Masz samochód? Uważaj na wagę!
O tym, że sport jest dobry dla naszej figury wiedzą wszystkie kobiety i pamiętają, że najlepszą receptą na talię osy jest ruch i mało kalorii. Nikt nie mówił nam jednak, że nie możemy mieć samochodu. A badania dowodzą - posiadanie samochodu sprzyja otyłości.
Badania amerykańskich lekarzy, opublikowane w „Journal of Urban Health” w artykule „Body Mass Index, Neighborhood Fast Food and Restaurant Concentration, and Car Ownership” dowodzą, że posiadanie samochodu ma wpływ na wysokość naszego BMI (Body Mass Index – wskaźnik masy ciała). Właściciele samochodów mają bowiem wyższy wskaźnik wagi niż ci, którzy samochodów nie posiadają.
![]() |
|
fot. Motocaina
|
Wyniki badań nie są jednak aż tak pesymistyczne, jak mogłoby się wydawać i na pewno nie namawiają nas by rezygnować z marzeń o własnych czterech kółkach. Bardziej niż posiadanie samochodu zagraża naszej wadze… bliskość fast food’ów w okolicach naszego domu. Jeśli więc mieszkacie koło McDonald i macie samochód to wsiadajcie za kierownicę i uciekajcie daleko od kuszących i ociekających tłuszczem hamburgerów czy frytek, jeśli natomiast auta nie macie, pamiętajcie o tym, że jesteście w grupie wysokiego ryzyka tycia…
A czy nie chciałybyście ze swoją smukłą talią osy wyglądać niczym Brigitte Bardot obok Renault Floride (czytaj tutaj)?
Więcej o badaniach nad wpływem posiadania samochodu poczytaj tutaj.
Najnowsze
-
Test Alpine A290 GTS – świetny elektryk, ale czy rasowy hot hatch?
Alpine A290 GTS to samochód, który na pierwszy rzut oka robi dokładnie to, co powinien: przyciąga wzrok i sugeruje, że pod tą karoserią kryje się całkiem sporo sportowego charakteru. Bazuje na Renault 5, ale nie próbuje ukrywać, że chce być czymś więcej niż tylko jego “bardziej ekstrawagancką” odmianą. Jest szersze, mocniejsze, ma bardziej wyraziste detale […] -
TEST Renault Clio E-Tech. Niepozorny bohater codzienności
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?

Zostaw komentarz: