Aston Martin Cygnet coraz bliżej…
Premiera nowego Astona Martina Cygneta coraz bliżej, a kontrowersji coraz więcej. Najpierw zastanawialiśmy się skąd pomysł na Toyotę IQ w skórze Astona, dziś mamy pretensję, że ten samochód wcale nie będzie dla każdego!
Miał być mały i super luksusowy, do tego ze znaczkiem samochodu James’a Bond’a. Nic więc dziwnego, że niektórzy już snuli plany zakupowe – fajnie jest mieć Astona nawet jeśli nie jest to topowy model, a pod jego maską nie kryją się setki koni mechanicznych. Inni mieli w głowie mnóstwo wątpliwości. Czy naszym szczytem marzeń jest ukryta pod znaczkiem Astona Toyota IQ? – pytali. Aston Martin stara się nas przekonać, że tak, prezentując swój najnowszy teaser z „Free runerem” Cygnetem. W filmiku grupa parkourzystów (tak, tak – tak samo jak w reklamie Nissana Qashqai) pokonuje z uśmiechem na ustach wszystkie miejskie przeszkody tak, jak (należy domniemywać) za jakiś czas będzie pokonywał je Aston. I wszystko byłoby pięknie – nawet cena małego Astona nie mrozi krwi w żyłach, w końcu niecałe 100 tysięcy złotych za znaczek i legendę to niewiele. Pozostaje jednak mały problem – Cygnet nie będzie samochodem dla wszystkich. Jedną z 2 tysięcy sztuk tego kontrowersyjnego autka będzie mogła kupić tylko osoba posiadająca już Astona. Przyznacie, że to bariera trudna do pokonania!
Na pocieszenie „Free runner” Aston Martin Cygnet.
Najnowsze
-
Test Alpine A290 GTS – świetny elektryk, ale czy rasowy hot hatch?
Alpine A290 GTS to samochód, który na pierwszy rzut oka robi dokładnie to, co powinien: przyciąga wzrok i sugeruje, że pod tą karoserią kryje się całkiem sporo sportowego charakteru. Bazuje na Renault 5, ale nie próbuje ukrywać, że chce być czymś więcej niż tylko jego “bardziej ekstrawagancką” odmianą. Jest szersze, mocniejsze, ma bardziej wyraziste detale […] -
TEST Renault Clio E-Tech. Niepozorny bohater codzienności
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Zostaw komentarz: