Niedługo zaleje nas fala samochodów popowodziowych. Jak się uchronić przed zakupem takiego auta?
Zalane i podtopione samochody zaczynają pojawiać się u dealerów lub w ogłoszeniach zwykle krótko po powodzi, a takie właśnie występują w naszym kraju. Czy można się jakoś uchronić przed zakupem takiego auta?
Nowoczesne, skomputeryzowane auta, które aż kipią od elektroniki, mogą poważnie zagrażać życiu pasażerów po zalaniu. Usterki mogą się w nich ujawnić w każdym momencie użytkowania i w dowolnym miejscu, na przykład w systemie elektroniczym, czy w innych częściach samochodu z powodu choćby korozji. Wtedy mogą całkowicie zawieść, narażając kierowcę na niebezpieczeństwo.
Dlatego też sprawdzamy z jakiego miejsca pochodzi auto, w którym je użytkowano przed jego skupem do naszego oddziału. W samych autach szukamy symptomów popowodziowych, jak: trudny do wyeliminowania zapach błota, woda, korozja w samochodzie pod dywanikami wewnątrz samochodu czy w bagażniku, lub za tapicerką na drzwiach, pleśń pod siedzeniami, skorodowane szkielety foteli. Analizujemy także czy samochód ma skłonność do awarii instalacji elektrycznej“ – powiedziała Karolina Topolova, Dyrektor Generalna AURES Holdings.
Kierowcy mogą się zabezpieczyć przed skutkami fali samochodów popowodziowych. Powinni zdecydowanie wymagać zawarcia w umowie zakupu paragrafu orzekającego, że samochód nie został zalany, aby w razie potrzeby mogli ubiegać się o zwrot pieniędzy w ramach skargi lub postępowania sądowego.
Źródło: AAA Auto
Najnowsze
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
Alpine otwiera właśnie zupełnie nowy rozdział swojej historii. I robi to samochodem, który jeszcze kilka lat temu prawdopodobnie wywołałby u fanów marki niemałe zdziwienie. Oto Alpine A390 GT – elektryczny fastback, który ubiera sportowe emocje w elegancki garnitur. Alpine A390 GT – magnetyczne spojrzenie Już sam wygląd A390 pokazuje, że Alpine nie próbuje kopiować swoich […] -
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
Zostaw komentarz: