Nieświadomi kierowcy niszczą sobie auta w ogromnych dziurach, a uczynni gapie… nagrywają to i się śmieją
Żaden z autorów tych nagrań z pewnością nie powiedziałby, że cudze nieszczęście jest zabawne. Ale jak ktoś sobie tylko uszkodzi samochód, to śmiechu jest co niemiara i nie ma powodu psuć sobie rozrywki, ostrzegając kogoś, prawda?
Poniższe wideo to kompilacja nagrań z kilku miejsc, a zdecydowanie najbardziej „widowiskowe” jest to pierwsze. Jakiś „pomysłowy” człowiek ustawił w tym miejscu kamerę, żeby nagrywać kierowców niszczących sobie samochody w dwóch ogromnych dziurach. Na początku niebezpieczeństwo jest w miarę widoczne, ale później robią się w nich kałuże i kierujący nie mają szans domyślić się w co właśnie wjadą. Odpadające osłony podwozia i zderzaki zdarzają się sporadycznie, ale uszkodzone opony, felgi i elementy zawieszenie z pewnością częściej.
Po co ostrzec kierowcę i zapobiec nieszczęściu, kiedy można za nim jechać i mieć ubaw nagrywając go
Drugie miejsce jest już mniej niebezpieczne i dość dobrze widoczne. Mimo tego większość kierowców wjeżdża w dziurę, zamiast spróbować ją ominąć. W tym newralgicznym miejscu stanęło kilku młodzieńców, nagrywają sytuację, komentują poszczególne przejazdy, a czasem nawet stęknięciami podkreślają momenty wpadania kół do dziury.
Szaleli Mercedesem i to nagrywali. Skończyli w rowie
Trzecim najciekawszym miejscem (od 5:56) jest pofałdowany asfalt, który powoduje podrywanie kół przejeżdżających pojazdów, stwarzając poważne zagrożenie utraty kontroli przez kierujących. Tutaj także jakaś dobra dusza, zamiast zgłosić sprawę stosownym służbom, a może nawet stworzyć tymczasowy znak ostrzegający o niebezpieczeństwie, woli stać na poboczu i nagrywać niczego nieświadomych kierowców.
Najnowsze
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
Alfa Romeo Junior miała zadebiutować pod nazwą “Milano”, ale problemy związane z prawami do tej nazwy sprawiły, że producent w ostatniej chwili musiał zmienić plany. Ostatecznie, najmniejszy i najbardziej kompaktowy model w aktualnej gamie włoskiej marki trafił na rynek jako Junior. W testowanej wersji mamy do czynienia z odmianą elektryczną. Podstawowe pytanie z jakim odebrałam […] -
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Zostaw komentarz: