Chesca Miles – z wybiegu na jednoślad

Brytyjska modelka i piosenkarka Chesca Miles stała się pierwszą kobietą na terenie wysp, która trenuje jazdę wyczynową na motocyklu.

fot. chescamiles.com

Rodzina Chesci jest związana z motoryzacją i wyścigami od zawsze, nic więc dziwnego, że i ona bardzo wcześnie rozpoczęła swoją przygodę z tym sportem. Już w wieku trzynastu lat otrzymała swój pierwszy motocykl. W ciągu swoich dwudziestujeden lat już kilkukrotnie zmieniała jednoślady, by w końcu przesiąść się na Hondę CBR600 F4i przygotowaną do stuntu.

Choć początkowo Chesca uprawiała sporty motorowe tylko hobbystycznie, sprezentowana jej Honda sprawiła, że poważniej zaczęła myśleć o profesjonalnej karierze w jeździe wyczynowej. Do zeszłego roku jej głównym zajęciem była praca jako modelka, dzięki której można ją zobaczyć chociażby na sesji zdjęciowej magazynu Vouge. Była także dziewczyną Bonda podczas promocji najnowszej książki o najsłynniejszym szpiegu świata, „Carte Blanche”. Jeśli to jeszcze mało, Chesca próbuje swoich sił także w przemyśle muzycznym jako autorka tekstów i piosenkarka – jej cover „Black Velvet” Allanah Myles można usłyszeć na jej oficjalnej stronie.

Mija już ponad rok, od kiedy Chesca podjęła się jazdy kaskaderskiej na poważnie, choć jej pierwsze treningi stuntu miały miejsce gdy miała zaledwie czternaście lat. Teraz motocyklistka stara się przekonać inne kobiety do pracy w tym wyjątkowym zawodzie. W Polsce też mamy kilka pań trudniących się tym fachem – Ewę Pieniakowską, Monikę Koch i Monikę Jaworską. Miejmy nadzieję, że te wyjątkowe motocyklistki staną się inspiracją dla wszystkich kobiet, które nie mają wystarczającej odwagi by ruszyć w pogoń za swoimi marzeniami.

Najnowsze

Miejska przyczepka Rinspeed

Bagażnik Twojego miejskiego autka wydaje się zbyt mały? Dokup sobie drugi.

fot. Rinspeed

Rinspeed stworzył świetny koncept miejskiej przyczepki, która łączy w sobie pożyteczność tych przyczep, które widujemy na co dzień oraz wygląd nie odbiegający od naszego auta. Zmyślny system Dock+Go pozwala w prosty sposób zwiększyć pojemność samochodu, jednocześnie nie odbierając mu stylu, mocy i zwrotności.

Koncept przyczepy stworzony na podstawie Smarta ForTwo jest prawie idealną kopią tylnej osi i bagażnika autka, jednak w odróżnieniu od przyczepek-samoróbek, które czasami można znaleźć na rynku i które są właściwie drugim autem przeciętym na pół, Dock+Go dysponuje większym wachlarzem możliwości. Gdy przyczepa jest pusta, można ją doczepić bezpośrednio do auta, tworząc z niego przedłużoną wersję wyglądem przypominającą kombi. Jeśli jej potrzebujemy do konkretnych zadań, Rinspeed przygotowało różne opcje wyposażenia – ogrzewane pomieszczenie dla kierowców rozwożących pizzę, czy też zorganizowany przybornik na narzędzia dla rzemieślników i mechaników.

Bardzo ciekawie została też rozwiązana kwestia mocy auta. Ponieważ Dock+Go przeznaczone jest do użytku z autami elektrycznymi, dla producentów ważne było, by przyczepa swoim ciężarem nie zmniejszała zasięgu samochodu. Specjalny system akumulatorów zamontowany w przyczepie odciąża tylną oś i ładuje baterie auta, nie tylko nie zmniejszając jego zasięgu, a nawet zwiększając go. Po ukończeniu pracy baterie Dock+Go ładują się poprzez zamontowane panele słoneczne, co czyni go w stu procentach ekologicznym i pozwala nam zaoszczędzić na ładowaniu za pomocą kabla.

Dock+Go będzie zaprezentowany na przyszłorocznych targach motoryzacyjnych w Genewie, które odbędą się między ósmym a osiemnastym marca 2012.

Najnowsze

Scott Redding otwiera akademię mini-moto

Najmłodszy w historii mistrz Grand Prix Wielkiej Brytanii pomoże dzieciom w rozwijaniu swojej pasji.

Zaledwie osiemnastoletni zawodnik miło wspomina swoje początki na mini-moto, czyli treningach na zminiaturyzowanych motocyklach. Uważa, że tylko dzięki odpowiedniemu przygotowaniu w młodym wieku mógł nabrać na tyle doświadczenia, by stać się obecnie jednym z najbardziej cenionych zawodowych motocyklistów świata.

