Pech Żerdzińskiego
Zdzisław Żerdziński to jeden z największych pechowców w polskiej reprezentacji podczas styczniowych zawodów w Sanoku. Mieszkający w Opolu zawodnik ze względu na odniesioną kontuzję musiał przedwcześnie zakończyć swoje występy w Rundzie Kwalifikacyjnej do Indywidualnych Mistrzostw Świata.
Wszystko wydarzyło się w dwudziestym wyścigu podczas niedzielnych zawodów. Na wejściu w łuk jadącego na trzeciej pozycji Polaka zaatakował przy krawężniku Michał Widera. Manewr ten się jednak nie powiódł, w efekcie obaj zawodnicy upadli na tor. Z powtórki wykluczony został Żerdziński, który w poniedziałek, podczas drugiego dnia zawodów, nie pojawił się już na torze. Dlaczego? Po upadku udał się do szpitala, gdzie lekarze unieruchomili kontuzjowaną rękę zakładając gipsową szynę. Jak obecnie czuje się Zdzisław Żerdziński, najstarszy zawodnik polskiej reprezentacji?
– Ręka jeszcze nie jest sprawna, do tego mam cały czas spuchnięty nadgarstek i czuję zdrętwienie kciuka. – mówi w przeprowadzonej dla naszego portalu rozmowie z Violettą Żerdzińską. – Mam nadzieje, że z czasem to sie rozejdzie i ból ustąpi. Dwa dni temu lekarze ściągnęli mi gipsową szynę. Obecnie stosuje maści rozgrzewające, ponadto staram się delikatnie rozruszać rękę.
W wypadku mocno ucierpiał motocykl, z którego korzysta zawodnik. Dość wiekowy sprzęt, humorystycznie określany mianem „Baśki” praktycznie nie nadaje się do dalszej eksploatacji. Jak wobec tego przedstawia się obecna sytuacja sprzętowa? – Nad motocyklem się jeszcze nie zastanawiałem – mówi. – W chwili obecnej mam zamówione kompletne podwozie motocykla, bez silnika.
Już w marcu biało-czerwoni po raz kolejny wystartują na lodowych arenach. Zobaczymy ich między innymi na torach w Szwecji, Norwegii oraz Holandii. Zapytany o szanse na występ podczas któregoś z turniejów odpowiedział: – Na dzień dzisiejszy start w jakichkolwiek zawodach jest wręcz niemożliwy. Ręka jest jeszcze na tyle osłabiona, że nie byłbym w stanie wcisnąć sprzęgła. Ciągle myślę o tym, aby jak najszybciej – jeszcze w bieżącym sezonie – wsiąść na motocykl, ponieważ to daje szanse kontynuacji wyścigów na lodzie. W chwili obecnej jestem optymistycznie nastawiony, co do dalszego mojego udziału w wyścigach.
Źródło: Radek Majewski
Viola Żerdzińska
Najnowsze
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
Awaria auta z dala od domu, przebita opona czy rozładowany akumulator to sytuacje, które mogą przydarzyć się każdemu kierowcy. Dowiedz się, jak działa ubezpieczenie assistance i dlaczego warto je mieć, aby w razie problemów na trasie uniknąć stresu oraz wysokich kosztów holowania i naprawy. -
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
Zostaw komentarz: