motocaina.pl logo
Edyta Wrucha
Redaktor

Arrest Me I'm a Drift Girl - wywiad z Agnieszką Percz

31 marca 2015
1
22
Aga Percz uczy się driftu pod okiem swojego chłopaka. Stała się rozpoznawalna dzięki filmikowi w Internecie, gdzie ćwiczy jazdę bokiem pod okiem… policjantów.

Film z Agnieszką Percz i Policją zobaczysz tu.

Twój film z radiowozem wzbudził spore zainteresowanie, zdradzisz jakieś kulisy tej sytuacji?
Tak to prawda, film zrobił trochę zamieszania na różnych motoryzacyjnych portalach i nie tylko. Naprawdę nie spodziewałam się, aż tak dużego zainteresowania (śmiech). Takiej reakcji panów policjantów również się nie spodziewałam i nie ukrywam, że byłam bardzo miło, i pozytywnie zaskoczona - myślę, że jak większość po oglądnięciu filmu. Panowie zapytali mnie jeszcze o kilka technicznych kwestii i pojechali…

Czym trenujesz drift i od kiedy to Twoja pasja?

We wszystko wciągnął mnie mój chłopak, który siedzi w temacie od dobrych, kilku lat.  Zdecydowaliśmy, że idealnym zakupem na początek mojej przygody z driftingiem będzie BMW E36 w kompakcie – samochód dość tani, jednak technicznie wymagający. Miałam szczęście, ponieważ w niedługim czasie od rozpoczęcia poszukiwań, okazało się, że jest taki jeden, tuż pod Krakowem. Długo się nie zastanawiałam i z końcem listopada kupiłam go od razu na miejscu, po pierwszych oględzinach. Zaspawaliśmy dyfer i już tydzień później wyjechałam na mój pierwszy trening, który możecie zobaczyć na moim kanale youtube: https://www.youtube.com/watch?v=O-Am97FvCKo

Gdzie trenujesz i ile na to przeznaczasz czasu? Jesteś zadowolona z postępów jakie robisz?  

Jestem zadowolona tylko wtedy, kiedy mój trener, czyli mój chłopak - jest zadowolony z mojej jazdy. Ogólnie mówią, że szybko łapie (śmiech). Wiadomo, są dni lepsze i gorsze... Jeżdżę regularnie co tydzień i staram się nie zwalniać tempa. Trening zajmuje mi zwykle cały dzień z mniejszymi lub większymi przerwami, zależnie od ilości opon i innych samochodów na placu. Bardzo chcę jak najszybciej osiągnąć taki poziom, by móc startować w zawodach. Trenujemy w Krakowie, jednak szczegółów co do miejsca, nie zdradzę (śmiech).

To zdradź może, czy są problemy z takimi miejscami? Ludzie nie denerwują się na hałas itp.? 

Problem z miejscem na trening w Krakowie zawsze był i niestety pewnie będzie, dopóki ktoś konkretny nie zainwestuje w budowę toru z prawdziwego zdarzenia. Dla mnie wystarczy na razie plac, jednak i z tym jest już spory problem. Ja oczywiście staram się jeździć w takie dni i w takich godzinach, kiedy ludzie prawdopodobnie są w pracy i nie odpoczywają w domach np. przy niedzielnym obiedzie (śmiech). Niestety są i tacy, którzy nie znają umiaru i potrafią hałasować, nawet o północy! Aktualnie jesteśmy w trakcie poszukiwań nowej miejscówki, prywatnego placu, który moglibyśmy wynająć pod treningi.

 Czy uważasz, że to problem w naszym kraju, że nie ma gdzie trenować i się rozwijać?  

Oczywiście, że jest to wielki problem. Masa ludzi chce jeździć, trenować, przygotowywać się do startów w zawodach, a niestety nie ma gdzie… W zeszłym roku odbyło się głosowanie na rozdysponowanie pieniędzy z Budżetu Obywatelskiego dla Krakowa, jednak wygrały z nami sekundniki na skrzyżowaniach i darmowe wifi. Mam nadzieję, że w końcu ktoś dostrzeże zapotrzebowanie miasta na budowę toru, który naprawdę może być bardzo dobrą i opłacalną inwestycją. Na takim torze mogą odbywać się nie tylko treningi driftu, ale i profesjonalne międzynarodowe zawody driftingowe, jak i zawody z innych dyscyplin motorowych: motocyklowe, gokartowe, testy samochodów, targi motoryzacyjne, pokazy, nauka bezpiecznej jazdy itp. Możliwości jest wiele, już nieraz byłam świadkiem ogromnych imprez motoryzacyjnych, które przyciągnęły tłumy ludzi, a co za tym idzie, sponsorów, więc jest zwrot z takich inwestycji i niemały zarobek. Mam nadzieję, że znajdzie się w końcu inwestor na budowę profesjonalnego toru w okolicach Krakowa.

Co porabiasz w życiu - uczysz się czy pracujesz? Udaje Ci się łączyć obowiązki z nauką driftu?

