Paula Lazarek

BMW 3.0 CSL IMSA – groźny restomod. Szkoda, że nigdy nie wyjedzie na drogi

Batmobile z Bawarii brał udział w wyścigach w 1973 roku. Już wtedy był wyposażony w liczne aerodynamiczne smaczki, jednak później drogowa wersja w niczym nie przypominała tej wyścigowej. Na szczęście Khyzyl Saleem wziął na warsztat tę ikonę BMW i pokusił się o odrobinę szaleństwa.

BMW wyprodukowało tylko pięć egzemplarzy tego Batmobila, które były przeznaczone do wyścigów. Wielkie skrzydło tylnej klapy, dziesiątki wlotów, poszerzeń – to wszystko sprawiało, że ten model znacznie wyróżniał się na tle konkurencji. 

Wersja drogowa powstała, ale kompletnie nie przypominała tego wyścigowego modelu. Khyzyl Saleem – utalentowany grafik postanowił nadać BMW 3.0 CSL IMSA nowe życie, z odrobiną przesadzonego tuningu, ale efekt prezentuje się piorunująco dobrze. Zresztą nie ma co się dziwić, Khyzyl jest nadwornym grafikiem wśród projektantów odjazdowej wyścigówki Need for Speed. 

BMW 3.0 CSL IMSA

Szkoda, że są to tylko wizualizacje komputerowe, bo chciałoby się przyjrzeć z bliska szczególnie temu ogromnemu splitterowi z przodu samochodu. Wzrok przykuwają także lśniące obręcze felg i nadete błotniki. Saleem zastąpił też halogeny typowe dla lat 70. ultrajasnymi, nowoczesnymi lampami LED. 

BMW 3.0 CSL IMSA

We wnętrzu aż chciałoby się usiąść na wygodnych fotelach kubełkowych i od razu przekręcić kluczyk w stacyjce, żeby sprawdzić, jak może brzmieć taki rasowy silnik. Tylne lampy wyglądają bardzo klasycznie, grafik chyba chciał zostawić trochę smaczków z tamtych lat. A pod zderzakiem znajdziemy dwa, solidne haki holownicze.

BMW 3.0 CSL IMSA

Wizja Saleema jest bardzo intrygująca i z pewnością znalazłoby się grono motoryzacyjnych freaków, którzy chcieliby przetestować ten model w niecodziennych warunkach. W końcu patrząc na te grafiki od razu przychodzi do głowy myśl – „hej, to klimaty jak w Mrocznym Rycerzu!”. Produkcja tego modelu mogłaby być kontrowersyjna, ale przyjemnie jest popatrzeć na taki restomod do zadań specjalnych nawet wtedy, gdy możemy go podziwiać jedynie na zdjęciach. 

Najnowsze

Nowy Peugeot e-Expert z zasięgiem do 330 km

Nowy Peugeot e-Expert zbudowany jest na platformie EMP2 i wyposażony w silnik elektryczny o mocy 136 KM.

Ta w pełni elektryczna furgonetka ma możliwość holowania przyczepy o masie do 1000 kg i ładowność do 1275 kg. Przestrzeń ładunkowa identyczna jest jak w wersjach z silnikiem spalinowym.

Nowy Peugeot e-Expert zbudowany jest na platformie EMP2 i wyposażony w silnik elektryczny o mocy 136 KM. Do dyspozycji jest akumulator wysokiego napięcia o pojemności 50 kWh i zasięgu do 230 km WLTP lub 75 kWh o zasięgu do 330 km WLTP.

Nowy Peugeot e-Expert z zasięgiem do 330 km

Silnik ten oferuje cichy napęd, a także doskonałe przyspieszenie dzięki natychmiastowemu, wysokiemu momentowi obrotowemu, który wynosi 260 Nm.

Na dużym ekranie dotykowym można w prosty sposób uzyskać dostęp do informacji związanych z wykorzystaniem, odzyskiwaniem oraz przepływem energii. Przycisk „e-Toggle” oferuje natychmiastowy dostęp do ustawień automatycznej skrzyni biegów. Elektryczny furgon oferuje 3 tryby jazdy: Eco, Normal i Power.

Nowego furgona e-Expert można naładować z klasycznego gniazda domowego przy użyciu standardowego przewodu dostarczonego z samochodem lub ze wzmocnionego gniazda Green Up, które umożliwia skrócenie ładowania do 15 h.

Szybkie i intuicyjne ładowanie baterii ułatwia codzienną eksploatację, wystarczy 30 minut, aby odzyskać 80% zasięgu. Aplikacja MyPeugeot pozwoli także zdalnie sterować niektórymi funkcjami samochodu, takimi jak ładowanie akumulatoa i ustawienie temperatury kabiny.

Najnowsze

Konkurs Rolls-Royce Young Designer Competition przedłużony

Konkurs dla młodych projektantów i projektantek - Rolls-Royce Young Designer Competition - przedłuża termin nadsyłania zgłoszeń do 1 czerwca 2020 r.

Na konkurs ogłoszony na początku kwietnia nadeszło dotychczas ponad 2000 prac od dzieci z ponad 70 krajów na całym świecie. Celem konkursu jest pobudzenie talentów małych projektantów i odwrócenie uwagi dzieci od sytuacji samoizolacji i dystansu społecznego. Pomimo, iż niektóre kraje zaczęły już znosić ograniczenia, wiele dzieci cały czas nie może chodzić do szkoły, a możliwości ich działań wciąż pozostaną ograniczone przez kolejne tygodnie.

Zwycięzca konkursu otrzyma jedyną taką nagrodę na świecie: pełny render swojego projektu. Uczestnicy konkursu otrzymają zaś certyfikat podpisany ręcznie przez szefa Rolls-Royce Motor Cars, Torstena Müllera-Ötvösa.

