Renault Captur Helly Hansen od 67 900 złotych
Z okazji wprowadzenia na rynek pierwszego Renault Captur, wyposażonego w system Extended Grip, Renault nawiązało współpracę z marką odzieży sportowej Helly Hansen.
W serii limitowanej Helly Hansen wprowadzono dwukolorowe nadwozie w specjalnym kolorze Czerwony Flamme z dachem w kolorze czarnym lub kości słoniowej. Motyw czerwieni będzie powtarzać się również we wnętrzu auta. Terenową żyłkę tego małego crossovera Renault podkreślają wzmocnienia przedniego i tylnego zderzaka oraz 17-calowe obręcze kół ze stopu metali lekkich w czarnym kolorze.
| Renault Captur Helly Hansen |
![]() |
| fot. Renault |
Renault Captur w serii limitowanej Helly Hansen jest oferowany w standardzie z wbudowanym w deskę rozdzielczą tabletem z ekranem dotykowym Renault R-Link oraz licznymi elementami wyposażenia, podnoszącymi komfort jazdy.
Dla tej serii limitowanej przewidziano również w ofercie tapicerkę skórzaną (w standardzie lub w opcji, zależnie od kraju).
Na rynku polskim seria limitowana Renault Captur Helly Hansen oferowana będzie z dwoma silnikami benzynowymi: Energy TCe 90 oraz TCE 120 EDC. Do sprzedaży trafi w czerwcu br., a pierwsze samochody pojawią się w salonach już pod koniec czerwca w specjalnej cenie od 67 900 złotych.
| Renault Captur Helly Hansen |
![]() |
| fot. Renault |
Helly Hansen – założona w 1877 roku norweska marka odzieży sportowej i sportów outdoorowych.
Renault Captur Helly Hansen jest dostępny w kilku różnych (zależnie od kraju), dwukolorowych wersjach nadwozia:
- Czerwony Flamme z dachem w kolorze czarnym lub kości słoniowej
- Czarny Etoile z dachem w kolorze kości słoniowej
- Szary Kasjopea z dachem w kolorze czarnym
- Kość Słoniowa z dachem w kolorze czarnym
Najnowsze
-
Test Alpine A290 GTS – świetny elektryk, ale czy rasowy hot hatch?
Alpine A290 GTS to samochód, który na pierwszy rzut oka robi dokładnie to, co powinien: przyciąga wzrok i sugeruje, że pod tą karoserią kryje się całkiem sporo sportowego charakteru. Bazuje na Renault 5, ale nie próbuje ukrywać, że chce być czymś więcej niż tylko jego “bardziej ekstrawagancką” odmianą. Jest szersze, mocniejsze, ma bardziej wyraziste detale […] -
TEST Renault Clio E-Tech. Niepozorny bohater codzienności
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?


Zostaw komentarz: