zdecydować się na model i producenta. Przy zakupie warto dokładnie przyjrzeć się światłom. Muszą one posiadać odpowiednie oznaczenia, które są dowodem dopuszczenia ich do używania w Polsce. Na kloszu lampy powinny znaleźć się wytłoczone literki RL (nie DRL!), które stanowią oznaczenie świateł do jazdy dziennej, a także literka E z numerem homologacji.

Przed przystąpieniem do instalacji należy sprawdzić, czy pudełko zawierało wszystkie elementy, a następnie zapoznać się z instrukcją oraz upewnić się, czy nie będą potrzebne dodatkowe narzędzia.

Światła należy przymierzyć, by ocenić wysokość zamontowania
fot. Philips

Światła trzeba przymierzyć do samochodu, żeby określić, na jakiej wysokości mają być zamontowane. Zostało to dokładnie określone w przepisach. DRL nie mogą być zainstalowane wyżej niż 1500 mm ani poniżej 200 mm od podłoża, a odległość między światłami musi wynieść co najmniej 600 mm.

W przypadku, kiedy szerokość pojazdu jest mniejsza niż 1300 mm, odległość między światłami powinna wynosić 400 mm. Nie mogą one też wystawać poza obrys samochodu i muszą być zainstalowane 400 mm od krawędzi auta.

Clip-on mocuje się za pomocą wkrętów
fot. Philips


Kolejny krok to przymiarka systemu „clip on”, w którym mocowane są światła, do samochodu. Zestaw uchwytów typu „clip-on” może wymagać wywiercenia dodatkowych otworów, żeby prawidłowo poprowadzić instalację elektryczną. Mocuje się go do maskownicy przy pomocy wkrętów. Następnie przeprowadza się przewody zasilające w taki sposób, aby nigdzie nie wystawały. Po schowaniu przewodów należy z powrotem przymocować.

Przewody należy przeprowadzić tak, by nigdzie nie wystawały
fot. Philips


Teraz czas na instalację elektryczną. Najpierw podłącza się przewody świateł do jazdy dziennej do zacisków akumulatora. Następny krok to zlokalizowanie wiązki elektrycznej świateł pozycyjnych oraz podpięcie ich do modułu DRL odpowiedzialnego za działanie świateł (przestrzegając biegunowości). Sam moduł należy przymocować i wpiąć do niego kabel świateł jazdy dziennej.

Następny krok to zlokalizowanie wiązki elektrycznej świateł pozycyjnych oraz podpięcie ich do modułu DRL
fot. Philips

Po zakończeniu instalacji należy upewnić się, czy zestaw DRL został prawidłowo zamontowany. Można to zrobić w prosty sposób. Po włączeniu zapłonu światła do jazdy dziennej powinny automatycznie się włączyć, a po przełączeniu na światła pozycyjne lub mijania DRL powinny się wyłączyć.

Źródło: Philips

Najnowsze

Dziecięca zabawa w Astonie Martinie

Gdzie leży granica między dziecięcym poznawaniem świata a poszanowaniem dla, jakby nie patrzeć, motoryzacyjnego dzieła sztuki?

Aston Martin DB5 z 1964 roku, autentyczny samochód Jamesa Bonda, który wystąpił w „Goldfinger” i „Operacji Piorun”, jest obecnie własnością kolekcjonera Harry’ego Yeaggy, który nabył pojazd na londyńskiej aukcji trzy lata temu za sumę 4,2 miliona dolarów.

fot. materiały prasowe


Legendarny Aston został udostępniony zwiedzającym podczas Ault Park Concours d’Elegance, który odbył się w Cincinnati. I tu właśnie zaczyna się problem. Właściciel był na imprezie nieobecny i nie wiemy, jaką swobodę podziwiania samochodu uznałby za dopuszczalną. Nie było najmniejszych restrykcji, żadnych sznurów ani zabezpieczeń, z czego najradośniej korzystały dzieci, bez specjalnej interwencji ze strony rodziców.

fot. materiały prasowe

Dzieci, co oczywiste, poznają świat przez eksplorację i zabawę i to wspaniałe, że miały okazję dotknąć z bliska słynnego, historycznego wręcz pojazdu. Czy jednak ślady dziecięcych bucików na tapicerce to nie jest już lekka przesada i przekroczenie granic, której powinni pilnować rodzice? Zabawa zabawą, ale tu w grę wchodzi również poszanowanie cudzej własności.

Najnowsze

Nowa seria Top Gear i wyjątkowy Tydzień z Top Gear

Emisja 20. serii programu już od 11 lipca, Tydzień z Top Gear zostanie nadany w dniach 19 – 25 sierpnia, wyłącznie w BBC Knowledge.