Jego przeżycia z mini-moto zainspirowały go, by przekazywać swoją wiedzę i umiejętności młodszym od niego. Na 2012 rok zaplanował rozpoczęcie akademii mini-moto, dzięki której najmłodsi zyskają doświadczenie na torze, a rodzice zdobędą niezbędne porady na temat kierowania karierą przyszłych zawodników. Już 29 grudnia na torze Minimoto Racing w Hullavington odbędzie się dzień otwarty, gdzie każdy chętny będzie mógł zapoznać się bliżej z założeniami akademii.

Także w Polsce coraz więcej wagi przykłada się do nauki sportu w jak najmłodszym wieku i już teraz można oglądać nawet czteroletnie dzieci jeżdżące na małych jak rowerki dziecięce motocyklach. Miejmy nadzieję, że z czasem będzie powstawać coraz więcej takich szkół.

Najnowsze

Paris Hilton i jej luksusowe auta

Pochodzenie dziedziczki Hiltonów sprawia, że może sobie pozwolić na prawdziwe motoryzacyjne cacka. Tylko jak ona je traktuje...

Garaż Paris Hilton zmienia swoją zawartość w tak zawrotnym tempie, że obecnie niewiele osób jest w stanie wymienić wszystkie jej auta. Celebrytka dysponuje między innymi Mercedesem SLK, Ferrari 360, Lamborghini Murcielago, luksusowym SUVem Cadillac Escalade oraz dwoma Bentleyami i Lexusem.

Ten ostatni to żółty Lexus LFA, rzadki sportowy samochód, który dzięki zastosowaniu potężnego, prawie pięciolitrowego silnika V10 rozpędza się do setki w zaledwie 3,6 sekund. Supersamochód był urodzinowym prezentem od ówczesnego partnera gwiazdy, Cy Waitsa, który niestety pomimo tego nie zaskarbił sobie na tyle uwagi, by zachęcić Paris do małżeństwa. Para rozstała się w czerwcu tego roku, a Lexus pozostał.

Dwa auta marki Bentley Continental GT były chyba najbardziej charakterystycznymi samochodami dziedziczki Hiltonów. Pierwszy Bentley został przemalowany przez ekipę serii Pimp My Ride na pudrowy róż, a drugi, błękitny, kupiony prawdopodobnie by lepiej komponował się z kreacjami celebrytki. Niestety różowy Bentley nie ma lekkiego życia z gwiazdą i został rozbity kilka miesięcy po przeróbkach, gdy Paris wjechała nim w stojącego w swoim garażu Cadillaca.

Widząc poczynania celebrytki na drodze można stwierdzić, że w zakupowym szaleństwie jej byłego chłopaka była metoda – w końcu wypadek w Lexusie skutecznie pokrzyżowałby plany rozpieszczonej gwiazdy. Gdyby naprawdę mu na niej zależało, kupiłby jej rower. Najlepiej trójkołowy, by jadąc pijana nie mogła się na nim przewrócić.

Najnowsze

Peugeot ujawnia: auto łatwiejsze do utrzymania od kobiety

Przeprowadzona wśród Brytyjczyków ankieta "Badanie RCZ" ukazała, że duża część mężczyzn z różnych względów woli swoje samochody od kobiet.

fot. Peugeot

Miłość do aut może być na tyle wielka, że przysłoni oczy na potrzeby partnerów. Wyniki najnowszej ankiety Peugeot są dość jednoznaczne – aż połowa Brytyjczyków uważa, że samochód jest łatwiejszy w utrzymaniu od swoich partnerek, a prawie jedna czwarta przeznacza więcej czasu i pieniędzy na dbanie o własny samochód niż na spełnianie życzeń swoich drugich połówek.

Uczucie do czterech kółek zmienia się wraz z wiekiem. Wśród najmłodszej grupy badanych największy odsetek stanowili ci, którzy bardziej odczuliby stratę swojego auta niż zerwanie z dziewczyną. Ankietowani w wieku 35-44 lat spędzają najwięcej czasu na podziwianiu swoich samochodów, a wśród najstarszej grupy od czterdziestupięciu do pięćdziesięciupięciu lat piętnaście procent uważa, że ich auto jest bardziej urodziwe od partnerki. Samochody są częstszym tematem dyskusji wśród znajomych, a sportowe auto uważane jest za najlepszy sposób na przyciągnięcie uwagi miłości swojego życia, lub też za wyznacznik społecznego statusu.

Także kobiety coraz więcej uwagi poświęcają środkom transportu. Prawie jedna czwarta Brytyjek woli spędzać czas ze swoim autem niż ze swoim partnerem, a siedemnaście procent ankietowanych wydaje na samochód więcej niż na drugą połówkę.

Czy tak naprawdę można się im dziwić? Auto nie zajmie nam kanapy przed telewizorem siorbiąc piwo za piwem. Nie wymknie się cichaczem do baru, kiedy jest nam potrzebne, nie zostawi brudnych skarpet na środku podłogi. Nie będzie nas wyciągać na krępujące obiadki ze swoją rodziną, ani nie będzie mieć pretensji o kolejną wycieczkę do sklepu. Gdy będziemy wracać do domu po ciężkim dniu pracy wysłucha nas bez najmniejszego problemu. Właściwie gdyby nie to, że samochód jest maszyną, byłby idealnym partnerem.

Najnowsze