Renault Fuego – czterdzieści lat minęło. Zobaczcie, jak się prezentował przez te wszystkie lata
Historia Fuego rozpoczęła się na początku 1976 roku, gdy wprowadzono program odnowienia całej gamy w ofercie Renault. Jednym z priorytetów była kontynuacja prac nad modelem klasy średniej. Wersja GTS stanowiła największą grupę wśród 226 000 Fuego wyprodukowanych w ciągu pięciu lat.
Dwa modele Renault 15 coupé i Renault 17 coupé przetarły szlak dla nowej serii Fuego. Nowy model pozycjonowany jako popularne coupé, był zbudowany na płycie podłogowej Renault 18. Zerwanie z nazewnictwem modeli bazującym na numerach podkreślało międzynarodowy charakter i dynamikę Fuego.
Oryginalny design samochodu kojarzył się z prędkością. Szerokie drzwi ułatwiały wsiadanie na tylne siedzenia. Model nadwozia – futurystyczny klin z zaokrąglonymi krawędziami został zaprezentowany pod koniec 1976 roku podczas zamkniętego pokazu dla zarządu Renault. Debiut modelu Fuego przypadł na marzec 1980 roku na salonie w Genewie. Nowa linia była zapowiedzią stylistyki lat 80. Pod względem technologicznym nadwozie aż do słupka B było niemal identyczne jak nadwozie w Renault 18. Poważne różnice dotyczyły tylnej partii karoserii.
Mimo sportowej linii czteroosobowe nadwozie Fuego nie było pozbawione walorów użytkowych. Duża panoramiczna szyba-klapa ułatwiała załadunek większych przedmiotów, a tylne siedzenia były składane. Pojemność bagażnika – 375 dm3 (wg normy DIN – litry) nie odbiegała od standardów w samochodach określanych mianem rodzinnych kompaktów, a po złożeniu siedzeń wzrastała do 814 dm3.
Wewnątrz pojawiły się siedzenia przednie typu lotniczego czy też – dostępny w wyższych wersjach – obrotomierz. Oprócz tego topowy model Fuego posiadał elektrycznie podnoszone szyby, welurową tapicerkę, wspomaganie układu kierowniczego i barwione na zielono szyby. Najdroższa z wersji Fuego – GTX przeszła również do historii jako pierwszy na świecie seryjnie produkowany samochód otwierany zdalnie kluczykiem z pilotem na podczerwień.
Model Fuego miał stać się samochodem dla wszystkich grup odbiorców bez względu na budżet, jakim dysponowali. Z tego tez powodu gama obejmowała zarówno wersję podstawową TL jak i model Turbo oraz wersje GTL, TS, GTS, TX, GTX. Nie zabrakło także wersji turbo z silnikiem wysokoprężnym. Pojemność skokowa silnika wynosiła od 1400 do 2000 cm3.
W 1983 roku do salonów sieci Renault trafiły pierwsze egzemplarze zmodernizowanej wersji Fuego. Zmianom uległa przednia część nadwozia, reflektory oraz zderzaki, a we wnętrzu – tablica rozdzielcza i kierownica.
Wyłącznie w Europie była natomiast oferowana wersja Fuego Turbodiesel z silnikiem J8S o pojemności 2068 cm3 i mocy 88 KM. Osiągi pierwszego coupe z turbodieslem były znakomite. Prędkość maksymalna wynosiła 177 km/h, przyspieszenie 0-100 km/h – 13,2 s, zużywał średnio ok. 8 litrów oleju napędowego na 100 km. Renault Fuego Turbodiesel do wiosny 1983 roku było najszybszym samochodem osobowym z silnikiem wysokoprężnym na świecie. Poza Francją auto cieszyło się uznaniem w Belgii i Włoszech. Wraz z wprowadzeniem modelu 25 (w 1984 roku) opcjonalne wyposażenie Fuego wzbogaciło się m.in. o nowatorskie sterowanie zestawem audio przy kierownicy, elektryczną regulację lusterek oraz komputer pokładowy.
Wersja GTS stanowiła największą grupę wśród 226 000 modeli Fuego wyprodukowanych w ciągu pięciu lat. W roku 1997 Renault zaprezentowało Megane Coupe – samochód, który można uznać za następcę Fuego.
Najnowsze
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
Ford Mustang Mach-E Rally to jedna z tych propozycji, które już na pierwszy rzut oka mówią: nie jestem zwykłym elektrycznym SUV-em. W Europie dostępny jest w ograniczonej liczbie egzemplarzy i bazuje na topowej wersji GT, do której dołożono pakiet Rally. I to właśnie ten pakiet jest kluczem do całej historii. Już na starcie Mach-E Rally […] -
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element
-
Opony to za mało. Te 2 płyny w aucie decydują o bezpieczeństwie zimą. Sprawdź przed wyjazdem!
-
Niebezpieczne „mikołajki” pod maską: na 8 z 10 płynów do spryskiwaczy nie można polegać
Zostaw komentarz: