Boneville Heuer, czyli motocykl z duszą – film
Motocykle Triumpha to klasyka, podobnie jak zegarki TAG Heuer. Podwójny jubileusz obu marek zaowocował ciekawą współpracą, której efektem jest pięknie lakierowany model Boneville Heuer. Warto zobaczyć film, który pokazuje, jak zmienia się legenda: Steve McQueen kontra Lewis Hamilton na torze La Mans!
| Charakterystyczny kolor i kształty… |
![]() |
| fot. Triumph |
W tym roku legendarne i znane z filmów motocykle Boneville kończą 50 lat. 40 letni jubileusz obchodzi natomiast Monaco – kultowy model zegarków TAG Heuer. Obie „legendy” spotkały się już wiele lat temu na planie filmu „Le Mans”, a dziś, świętując obie rocznice wracają w postaci Boneville Heurer – pięknego motocykla, którego specjalne malowanie nawiązuje do Porsche 917K (również występującego w „Le Mans”) i sławnych kolorów gulf oil – pomarańczowego i niebieskiego.
Limitowany motocykl jest napędzany silnikiem o pojemności 865 cm3 o mocy 67 KM. Poza charakterystycznie lakierowanego zbiornika paliwa oraz błotników, jest również ozdobiony logiem TAG Heuer.
40-lecie modelu Monaco to też dobry moment by zadać sobie pytanie jak zmienił się ten zegarek i co w nim takiego magicznego. Obejrzyjcie pojedynek słynnego bohatera „Le Mans” Steva McQueen i kierowcy Formuły 1 Lewis’a Hamilton’a by zobaczyć jak zmieniła się legenda.
źródło: moto.pl
Najnowsze
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
Alpine otwiera właśnie zupełnie nowy rozdział swojej historii. I robi to samochodem, który jeszcze kilka lat temu prawdopodobnie wywołałby u fanów marki niemałe zdziwienie. Oto Alpine A390 GT – elektryczny fastback, który ubiera sportowe emocje w elegancki garnitur. Alpine A390 GT – magnetyczne spojrzenie Już sam wygląd A390 pokazuje, że Alpine nie próbuje kopiować swoich […] -
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens

Zostaw komentarz: