Drifterka przyprawia o zawał instruktorów – Wideo

Pewna azjatycka szkoła jazdy postanowiła zrobić psikusa swoim pracownikom. Do akcji wkracza kursantka-drifterka.

To miał być kolejny, niezbyt emocjonujący dzień w życiu instruktorów pewnej malezyjskiej szkoły jazdy. Za kierownicą młoda dziewczyna, z tyłu wielki miś, a pod maską potężny silnik. Jednak radząca sobie bardzo średnio za kierownicą matowego Nissana Silvia dziewczyna nagle wciska mocno gaz… i okazuje się, że jest to całkiem wprawna drifterka i kierowca wyścigowy, Leona Chin.

Najnowsze

Jedziesz na czewonym świetle? Ten film do Ciebie przemówi – Wideo

Właśnie rusza kampania Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie, która ma na celu uświadomienie kierowcom, czym może się skończyć jazda na czerwonym świetle.

Patronat nad kampanią objęła Ambasada Brytyjska. Ta decyzja nie jest przypadkowa, bowiem właśnie w 1868 roku w Londynie pojawiła się pierwsza sygnalizacja świetlna.

Wjazd na czerwonym świetle lub jak niektórzy określają „wczesno-żółtym” albo „późno-pomarańczowym” jest piątą przyczyną wypadków w 2014 roku w Warszawie. W wyniku 58 wypadków poniosły śmierć 4 osoby, a 74 zostały ranne.

Film stworzony przez ZDM dość mocno przemawia do rozsądku.

Najnowsze

Kierowco – uważaj na jeże!

Wiosna to czas kiedy budzi się przyroda. Jadąc w trasę z pewnością zauważymy przebiegające sarny, ale czasem pod koła samochodu mogą trafić bardzo pożyteczne dla środowiska jeże.

Te małe, osiągające niespełna 40 centymetrów długości owadożerne ssaki budzą się do życia gdy temperatura podniesie się w okolice 15 stopni Celsjusza. W poszukiwaniu wody i pokarmu pokonują wtedy znaczne odległości, często przecinając ruchliwe drogi.

To dlatego wiosną najczęściej możemy zobaczyć potrącone przy poboczu jeże. W starciu z samochodem mają niewielkie szanse, choć eksperci twierdzą, że okaleczone jeże potrafią walczyć o życie bardzo długi czas. Zdarza się, że nawet ponad tydzień. 

Jednak potrzebujące pomocy jeże bardzo często nie wzbudzają zainteresowania przejezdnych, a gdy trafią do lecznic okazuje się, że jest już za późno. Portal jeze.org.pl nawołuje od kilku tygodni kierowców do zachowywania szczególnej ostrożności i spostrzegawczości. W razie potrzeby wystarczy wezwać odpowiednie służby, które zajmą się zwierzęciem.

Jeże objęte są w Polsce ścisłą ochroną, a do tego są bardzo pożyteczne. Buszujący w ogródku jeż żywi się wieloma szkodnikami.

Najnowsze

Goodc

Zwycięstwo Valentino Rossiego na MotoGP

Hymn Włoch zabrzmiał już podczas pierwszej eliminacji Mistrzostw Świata MotoGP 2015 w ostatnią niedzielę. W Katarze na torze Losail, Valentino Rossi, kierowca zespołu Yamaha Factory Racing, jako pierwszy przejechał pod flagą o wzorze szachownicy.

Legenda wyścigów, Valentino Rossi zmusił przeciwników do „oglądania tylnej opony” swej Yamahy YZR-M1, na której widniało logo Abarth’a, przypieczętowujące dwuletnią współpracę pomiędzy marką z logo Skorpiona, a zespołem Yamaha Factory Racing. Trzeba nadmienić, że w kolejnych dwóch latach, Abarth będzie Oficjalnym Sponsorem i Oficjalnym Dostawcą samochodów dla teamu startującego w Mistrzostwach Świata FIM MotoGP, którego oficjalnymi kierowcami będą Valentino Rossi i Jorge Lorenzo. Poza tym, Abarth będzie dostarczał różne samochody z gamy FCA zespołowi Movistar Yamaha MotoGP na całym świecie.

