5 powodów, które najczęściej psują majówkę

26 kwietnia 2019
Majowy weekend kojarzy się z wiosną, beztroską i pełnym luzem. Niby oczywiste, ale …jak się okazuje, jest wiele rzeczy, które mogą nam popsuć nastrój i skomplikować długoweekendowy czas. I wcale nie myślimy o przypalonych szaszłykach z grilla. Jak uniknąć majówkowych wpadek?
  1. Planowanie to podstawa

Nie organizuj Majówki „na kolanie”. Spontaniczne wyjazdy są dobre dla osób o mocnych nerwach. Popatrz spokojnie na mapę, postaraj się znaleźć czas na przeczytanie recenzji hotelu, w którym chcesz się zatrzymać. Popytaj znajomych, może ktoś już wcześniej był w tej samej miejscowości i może ci polecić noclegi, dobre lokalne knajpki, ciekawe muzea albo atrakcje, o których nie piszą wszystkie przewodniki. Dobrym źródłem informacji są blogi podróżnicze oraz portale turystyczne, polecające nieoczywiste miejsca i przestrzegające przed typowymi błędami turystów. Dobrze wiedzieć wcześniej, które miejsca zwiedzać np. wcześnie rano, bo po południu są już zamknięte. Nie daj się naciągnąć na piękne foldery reklamowe. Podczas urlopu nie ma nic gorszego jak rozczarowanie z powodu hotelu (wyglądu, czystości, jedzenia, położenia…) czy atrakcji, która kompletnie odbiega od opisu z broszury. Oczywiście zazwyczaj mamy prawo do reklamacji, ale prawda jest taka, że stracimy czas i nerwy. Lepiej „odrobić lekcje” przed wyjazdem, sprawdzając np. na własną rękę wykorzystując Google Street View Internet lub media społecznościowe, które są kopalnią informacji. W czasie długich weekendów wszędzie może być tłoczno -  bierz to pod uwagę planując podróż, a jeśli nie lubisz tłumów, lepiej unikaj oczywistych atrakcji turystycznych.

  1. Pamiętaj o ubezpieczeniu

Znakomita większość Polaków spędza majówkę w Polsce. To oznacza, że ruch na drogach jest w tym okresie znacznie bardziej natężony, nie wspominając o kierowcach którzy wsiadają za kółko po jednym, czy dwóch piwach wypitych przy grillu. W takiej sytuacji o stłuczkę lub wypadek bardzo łatwo. Nawet z pozoru niegroźna sytuacja może skutecznie popsuć cały wyjazd. Wystarczy sobie wyobrazić, że cofając się słyszysz nieprzyjemny huk, bo w twoim martwym punkcie schowało się śliczne, nowe, sportowe auto. Wina jest ewidentnie twoja, a ty zaczynasz sobie przypominać że nie kupiłeś ubezpieczenia? Wizja poniesienia kosztów naprawy może skutecznie popsuć nie tylko majówkowe plany. Czarne scenariusze sprawdzają się zawsze wtedy, gdy się tego najmniej spodziewamy. W efekcie ekonomiczna Majówka nad Bałtykiem może kosztować tyle, co liczne wyjazdy na wczasy w Turcji. Nie ma co ryzykować. „Przed wyjazdem warto pomyśleć o kompleksowym ubezpieczeniu auta obejmującym nie tylko obowiązkowe OC, ale też dodatkowe AC i Assistance. Wbrew pozorom nie musi to być wielki wydatek. Dzięki porównaniu ofert w internecie możemy kupić je relatywnie tanio” – komentuje Wojciech Rabiej z porównywarki ubezpieczeń mfind.  Autocasco to polisa, która chroni Twoje auto w przypadku gdy Ty jesteś sprawcą  szkody. Jeśli dodasz do tego assistance nie musisz się już o nic martwić. Masz pokryte koszty odholowania albo naprawy auta na miejscu, pomocy np. w wymianie koła. I co najważniejsze dla twoich majówkowych planów – w razie zdarzenia, możesz otrzymać samochód zastępczy. Możesz mieć pewność, że w każdej sytuacji dotrzesz do celu, a serwis pomoże nie tylko w razie stłuczki, ale także wtedy kiedy złapiesz przysłowiowego „kapcia” i konieczna będzie wymiana koła na autostradzie. Warto także wspomnieć o ubezpieczeniu turystycznym - które sprawdzi się szczególnie wtedy, gdy wybieramy się za granice. Uwaga! Ubezpieczenie kupione w biurze podróży ma często bardzo ograniczony zakres i warto ten temat zgłębić, zanim wyjedziemy. Nie liczmy także przesadnie na EKUZ -  NFZ co prawda pokryje koszty leczenia w Europie w razie wypadku, ale już o transporcie medycznym czy innych kosztach możemy zapomnieć. Nie bagatelizujmy tego zagrożenia, bo nawet złamana noga, czy inny drobny uraz, może nas za granicą kosztować kilka tysięcy złotych. Ubezpieczenie turystyczne zwykle kupimy za kilka, kilkanaście złotych dziennie. Warto więc je mieć.

