Był tak pijany, że nie potrafił dmuchnąć w alkomat!

To zatrważające w jakim stanie niektórzy potrafią siadać za kierownicę. Tym razem historia zakończyła się dobrze.

Jak relacjonuje autor nagrania, zauważył na drodze samochód, który poruszał się w sposób jednoznacznie wskazujący, że kierowca jest pijany. Zadzwonił niezwłocznie na policję i poinformował o sytuacji.

Autor następnie śledził pijanego, informując funkcjonariuszy gdzie w danym momencie znajduje się podejrzany. Podążanie za nim nie było proste, bo nie tylko miał on problemy z trzymaniem się swojego pasa ruchu, ale także kilkukrotnie przejechał przez skrzyżowanie na czerwonym świetle.

Szczęśliwie pijany nie spowodował żadnej kolizji, a policji udało się go zatrzymać. Nie wiemy ile miał promili w wydychanym powietrzu, ponieważ nie był w stanie dmuchnąć w alkomat. Został zabrany na badanie krwi.

Najnowsze

Goodc

Aleksandra Hudy – ciężarówki to dla niej miłość, pasja i praca

Ciężarówki towarzyszyły jej od dziecka i stały się nieodzownym elementem życia. Teraz Ola pracuje w Anglii, uwielbia podróżować i dbać o fizyczną kondycję.

Kiedy na Twoją drogę życia wjechała ciężarówka i zabrała Cię w trasę? Jak to się wszystko zaczęło?

Ciężarówki towarzyszyły mi od dziecka. Na podwórku zawsze stał Star, czy Robur. Gdy byłam nastolatką, tato jeździł w trasy międzynarodowe, a ja razem z nim (jak tylko miałam wolne od szkoły). Tak zaczęła się ta miłość do ciężarówek. Już w wieku 20 lat miałam zdane prawo jazdy na kat. C+E, a gdy tylko skończyłam 21 lat – zrobiłam kurs na przewóz rzeczy oraz materiałów niebezpiecznych i ruszyłam w moją pierwszą trasę.

Jak do tej pory pracowałaś? W jakim systemie i na jakich trasach?

Przez ponad 5 lat jeździłam w trasy międzynarodowe w pojedynczej obsadzie. Zwiedziłam kawałek Europy, poznałam różne kultury i mnóstwo wspaniałych ludzi. W pewnym momencie dotarło do mnie, że życie umyka mi między palcami i postanowiłam coś zmienić. Dlatego od ponad 4 lat mieszkam w Anglii i pracuje tak, że jestem codziennie w domu. Czasami tęskni mi się za jakimś „strzałem na Hiszpanię”, ale raczej bym już nie chciała wracać na międzynarodówkę.

Jeździłaś po różnych krajach, dlaczego wybrałaś Anglię na swoje miejsce pracy i życia?

Anglia była dość spontanicznym wyborem w moim życiu. Zdenerwowali mnie w polskiej firmie, chcąc mnie, kolejny raz, przytrzymać na siłę w trasie i skończyła mi się cierpliwość. Powiedziałam sobie – dość tego, trzeba coś zmienić! Mój tato dostał namiary do agencji dla kierowców w Anglii od jakiegoś kierowcy na parkingu, więc tam zadzwoniłam. Tydzień później przerażeni siedzieliśmy (wraz z partnerem) w samolocie do Birmingham. Nie znaliśmy tam nikogo, lecieliśmy w ciemno… Dziś mogę śmiało stwierdzić, że to była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu.

Jak się pracuje w tym kraju jako kierowca zawodowy?

Praca w Anglii różni się od pracy w Polsce. Pracuję przez agencję, więc tam, gdzie w danym momencie brakuje kierowców. Są minusy, bo zdarzało się, że w przeciągu tygodnia byłam w 5-ciu różnych firmach. Po czasie się to unormowało i raczej pracuję już dla jednej firmy i jestem codziennie w domu! Gdy tylko coś się dzieje, istnieje jakiekolwiek prawdopodobieństwo, że mogę nie dojechać z powrotem – planiści tak zmieniają trasę, żebym jednak wróciła. Tutaj jest szacunek do pracownika. Nawet do wymiany głupiej żarówki przyjeżdża serwis, a gdy mówię, że w polskich firmach kazali mi samej wymieniać oponę – patrzyli na mnie jak na wariatkę (śmiech). Największym dla mnie minusem życia w Anglii jest to, że mi się tu po prostu nie podoba. Tym bardziej, że mieszkam w najbrzydszym mieście, jakiekolwiek widziałam w życiu. A do tego ta pogoda! W pewnych momentach, też nie rozumiem sposobu bycia Anglików, jednak nasza mentalność słowiańska bardzo się różni od ich germańskiej mentalności.