Mamy także bardzo dobrą wiadomość dla uczestników konkursu z Polski. Członkowie jury z zespołu projektantów Rolls-Royce’a ocenią też osobno prace nadesłane z Polski i przyznają specjalną nagrodę jednej z nich. Jego autor/autorka zostanie przywieziona samochodem Rolls-Royce do szkoły wraz z najlepszym kolegą/koleżanką. Auto będzie prowadzone przez szofera.

Jeden ze szczęśliwców z Wielkiej Brytanii dostanie dwie dodatkowe nagrody po zniesieniu lokalnych środków zapobiegawczych przeciw koronawirusowi. Obok przejażdżki do szkoły Rolls-Roycem prowadzonym przez szofera, jego szkoła otrzyma również zestaw umożliwiający szkole wzięcie udziału w dorocznym konkursie Greeenpower Challenge.

Najnowsze

Co green deal w dobie pandemii koronawirusa oznacza dla transportowców?

Unia Europejska zaproponowała swoje prawo klimatyczne, deklarując, że cele związane z ochroną środowiska nie zostaną przysłonięte przez dążenia krajów Wspólnoty do stabilizowania gospodarek po COVID-19.

Międzynarodowy transport drogowy nazywany jest krwiobiegiem gospodarek krajów Wspólnoty, co tylko potwierdza jego kluczową rolę w tworzeniu i kształtowaniu europejskiej ekonomii. W dobie koronawirusa władze państw członkowskich starały się utrzymać przewozy towarowe tak, by łańcuchy dostaw nie zostały zachwiane w czasie pandemii. Według danych systemu telematycznego GBOX w marcu i kwietniu ruch krajowy zmalał jedynie o 10 proc. W transporcie międzynarodowym spadki były nieco większe. Obecnie wdrażanie kolejnych etapów tzw. odmrażania gospodarki, a co za tym idzie otwieranie fabryk między innymi z sektora automotive oraz innych zakładów produkcyjnych, powoduje coraz większy ruch w systemie transgranicznych przewozów drogowych. Taki status jest zauważalny na przykład w cotygodniowych raportach GBOX, czyli analizie danych z monitoringu 30 tysięcy ciężarówek.

System międzynarodowych przewozów drogowych zaczyna być coraz śmielej określany jako Freight as a Service – na wzór Mobility as a Service lub Software as a Service. Dlaczego? Wszystkie te definicje łączy jeden paradygmat, tj. działania w zakresie redukcji kosztów oraz poprawy wykorzystania dostępnych zasobów dzięki wyższemu współczynnikowi ładunków. Coraz bardziej istotny i wykorzystywany przez przewoźników, spedytorów, logistyków jest model, w którym informacje o przebiegu realizacji zlecenia i dostępności pojazdu są monitorowane w czasie rzeczywistym, online.

European Green Deal zakłada między innymi znaczący rozwój transportu intermodalnego, co w skrócie oznacza większe wykorzystanie kolei oraz rzek. W unijnej legislacji mamy nawet dyrektywę – Combined Transport Directive, która ma za zadanie promować rozwiązania mające na celu lepsze zarządzanie takim transportowaniem towarów. Wszystko po to, by usprawniać transport  w ogóle. Według prognoz to nowoczesne technologie w dużej mierze mają być rozwiązaniem, które docelowo zautomatyzuje operacje spedycyjno-transportowe z uwzględnieniem przewozu drogowego, kolejowego, a także rzecznego i morskiego. 

Obecnie, choć prace nad European Green Deal trwają i europarlamentarzyści deklarują, że skutki ekonomiczne wywołane pandemią nie mogą przyćmić celów polityki ochrony klimatu, to już wiemy, że nie wszystkie ambitne plany zostaną zrealizowane w tym roku. Na przykład za mniej istotne została uznana strategia na rzecz zrównoważonej i inteligentnej mobilności, co dla sektora transportu drogowego miało być kluczowym dokumentem w osiąganiu celów klimatycznych na 2030 rok. O ile utrzymanie daty przyjęcia strategii jest możliwe, tj. koniec 2020 roku, to zapisy i wytyczne będą zaktualizowane o uwarunkowania ekonomiczne powstałe po COVID-19. 

Najnowsze

Nowy Opel Mokka w fazie końcowych testów. Będzie lżejszy nawet o 120 kg od poprzednika

Inżynierowie Opla cały czas testują nowy, w pełni elektryczny model Mokka. Kiedy będzie można kupić już tego elektryka?

Kolejna generacja Opla Mokki to zupełnie nowa konstrukcja oparta na wysokowydajnej  platformie wieloenergetycznej CMP (Common Modular Platform). Platforma CMP umożliwia również zastosowanie w pełni elektrycznych napędów akumulatorowych, jak również silników spalinowych.

Nowy Opel Mokka w fazie końcowych testów.

Nowa Mokka waży nawet do 120 kilogramów mniej niż poprzedni model – przy prawie takim samym rozstawie osi i rozmiarach opon. W elektrycznym Oplu Mokka-e akumulatory są montowane głęboko w podłodze pojazdu, co obniża środek ciężkości i jednocześnie zwiększa sztywność skrętną o kolejne 30 procent.

Nowy Opel Mokka w fazie końcowych testów.

Dwa drążki kierownicze w kolumnach McPhersona są standardowym wyposażeniem; zapewniają dodatkową sztywność w przedniej części.

Nowy Opel Mokka w fazie końcowych testów.

Auta testowe nadal chowają się za zielono-czarnym kamuflażem, z grafiką przypominającą 3D, która rozmywa kontury pojazdu. Testy potrwają do lata tego roku. Zapowiada się, że Mokka będzie dostępna w salonach dealerskich na początku 2021 r.

Najnowsze