Car wrapping, czyli oklejanie samochodu folią – nowy trend w Polsce!

Wymarzony kolor samochodu nie jest dostępny w ofercie producenta, a może chcemy umieścić na pojeździe określony wzór, logo, czy reklamę? Najnowsze metody car wrappingu, czyli oklejania pojazdów folią, pozwalają nie tylko na zmianę wyglądu karoserii, ale także na nieograniczoną personalizację powierzchni, którą dysponujemy.

Zmiana koloru aut, inaczej car wrapping, pozwala odmienić wygląd pojazdu przez częściową lub całkowitą zmianę koloru pojazdu za pomocą folii. Możliwe jest także oklejenie pojedynczych elementów (np. lusterka, zderzak, maska) lub oklejenie pojazdu dowolną grafiką zadrukowaną na folii graficznej do aplikacji na pojazdach. To ostatnie rozwiązanie doskonale sprawdza się także w przypadku firm, które chciałyby oznaczyć pojazdy służbowe poprzez całkowite lub częściowe ich oklejenie.

– Coraz więcej ludzi interesuje się oklejaniem nawet drobnych elementów, dlatego rozpoczęliśmy sprzedaż internetową folii 3M również na metry – powiedział Tomasz Zachariasz z firmy folia-samochodowa.pl. – Dzięki temu zapewniamy dostęp zarówno do pełnej palety ponad 100 kolorów folii 3M do zmiany koloru pojazdów, jak i do folii graficznej 3M do zadruku oraz laminatów, już od jednego metra bieżącego.

Personalizować możemy nie tylko samochody, ale także jachty, łodzie, wnętrza oraz zewnętrzne ściany budynków. Nawet takie powierzchnie jak tynk strukturalny czy cegła nie stanowią problemu. Zarówno zmiana koloru auta, jak również oklejanie pojazdów zadrukowaną folią graficzną oraz oklejanie innych powierzchni, to nieograniczone możliwości indywidualizacji i nadawania im charakteru dokładnie według naszych potrzeb. Cała operacja jest relatywnie szybka oraz w wielu wypadkach – w pełni odwracalna.

Najnowsze

Niebieska alcantara dla fanów wyścigów na PlayStation!

Playseat zaprezentował dwa modele foteli do gier wyścigowych, przygotowanych na licencji Sony PlayStation. Wyróżnia je niepowtarzalny, niebieski kolor nawiązujący do charakterystycznych barw platformy.

Siedziska pokryte zostały miękką alcantarą, materiałem stosowanym w produkcji prawdziwych foteli samochodowych, używanym w profesjonalnych wyścigach. Na fotelach umieszczono haftowane logotypy Playseat oraz PlayStation, wyeksponowane z przodu oraz z tyłu siedziska.

Fotele są w pełni kompatybilne ze wszystkimi dostępnymi na rynku modelami kierownic i pedałów m.in. Logitech, Thrustmaster, Fanatec. Każdy gracz posiadający kierownicę bez problemu zamontuje swoje wirtualne „kółko” na stalowej podstawie dołączanej do fotela. Profesjonalna konstrukcja Playseat zapewni stabilne mocowanie kierownicy i pedałów, szczególnie istotne w trakcie wyścigów!

Dzięki opatentowanemu systemowi regulacji zmiana położenia kierownicy i pedałów może być wykonana  szybko, płynnie i bez użycia dodatkowych narzędzi. Za pomocą wygodnych pokręteł każdy gracz dokładnie dostosuje położenie kierownicy i pedałów do swoich potrzeb. A po udanej grze fotele można łatwo złożyć i przechować na małej przestrzeni.

Fotele Playseat stanowią idealne uzupełnienie zestawu Sony PlayStation VR. Siedząc w wygodnym, idealnie ustawionym fotelu wyścigowym, pokrytym profesjonalną alcantarą, sterując za pomocą kierownicy, możemy jeszcze bardziej zwiększyć radość z grania w wirtualnej rzeczywistości.

Zapraszamy do obejrzenia filmu prezentującego połączenie PlayStation VR i Playseat w grze DriveClub.

Cechy charakterystyczne foteli Playseat Evolution PlayStation Edition i Playseat Challenge PlayStation Edition:

  • pierwsze na świecie profesjonalne fotele na licencji Sony PlayStation,
  • unikalny, wyróżniający niebieski kolor nawiązujący do barw platformy PlayStation,
  • haftowane logotypy PlayStation z przodu i z tyłu foteli,
  • pełna kompatybilność ze wszystkimi kierownicami oraz dostępnymi zestawami pedałów (np. Logitech, Thrustmaster, Fanatec),
  • opatentowany system regulacji fotela, położenia kierownicy i zestawu pedałów, dzięki któremu wszystkie ustawienia fotela można łatwo i szybko dostosować do wzrostu i preferencji gracza,
  • fotele wykonane z materiału alcantara, stosowanego do produkcji prawdziwych foteli samochodowych, w szczególności w samochodach wyścigowych,
  • bardzo łatwe do przechowywania nawet w małym pomieszczeniu dzięki unikalnemu, opatentowanemu systemowi składania,
  • najwyższej jakości materiały, doskonałe wykonanie, trwałość i komfort,
  • dedykowane do współpracy z PlayStation VR firmy Sony,
  • fotel Playseat Challenge PlayStation Edition to najbardziej kompaktowy z foteli rajdowych Playseat, doskonale nadaje się do niewielkich pomieszczeń a po złożeniu może być umieszczony np. pod łóżkiem,
  • dane techniczne fotela Playseat Challenge PlayStation Edition: waga ok. 9 kg, rekomendowany wzrost kierowcy od 120 do 220 cm, rekomendowana waga kierowcy od 20 do 125 kg,
  • dane techniczne fotela Playseat Evolution PlayStation Edition: waga ok. 19 kg, rekomendowany wzrost kierowcy od 120 do 220 cm, rekomendowana waga kierowcy od 20 do 125 kg, wymiary fotela w pozycji rozłożonej 130x50x98 cm, wymiary fotela w pozycji w pozycji złożonej 27x54x124 cm.

Najnowsze

Norwegia najdroższym krajem dla kierowcy samochodu

Na tle innych właścicieli samochodów w Europie, Norwegowie płacą najwięcej za możliwość prowadzenia samochodu. Kierowcy norwescy wydają miesięcznie na pojazdy z silnikiem benzynowym ok. 708 euro.

Dla porównania Węgrzy ponoszą prawie dwukrotnie mniejszy koszt (364 euro). Z kolei Holandia to najdroższy kraj dla kierowców samochodów z silnikiem diesla. Właściciele pojazdów  w Holandii przeciętnie wydają 695 euro miesięcznie na swoje zasilane olejem samochody. Tu znów pod tym względem najtańsze okazują się być Węgry (369 euro).

To tylko niektóre z wniosków płynących z LeasePlan CarCost Index 2016 – badania, którego celem była analiza kosztów związanych z posiadaniem i korzystaniem z samochodów w 24 krajach europejskich. Raport daje wgląd w części składowe kosztów wynikających z tytułu posiadania pojazdów w segmencie małych i średnich samochodów, takich jak Renault Clio, Opel Corsa, Volkswagen Golf czy Ford Focus. Badanie porównuje najważniejsze elementy ponoszonych opłat związanych z posiadaniem samochodu, takich jak cena zakupu, koszty amortyzacji, naprawy i serwis pojazdu, ubezpieczenie, podatki oraz wydatki na paliwo, opony zimowe w przypadku, gdy wymagają tego przepisy prawa. Analiza została przygotowana na podstawie  kosztów ponoszonych w okresie pierwszych trzech lat użytkowania pojazdu, którego  roczny przebiegiem  wynosi 20 000 km.

