BMW M6 Gran Coupe – brakujący składnik serii

Trzeci wariant nadwoziowy samochodu sportowego BMW M6 zostanie zaprezentowany jako BMW M6 Gran Coupe, dołączając do znanych już modeli Coupe i Convertible.

Przód samochodu zdominowany jest przez duże wloty powietrza, instalowane standardowo reflektory adaptacyjne LED i nerkową kratkę przedniego wlotu powietrza, którą w sposób charakterystyczny dla samochodów M zaprojektowano specjalnie dla tego modelu. Z boku pierwszy czterodrzwiowy samochód coupe od BMW M GmbH wyraźnie różni się od BMW M6 Coupe dzięki tylnym drzwiom i rozstawowi osi powiększonemu o 113 milimetrów. Nisko przebiegająca linia dachu przechodzi płynnie aż do powierzchni bagażnika. Mocno zaznaczone kształty nadkoli zwracają uwagę na duży rozstaw kół samochodu BMW M6 Gran Coupe.

Charakterystyczne dla modeli M żeberka wlotu powietrza, aerodynamicznie zoptymalizowane lusterka zewnętrzne, standardowy pakiet BMW Individual High-gloss Shadow Line i 20-calowe obręcze kół M z podwójnymi ramionami wykonane ze stopu metali lekkich podkreślają charakterystyczny wygląd samochodu, podobnie jak inny typowy detal modeli M – podwójne końcówki wydechu umieszczone na zewnętrznych krawędziach tylnego zderzaka. Ze zderzakiem tylnym zintegrowano również dyfuzor, który otrzymał zadanie optymalizacji przepływu powietrza wzdłuż podwozia samochodu i został wykonany z  tworzywa wzmacnianego włóknami węglowymi (CFRP). Ten materiał został także zastosowany w konstrukcji płata dachu.

BMW M6 Gran Coupe
fot. BMW

Kokpit o charakterze typowym dla modeli M łączy styl samochodu sportowego z przestrzenią. Kierowca i pasażer przedniego fotela otrzymali sportowe siedzenia M ze zintegrowanymi prowadnicami pasów bezpieczeństwa. Standardowa specyfikacja BMW M6 Gran Coupe obejmuje także skórzaną tapicerkę Merino. Dla osób podróżujących za kierowcą dostępne są dwa lub trzy miejsca, a oparcie tylne jest składane w proporcji 40: 60, co, jak zapewnia producent, pozwala na zwiększenie pojemności bagażnika z 460 do nawet 1265 litrów.

Silnik V8 z technologią M TwinPower Turbo dysponuje mocą 412 kW/560 KM. Na jego konstrukcję składa się para turbosprężarek twin-scroll, krzyżowy kolektor wydechowy obsługujący oba rzędy cylindrów (cross-bank), układ bezpośredniego precyzyjnego wtrysku benzyny, zmienne fazy rozrządu Valvetronic i bezstopniowe sterowanie wałkiem rozrządu Double VANOS. Jednostka napędowa o pojemności skokowej 4395 cm3 uzyskuje maksymalny moment obrotowy 680 Nm w zakresie pomiędzy 1500 i 5750 obrotów na minutę, podczas gdy maksymalna moc rozwijana jest w zakresie od 6000 do 7000 obrotów na minutę. Maksymalne obroty silnika to 7200 obr/min. BMW M6 Gran Coupe przyspiesza od 0 do 100 km/h w czasie 4,2 sekundy, a jego prędkość maksymalna ograniczona jest elektronicznie do 250 km/h (305 km/h jeśli samochód wyposażono w opcjonalny pakiet M Driver). Średnie zużycie paliwa w cyklu pomiarowym UE wynosi 9,9 litra na 100 km, a emisję CO2 ograniczono do 232 gramów na kilometr.

Zadanie przekazywania mocy powierzono siedmiobiegowej dwusprzęgłowej przekładni M z systemem Drivelogic. Samochód wyposażono także w funkcję wyścigowego startu (Launch Control), a także we wspomaganie jazdy z małą prędkością oraz w system Auto Start-Stop. Elektronicznie sterowane wielotarczowe sprzęgło mechanizmu różnicowego o zwiększonym tarciu współpracuje z systemem DSC (dynamiczna kontrola stabilności).