  1. Nie daj się złej pogodzie

Jeśli przed Majówką kilka razy dziennie sprawdzasz prognozę pogody w telefonie, może od razu przygotuj plan B i przyjmij skandynawską zasadę, że nie ma złej pogody, są tylko złe ubrania. Nawet wybierając się do krajów, które słyną ze słońca i niekończących się plaż, nie rezygnuj z bluzy i lekkiej kurtki przeciwdeszczowej. Zmieszczą się nawet w bagażu podręcznym, a w razie nagłego załamania - co o tej porze w nadmorskich kurortach jest zjawiskiem normalnym - może uratować losy niejednej wycieczki. Weź przykład z biegaczy, którzy w razie gorszej pogody rekomendują ubiór na cebulkę. Zbędne ubranie zawsze możesz schować do kieszeni lub plecaka. Dlatego kupując kurtkę sprawdź jej rozmiary po spakowaniu – powinny być na tyle niewielkie, by zmieściła się w kieszeni. Jeśli planujesz długie wędrówki i intensywne zwiedzanie możesz rozważyć zakup koszulki funkcyjnej, która odprowadzi wilgoć na zewnątrz. Nie zapomnij o wygodnych butach. Jeśli zabierasz nową parę włóż ją przed wyjazdem przynajmniej kilka razy, by sprawdzić, czy cię nie obcierają i czy rzeczywiście są wygodne. Przemyślane pakowanie walizki może być kluczem do sukcesu.

  1. Pracę zostaw w biurze

Bez względu na to, czy Majówkę spędzasz w ciepłych krajach czy na hamaku na działce, nie zabieraj ze sobą komputera, pod pretekstem, że dokończysz tylko jedną prezentację. Prawda jest taka, że na tym nigdy się nie kończy. Już sam widok laptopa sprawi, że granica między życiem prywatnym a zawodowym zostanie zatarta. Oczywiście, każdy z nas zostaje po godzinach i zabiera najpilniejsze projekty do domu, ale nie w długi weekend! Otwarcie firmowej skrzynki mailowej oznaczać może lawinę zdarzeń: wciągniesz się w dyskusję z kolegą o wynikach za ostatni kwartał, przypomnisz sobie o zaległej odpowiedzi na reklamacje, „w śmieciach” pojawi się oferta sprzedażowa, która ma wywrócić twój firmowy świat do góry nogami… Znasz to? Zamiast delektować się sielskim spokojem, dopada cię zmęczenie i stres. Zanim się obejrzysz jest ostatni wieczór długiego weekendu, a poziom zdenerwowania niebezpiecznie szybuje w górę. Nie bez powodu niektóre hotele rezygnują z wifi na rzecz bliskości natury. Może warto rozważyć taką opcję?

  1. W gronie sprawdzonych znajomych

Czasami dajemy się ponieść emocjom chwili i spontanicznie zapraszamy na Majówkę nowych znajomych, których dopiero co poznaliśmy. Na miejscu okazuje się, że wy lubicie zwiedzać i każdego wieczoru chcecie iść na długi spacer, wmieszać się w lokalnych mieszkańców poznając koloryt miasteczka, nowe smaki i uliczki poza głównymi szlakami. Wasi znajomi natomiast zdecydowanie chętniej zostają w hotelowym barze. Po dwóch dniach dzieci są sobą znudzone, a Wam też kończą się tematy do rozmowy. Szukacie więc wymówek, by wyrwać się na wycieczkę we własnym gronie, ale złe samopoczucie pozostaje. Nie zawsze przeciwieństwa się przyciągają. W przypadków wspólnych wyjazdów warto zaplanować je ze sprawdzoną ekipą przyjaciół, z którą łączą was wspólne zainteresowania, gust muzyczny i mnóstwo przygód z historii. To ludzie, z którymi w każdej sytuacji będziesz czuć się swobodnie. Nie ma co ryzykować, w końcu na Majówkę czeka się cały rok.

    Komentarze

    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!