Z sześcioma zdobytymi tytułami od 2004 roku, Movistar Yamaha MotoGP jest jednym ze światowych zespołów odnoszących największe sukcesy. Tak samo marka Abarth, bardziej niż inne potrafi przekazać ducha panującego na torze oraz łączyć wartości sportowej rywalizacji i chęci dominacji, które wpisane są w DNA zarówno marki z logo Skorpiona, jak i gwiazd motorowego sportu.

Dla marki Abarth jest to powrót w wielkim stylu na motocykle Yamaha: w 2007 roku, podczas australijskich Mistrzostw GP na Wyspie Filipa na motocyklach Yamaha YZR-M1 kierowanych przez Valentino Rossiego i Colina Edwardsa również widniało logo Skorpiona. Impreza ta była uczczeniem powrotu marki Abarth, której pierwsze kroki były związane właśnie z motocyklami. W roku 1928 młody Karl Abarth osiągnął pierwsze sukcesy właśnie w zawodach motocyklowych, a w kolejnym roku zbudował pierwszy motocykl z logo Skorpiona. Dzisiaj, po upływie prawie 90 lat, Abarth jest nadal gwiazdą maszyn na dwóch kołach, z legendarnym zwycięstwem w Katarze w barwach Yamahy.

 

Najnowsze

Goodc

Arrest Me I’m a Drift Girl – wywiad z Agnieszką Percz

Aga Percz uczy się driftu pod okiem swojego chłopaka. Stała się rozpoznawalna dzięki filmikowi w Internecie, gdzie ćwiczy jazdę bokiem pod okiem… policjantów.

Film z Agnieszką Percz i Policją zobaczysz tu.

Twój film z radiowozem wzbudził spore zainteresowanie, zdradzisz jakieś kulisy tej sytuacji?
Tak to prawda, film zrobił trochę zamieszania na różnych motoryzacyjnych portalach i nie tylko. Naprawdę nie spodziewałam się, aż tak dużego zainteresowania (śmiech). Takiej reakcji panów policjantów również się nie spodziewałam i nie ukrywam, że byłam bardzo miło, i pozytywnie zaskoczona – myślę, że jak większość po oglądnięciu filmu. Panowie zapytali mnie jeszcze o kilka technicznych kwestii i pojechali…

Czym trenujesz drift i od kiedy to Twoja pasja?

We wszystko wciągnął mnie mój chłopak, który siedzi w temacie od dobrych, kilku lat.  Zdecydowaliśmy, że idealnym zakupem na początek mojej przygody z driftingiem będzie BMW E36 w kompakcie – samochód dość tani, jednak technicznie wymagający. Miałam szczęście, ponieważ w niedługim czasie od rozpoczęcia poszukiwań, okazało się, że jest taki jeden, tuż pod Krakowem. Długo się nie zastanawiałam i z końcem listopada kupiłam go od razu na miejscu, po pierwszych oględzinach. Zaspawaliśmy dyfer i już tydzień później wyjechałam na mój pierwszy trening, który możecie zobaczyć na moim kanale youtube: 

Gdzie trenujesz i ile na to przeznaczasz czasu? Jesteś zadowolona z postępów jakie robisz?  {{ tn(8763) left }}Jestem zadowolona tylko wtedy, kiedy mój trener, czyli mój chłopak – jest zadowolony z mojej jazdy. Ogólnie mówią, że szybko łapie (śmiech). Wiadomo, są dni lepsze i gorsze… Jeżdżę regularnie co tydzień i staram się nie zwalniać tempa. Trening zajmuje mi zwykle cały dzień z mniejszymi lub większymi przerwami, zależnie od ilości opon i innych samochodów na placu. Bardzo chcę jak najszybciej osiągnąć taki poziom, by móc startować w zawodach. Trenujemy w Krakowie, jednak szczegółów co do miejsca, nie zdradzę (śmiech).