BMW M6 Gran Coupe
fot. BMW

Jako alternatywę dla standardowego układu hamulcowego z kompozytowymi tarczami, BMW M6 Gran Coupe można zamówić również z hamulcami M wyposażonymi w tarcze węglowo-ceramiczne. Tarcze te wykonano z nowego kompozytu ceramicznego na bazie włókien węglowych. Wokół dźwigni zmiany biegów na konsoli centralnej BMW M6 Gran Coupe znajdują się przyciski służące do konfigurowania wszystkich regulowanych przez kierowcę parametrów układu napędowego i podwozia. Tryby pracy DSC, charakterystyki pracy silnika, mapy dynamicznej kontroli tłumienia amortyzatorów, charakterystyki systemu M Servotronic i charakterystyki zmiany przełożeń w przekładni M DCT (Drivelogic) można wybierać niezależnie. Wszystko to oznacza, że kierowca może stworzyć szczegółową konfigurację samochodu i zapisać ustawienia pod jednym z dwóch przycisków M Drive umieszczonych na kierownicy.

Standardowe wyposażenie montowane w BMW M6 Gran Coupe obejmuje 20-calowe obręcze kół M z lekkiego stopu, skórzaną tapicerkę, podgrzewane fotele kierowcy i przedniego pasażera, automatycznie przyciemnianie lusterka zewnętrzne i wewnętrzne lusterko wsteczne, system alarmowy i system audio BMW Professional z głośnikami klasy hi-fi. Alternatywą dla standardowej dwustrefowej klimatyzacji automatycznej jest klimatyzacja czterostrefowa z osobnym panelem sterowania dla pasażerów podróżujących z tyłu. Na liście wyposażenia opcjonalnego mieszczą się wielofunkcyjne fotele M, podgrzewane siedzenia tylne, system bezkluczykowego otwierania zamków i rozruchu silnika (Comfort Access), podgrzewana kierownica, funkcja automatycznego domykania drzwi, elektrycznie sterowane rolety przeciwsłoneczne, nowa generacja systemu nawigacji Professional oraz system audio Bang& Olufsen High End Surround.

BMW M6 Gran Coupe zostało również wyposażone w wiele funkcji i usług dostępnych w systemach BMW ConnectedDrive, takich jak wyświetlacz przezierny BMW w wersji dla samochodów M, układ wspomagania przy parkowaniu, kamera tylna, asystent świateł drogowych, informowanie o ograniczeniach prędkości, ostrzeganie o zmianie pasa ruchu, ostrzeganie o opuszczaniu pasa ruchu, system kamer Surround View oraz system wspomagania widzenia nocnego BMW Night Vision z rozpoznawaniem pieszych. Klienci mogą również zintegrować iPhone lub inny smartfon z systemami samochodu i korzystać z usług internetowych podczas przebywania w kabinie.

Najnowsze

Każda mama rapować może! Reklama Fiata 500L

W zalewie niemal identycznych filmów reklamowych, których treść zapomina się natychmiast po obejrzeniu, nowy spot Fiata zapowiadający premierę Fiata 500L zdecydowanie wyróżnia się pozytywnie. Kobieta rapująca o blaskach i cieniach macierzyństwa – rozwiązanie tyleż proste, co pomysłowe!  

Film przedstawia młodą kobietę, która w towarzystwie trójki dzieci i z Fiatem 500L w tle rapuje o tym, jak jej życie się zmieniło, gdy założyła rodzinę. Tekst jest humorystyczny, miejscami nawet trochę pikantny, wywołuje uśmiech na twarzy i niewątpliwie przemawia do matek, które w bohaterce spotu widzą siebie.

fot. Fiat

Pomysł na taką formę reklamy został oparty na wynikach badań przeprowadzonych przez grupę Fiat na początku roku. Kobiety, zapytane o codzienne życie, często podkreślały, jak bardzo im zależy na zachowaniu własnego stylu i nowoczesności nawet w starciu z rodzinnymi obowiązkami.

fot. Fiat

Nowy Fiat 500L ma być po części odpowiedzią na te zapotrzebowania. Jest przeznaczony dla młodych rodzin, większy od swojego poprzednika i bardziej pojemny. Czy wystarczająco pojemny dla matki z trójką dzieci? To akurat może okazać się dyskusyjne (chociaż nie uprzedzajmy wydarzeń), ale w żadnym razie nie umniejsza oryginalności i wdzięku filmu reklamowego.

Drogie mamy, odnajdujecie w tekście echa własnego życia…?

Najnowsze

Uważaj wioząc świąteczne dary

Koniec świata podobno odwołany, co oznacza, że wiele z nas wyruszy jutro w podróż do rodziny na święta. Prawdopodobnie przyjdzie nam podróżować po ciemku. Prezentujemy kilka rad, jak zachować bezpieczeństwo, podróżując wieczorem i w nocy.

Zaplanujmy podróż tak, żeby znaleźć czas na postój co najmniej raz na dwie godziny. Prowadzenie samochodu w nocy oznacza zwiększone zmęczenie.

Jeśli to możliwe, zamieniaj się z kimś za kierownicą.

W ekstremalnych sytuacjach, kiedy czujesz, że wyczerpanie daje ci się we znaki, wypij kawę i zdrzemnij się na 20 minut. Ten kopniak energetyczny możesz zastosować tylko raz podczas podróży – powtórka nie przyniesie pożądanych efektów.

fot. materiały prasowe

Przed podróżą szczególnie zadbaj o czystość reflektorów, szyb i lusterek. Sprawdź światła i płyn w spryskiwaczach.

Zwracaj uwagę na znaki drogowe i ostrzeżenia. Zachowaj bezpieczną odległość od pojazdu przed tobą – w nocy trudniej jest ocenić odległość. Jeśli zdarzy się awaria, zatrzymaj się jak najdalej od drogi. Ustaw trójkąt odblaskowy i włącz światła awaryjne. Zadbaj o to, by nikt nie siedział w pojeździe, jeśli przy drodze są barierki – stańcie za nimi. Dopiero przy zachowaniu tych wszystkich zasad bezpieczeństwa skontaktuj się z pomocą drogową.

Szerokiej drogi i spokojnej podróży!

 

Najnowsze

W 888 dni dookoła świata – rozmowa z Martą Owczarek

Dwa lata i pięć miesięcy - to czas, w którym Marta Owczarek i Bartłomiej Skowroński przeżyli wyprawę swojego życia. W 2008 roku oboje porzucili swoje codzienne zajęcia i wyruszyli w podróż dookoła świata. Z Martą porozmawiałyśmy o motocyklach, napotkanych ludziach i przeżytych przygodach.

Jak wpadliście na pomysł podróży dookoła świata? Wydaje się, że wiedliście dosyć ustabilizowany tryb życia – co zatem wpłynęło na taką decyzję?

To chyba zawsze siedziało gdzieś w naszych głowach, już wcześniej wiele podróżowaliśmy. Tyle tylko, że były to normalne, wakacyjne wyjazdy. Na pomysł dłuższej podróży nie trzeba było wpadać, trzeba było go wreszcie wyartykułować.

A inspiracją do tego okazała się pewna para Holendrów jadąca przez Afrykę rozklekotaną terenówką, których spotkaliśmy kiedyś w Ghanie. Byli wyluzowani, zadowoleni, tacy jacyś ogólnie fajniejsi. „Ile podróżujecie?” – zapytaliśmy. Odpowiedzieli, że pół roku. „A kiedy wrócicie?” – zadaliśmy kolejne pytanie. „Trudno powiedzieć, może za rok” – odpowiedzieli.  Wtedy stwierdziliśmy, że też tak byśmy mogli. Po dwóch latach od tego spotkania wyruszyliśmy. Trzeba było zrezygnować z ciepłych posadek w korporacjach, pożegnać się z wygodnym życiem, ale jakoś nie przyszło nam to z trudem.

fot. byledalej.waw.pl

Jaki był pierwotny plan trasy? 