Jakimi ciężarówkami jeździłaś?

Jeździłam różnymi ciężarówkami, a najdziwniejszą był Foden – angielska podróbka DAF-a. Ale głównie prześladuje mnie MAN, o którym dość dużo możecie się dowiedzieć z mojego profilu https://www.instagram.com/nie_nudzi_mi_sie/ , jak również o DAF-ie, na którego bardzo narzekam, ale mam niesamowity sentyment do tej ciężarówki!

Nawet tatuaż masz z ciężarówką?

 Pierwszym moim tatuażem był DAF w „starej budzie”, wykonany na łopatce. Mam sentyment do tej ciężarówki, bo tata właśnie taką zabierał mnie w trasy na wakacje. Kolejnym jest droga wśród alpejskich gór (moja pierwsza firma była z Insbrucka). Następny to Ela – kobieta prowadząca samochód. Wkręcam wszystkich, że to pierwsza kobieta prowadząca trucka (śmiech). Mam również nazwy miast, w których byłam, zwiedziłam, lub które mają dla mnie znaczenie. Mam mapę świata. Planuję również silnik, ale póki co, nie mam projektu.

Ta praca to przejściowe zajęcie/doświadczenie, czy też nie wyobrażasz sobie innej pracy?

To przede wszystkim pasja! Nie wyobrażam sobie siebie w innym zawodzie. Tutaj jestem wolna – nikt mi nie stoi nad głową i nie patrzy na ręce. Nie wyobrażam sobie pracy w biurze, w korporacji, czy w jakiejkolwiek innej pracy. Wstaje rano, idę do pracy z uśmiechem na twarzy i życzę tego każdemu.

Czy to jest dobra praca dla kobiet? Poleciłabyś ją koleżance?

Gdy zaczynałam 10 lat temu, było to nie lada wyzwanie, bo o kobietach w tym zawodzie się prawie nie słyszało. Dzisiaj jest nas już sporo – bardzo się cieszę, że coraz więcej, i że łamiemy te stereotypy. Praca jako kierowca ciężarówki jest i dla kobiet, i dla mężczyzn! Polecam ją wszystkim, którzy dobrze się czują za kierownicą. Jeśli ktoś się boi jeździć, jeździ niepewnie (niezależnie od płci), to według mnie nie nadaje się do tej pracy. To trzeba czuć!

Widać, że mocno dbasz o kondycję i starasz się do tego motywować innych?

Tak, wraz z 320-ma kierowcami należymy do grupy Hard Working Truckers – jest to grupa kierowców zawodowych, aktywnych fizycznie. Pokazujemy, że ćwiczyć da się wszędzie, jak tylko się chce. Ja, pomimo że jestem codziennie w domu, staram się biegać czy ćwiczyć podczas pracy! Zaczęłam też trenować boks i każdą wolną chwilę staram się spędzać aktywnie.

Niestety w tym zawodzie można się bardzo szybko zaniedbać, bo nie zostaje zbyt wiele czasu wolnego dla siebie. Sama pięć lat temu doprowadziłam się do wagi 95 kg i nie chcę do tego wracać! Staram się zachęcać kierowców do aktywności – pokazujemy z grupą Hard Working Truckers, że się da! Również da się trzymać dietę w trasie i odżywiać zdrowo. Tylko trzeba chcieć, a nie szukać wymówek na każdym kroku!

Jakie masz jeszcze pasje? Co lubisz robić?

Kolejną moją pasją jest podróżowanie. Wielkim plusem mojego systemu pracy w Anglii jest to, że nie trzyma mnie żaden kontrakt i nie muszę nikogo prosić o urlop. Mam go ile chcę i kiedy chcę. Świetnie się składa, bo ja jestem ciekawa świata. Uwielbiam poznawać różne kultury, różnych ludzi, próbować różnych potraw. Gdybym nie została kierowcą ciężarówki, byłabym pewnie pilotem samolotu! (śmiech)

 

Najnowsze

Mercedes-Maybach GLS – czy właśnie tak prezentuje się prawdziwy luksus na kołach?

Mercedes-Maybach GLS 600 4MATIC ustanawia nową formę luksusu w segmencie SUV-ów. Wariant silnika V8 o pojemności 4 litrów, który może rozwijać moc 410 kW (558 KM) i moment obrotowy 730 Nm. Mercedes-Maybach GLS 600 4MATIC trafi na rynek w drugiej połowie 2020 r.

Maskę nowego modelu zdobi klasyczna gwiazda Mercedesa, a subtelne, pionowe, chromowane listwy na osłonie chłodnicy Maybacha tworzą efekt prążków. Z profilu jego dostojność i elegancję podkreślają efektowne chromowane akcenty wokół bocznych szyb oraz chromowane wstawki w osłonach progów. 22- lub 23-calowe obręcze zostały zaprojektowane specjalnie dla nowego Maybacha, a 23-calowy wzór nawiązuje do motywu „prążkowanej” osłony chłodnicy. Ozdobna oprawa rur wydechowych z drobnym, krzyżowym żebrowaniem podkreśla tożsamość GLS-a jako modelu Mercedes-Maybach. To samo odnosi się do emblematu marki umieszczonego w różnych miejscach, m.in. na słupku D. Specjalnym wyróżnikiem Maybacha jest dwukolorowe lakierowanie,dostępne w ośmiu eleganckich kombinacjach kolorystycznych.

Dwa zewnętrzne tylne siedzenia można rozłożyć elektrycznie. Tapicerowane obszary i deska rozdzielcza są standardowo wykończone delikatną skórą nappa, a na życzenie oferowane są dodatkowe poduszki i inne skórzane obicia. Elektrycznie otwierane panoramiczne okno dachowe (przesuwno-uchylne) z roletą zaciemniającą należy do wyposażenia standardowego, podobnie jak wentylowane fotele z funkcją masażu. Dostępna opcjonalnie, montowana na stałe konsola środkowa zamienia tego SUV-a w przestronny samochód 4-miejscowy, z tylnym przedziałem pasażerskim nadającym się zarówno do pracy, jak i do relaksu. Konsola ta oferowana jest z rozsuwanymi, rozkładanymi stolikami, a nawet z lodówką z miejscem na butelki szampana. Oferta akcesoriów zawiera stosowne srebrne kieliszki do szampana.

Specjalnie dla nowego modelu Mercedes-Maybach opracowano nowy zapach do aktywnego rozpylacza zapachów, dostępnego w ramach opcjonalnego pakietu AIR BALANCE: biały kwiat osmantusa, kwiatowy i lekki, uzupełnia tu woń naturalnej skóry i pikantnej herbaty.

Począwszy od przeniesienia siły napędowej, przez zawieszenie, aż po technikę oświetleniową – technicznie Mercedes-Maybach GLS odpowiada najbardziej komfortowemu poziomowi wyposażenia konstrukcyjnie powiązanych SUV-ów Mercedesa. Wartość dodana, jaką reprezentuje tu Maybach, często stanowi dalszy stopień rozwoju. Na przykład izolacja akustyczna w kabinie została dodatkowo wzbogacona poprzez zamontowanie stałej przegrody i półki bagażowej za tylnymi siedzeniami.

Standardem jest osobny klimatyzator dla tylnych siedzeń; zawiera on dodatkowe wyloty powietrza i elementy grzejne, dzięki którym kontrola temperatury jest jeszcze szybsza i pozbawiona przeciągów. Jest też specjalny program jazdy Maybach dla zawieszenia i układu napędowego; jego ustawienia oferują szczególnie wysoki poziom komfortu jazdy pasażerom tylnych siedzeń.

Funkcjami z zakresu komfortu i rozrywki można intuicyjnie sterować z poziomu tylnych siedzeń za pomocą standardowego tylnego tabletu MBUX w konsoli środkowej lub podłokietniku między fotelami. Integracja urządzeń cyfrowych używanych przez pasażerów uwzględnia wszystkie powszechne standardy.

Najnowsze

Wyścigowa Supra niszczeje pod warsztatem. Na szczęście nie wszystkie legendarne rajdówki tak kończą

Zdjęcia tego auta obiegły ostatnio strony poświęcone sportom motorowym. Toyota Supra czwartej generacji, która jeszcze w 1999 roku brała udział w wyścigach japońskiej serii, teraz niszczeje pod jednym z warsztatów.

Projekt 86 Drift Team, czyli polska grupa fanów driftingu, podczas swojego tournee po Japonii natrafił na wyjątkowy okaz. Pod jednym z warsztatów wypatrzyli Toyotę Suprę czwartej generacji w specyfikacji z serii wyścigowej JGTC.

Auto ścigało się w królewskiej klasie GT500, ale zespół nie znalazł kupca na auto po sezonie 1999 i tak trafiło do warsztatu. Absolutnie za darmo. Samochód pozostał w oklejeniu z wyścigów i w ten sposób działa jako wabik na klientów. Ale nowi właściciele nic przy nim nie robią, auto niszczeje. W niektórych miejscach dominuje rdza, inne fragmenty samochodu gniją. Jednak to raczej ewenement na skalę światową. Nie tylko topowe maszyny z motorsportu dożywają sędziwego wieku w dobrym zdrowiu.