To zdradź może, czy są problemy z takimi miejscami? Ludzie nie denerwują się na hałas itp.? 

Problem z miejscem na trening w Krakowie zawsze był i niestety pewnie będzie, dopóki ktoś konkretny nie zainwestuje w budowę toru z prawdziwego zdarzenia. Dla mnie wystarczy na razie plac, jednak i z tym jest już spory problem. Ja oczywiście staram się jeździć w takie dni i w takich godzinach, kiedy ludzie prawdopodobnie są w pracy i nie odpoczywają w domach np. przy niedzielnym obiedzie (śmiech). Niestety są i tacy, którzy nie znają umiaru i potrafią hałasować, nawet o północy! Aktualnie jesteśmy w trakcie poszukiwań nowej miejscówki, prywatnego placu, który moglibyśmy wynająć pod treningi.

 Czy uważasz, że to problem w naszym kraju, że nie ma gdzie trenować i się rozwijać?  {{ tn(8764) left }}Oczywiście, że jest to wielki problem. Masa ludzi chce jeździć, trenować, przygotowywać się do startów w zawodach, a niestety nie ma gdzie… W zeszłym roku odbyło się głosowanie na rozdysponowanie pieniędzy z Budżetu Obywatelskiego dla Krakowa, jednak wygrały z nami sekundniki na skrzyżowaniach i darmowe wifi. Mam nadzieję, że w końcu ktoś dostrzeże zapotrzebowanie miasta na budowę toru, który naprawdę może być bardzo dobrą i opłacalną inwestycją. Na takim torze mogą odbywać się nie tylko treningi driftu, ale i profesjonalne międzynarodowe zawody driftingowe, jak i zawody z innych dyscyplin motorowych: motocyklowe, gokartowe, testy samochodów, targi motoryzacyjne, pokazy, nauka bezpiecznej jazdy itp. Możliwości jest wiele, już nieraz byłam świadkiem ogromnych imprez motoryzacyjnych, które przyciągnęły tłumy ludzi, a co za tym idzie, sponsorów, więc jest zwrot z takich inwestycji i niemały zarobek. Mam nadzieję, że znajdzie się w końcu inwestor na budowę profesjonalnego toru w okolicach Krakowa.

Co porabiasz w życiu – uczysz się czy pracujesz? Udaje Ci się łączyć obowiązki z nauką driftu?

Studia już skończyłam, obecnie pracuję, a większość wolnego czasu poświęcam mojej, nowej pasji. Staram się też pomagać marketingowo mojemu chłopakowi, który w tym roku wreszcie wyjedzie swoim zmodyfikowanym potworem Nissanem S14 o mocy ponad 500KM i będzie konkurował z najlepszymi w kraju! Planujemy także wyjazd do Japonii – ojczyzny driftingu, gdzie będziemy mieć okazję jeździć na najlepszych światowych torach Ebisu Circuit.

Czyli Twój chłopak i wyjazd do Japonii nakręcają Twoją pasję?

Tak, jest to mocna motywacja do szybkiego podciągnięcia umiejętności w jeździe bokiem, żeby już na miejscu nie dać ciała i skorzystać z wycieczki do Japonii w 110% (śmiech). Przede mną jeszcze długa droga, jednak myślę, że przy dobrych wiatrach wszystko pójdzie zgodnie z planem! Moje postępy z treningów można śledzić na nowym blogu, do lektury którego serdecznie zapraszam: https://www.facebook.com/arrestmeimadriftgirl?fref=ts

Taki wyjazd do Japonii to spora wyprawa – zabieracie swoje samochody? Każdy tam może pojechać i pojeździć na profesjonalnym torze? Jak się taki wyjazd załatwia?

Wyjazd do Japonii na pewno nie jest małym przedsięwzięciem, jednak jak to się mówi – dla chcącego nic trudnego! (śmiech) Żeby taki wyjazd był w ogólne realny, warto dużo wcześniej poszukać promocji lotniczych. My na taką natrafiliśmy podczas obniżenia kursu rubla, stąd też udało się nam kupić bilety po bardzo dobrej cenie w rosyjskich liniach Aeroflot. Samochodów nikt ze sobą nie zabiera, co najwyżej może ktoś wróci z czymś nowym (śmiech). Samochody wypożycza się już na miejscu, na terenie toru. Oczywiście każdy może tam przyjechać i spróbować swoich sił, jednak dobrze jest się do tego odpowiednio przygotować. W Japonii samochody mają kierownicę po prawej stronie, więc dobrze jest wcześniej poćwiczyć np. na symulatorze z przestawionymi biegami na lewo. Tory w Japonii mają różny poziom trudności, niektóre to prawdziwe górskie drogi – przy nieodpowiednim przygotowaniu, nietrudno o tragedię, więc lepiej jeździć z rozwagą.

Co byś na początek poleciła dziewczynom, które tak jak Ty chciałyby spróbować driftu?

{{ tn(8765) left }}Na początek poleciłabym oglądać japońskie filmiki „The Drift Bible” oraz bajkę „Initial D”, by choć trochę na sucho poznać technikę i zasady jazdy w poślizgu od Japończyków – w końcu to oni wymyślili drift i są w nim najlepsi! Następnie znaleźć dobrego trenera – osobę która zna się na rzeczy i potrafi przekazać swoją wiedzę w praktyce. Myślę, że wystarczy kilka lekcji, by zostać dobrze pokierowanym, ponieważ najtrudniej jest oduczyć się złych nawyków. Warto też zainwestować lub pożyczyć kamerkę GoPro i nagrywać każdy trening od środka oraz poprosić znajomego o kręcenie z zewnątrz – to naprawdę dużo daje! Ja w taki sposób oduczyłam się chaotycznie rzucać rękami nad kierownicą, jak i nauczyłam jeździć ciaśniej i dokładniej. Jeśli chodzi o ćwiczenia, to podstawą jest opanowanie jazdy w poślizgu w małych kółeczkach, dokoła np. beczki. Następnie ósemki, większe kółeczka, jazda na wyższym biegu, używanie hamulca ręcznego i coraz szybsza, i bardziej agresywna jazda w rozmaitych kombinacjach.

Ważne, żeby jeździć często, bezpiecznie i poznać swoje auto oraz pilnować temperatury, żeby nie zagotować silnika. Ważne jest też skupienie się nad planowaną trasą jazdy, a nie tylko jechać tam „gdzie nas poniesie” (śmiech). Co do samochodu – uważam, że na początek najlepiej jest kupić coś niedrogiego, najlepiej starsze BMW, do którego części są ogólnodostępne i dość tanie. Można również zapisać się na lekcję do szkół driftu, których jest już kilka w Polsce i jeździć pożyczonym samochodem. Mój chłopak od dłuższego czasu planuje otwarcie szkoły driftu i działa już w tym kierunku, by w niedalekiej przyszłości z projektem wystartować. Doświadczenie ma ogromne i jak widać jest bardzo dobrym nauczycielem (śmiech). Podczas treningów należy także pamiętać o bezpieczeństwie, przepisach i jeździć jedynie w miejscach do tego przeznaczonych.

 

Autorzy zdjęć:

Mariusz Grzyb/Mers Photography https://pl-pl.facebook.com/MersPhotography

Przemysław Login/Fatclan https://www.facebook.com/fatclancrew

Filip Flisek Automotive Photography https://pl-pl.facebook.com/FlisekPhotography

Najnowsze