Planowaliśmy mniej więcej rok, ale się faktycznie wydłużyło. Ruszając mieliśmy zarys trasy: Azja (od Mongolii po Indonezję), Australia i Nowa Zelandia, wreszcie Ameryka Południowa. Całkiem nieźle przygotowaliśmy się do pierwszego etapu, czyli Mongolii. Potem większość planów z różnych powodów zmienialiśmy, te najciekawsze powstawały spontanicznie i na bieżąco. W rezultacie doszliśmy do wniosku, że nie ma co układać trasy na dłużej niż miesiąc – dwa naprzód.

Skąd te motocykle?

Do tego, że najlepiej podróżuje się na motocyklach, dochodziliśmy aż półtora roku. Najpierw były nieśmiałe próby podróżowania na rowerach elektrycznych po Chinach, później na skuterach po Azji południowo-wschodniej. Po skuterach zrobiliśmy niechcący za duży przeskok i w Australii jeździliśmy nawet samochodem. Po samochodzie – ze skrajności w skrajność – cofnęliśmy się do rowerów. Dopiero po tych doświadczeniach przyszło oświecenie. W Argentynie kupiliśmy nieduże motocykle i tak już zostało do końca.

fot. byledalej.waw.pl

A jak było z Twoimi uprawnieniami do jazdy motocyklem?

Bartek zrobił prawo jazdy na motocykl tuż przed wyjazdem z Polski, ja go nie miałam. Początkowo myśleliśmy, że nikt nie będzie robił z tego zagadnienia, ale zaczęli nas straszyć problemami z południowoamerykańską policją i się wystraszyłam. Dziś, z perspektywy czasu, uważam, że to była głupota, ale wtedy uparłam się, żeby jeździć legalnie i wyrobić argentyńskie prawo jazdy. To niestety wiązało się ze zdaniem egzaminu teoretycznego po hiszpańsku i potem praktycznego. Wkułam w nocy na pamięć po omacku hiszpański test (zapamiętując pary słów z pytania i prawidłowej odpowiedzi), jakimś cudem udało się następnego dnia wystrzelać dobre odpowiedzi. A na praktycznym podstawili skuter. Prawko wydali od ręki. Jedyne, co zapłaciliśmy, to pomijalna, oficjalna opłata egzaminacyjna.

Jakimi motocyklami wyruszyliście w trasę po zdobyciu uprawnień w Argentynie?

Wyruszyliśmy Hondą XR 250 Tornado (Bartek) i Hondą XL 200 (Marta). Jak widać, nie były to potwory, ale na bezdrożach i wysokościach 5000 n.p.m. radziły sobie doskonale.

fot. byledalej.waw.pl

Napotkaliście na swojej drodze jakieś niespodzianki, śmieszne sytuacje, a może coś szokującego?

Tyle tego było, że trudno wybrać. W podróżowaniu chodzi przecież właśnie o to, żeby znaleźć się w miejscach zupełnie innych niż te, które znamy. Na pewno jednym z najciekawszych przeżyć, czymś, co było jak podróż w czasie i przeniesienie się do świata znanego tylko z książek podróżniczych, okazał się czas spędzony w amazońskiej wiosce Indian Huaorani w Ekwadorze. To, jak wyglądali, jak mieszkali, jak polowali, jak doskonale znali dżunglę… Tam jednak nie da się dotrzeć na motocyklach. Jedyny sposób to dłuuuga podróż łódką.

Czy coś szczególnie zaskoczyło Was w obyczajach, tradycjach spotkanych ludzi?