Studia już skończyłam, obecnie pracuję, a większość wolnego czasu poświęcam mojej, nowej pasji. Staram się też pomagać marketingowo mojemu chłopakowi, który w tym roku wreszcie wyjedzie swoim zmodyfikowanym potworem Nissanem S14 o mocy ponad 500KM i będzie konkurował z najlepszymi w kraju! Planujemy także wyjazd do Japonii - ojczyzny driftingu, gdzie będziemy mieć okazję jeździć na najlepszych światowych torach Ebisu Circuit.

Czyli Twój chłopak i wyjazd do Japonii nakręcają Twoją pasję?

Tak, jest to mocna motywacja do szybkiego podciągnięcia umiejętności w jeździe bokiem, żeby już na miejscu nie dać ciała i skorzystać z wycieczki do Japonii w 110% (śmiech). Przede mną jeszcze długa droga, jednak myślę, że przy dobrych wiatrach wszystko pójdzie zgodnie z planem! Moje postępy z treningów można śledzić na nowym blogu, do lektury którego serdecznie zapraszam: https://www.facebook.com/arrestmeimadriftgirl?fref=ts

Taki wyjazd do Japonii to spora wyprawa - zabieracie swoje samochody? Każdy tam może pojechać i pojeździć na profesjonalnym torze? Jak się taki wyjazd załatwia?

Wyjazd do Japonii na pewno nie jest małym przedsięwzięciem, jednak jak to się mówi - dla chcącego nic trudnego! (śmiech) Żeby taki wyjazd był w ogólne realny, warto dużo wcześniej poszukać promocji lotniczych. My na taką natrafiliśmy podczas obniżenia kursu rubla, stąd też udało się nam kupić bilety po bardzo dobrej cenie w rosyjskich liniach Aeroflot. Samochodów nikt ze sobą nie zabiera, co najwyżej może ktoś wróci z czymś nowym (śmiech). Samochody wypożycza się już na miejscu, na terenie toru. Oczywiście każdy może tam przyjechać i spróbować swoich sił, jednak dobrze jest się do tego odpowiednio przygotować. W Japonii samochody mają kierownicę po prawej stronie, więc dobrze jest wcześniej poćwiczyć np. na symulatorze z przestawionymi biegami na lewo. Tory w Japonii mają różny poziom trudności, niektóre to prawdziwe górskie drogi - przy nieodpowiednim przygotowaniu, nietrudno o tragedię, więc lepiej jeździć z rozwagą.

Co byś na początek poleciła dziewczynom, które tak jak Ty chciałyby spróbować driftu?

Na początek poleciłabym oglądać japońskie filmiki „The Drift Bible” oraz bajkę „Initial D”, by choć trochę na sucho poznać technikę i zasady jazdy w poślizgu od Japończyków - w końcu to oni wymyślili drift i są w nim najlepsi! Następnie znaleźć dobrego trenera - osobę która zna się na rzeczy i potrafi przekazać swoją wiedzę w praktyce. Myślę, że wystarczy kilka lekcji, by zostać dobrze pokierowanym, ponieważ najtrudniej jest oduczyć się złych nawyków. Warto też zainwestować lub pożyczyć kamerkę GoPro i nagrywać każdy trening od środka oraz poprosić znajomego o kręcenie z zewnątrz - to naprawdę dużo daje! Ja w taki sposób oduczyłam się chaotycznie rzucać rękami nad kierownicą, jak i nauczyłam jeździć ciaśniej i dokładniej. Jeśli chodzi o ćwiczenia, to podstawą jest opanowanie jazdy w poślizgu w małych kółeczkach, dokoła np. beczki. Następnie ósemki, większe kółeczka, jazda na wyższym biegu, używanie hamulca ręcznego i coraz szybsza, i bardziej agresywna jazda w rozmaitych kombinacjach.

Ważne, żeby jeździć często, bezpiecznie i poznać swoje auto oraz pilnować temperatury, żeby nie zagotować silnika. Ważne jest też skupienie się nad planowaną trasą jazdy, a nie tylko jechać tam „gdzie nas poniesie” (śmiech). Co do samochodu - uważam, że na początek najlepiej jest kupić coś niedrogiego, najlepiej starsze BMW, do którego części są ogólnodostępne i dość tanie. Można również zapisać się na lekcję do szkół driftu, których jest już kilka w Polsce i jeździć pożyczonym samochodem. Mój chłopak od dłuższego czasu planuje otwarcie szkoły driftu i działa już w tym kierunku, by w niedalekiej przyszłości z projektem wystartować. Doświadczenie ma ogromne i jak widać jest bardzo dobrym nauczycielem (śmiech). Podczas treningów należy także pamiętać o bezpieczeństwie, przepisach i jeździć jedynie w miejscach do tego przeznaczonych.

 

Autorzy zdjęć:

Mariusz Grzyb/Mers Photography https://pl-pl.facebook.com/MersPhotography

Przemysław Login/Fatclan https://www.facebook.com/fatclancrew

Filip Flisek Automotive Photography https://pl-pl.facebook.com/FlisekPhotography

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!
Podobne artykuły

Motocaina na Youtube

Najnowsze artykuły

Motocaina na Instagramie

Gorące dyskusje