Toyota dba o swoje motorsportowe rajdówki i wyścigówki. Samochody wystawiane przez fabryczne zespoły japońskiej marki można oglądać w muzeum Toyoty w Kolonii. Co można zobaczyć w zbiorach Toyoty? Właściwie cały przekrój – od rajdówek z lat 70., przez bolidy Formuły 1 po wyścigowe perełki – prototypy z FIA WEC i Le Mans. Jest też absolutny rarytas dla rajdowych fanów, czyli B-grupowy “potwór” zbudowany na bazie Toyoty MR2, który jednak nie zdążył nigdy wystartować, ze względu na zmiany w regulaminie. Do każdego z aut można podejść, zajrzeć do środka. Co więcej, wszystkie auta są na chodzie – stąd trafiają na największe wystawy i imprezy motoryzacyjne na świecie jak np. festiwal w Goodwood.

 O pamięć historyczną dbają też pasjonaci Toyoty na całym świecie. W Polsce prężnie działa Toyota Team Classic, który rywalizuje w rajdach i wyścigach klasycznymi Toyotami, a ostatnio daje też drugie życie Celikom szóstej generacji. Samochody brały udział  w imprezach typu track day, a od 2019 roku, po odpowiednim przygotowaniu z zakresu bezpieczeństwa i ujednoliceniu specyfikacji, mają własny puchar markowy w ramach Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski – Toyota Racing Cup. Seria wyścigowa jest szansą dla kierowców, którzy chcą rozwijać swoją motorsportową przygodę bez ponoszenia wysokich kosztów. To też naturalny krok dla tych, którzy zdobyli już doświadczenia w imprezach typu track day, a teraz chcieliby sprawdzić się w bezpośredniej rywalizacji na torze. Toyota Racing Cup gwarantuje dobrze przygotowane samochody i równe szanse dla wszystkich uczestników pucharu.

Najnowsze

BMW i4 – nawet do 600 km zasięgu i 530 KM pod maską

Nie od dziś wiadomo, że BMW intensywnie pracuje nad nową gamą elektrycznych modeli. Opracowany dla BMW i4 silnik elektryczny generuje moc maksymalną na poziomie 390 kW (530 KM), która jest równa mocy silnika V8 w obecnych modelach BMW z silnikiem spalinowym.

Istotnym elementem napędu BMW eDrive piątej generacji jest również nowo zaprojektowany akumulator wysokonapięciowy wykorzystujący najnowszą technologię ogniw akumulatorowych. Opracowana dla BMW i4 wersja akumulatora wysokonapięciowego charakteryzuje się wyjątkowo płaską konstrukcją i zoptymalizowaną gęstością energii. Przy wadze około 550 kilogramów osiąga pojemność energetyczną wynoszącą około 80 kWh. Dzięki temu BMW i4 uzyskuje zasięg oscylujący wokół 600 kilometrów.

Pierwsze Gran Coupé marki BMW i przyspiesza od 0 do 100 km/h w około 4,0 s i osiąga prędkość maksymalną ponad 200 km/h.

Elastyczna konstrukcja pojazdu, płaski, nisko umieszczony akumulator wysokonapięciowy oraz kompaktowa technologia napędowa otwierają szerokie możliwości realizacji specyficznej dla danego modelu stylistyki. BMW i4 łączy charakterystyczne proporcje czterodrzwiowego coupé z typowymi cechami stylistycznymi modelu marki BMW i. 

Wysoki komfort wsiadania i wysiadania dla pasażerów z tyłu oraz przestronne wnętrze z możliwością wszechstronnego wykorzystania zapewniają wysoką funkcjonalność na co dzień i podczas długich podróży. Tym samym BMW i4 można jednoznacznie zidentyfikować jako BMW Gran Coupé – i równie wyraźnie jak pojazd elektryczny.

Ładowarka kolejnej generacji charakteryzuje się jednolitym pakietem, odpowiednim dla wszystkich przyszłych konstrukcji pojazdów. Może być ona stosowana zarówno w modelach hybrydowych plug-in, jak i w pojazdach o napędzie czysto elektrycznym i jest przystosowana do mocy ładowania do 150 kW. W BMW i4 pozwala to na naładowanie akumulatora wysokonapięciowego do około 80 procent pełnej pojemności energetycznej w ciągu około 35 minut. Odpowiada to czasowi ładowania wynoszącemu około sześciu minut dla zasięgu 100 kilometrów

Najnowsze