20. seria Top Gear – najbardziej popularnego magazynu motoryzacyjnego na świecie – powraca na antenę BBC Knowledge już 11 lipca. Jeremy Clarkson, Richard Hammond
i James May, jak zawsze w wyśmienitej formie, pojawią się w sześciu odcinkach nadawanych w czwartki o 22:00. Dla tych, którzy spragnieni są jeszcze większych emocji, BBC Knowledge przygotowało Tydzień z Top Gear – siedem dni, podczas których zobaczymy wybrane fragmenty programu i zupełnie nowe, motoryzacyjne zmagania.

fot. materiały promocyjne


W 20. serii Top Gear prowadzący będą ścigać się samochodami u wybrzeży Nowej Zelandii z jachtami Pucharu Ameryki. Przeprowadzą też skomplikowane badania naukowe, mające wyłonić najszybszą taksówkę świata. Co więcej, pomogą rozwiązać problemy gospodarcze Europy, przemierzając Hiszpanię w trzech „samochodach za rozsądną cenę”. Zmierzą się także z problemami klimatycznymi: zaprojektują samochód, który w czasie powodzi zmienia się w poduszkowiec. To nie koniec: sprawdzą, dlaczego wozy kempingowe cieszą się niesłabnącą popularnością i przeprowadzą testy Jaguara F-type, Range Rovera Sport oraz nowego piętrowego autobusu, który już wkrótce ma się pojawić na ulicach Londynu. Tym samym oddadzą cześć wyjątkowym maszynom, produkowanym obecnie w Wielkiej Brytanii.

fot. materiały promocyjne

W nowej serii na torze zobaczymy również  takie pojazdy, jak BAC Mono, Ford Fiesta ST, Peugeot 208 GTI, Renaultsport Clio 200 oraz Mercedes SLS Black. Nie zabraknie także nowego „samochodu za rozsądną cenę”, za kierownicą którego jak zwykle zasiądą największe gwiazdy.

Wielbicieli programu Top Gear na całym świecie czeka też nie lada gratka: cały tydzień wysokooktanowej rozrywki! BBC Knowledge pokaże Tydzień z Top Gear, który potrwa od 19 do 25 sierpnia, a w jego ramach zaprezentowane zostaną zarówno najlepsze fragmenty poprzednich serii, jak i zupełnie nowe produkcje. Widzowie obejrzą m.in. Top Gear Top 41, Top Gear Festival Sydney oraz Top Gear: Najgorszy samochód w historii, w którym zobaczymy miażdżący test Poloneza FSO!

Richard Hammond będzie gospodarzem Top Gear Top 41, w którym zaprezentuje 41 najlepszych fragmentów programu. Przez cały tydzień, co wieczór, będzie miało miejsce odliczanie kolejnych pozycji na liście.

fot. materiały promocyjne

W ramach programu Top Gear Festival Sydney ekipa Top Gear zorganizowała wielkie święto motoryzacji, które odbyło się w stolicy Australii na torze Motorsport. Na festiwalu, który trwał dwa dni, pojawili się Jeremy Clarkson, James May oraz Stig. Fani mogli podziwiać najszybsze samochody świata, zwariowane wyzwania rodem z programu oraz australijskie gwiazdy sportu.

Prawdziwą gratką dla widzów lubiących przeróżne motoryzacyjne podsumowania będzie program Top Gear: Najgorszy samochód w historii. Jeremy Clarkson i James May – czyli „Jezza” i „Kapitan Snuja” – postarają się wybrać i lekko ubrudzić najkoszmarniejszy samochód w dziejach świata! Jak się okaże, największym wyzwaniem będzie jednak stworzenie definicji takiego pojazdu.

Najnowsze

Alpine A450: udany powrót do wyścigu LeMans

Trzydzieści pięć lat po zwycięstwie z 1978 roku, powrót Alpine do wyścigu 24h Le Mans zakończył się sukcesem. Tristan Gommendy, Nelson Panciatici i Pierre Ragues ukończyli wyścig na dziewiątym miejscu w kategorii LM P2.

Pierwszy cel związany z powrotem Alpine na tory wyścigowe został osiągnięty. Tristan Gommendy, Nelson Panciatici i Pierre Ragues, spowolnieni komplikacjami na początku wyścigu i dwoma interwencjami zespołu Signatech Alpine w firmowym boksie, odrobili stratę przesuwając się z pięćdziesiątej pierwszej na piętnastą pozycję w końcowej klasyfikacji ogólnej i dziewiątą pozycję w klasie LM P2.

fot. Renault


Dowodem skuteczności działania teamu Signatech Alpine jest przyznana przez jury mechanikom Michaëlowi Bimontowi, Pierre’owi Gaches i Benoîtowi Hamelowi oraz szefowi obsługi pojazdu, Denisowi Motot 38. nagroda ESCRA (Ecole Supérieure du Commerce des Réseaux de l’Automobile – Wyższej Szkoły Handlu w Sieciach Samochodowych) za najlepszą pomoc techniczną w wyścigu 24h Le Mans.

fot. Renault

W przeszłości, nagroda ta została przyznana zwycięskiemu teamowi Renault Alpine w 1978 roku.

Najnowsze