Europejski podział: różnice regionalne
Biorąc pod uwagę całą Europę, średni miesięczny koszt użytkowania małego lub średniego samochodu może różnić się nawet o 344 euro w poszczególnych krajach. Trzy najdroższe Państwa, pod tym względem dla kierowców pojazdów z silnikiem benzynowym, to Norwegia (708 euro), Włochy (678 euro) oraz Dania (673 euro). Wśród krajów najdroższych dla kierowców pojazdów z silnikiem diesla prym wiedzie Holandia (695 euro), a tuż za nią plasują się Finlandia (684 euro) oraz Norwegia (681 euro). Warto zauważyć, że w krajach Europy Wschodniej takich jak Węgry, Czechy i Rumunia, koszty użytkowania samochodu zarówno z silnikiem benzynowym, jak i diesla są zdecydowanie niższe i zaczynają się od 369 euro miesięcznie. 

Właściciele samochodów mają niewielki wpływ na koszty
Od momentu zakupu do momentu sprzedaży samochodu głównym kosztem w wydatkach TCO (Total Cost of Ownership) jest utrata wartości pojazdu.  W Europie średni koszt amortyzacji w przypadku małych i średnich samochodów stanowi 37% kosztów ogółem. Na Węgrzech stosunkowo niskie całkowite koszty, przypisać można głównie niskiej cenie zakupu pojazdu, co pozytywnie wpływa na koszt amortyzacji. Podatek drogowy i podatek VAT stanowią 20%, podczas gdy paliwo ma 16% udział w całości ponoszonych co miesiąc kosztów. To oznacza, że właściciele samochodów mają stosunkowo niewielki wpływ na wysokość kosztów, jako że 84% wszystkich opłat stanowią koszty stałe. 

W sześciu na dwadzieścia cztery badane kraje europejskie, posiadanie pojazdu z silnikiem diesla jest droższe niż w przypadku silnika benzynowego.  Mimo, że sama cena oleju napędowego na stacji jest niższa niż cena benzyny, szereg innych czynników takich jak wyższe podatki, ubezpieczenie lub koszty utrzymania pojazdu, mają wpływ na zwiększone całkowite koszty korzystania z pojazdów z silnikiem wysokoprężnym.  

Duża rola podatków związanych z ochroną środowiska
Badanie pokazuje także, iż koszt posiadania samochodu jest ściśle związany z wysokością podatków i jest on najwyższy w  tych krajach , gdzie podatki  (drogowe oraz VAT)  stanowią największe obciążenie- Włochy, kraje nordyckie, Holandia.  Może to stanowić odzwierciedlenie stosunkowo silnych „zielonych” ruchów w droższych krajach[1], co przekłada się na środowiskowe regulacje i opodatkowanie. Na przykład w Holandii udział podatku VAT i podatku drogowego stanowi 31% całkowitych kosztów użytkowania samochodu z silnikiem diesla. Jeśli chodzi o pojazdy z silnikiem benzynowym, Norwegia jest niekwestionowanie najdroższym krajem  pod względem wysokości podatków, które stanowią aż do 29% kosztów ogółem.

Najnowsze

Tak złodzieje kradli samochody w 2016 roku

Nie ma pojazdu, którego nie da się ukraść. Przyznają to nawet policjanci z wydziału do walki z przestępczością samochodową. W 2016 roku średnio co 39 minut auto osobowe padało w Polsce łupem przestępców. Najwięcej kradzieży – ponad 2700 – zanotowano w Warszawie i jej okolicach.

Ze statystyk policji wynika*, że ubiegłym roku łupem złodziei padły w Polsce 13 542 –samochody osobowe. Najwięcej kradzieży (2720 aut) odnotowano w Komendzie Stołecznej Policji, która swoim działaniem obejmuje Warszawę i 9 sąsiadujących z nią powiatów. Za nimi uplasowały się województwa śląskie (2476) i kujawsko-pomorskie (1466). Najmniej pojazdów skradziono na Podkarpaciu (102), Lubelszczyźnie (151) i Podlasiu (154). Ile z nich udaje się odzyskać? 25-46 proc., w zależności od województwa. Oznacza to, że w najlepszym przypadku co drugi samochód wraca do właściciela (czasami częściowo rozebrany już na części), a w najgorszym, że na powrót czterech kółek może liczyć zaledwie co czwarty zmotoryzowany.

Specjaliści od kradzieży
Samochody kradną zorganizowane grupy przestępcze. Tworzą je członkowie specjalizujący się w poszczególnych branżach złodziejskiego rzemiosła. Można wśród nich wyróżnić osoby zajmujące się włamaniem do auta i uruchomieniem go, „wozaków” przewożących samochód z miejsca kradzieży na z góry upatrzony parking, „rozbieraków” zajmujących się demontażem pojazdu i paserów mających na celu zalegalizowanie samochodu na podstawie fałszywych dokumentów. Mało pocieszającą informacją dla kierowców jest z pewnością ta, że nie ma w zasadzie zabezpieczenia, które jest w stanie zapobiec kradzieży. Złodzieje inwestują w urządzenia i oprogramowanie i są w stanie zneutralizować immobiliser, wyeliminować autoalarm komunikujący się z szyną CAN pojazdu oraz włączyć zapłon. O forsowaniu zamków nie warto nawet wspominać, bo te pokonywane są za pomocą szperaków i łamaków, które niszczą wewnętrzne mechanizmy.

„Na śpiocha”
Klasyka kradzieży to włamanie do samochodu zaparkowanego na ulicy czy parkingu pod blokiem i odjechanie nim. Poza siłową metodą dostania się do środka, złodzieje stosunkowo często decydują się na wcześniejszą kradzież kluczyków z domu/mieszkania, podczas zakupów robionych przez kierowcę czy jego pobytu w restauracji, by następnie bez problemu wejść do auta. Ci bardziej zaawansowani technicznie przechwytują sygnał z pilota do centralnego zamka i w efekcie pojazd nie jest zamykany. Złodziejowi pozostaje tylko pokonać zabezpieczenia stacyjki i odjechać samochodem w siną dal. Złodziejska elita działa jednak na tak zwanego „śpiocha”. W godzinach nocnych, kiedy domownicy pogrążeni są we śnie, przestępcy dostają się do domu, kradną kluczyki i dokumenty, a następnie wyjeżdżają z podwórka lub garażu. Przestępcy kradnący „na śpiocha” do swoich działań wybierają noc, często po dłuższej imprezie organizowanej przez domowników. Kradzieże z włamaniem dokonywane są najczęściej między godziną 23 a 4. Pojazdy przeznaczone do demontażu na części zwykle giną późnym wieczorem, w przeddzień giełd samochodowych (chociaż tych jest coraz mniej) i są rozbierane w kilka godzin na czynniki pierwsze. Złodzieje wykorzystują też święta, m.in. 1 i 2 listopada chętnie „zajmują się” samochodami pozostawionymi na parkingach przy cmentarzach.

A po kradzieży…
Auto po kradzieży najczęściej odstawiane jest w ściśle określone miejsce w pobliżu tzw. dziupli lub bezpośrednio do niej. Czasem złodzieje pozostawiają samochód na osiedlowym parkingu lub tam, gdzie inne osoby mogą bezpiecznie obserwować, czy ktoś nie interesuje się pojazdem. Gdy stwierdzą, że upłynął wystarczająco długi czas i nikt nie zwracał uwagi na auto, jest ono przekazywane do następnego ogniwa łańcucha w grupie zajmującej się obrotem samochodami pochodzącymi z przestępstwa.

Jeśli pojazd ma być przygotowany do zalegalizowania w celu użytkowania w kraju bądź wywiezienia za granicę, to trafia do wcześniej przygotowanego, wynajętego garażu. Stoi tam od kilku do kilkunastu dni i czeka na wyrobienie dokumentów. Następnie zmieniane są numery VIN, tak żeby były zgodne z dokumentami. Paserzy często ingerują również w wygląd zewnętrzny pojazdu, np. poprzez oklejenie go folią w innym kolorze. Znacznie więcej aut jest jednak rozbieranych na części, bo te łatwiej jest sprzedać, a popyt na nie jest duży.

Gdy samochód trafi do dziupli, to zajmują się nim tzw. brudasi, czyli mechanicy i blacharze, którzy najczęściej pracują w grupach. Wszystkie elementy z rozmontowanego pojazdu trafiają do określonych punktów odbioru. Są nimi warsztaty samochodowe, zakłady blacharskie oraz giełdy. To, czego nie uda się sprzedać, zostaje zwykle pocięte i wywiezione w ustronne miejsce, np. do lasu.

