5 supersamochodów, których już nie kupimy w salonach

Przemijanie. Ten motyw towarzyszy życiu człowieka nieustannie. Znajdziemy go w sztuce, muzyce, filmie i we własnych myślach. Świat motoryzacji również dobrze go zna. Co roku nowe modele i generacje samochodów pojawiają się na rynku, by inne mogły z niego zniknąć i przejść do historii.

Ferrari 458 Italia – początek pożegnania z automatami (fotografia powyżej)
W 1999 roku na salonie samochodowym w Genewie Ferrari zaprezentowało model 360 Modena, jedno z najlepiej sprzedających się Ferrari w historii. Pięć lat później na rynek trafił jego następca – Ferrari F430. Model 458 jest kontynuuje tę linię. Jego nazwa, podobnie jak w przypadku poprzedników, odnosi się do danych technicznych silnika – pojemności wynoszącej 4,5 litra i układu V8. Jednostkę o mocy 570 KM umieszczono centralnie za plecami kierowcy i pasażera, a z oferty zniknęła manualna skrzynia biegów. W ten sposób auto stało się pierwszym Ferrari produkowanym na dużą skalę, dostępnym jedynie z automatem.

McLaren MP4-12C – własną drogą
McLaren MP4-12C to niewątpliwie przełomowy samochód w historii brytyjskiej motoryzacji. Jest pierwszym drogowym autem opracowanym w całości przez producenta z siedzibą w angielskim Woking. McLaren już wcześniej wypuszczał na rynek samochody drogowe, ale legendarny model F1 bazował na silniku stworzonym przez BMW, zaś SLR opracowano razem z Mercedesem. W przypadku MP4-12C zastosowano 3.8-litrową jednostkę V8, będąca dziełem inżynierów McLarena. Nadwozie samochodu bazuje na konstrukcji typu monokok MonoCell, inspirowanej bolidami F1 i wykonanej z włókna węglowego, dzięki czemu jego masa wynosi około 1300 kg. Produkcja auta rozpoczęła się w 2011 i zakończyła w 2014 roku.

Alfa Romeo 8C – powrót włoskiego stylu
Po raz pierwszy Alfę Romeo 8C zaprezentowano w 2003 roku na Motor Show we Frankfurcie, a do sprzedaży auto trafiło w 2007 roku. Samochód imponuje przede wszystkim niezwykłą stylistyką, która nawiązuje do wyglądu klasycznych aut Alfy Romeo sprzed ponad 50 lat. Jeremy Clarkson określił 8C „najpiękniejszym samochodem który kiedykolwiek stworzono”. Również nazwa modelu wiąże się z historią, a konkretnie o modelu 6C 2500 Competizione, który w 1950 roku startował w legendarnym wyścigu Mille Miglia. Pod maską modelu umieszczono silnik V8 4.7 pochodzący z Maserati GranTurismo, co uczyniło ten samochód jedną z najmocniejszych Alf historii. Produkcja rozpoczęła się w 2007 roku, a na rynek trafiło w sumie 1000 egzemplarzy modelu – 500 wersji Competizione i tyle samo odmiany ze zdejmowanym dachem Spider.

Lamborghini Gallardo – wybawca rodu byków
Lata 80. i 90. były trudne dla Lamborghini. Włoska marka znalazła się w kryzysie. Wybawienie przyszło na początku tego stulecia, dzięki dwóm samochodom – Murcielago i Gallardo. Ten drugi model, mniejszy, dostępny z umieszczonymi centralnie silnikami V10 o mocach od 500 do 562 KM stał się prawdziwym bestsellerem. W ciągu dziesięciu lat produkcji jego sprzedaż przekroczyła liczbę 14 tys. sztuk, co jest prawdziwym rekordem w historii marki. W 2014 roku na rynek trafił następca Lamborghini Gallardo – Huracan.

LFA – pierwszy supersamochód Lexusa
LFA jest pierwszym supersamochodem Lexusa, a prace nad nim trwały aż dziesięć lat. To dlatego, że w pewnym momencie inżynierowie postanowili przeprojektować nadwozie i zamiast z aluminium wykonać je z lżejszych kompozytów. Lexus LFA nie ma również typowej dla superaut konstrukcji, bo jego silnik umieszczono z przodu, a nie centralnie z tyłu. Nie przeszkodziło to inżynierom w osiągnięciu niemal doskonałego rozłożenia masy, którego proporcje wynoszą 48:52. Pod maskę trafił silnik wolnossący silnik V10 o pojemności 4,8 l i mocy 560 KM, opracowany przy współpracy z Yamahą. Zastosowana jednostka potrafi tak szybko zwiększyć obroty, że wskazówka zwykłego obrotomierza nie byłaby wstanie za nimi nadążyć. Dlatego w samochodzie zastosowano cyfrowe „zegary”. Auto powstało w liczbie jedynie 500 egzemplarzy, a jego produkcja rozpoczęła się w 2010 roku i zakończyła dwa lata później.

Najnowsze

Anna Dereszowska ambasadorką Renault

Znana aktorka i wokalistka Anna Dereszowska rozpoczyna trzyletnią współpracę z firmą Renault. Jako ambasadorka marki będzie jeździła Renault Espace.

Anna Dereszowska jest wszechstronną aktorką i wokalistką, ale także prawdziwą miłośniczką motoryzacji. Uczestniczyła już w wielu wydarzeniach motoryzacyjnych, między innymi zasiadła za kierownicą bolidu Renault F1 Team. Współpraca z osobą, która podziela naszą pasję do samochodów, to prawdziwa przyjemność – mówi Agata Szczech, Dyrektor Komunikacji Renault Terytorium East.

Nowa ambasadorka Renault będzie użytkować Renault Espace w wersji Initiale Paris w kolorze Fioletowy Amethyste.

Uwielbiam piękne samochody, dlatego cieszę się, że mogę współpracować z marką, dla której tak ważny jest styl. Renault Espace, którym będę od teraz jeździć, to niezwykle eleganckie, luksusowe auto – mówi Anna Dereszowska.

Renault Espace jest vanem, którego komfortowe i przestronne wnętrze zostało wykończone materiałami dobrej jakości i wyposażone w pojemne schowki. Użytkownicy mogą korzystać z wielu udogodnień technologicznych, takich jak system Multi-Sense oferujący pięć różnych trybów prowadzenia samochodu, system Easy Park Assist i sterowane zawieszenie. Espace ma również aktywny regulator prędkości, który pomaga utrzymać bezpieczną odległość od poprzedzającego pojazdu, a Visio System zapewnia takie funkcje jak ostrzeganie o nadmiernej prędkości z funkcją rozpoznawania znaków, system kontroli pasa ruchu i automatyczna zmiana świateł drogowych na światła mijania.

Najnowsze

Kamil Bednarek odebrał samochód – to Corvette C3

Znany muzyk po prawie dwóch latach oczekiwania odebrał odrestaurowanego Chevroleta Corvette C3. Ten niesamowity pojazd przeszedł całkowitą renowację pod okiem jednego z najbardziej znanych warsztatów tuningowych.

Kamil Bednarek od lat interesuje się motoryzacją, a kilka dni temu do jego garażu trafił nowy nabytek. To czarny Chevrolet Corvette z silnikiem oferującym 800 KM maksymalnej mocy. Na początku samochód trafił na remont silnika do warsztatu Winnicki Oldtimer Garage.

Projekt spodobał się muzykowi do tego stopnia, że Kamil Bednarek zlecił malowanie całego nadwozia wraz z kompleksową renowacją wnętrza. Czarna maszyn ma teraz wnętrze w oryginalnym, białym kolorze.

Pod wielką maską pracuje silnik V8 Corvette C3, czyli LT1 Stroker 383. W jednostce zastosowano kute elementy oraz nowy komputer pokładowy. Przez pierwsze miesiące tego roku samochód musi się dotrzeć, a to oznacza ograniczenie mocy do 300 KM i 600 Nm. Dużo mocniejszy silnik wymagał większej uwagi.

Eksperci pracowali nad samochodem łącznie dwa lata.

 

Najnowsze

Arrinera Electric – polski supersamochód na prąd

Polski producent pracuje nad nowym, elektrycznym supersamochodem o zasięgu 450 km. Pierwsze informacje na temat projektu zdradził w wywiadzie sam prezes firmy.

Redaktor serwisu dziennik.pl przeprowadził kilka dni temu wywiad z Piotrem Gniadkiem, prezesem spółki Arrinera S.A. Dowiadujemy się z niego, że polski producent supersamochodu cały czas pracuje nad rozwojem modelu Hussarya 33 – auto jest testowane w warunkach drogowych. 

Poza tym dowiedzieliśmy się, że firma pracuje obecnie nad zapewnieniem drugiej rundy finansowania dla projektu o nazwie Arrinera Electric. Prace ruszyły w marcu. Prezes Gniadek podkreśla, że do 2040 roku od 35 do 47 proc. samochodów na świecie ma być napędzane prądem. Polska firma chce się wpisać w ten nurt, dlatego nad projektem pracują partnerzy z Wielkiej Brytanii i Polski.

Pod ultralekkim nadwoziem z włókna węglowego i karbonu będą się skrywać cztery silniki – po jednym przy każdym kole. Napęd ma być przekazywany na wszystkie koła za pośrednictwem Torque Vectoring, a maksymalna moc to 1609 KM. Auto będzie przyspieszać od 0 do 100 km/h w 2 sekundy, a po 6 sekundach na liczniku pojawi się prędkość 200 km/h. 

Konstruktorzy umieścili w podłodze akumulatory o pojemności 120 kWh, aby maksymalnie obniżyć środek ciężkości. Po naładowaniu do pełna zasięg wynosi około 450 km.

Prezes Arrinery w rozmowie z Tomaszem Sewastianowiczem z dziennik.pl przyznał, że elektrycznymi rywalami polskiego, elektrycznego supersamochodu będą modele Rimac C_two oraz Koenigsegg Regera. Głównymi odbiorcami mają być klienci z Azji i Bliskiego Wschodu. Przy okazji poznaliśmy też cenę – wynosi 1,6 mln dolarów, czyli ok. 5,5 mln zł. Firma wyprodukuje 99 egzemplarze.

Najnowsze

Koniec z mandatami za brak dowodu rejestracyjnego

Już niebawem policjanci nie będą wystawiać mandatów za brak papierowej wersji dowodu rejestracyjnego i polisy OC. Funkcjonariusze będą mogli sprawdzić wszystkie niezbędne dane w specjalnym systemie.

Aktualne przepisy przewidują, że osoba prowadząca pojazd na drodze publicznej, nie posiadająca przy sobie wymaganych dokumentów, podlega karze grzywny do 250 zł lub karze nagany. Jednak policjanci z reguły stosują zasadę kary w wysokości 50 zł za brak jednego dokumentu. 

Po wprowadzeniu zmian nadal będą grozić kary za brak wymaganych dokumentów (np. prawa jazdy), ale wspomniane powyżej nie będą się do nich zaliczać. Dotyczy to nawet sytuacji, gdy będziemy jechać nie swoim pojazdem – np. należącym do małżonka, kolegi czy firmy.

W przypadku badań okresowych problemu nie będzie, gdy tylko będziemy się poruszać po kraju. Policjant sprawdzi wynik takiego badania w systemie informatycznym. Zagraniczne służby nie będą podłączone do polskich rejestrów. Dlatego podczas wyjazdu za granicę, trzeba będzie mieć przy sobie papierowe wersje dokumentów. 

Policjanci będą mogli zweryfikować dane w Centralnej Ewidencji Pojazdów za pomocą służbowych komputerów. W tej chwili znajdą tam dane, które widnieją w papierowej wersji dowodu rejestracyjnego. Po wielu miesiącach pełnych problemów – system CEP jest w końcu stabilny. Ministerstwo podaje, że przed wdrożeniem odnotowano ok. 200 błędów, ale po wdrożeniu okazało się, że liczba wzrosła do prawie 2,7 tys., ale specjaliści przez pół roku usunęli prawie wszystkie.

Nowe przepisy powinny być wdrożone jeszcze przed 4 czerwca, ale ministerstwo poinformuje od kiedy będzie można jeździć bez papierowego dowodu rejestracyjnego i polisy OC. Niewykluczone, że stanie się tak jeszcze w tym roku. Wiele zależy od gotowości służb, ale przedstawiciele policji nie zgłaszają większych zastrzeżeń do tych pomysłów. 

Najnowsze