Audi A4 Limousine i Audi A5 Coupé – lakierowane metodą „bezrozpryskową”
Wykorzystując metodę znaną pod nazwą „bezrozpryskowego lakierowania”, w procesie produkcji samochodów marki Audi można teraz nakładać na karoserię dwa różne kolory w jednym procesie lakierniczym.
Dotychczas nakładanie dwukolorowej powłoki lakierniczej nieuchronnie wiązało się z dwoma procesami malowania oraz z koniecznością wcześniejszego maskowania powierzchni, które nie miały być pomalowane. Ten czasochłonny i materiałochłonny proces rewolucjonizuje nowa, bezrozpryskowa metoda lakierowania. Sterowany robotem, bardzo precyzyjny przyrząd mierzy spajane laserowo połączenia dachu samochodu z bokiem karoserii. Następnie aplikator, z precyzją co do milimetra, nakłada na karoserię pojedyncze paski specjalnie opracowanej dla tej metody czarnej farby. W ten sposób nie zachodzi tu zjawisko tzw. mgiełki natryskowej. Precyzja z jaką nakładane są pojedyncze paski lakieru, umożliwia uzyskanie kontrastowego wykończenia karoserii w jednym i tym samym procesie lakierniczym. Pozwala to zaoszczędzić czas i pieniądze, a jednocześnie jest korzystne dla środowiska naturalnego.
Audi już od wiosny 2018 roku intensywnie testowało nowy proces malowania tak, by przygotować go do użycia w produkcji seryjnej. Nowa metoda lakierowania ruszyła latem 2019 r. Technika ta nie tylko zmniejsza ilość zużywanego w procesie lakieru, ale również eliminuje konieczność maskowania elementów, które nie mają być pomalowane. Dzięki temu Audi może oszczędzać zasoby, a jednocześnie poszerzyć możliwości indywidualizacji. Audi A4 Limousine „edition one” z czarnym dachem Brilliant jest dostępne w trzech kolorach nadwozia – szarym metaliku terra gray; szarym Daytona gray z efektem perłowym oraz w szarym quantum gray. Audi A5 Coupé „edition one” jest natomiast dostępne w kolorach: szarym quantum gray; szarym Daytona gray z efektem perłowym oraz w zielonym metaliku district green.
Najnowsze
-
Test Alpine A290 GTS – świetny elektryk, ale czy rasowy hot hatch?
Alpine A290 GTS to samochód, który na pierwszy rzut oka robi dokładnie to, co powinien: przyciąga wzrok i sugeruje, że pod tą karoserią kryje się całkiem sporo sportowego charakteru. Bazuje na Renault 5, ale nie próbuje ukrywać, że chce być czymś więcej niż tylko jego “bardziej ekstrawagancką” odmianą. Jest szersze, mocniejsze, ma bardziej wyraziste detale […] -
TEST Renault Clio E-Tech. Niepozorny bohater codzienności
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Zostaw komentarz: