Cola w układzie chłodzenia? To możliwe… Absurdalne samodzielne naprawy samochodów
Oszczędność, potrzeba chwili i źle pojęta pomysłowość – decydują o tym, że właściciel samochodu postanawia wejść w rolę mechanika. Czasem się to udaje, ale zwykle skutkuje koniecznością odwiedzenia warsztatu. Bywają jednak przypadki wymykające się wszelkim klasyfikacjom.
Elektrycznie sterowane szyby mogą zepsuć się w najmniej oczekiwanym momencie. Powodem usterki najczęściej bywa awaria podnośnika. Niestety nie jest ona sygnalizowana w żaden sposób przez komputer pokładowy ani jakąkolwiek kontrolkę. Kierowca jest zaskoczony, kiedy mechanizm nagle odmawia posłuszeństwa i opuszczonej szyby nie udaje się podnieść. Zwykle właściciel samochodu nie potrafi sam dokonać naprawy i przywrócić pełnej funkcjonalności. Właściwie jedynym rozwiązaniem jest wymiana podnośnika.
A co jeśli taka usterka przytrafi się nam w trasie? Tymczasowym sposobem bywa demontaż tapicerki drzwi tak, aby można było dostać się do mechanizmu sterującego, podnieść szybę i podeprzeć ją czymś od spodu. Jeden z kierowców posłużył się w tym celu… listwą przypodłogową. Tymczasowa podpórka została przymocowana do szyny prowadnicy uszkodzonego mechanizmu za pomocą popularnych „trytytek” . Choć prowizorka bywa czasami najtrwalsza, mechanicy przekonali jednak właściciela samochodu do naprawy, która umożliwi swobodne otwieranie okna.
Zasłanianie chłodnicy kartonem jest nie tylko absurdalne, ale także niebezpiecznie. Wynika z niewiedzy lub przyzwyczajeń starszych kierowców. W samochodach z epoki PRL jednym z wielu problemów bywał mało wydolny układ chłodzenia. Silniki przy bardzo niskich temperaturach często nie były w stanie osiągnąć odpowiedniej temperatury roboczej, przez co wnętrze pojazdu wolniej się nagrzewało. Bardzo popularne rozwiązanie tego problemu stanowiło przysłonięcie chłodnicy. W niektórych Polmozbytach można było nawet kupić specjalne maskownice chłodnicy, przystosowane do różnych modeli samochodów. Współcześnie takie zabiegi nie mają najmniejszego sensu.
Przełączniki zespolone to jedne z elementów samochodu, których po prostu nie da się naprawić. Jedynym rozwiązaniem jest wymiana. Te niepozorne części odpowiedzialne są za sterowanie pracą poszczególnych podzespołów elektrycznych. W przypadku awarii któregokolwiek przełącznika, jedynym rozwiązaniem jest niestety wymiana całego podzespołu na nowy. Jeden z kierowców postanowił podejść do tego zadania kreatywnie i zastąpił przełącznik spryskiwacza szyb… domowym wyłącznikiem schodowym. Takie rozwiązanie nie wygląda dobrze, nie jest praktyczne, a co najważniejsze – to nielegalny i niebezpieczny pomysł. W razie wypadku dodatkowy element na desce rozdzielczej może spowodować uraz. Z kolei w trakcie przeglądu taka pomysłowość raczej nie spotka się z uznaniem diagnosty…
Popularny napój gazowany w układzie chodzenia? W konsekwencji uszkodzeniu uległa pompa wody, co wiązało się z koniecznością demontażu rozrządu. Niemałych kosztów robocizny i materiałów można było uniknąć, nie ulegając poradom rodem z internetowych samouczków. Napoje gazowane w typie cola rzeczywiście zawierają w sobie kwas fosforowy i kwas cytrynowy, więc czasem sprawdzają się w przypadku usuwania kamienia domowym sposobem. To, co przydatne jest przy czyszczeniu wanny, niekoniecznie służy jednak samochodowi.
Zostaw komentarz:
Najnowsze
-
Test Alpine A290 GTS – świetny elektryk, ale czy rasowy hot hatch?
Alpine A290 GTS to samochód, który na pierwszy rzut oka robi dokładnie to, co powinien: przyciąga wzrok i sugeruje, że pod tą karoserią kryje się całkiem sporo sportowego charakteru. Bazuje na Renault 5, ale nie próbuje ukrywać, że chce być czymś więcej niż tylko jego “bardziej ekstrawagancką” odmianą. Jest szersze, mocniejsze, ma bardziej wyraziste detale […] -
TEST Renault Clio E-Tech. Niepozorny bohater codzienności
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Komentarze:
Anonymous - 5 marca 2021
Autentyczny przypadek: uszczelniacz do chłodnic wlany do zbiornika płynu do spryskiwaczy, który przeciekał, więc trzeba było go uszczelnić…
I zrobił to facet, żeby nie było wątpliwości!