Anna Dereszowska ambasadorką Renault

Znana aktorka i wokalistka Anna Dereszowska rozpoczyna trzyletnią współpracę z firmą Renault. Jako ambasadorka marki będzie jeździła Renault Espace.

Anna Dereszowska jest wszechstronną aktorką i wokalistką, ale także prawdziwą miłośniczką motoryzacji. Uczestniczyła już w wielu wydarzeniach motoryzacyjnych, między innymi zasiadła za kierownicą bolidu Renault F1 Team. Współpraca z osobą, która podziela naszą pasję do samochodów, to prawdziwa przyjemność – mówi Agata Szczech, Dyrektor Komunikacji Renault Terytorium East.

Nowa ambasadorka Renault będzie użytkować Renault Espace w wersji Initiale Paris w kolorze Fioletowy Amethyste.

Uwielbiam piękne samochody, dlatego cieszę się, że mogę współpracować z marką, dla której tak ważny jest styl. Renault Espace, którym będę od teraz jeździć, to niezwykle eleganckie, luksusowe auto – mówi Anna Dereszowska.

Renault Espace jest vanem, którego komfortowe i przestronne wnętrze zostało wykończone materiałami dobrej jakości i wyposażone w pojemne schowki. Użytkownicy mogą korzystać z wielu udogodnień technologicznych, takich jak system Multi-Sense oferujący pięć różnych trybów prowadzenia samochodu, system Easy Park Assist i sterowane zawieszenie. Espace ma również aktywny regulator prędkości, który pomaga utrzymać bezpieczną odległość od poprzedzającego pojazdu, a Visio System zapewnia takie funkcje jak ostrzeganie o nadmiernej prędkości z funkcją rozpoznawania znaków, system kontroli pasa ruchu i automatyczna zmiana świateł drogowych na światła mijania.

Najnowsze

Kamil Bednarek odebrał samochód – to Corvette C3

Znany muzyk po prawie dwóch latach oczekiwania odebrał odrestaurowanego Chevroleta Corvette C3. Ten niesamowity pojazd przeszedł całkowitą renowację pod okiem jednego z najbardziej znanych warsztatów tuningowych.

Kamil Bednarek od lat interesuje się motoryzacją, a kilka dni temu do jego garażu trafił nowy nabytek. To czarny Chevrolet Corvette z silnikiem oferującym 800 KM maksymalnej mocy. Na początku samochód trafił na remont silnika do warsztatu Winnicki Oldtimer Garage.

Projekt spodobał się muzykowi do tego stopnia, że Kamil Bednarek zlecił malowanie całego nadwozia wraz z kompleksową renowacją wnętrza. Czarna maszyn ma teraz wnętrze w oryginalnym, białym kolorze.

Pod wielką maską pracuje silnik V8 Corvette C3, czyli LT1 Stroker 383. W jednostce zastosowano kute elementy oraz nowy komputer pokładowy. Przez pierwsze miesiące tego roku samochód musi się dotrzeć, a to oznacza ograniczenie mocy do 300 KM i 600 Nm. Dużo mocniejszy silnik wymagał większej uwagi.

Eksperci pracowali nad samochodem łącznie dwa lata.

 

Najnowsze

Arrinera Electric – polski supersamochód na prąd

Polski producent pracuje nad nowym, elektrycznym supersamochodem o zasięgu 450 km. Pierwsze informacje na temat projektu zdradził w wywiadzie sam prezes firmy.

Redaktor serwisu dziennik.pl przeprowadził kilka dni temu wywiad z Piotrem Gniadkiem, prezesem spółki Arrinera S.A. Dowiadujemy się z niego, że polski producent supersamochodu cały czas pracuje nad rozwojem modelu Hussarya 33 – auto jest testowane w warunkach drogowych. 

Poza tym dowiedzieliśmy się, że firma pracuje obecnie nad zapewnieniem drugiej rundy finansowania dla projektu o nazwie Arrinera Electric. Prace ruszyły w marcu. Prezes Gniadek podkreśla, że do 2040 roku od 35 do 47 proc. samochodów na świecie ma być napędzane prądem. Polska firma chce się wpisać w ten nurt, dlatego nad projektem pracują partnerzy z Wielkiej Brytanii i Polski.

Pod ultralekkim nadwoziem z włókna węglowego i karbonu będą się skrywać cztery silniki – po jednym przy każdym kole. Napęd ma być przekazywany na wszystkie koła za pośrednictwem Torque Vectoring, a maksymalna moc to 1609 KM. Auto będzie przyspieszać od 0 do 100 km/h w 2 sekundy, a po 6 sekundach na liczniku pojawi się prędkość 200 km/h. 

Konstruktorzy umieścili w podłodze akumulatory o pojemności 120 kWh, aby maksymalnie obniżyć środek ciężkości. Po naładowaniu do pełna zasięg wynosi około 450 km.

Prezes Arrinery w rozmowie z Tomaszem Sewastianowiczem z dziennik.pl przyznał, że elektrycznymi rywalami polskiego, elektrycznego supersamochodu będą modele Rimac C_two oraz Koenigsegg Regera. Głównymi odbiorcami mają być klienci z Azji i Bliskiego Wschodu. Przy okazji poznaliśmy też cenę – wynosi 1,6 mln dolarów, czyli ok. 5,5 mln zł. Firma wyprodukuje 99 egzemplarze.

Najnowsze

Koniec z mandatami za brak dowodu rejestracyjnego

Już niebawem policjanci nie będą wystawiać mandatów za brak papierowej wersji dowodu rejestracyjnego i polisy OC. Funkcjonariusze będą mogli sprawdzić wszystkie niezbędne dane w specjalnym systemie.

Aktualne przepisy przewidują, że osoba prowadząca pojazd na drodze publicznej, nie posiadająca przy sobie wymaganych dokumentów, podlega karze grzywny do 250 zł lub karze nagany. Jednak policjanci z reguły stosują zasadę kary w wysokości 50 zł za brak jednego dokumentu. 

Po wprowadzeniu zmian nadal będą grozić kary za brak wymaganych dokumentów (np. prawa jazdy), ale wspomniane powyżej nie będą się do nich zaliczać. Dotyczy to nawet sytuacji, gdy będziemy jechać nie swoim pojazdem – np. należącym do małżonka, kolegi czy firmy.

W przypadku badań okresowych problemu nie będzie, gdy tylko będziemy się poruszać po kraju. Policjant sprawdzi wynik takiego badania w systemie informatycznym. Zagraniczne służby nie będą podłączone do polskich rejestrów. Dlatego podczas wyjazdu za granicę, trzeba będzie mieć przy sobie papierowe wersje dokumentów. 

Policjanci będą mogli zweryfikować dane w Centralnej Ewidencji Pojazdów za pomocą służbowych komputerów. W tej chwili znajdą tam dane, które widnieją w papierowej wersji dowodu rejestracyjnego. Po wielu miesiącach pełnych problemów – system CEP jest w końcu stabilny. Ministerstwo podaje, że przed wdrożeniem odnotowano ok. 200 błędów, ale po wdrożeniu okazało się, że liczba wzrosła do prawie 2,7 tys., ale specjaliści przez pół roku usunęli prawie wszystkie.

Nowe przepisy powinny być wdrożone jeszcze przed 4 czerwca, ale ministerstwo poinformuje od kiedy będzie można jeździć bez papierowego dowodu rejestracyjnego i polisy OC. Niewykluczone, że stanie się tak jeszcze w tym roku. Wiele zależy od gotowości służb, ale przedstawiciele policji nie zgłaszają większych zastrzeżeń do tych pomysłów. 

Najnowsze

Pierwsza runda GT4 za Gosią Rdest

Świetny zespół, dużo akcji na torze, czternaście zyskanych pozycji. Sezon 2018 GT4 European Series po pierwszej rundzie zapowiada się bardzo ciekawie. „Nie mogę się doczekać kolejnego weekendu z Phoenix Racing” – podsumowuje Gosia Rdest.

Gosia Rdest pokazała w ten weekend pazur. W obu wyścigach rozegranych na torze Zolder zyskiwała pozycje czystymi manewrami. W drugim wyścigu zyskała aż czternaście pozycji, w tym sześć po samym starcie. Weekend obfitował w emocje. Przy czterdziestu czterech samochodach w stawce nie mogło zabraknąć akcji.

{{ tn(16231) left }}Gosia dzieli samochód ze szwajcarskim zawodnikiem, Cedric’iem Freiburghaus’em. Oboje pokazali w ten weekend dobre czasy, zabrakło jednak trochę szczęścia. W kwalifikacjach Cedric Freiburghaus wywalczył P18 do startu w pierwszym wyścigu. Jemu przypadł pierwszy stint. Na początku jego zmiany samochód się przegrzał, przez co stracił moc na kilka kółek. To spowodowało znaczny spadek w klasyfikacji, ale zarówno Cedric jak i Gosia, która wsiadła jako druga, sukcesywnie odrabiali straty, pokazując bardzo dobre czasy. Ostatecznie dowieźli P8 w swojej klasie i P24 w generalce, przywożąc punkty.

Zabrakło szczęścia w kwalifikacjach do drugiego wyścigu – na drugim okrążeniu Gosia złapała gumę, przez co startowała z odległej pozycji. „To jedno z takich zdarzeń, nad którym nie mamy kontroli. Mogło się przytrafić każdemu. W głupi sposób moja sesja została zaprzepaszczona”. – komentowała Gosia, nie kryjąc rozczarowania.

Drugi wyścig rozpoczynała Gosia. „Miałam dobry stint. Przebiłam się o 14 pozycji, z czego 6 zaraz po starcie. Jechałam czysto. Szkoda wyniku, który nie był zadowalający. Te stracone pozycje to efekt nadprogramowego pitstopu. Moim zmiennikiem obróciło i zdecydował, że zjedzie. Już nie udało się odrobić straconych pozycji.

Gosia tak podsumowuje weekend: „Żegnam Zolder z mieszanymi uczuciami. Wiem, ze stać nas na lepszy wynik. Jestem zadowolona z moich czasów. Mieliśmy pecha z przebitą oponą, potem problemy z przegrzaniem samochodu. Ale takie są wyścigi. Odkujemy się w Brands Hatch już za miesiąc. Jedno wiem na pewno – uwielbiam ten samochód. Sprawia więcej frajdy niż jakikolwiek inny, którym do tej pory jeździłam. Bardzo dziękuję mojemu zespołowi Phoenix Racing za świetny weekend. Trudno mi sobie wyobrazić bardziej profesjonalny i lepiej zorganizowany team. Jestem w dobrych rękach. Jestem pewna, że dam moim fanom w tym sezonie powód do dumy”.

Najnowsze