Karolina Chojnacka

Czy czerwony samochód faktycznie jest „szybszy”?

Czerwony nie jest zwykłym kolorem. Od początku istnienia ludzkości, to właśnie ten odcień zawładnął wyobraźnią ludzi, jak żaden inny. Kiedy nasi praprzodkowie po raz pierwszy zmieszali zmieloną ochrę z wodą i uzyskali czerwonawą pastę, narodził się jeden z pierwszych kolorów, stworzonych przez człowieka. Od tego czasu czerwień nabrała w różnych kulturach wielu znaczeń, od ognistej miłości i niepowstrzymanego gniewu, po królewską władzę, dobrobyt i szczęście.

Na całym świecie i przez wieki czerwień kojarzona jest z silnymi emocjami. Głęboko w naszej podświadomości budzi skojarzenia ze zmysłowością, namiętnością – i oczywiście, nutą niebezpieczeństwa.

Nic więc dziwnego, że w świecie motoryzacji kolor czerwony od zawsze kojarzył się z ekscytującym i emocjonującym segmentem samochodów sportowych. Czerwone samochody postrzegane są jako szybsze i bardziej sportowe, a kierowcy w czerwieni jako odważni i niekonwencjonalni. W bardziej powściągliwej klasie średniej i segmencie SUV-ów śmiałość emocji wyrażana przez czerwony samochód jest raczej wyjątkiem – przeważają kolory neutralne, takie jak biały, czarny i szary. W 2020 roku tylko 6,7% wszystkich nowo zarejestrowanych samochodów miało kolor czerwony.

Ale jest jeden wyjątek… Mazda. W tym wypadku w skali globalnej odsetek ten sięga 27,2% i jest znacznie wyższy niż w jakiejkolwiek innej marce samochodowej. Można śmiało powiedzieć, że Mazda i fani marki byli zawsze szczególnie przywiązani do koloru czerwonego. Czy można się im dziwić? Od razu widać, że czerwień Mazdy jest inna niż wszystkie…

Kiedy Mazda wprowadziła na rynek swój pierwszy samochód osobowy – model Mazda R360 Coupé, kolor „Mazda Red” była już jedną z opcji dostępnych w palecie lakierów. Z biegiem lat czerwień stopniowo stawała się kolorem wyróżniającym japońskiego producenta. Przez dekady powstało wiele wersji tej kultowej barwy: Od pomarańczowej czerwieni „Sunrise Red” modelu RX-7, przez głęboką czerwień „Burgundy Ice Metallic” popularnych serii modeli 323 i 626, po odważną i jaskrawą czerwień „Classic Red” wprowadzoną wraz z legendarną Mazdą MX-5. W sumie ponad 100 odcieni czerwieni pomogło wyrazić entuzjazm i pasję.

Wraz z wprowadzeniem wzornictwa Kodo, w 2012 roku rozpoczął się dla czerwieni nowy rozdział. Język stylistyczny stara się poprzez płynne, dynamiczne kształty uchwycić piękno ruchu w nieruchomym obiekcie. Aby jeszcze bardziej ożywić język projektowania Kodo, projektanci Mazdy stworzyli nowy kojarzony z marką lakier o nazwie „Soul Red”: Żywy i mocno nasycony odcień, który doskonale harmonizuje z nowym językiem stylistycznym.

Jednak ze względu na ducha stylistyki Mazdy, Keiichi Okamoto i jego zespół, nie byli w pełni usatysfakcjonowani. Razem postawili sobie ambitny cel, stworzenia najpiękniejszej czerwieni na świecie. Czerwień, która będzie jasna, gdy pada na nią światło, natomiast w cieniu staje się bogata i ciemna; taką, która przenosi głębię barwy, która wydaje się niemal półprzezroczysta:

Chcę uzyskać głęboki odcień czerwieni, taki jak przezroczysta czerwień rubinów lub czerwonego szkła.

Rezultat został zaprezentowany w 2017 roku wraz z wprowadzeniem na rynek koloru firmowego „Soul Red Crystal”.

Aby stworzyć ten złożony odcień czerwieni, Mazda radykalnie zmieniła podejście do procesu lakierniczego. „Soul Red Crystal” nakłada się w trzech etapach: podstawowa barwna warstwa lakieru zawiera dwa różne rodzaje płatków aluminiowych – pierwsze silnie odbijające, drugie absorbujące światło. Nałożenie płatków jest dokładnie kontrolowane, dzięki czemu uzyskuje się idealne refleksy światła i cienie na całej karoserii. Druga, półprzezroczysta warstwa zawiera wysokochromowy pigment, który dodaje głębi koloru, nie stając jednocześnie na drodze światła, docierającego do znajdujących się głębiej płatków aluminium. Trzecia, bezbarwna warstwa wierzchnia nadaje dodatkowy połysk i chroni lakier nadwozia przed wpływem środowiska. W rezultacie uzyskano żywy i uwodzicielski kolor o nasyceniu większym o 20% i o 50% większej głębi niż w przypadku oryginalnego lakieru „Soul Red”.

Ten efekt był osiągalny wyłącznie dzięki skupieniu się na samej esencji czerwieni – w tworzeniu magmowych rozświetleń i głębokich, ciemnych cieni aktualnego firmowego lakieru nie ma kompletnie udziału domieszki pomarańczowego, czy niebieskiego pigmentu. Lakier harmonizuje z ogólną filozofią stylistyczną Kodo Mazdy, której celem jest oddanie piękna samego ruchu w prostych, ale wyrazistych i pełnych emocji projektach. Nie istnieje barwa, która mogłaby eksponować tę wizję lepiej niż czerwona – najbardziej emocjonalna ze wszystkich barw.

Najnowsze

Sprawczyni kolizji nie rozumie jazdy po rondach? Czy tylko tych w formacie mini?

Słyszeliście pewnie milion razy, że rondo to najbezpieczniejszy rodzaj skrzyżowania. Tylko dlaczego tak często dochodzi na nich do kolizji?

Co do pozytywnej roli rond na drogach chyba nikt nie ma wątpliwości. Co innego tak zwane minironda, które tworzy się zwykle na skrzyżowaniu dróg równorzędnych. Kierowcy często gubią się w takich miejscach, nie wiedząc kto ma pierwszeństwo. Minirondo zdaje się rozwiązywać problem, ale tworzy inne – jest ciasne, a zaznaczona symbolicznie wysepka (aby większe pojazdy na nim nie utknęły) sprawia, że niektórzy kierowcy, nie zwracają uwagi, że są na skrzyżowaniu z ruchem okrężnym.

Kolizja na minirondzie. Wszystko przez bezmyślność

Nie zauważyła tego kierująca czerwonym Fordem, która wjechała tuż przed maskę czarnego Volvo. Kierowca szwedzkiego kombi chciał zjechać dopiero na trzecim zjeździe, a kierująca Fiestą brak kierunkowskazu zinterpretowała, jako chęć jazdy na wprost. Prosty błąd, który każdemu się może zdarzyć?

Kierowca Matiza pojechał pod prąd na rondzie. Na rondzie turbinowym!

Chyba nie, ponieważ z informacji pod nagraniem wynika, że sprawczyni otrzymała mandat. Jeśli policja została wezwana do tak błahej sprawy, to prawdopodobnie dlatego, że kierująca Fiestą nie rozumiała swojej winy! Ciekawe czy nie rozumie czym jest rondo, czy tylko nie wie jakie znaki o nim informują?

Najnowsze

Kradzionym rowerem wybrał się na drogę ekspresową. Był pijany

Poruszanie się rowerem po drodze szybkiego ruchu, stwarza poważne zagrożenie nie tylko dla rowerzysty. Zatrzymany mężczyzna miał na sumieniu znacznie więcej.

W czwartek (20 maja) tuż po godzinie 15 do dyżurnego świebodzińskiej policji wpłynęło zgłoszenie od kierowców, poruszających się trasą S3. Jak informowali po drodze szybkiego ruchu porusza się rowerzysta, stwarzając poważne zagrożenie. Ponadto sposób jazdy mógł świadczyć o tym, że znajdował się pod wpływem alkoholu.

Rowerzysta zagubiony na drodze ekspresowej

Skierowany na miejsce patrol drogówki szybko zlokalizował rowerzystę. Jak się okazało fan jednośladów rzeczywiście był nietrzeźwy – wydmuchał 0,6 promila. Jakby tego było mało, rower był kradziony. Mężczyzna przywłaszczył go sobie tego samego dnia.

„Jezdnia jest dla wszystkich” tłumaczy rowerzysta, narażający swoje zdrowie i życie

Teraz za swoje czyny odpowie przed sądem. Rower jeszcze tego samego dnia wrócił do właściciela. Mężczyźnie grozi kara grzywny nawet do 5 tysięcy złotych.

Najnowsze

Kierująca nie wiedziała, że na przejściach się nie wyprzedza. Pieszy aż wywinął salto

Niedouczenie kierowców i złudne poczucie bezpieczeństwa ze strony pieszych, to nieustannie przyczyna wielu potrąceń w Polsce. Nie inaczej było w tej sytuacji.

Kamera monitoringu nagrała moment, w którym pieszy wszedł na przejście, wyznaczone w sumie przez cztery pasy ruchu. Bezpiecznie przeszedł przez dwa, a samochód jadący trzecim zaczął hamować. Pieszy w złudnym poczuciu bezpieczeństwa szedł dalej.

Potrącenie na przejściu – wina kierowcy, czy pieszej?

Wtedy ostatnim z pasów nadjechała kierująca czerwonym Seiceno. 60-latce chyba nikt nigdy nie wyjaśnił co to jest przejście dla pieszych, że często chodzą po nich ludzie, a jeśli auto na pasie obok hamuje, to prawdopodobnie nie robi tego bez powodu. Kobieta wjechała prosto w pieszego, który wywinął salto w powietrzu. Portal Kalisz24 Info podaje, że nic mu się nie stało, w co aż trudno uwierzyć. Policja zakwalifikowała więc to zdarzenie jako kolizję, ale i tak zatrzymała kobiecie prawo jazdy.

Potrącenie pieszej, do którego nie mogło dość. Więc jakim cudem doszło?

Zawsze w takich przypadkach podkreślamy, że wina kierowcy to jedno, ale dbanie o własne bezpieczeństwo to drugie. Zrobił to za nas jednak jeden z komentatorów pod filmem, którego pozwolimy sobie zacytować:

Abstrahując od tego,że wina jest po stronie kierowcy,to nigdy bym tak na przejście nie wszedł. Bym tak długo czekał na środku,aż w końcu ktoś się skapnie z tego skrajnego pasa,że w ogóle idę. Szanujcie swoje kości,i rozglądajcie się na pasach. Chyba,że wyznajecie zasadę pierwszeństwa,i lubicie leżeć po szpitalach z połamanymi gnatami.

Nic dodać, nic ująć.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Iron Dames będą tworzyć wyścigową historię we Francji!

Iron Dames to pierwsza w historii wyścigów kobieca ekipa, która weźmie udział w zawodach Fanatec GT World Challenge Europe Powered by AWS Endurance Cup.

Zespół wyścigowy Iron Lynx potwierdził, że podczas rundy Fanatec GT World Challenge Europe Powered by AWS Endurance Cup na torze Paul Ricard, wystawi kobiecy zespół Iron Dames. To będzie pierwsza w historii wyścigów w 100% kobieca ekipa, która weźmie udział w tych zawodach!

W wyścigu o dystansie 1000 kilometrów, który odbędzie się w weekend 29-30 maja, wystartują:

  • Doriane Pin
  • Sarah Bovy
  • Katherine Legge

Deborah Mayer, liderka projektu i założycielka Iron Dames, powiedziała:

Mamy fenomenalny skład w postaci Doriane, Sarah i Katherine. Doriane dołączyła do nas jako finalistka programu „Girls on Track – Rising Stars”, w ramach którego rozpoczęłyśmy także współpracę z  Mayą Weug, która wspierana przez Iron Lynx startuje we włoskiej Formule 4.

Jesteśmy wyjątkowo dumne, że tworzymy historię, wystawiając pierwszy kobiecy zespół, który będzie ścigał się w GT World Challenge Europe.

Wyścig będzie można oglądać na żywo online za pośrednictwem strony GT World Challenge.

Najnowsze