Słabe wyniki autopilota Tesli w europejskich testach systemów wspomagania
Autopilot Tesli zajął szóste miejsce w europejskim teście systemów wspomagania, koncentrującym się na kwestiach bezpieczeństwa. Oceniono go niezwykle nisko pod względem zdolności do utrzymywania zaangażowania kierowcy.
Europejski program oceny nowych samochodów (NCAP), który współpracował z brytyjską grupą ubezpieczeniową Thatcham Research, nazwał te oceny pierwszymi ocenami konsumentów, szczególnie skoncentrowanymi na systemach wspomagania kierowcy – technologii, która automatyzuje niektóre zadania, w tym przyspieszanie, hamowanie, i wspomaga kierowanie samochodem w trakcie jazdy.
Autopilot Tesli wielokrotnie budził już kontrowersje, ponieważ sprawia wrażenie, jakby pozwalał na w pełni autonomiczną jazdę na drogach szybkiego ruchu. Jest to mylne wrażenie. Systemy wsparcia kierowcy nie są jeszcze na tyle zaawansowane, a ponadto nie ma jeszcze przepisów, które pozwalałyby na jazdę bez udziału kierowcy. Rozumieją to wszyscy producenci samochodów, których modele też radzą sobie na drogach szybkiego ruchu, ale ich systemy dezaktywują się, jeśli kierowca nie trzyma kierownicy. Tesla nie wymaga tego i teoretycznie pozwala kierowcy podróżować bez jakichkolwiek ingerencji.
Autopilot Tesli Model 3 uzyskał zaledwie 36 punktów, przy ocenie jego zdolność do angażowania uwagi kierowcy na drodze. Jednocześnie dostał najwyższe oceny za wydajność i zdolność reagowania w sytuacjach kryzysowych, uzyskując ogólny wynik 131 punktów i ocenę „umiarkowaną”.
Przeczytaj też: Włączyli autopilota w Tesli na autostradzie i poszli spać
System Mercedesa GLE, który uzyskał najwyższy ogólny wynik 174 punktów i otrzymał najwyższą ocenę „bardzo dobry”, w ocenie jego zdolność do angażowania uwagi kierowcy otrzymał 85 punktów. Większość pozostałych pojazdów uzyskała wynik 70 punktów lub więcej za zaangażowanie kierowcy. Oprócz Mercedesa GLE, systemy BMW serii 3 i Audi Q8 otrzymały ocenę „bardzo dobrą”.
Badacze zajmujący się bezpieczeństwem i ubezpieczeniami często ostrzegali przed ryzykiem, jakie może spowodować przecenienie przez kierowców możliwości systemów wspomagania. Ryzyko te ma potęgować fakt, że niektórzy producenci samochodów nazywając swoje systemy Autopilotem, ProPilotem lub CoPilotem.
Matthew Avery, członek zarządu Euro NCAP i dyrektor ds. badań w Thatcham Research, powiedział:
Niestety, są kierowcy, którzy wierzą, że mogą dziś kupić autonomiczny samochód. Jest to niebezpieczne nieporozumienie, w którym za dużą kontrolę przyznaje się pojazdom, które nie są gotowe do radzenia sobie we wszystkich sytuacjach.
Przeczytaj też: Śmiertelny wypadek w Tesli jadącej na autopilocie – są wyniki śledztwa
Zostaw komentarz:
Najnowsze
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
Awaria auta z dala od domu, przebita opona czy rozładowany akumulator to sytuacje, które mogą przydarzyć się każdemu kierowcy. Dowiedz się, jak działa ubezpieczenie assistance i dlaczego warto je mieć, aby w razie problemów na trasie uniknąć stresu oraz wysokich kosztów holowania i naprawy. -
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
Komentarze:
Anonymous - 5 marca 2021
Czyli pomijając to durne kryterium wypadł najlepiej XD