„Dziuple organizowane są w różnych miejscach. Mogą być usytuowane na osiedlach w dużych miastach, najczęściej w jednym z wielu przylegających do siebie garaży. Takie miejsce nie wyróżnia się niczym szczególnym dla niewprawnego oka. Czasami pojazdy lądują w pomieszczeniach warsztatowych zakładów usługowych zajmujących się naprawami pojazdów. Poza aglomeracjami rolę dziupli pełnią różnego typu pomieszczenia gospodarcze – stodoły, garaże, a nawet chlewy. Ale zdarzyła się dziupla z trzema skradzionymi pojazdami ukrytymi w starych bunkrach” – mówi Dariusz Kwakszys z firmy Gannet Guard Systems zajmującej się namierzaniem i odzyskiwaniem pojazdów. Wspomina jedną z akcji, podczas której okazało się, że na terenie posesji, gdzie przechowywany był skradziony pojazd, znajduje się… uprawa marihuany. „Policja, z którą współpracujemy, upiekła dwie pieczenie na jednym ogniu – przekazała właścicielowi samochód i zgarnęła plantatorów” – opowiada Dariusz Kwakszys.

Zabezpieczenie samochodu?
Skoro – o czym mowa była już wcześniej – zapobieżenie kradzieży samochodu jest praktycznie niewykonalne, to cała sztuka polega na tym, aby utrudnić pracę złodziejowi. Po to właśnie wymyślono zabezpieczenia. Do wyboru są, mówiąc najogólniej, mechaniczne (blokada na kierownicę, blokada na pedały, blokada na dźwignię zmiany biegów) i elektroniczne (alarmy i immobilisery, systemy odcinające dopływ paliwa, systemy monitoringu). Policjanci wskazują, że każde zabezpieczenie jest lepsze niż jego brak, ale jednocześnie przyznają, że najbardziej skuteczne są systemy monitoringu, a zwłaszcza radiowego. Dlaczego? „Za sprawą niewrażliwości na działanie zagłuszarek GPS/GSM powszechnie stosowanych przez złodziei, dokładności lokalizacji wynoszącej do kilku centymetrów, co zapobiega pomyłkom w ustaleniu rzeczywistej lokalizacji poszukiwanego auta – nawet, jeśli w grę wchodzi rząd sąsiadujących ze sobą garaży – i skuteczności. 98 proc. aut udaje się odzyskać w ciągu 24 godzin” – mówi ekspert Gannet Guard Systems. Wskazuje, że radiowa lokalizacja po kradzieży pozwala na odnalezienie pojazdów nawet wtedy, gdy zostały ukryte w stalowych kontenerach oraz na parkingach podziemnych, bo fale radiowe o wysokich częstotliwościach potrzebują jedynie mikroszczelin, aby mogły się wydostać i zostać namierzone.

*Źródło: motofakty.pl/Komendy wojewódzkie policji

Najnowsze

Jak przygotować się do podróży?

Masz w planach podróż z bliskimi? Na liście spraw koniecznych do załatwienia przed wyjazdem powinno znajdować się ubezpieczenie podróżne. Z odpowiednią polisą nie trzeba obawiać się dodatkowych wydatków w razie nieprzewidzianych sytuacji.

Życie pisze zaskakujące scenariusze, często w najmniej spodziewanych chwilach. Podczas długo wyczekiwanych wyjazdów z bliskimi mogą mieć miejsce nieprzewidziane zdarzenia. Problemy nie muszą być następstwem choroby czy wypadku. Sporo komplikacji pojawia się, jeśli bagaż zaginie w podróży, ewentualnie część rzeczy padnie łupem złodzieja. Zapewne nie myślisz o wyrządzeniu komuś szkody, jednak do okaleczenia innej osoby czy zniszczenia czyjejś własności może dojść zupełnie przypadkowo. Konsekwencje tego zdarzenia bywają niemiłe, zwłaszcza dla domowego budżetu.

Cena komfortu
Składki ubezpieczeniowe wynoszą przeważnie kilka złotych za dzień. To niewiele w porównaniu z kosztami podróży do innego kraju. Te z kolei mogą być kilka razy niższe niż wydatki na lekarza lub hospitalizację za granicą. Czy warto więc przeznaczyć np. kilkadziesiąt złotych na polisę? Wstrzymanie się od podpisania umowy może zakończyć się pozornymi oszczędnościami. Sporo na ten temat mogą powiedzieć osoby, które otrzymały rachunki do zapłaty za pomoc służby zdrowia poza granicami Polski. Jeśli przed podróżą z bliskimi myślimy o ograniczeniu wydatków, warto poszukać ubezpieczenia grupowego. Część ubezpieczycieli oferuje takie produkty dla rodzin. Zawarcie jednej umowy jest tańsze niż wykupienie indywidualnej polisy dla każdego członka rodziny.

Ubezpieczenia podróżne występują w wielu wariantach. Różnią się one zakresem i przedmiotem oferowanej ochrony, co wpływa na cenę produktów ubezpieczeniowych. Standardowa oferta dla podróżnych obejmuje ubezpieczenie kosztów leczenia oraz podstawowe ubezpieczenie assistance, czyli usługi wspierające. Jeśli osoba ubezpieczona zachoruje lub ulegnie wypadkowi, ubezpieczyciel sfinansuje jej nie tylko wizyty u lekarza czy pobyt w szpitalu. Polisy gwarantują również opłacenie kosztów badań, operacji, zabiegów, transportu medycznego (do lekarza lub szpitala i do domu), a także transportu zwłok do Polski. Towarzystwa ubezpieczeniowe zwracają wydatki poniesione na m.in. leki, opatrunki, protezy czy okulary korekcyjne. Jeśli po powrocie do domu potrzebne będą wizyty lekarza, psychologa lub rehabilitanta, ich koszty poniesie ubezpieczyciel. On też płaci za poszukiwanie osoby zaginionej i pierwszą pomoc medyczną (np. w górach).

Opcje na podróż
Podstawowy pakiet ubezpieczenia podróżnego przydaje się w różnych sytuacjach, ale nie zawsze wystarczy. Klient powinien więc wybrać opcje przydatne w trakcie jego wyjazdu. Dla jednej osoby istotne będzie ubezpieczenie sprzętu sportowego, dla innej roweru.

Część podróżnych nie wyobraża sobie zrezygnowania z ubezpieczenia następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW) oraz ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej osób fizycznych w życiu prywatnym (OC). Pierwsze z nich zapewnia wsparcie w przypadku trwałego uszczerbku na zdrowiu lub śmierci ubezpieczonego. Kolejne gwarantuje wypłatę odszkodowania osobie trzeciej, której podróżny wyrządził szkodę. Pomocne okazuje się również ubezpieczenie bagażu podróżnego. W tym przypadku ubezpieczony otrzymuje odszkodowanie za zniszczony lub skradziony bagaż.

Zawsze warto przenalizować ogólne warunki ubezpieczenia (OWU), zwłaszcza wyłączenia odpowiedzialności towarzystwa ubezpieczeniowego. Jednym z nich jest spowodowanie wypadku przez ubezpieczonego, który nie posiadał uprawnień do prowadzenia pojazdu. Ubezpieczyciel nie poniesie też kosztów leczenia przekraczającego zakres niezbędny dla przywrócenia stanu zdrowia ubezpieczonego umożliwiającego mu powrót lub transport do domu, do placówki medycznej w kraju stałego zamieszkania lub kontynuację podróży. W OWU warto też sprawdzić sumy ubezpieczenia i sumy gwarancyjne. Pozwoli to uniknąć niepotrzebnych rozczarowań i wydatków związanych z nieprzewidzianą sytuacją.

Polisa przydaje się bez względu na docelowe miejsce wyjazdu. O ochronie należy pomyśleć nie tylko przed podróżą za granicę, ale też przed wycieczką w kraju.

Najnowsze