Były niespodzianki kulinarne: embriony kurczaków prosto z surowego jajka w Laosie czy ośle przyrodzenie w Chinach (tam zresztą je się niemal wszystko…). Krajem pełnym rytuałów są Indie: składanie w ofierze zwierząt w świątyniach, oczyszczające kąpiele w Gangesie. Zresztą samo przejście brudną, rozwrzeszczaną indyjską ulicą, wśród odzianych w sari kobiet, świętych krów, starców sadu popalających haszysz, jest niezapomnianym doznaniem. Z kolei Ameryka Południowa, zwłaszcza Boliwia, Peru i Ekwador, to fascynująca mieszanka indiańskich wierzeń i tradycji z narzuconym chrześcijaństwem. Nawet w trakcie katolickich świąt wciąż dużą rolę odgrywają szamani, katoliccy księża muszą iść na kompromis i respektować lokalne zwyczaje.

fot. byledalej.waw.pl

Planujecie zmianę motocykli na większe? I może jakąś kolejną podróż?

Południowoamerykańskie motocykle sprzedaliśmy w Kolumbii przed powrotem do domu. Niedawno pojechaliśmy na miesięczne wakacje do Stanów, gdzie kupiliśmy Suzuki DR 200 (dla Marty) i Suzuki DR 650 (dla Bartka), przejechaliśmy na nich Arizonę, Utah, Newadę i Kalifornię a na zakończenie włożyliśmy na statek i sprowadziliśmy do Polski. Jak widać upgrade nie jest powalający, ale do takiego podróżowania, jakie lubimy, niczego więcej nie trzeba. Na wiosnę pewnie na nich wyruszymy, ale to już zupełnie inna historia.

fot. byledalej.waw.pl

Spotkałaś się z jakimiś, powiedzmy, „dziwnymi” zachowaniami wobec kobiet w tamtych krajach?

W naszej podróży miejsc, w których kobiety traktowano jako obywatelki drugiej kategorii, było w zasadzie niewiele. Poza tym nawet w tych krajach białe turystki mają taryfę ulgową. Nie doznałam też nigdy jakoś dotkliwie zaczepek czy prowokacyjnych zachowań. Może dlatego, że podróżowałam z facetem. Prawdopodobnie samotnej kobiecie byłoby pod tym kątem trudniej.
Sytuacja kobiet w Indiach – trudno powiedzieć coś sensownego w trzech słowach. Wprawdzie minęły czasy, gdy wdowie wypadało spłonąć wraz z mężem na stosie, jednak w wielu miejscach, zwłaszcza na prowincji, samotna kobieta to ciężar dla rodziny. Dlatego matki tak bardzo hołubią tam synów: to synowie się nimi zajmą, gdy zabraknie mężów. Dziewczynki zdecydowanie nie są oczkami w głowie rodziców.

Przebieg całej podróży był bezpośrednio relacjonowany na blogu autorów: www.byledalej.waw.pl. Zachęcamy również do zapoznania się z książką autorów „Byle dalej: w 888 dni dookoła świata”. 

 

Najnowsze

Nowe oznaczenia samochodów Infiniti

Od roku modelowego 2014 nazwy samochodów będą zaczynać się od liter Q lub QX. Nowe nazewnictwo symbolizuje nowy kierunek rozwoju marki pod kierownictwem Johana de Nysschena.

Korzystanie z oznaczeń Q i QX odzwierciedla inspirację dla następnej generacji modeli Infiniti, a jednocześnie odnosi się do korzeni, których symbolem jest Q45. Pierwszym Infiniti z nowym znakiem Q będzie sportowy sedan Q50, który zadebiutuje podczas styczniowego salonu samochodowego w Detroit.

Infiniti Q45 z 2003 roku
fot. Infiniti

Przedrostek Q będzie pierwszym członem nazw sedanów i kabrioletów, zaś QX – modeli typu crossover i SUV. Każdy z nich będzie dodatkowo oznaczony dwucyfrową liczbą wskazującą segment.

Nowe nazewnictwo Infiniti będzie wprowadzane w etapach wynikających z rozszerzania istniejącej oferty produktowej i pojawiania się nowych wersji modelowych. Plany marki na przyszłość obejmują szereg modeli Infiniti następnej generacji, które będą oznaczane symbolami Q i QX od momentu swoich debiutów.

Najnowsze