Zaklinowanie tira pod wiaduktem było początkiem jego problemów
Przejeżdżał pod zbyt niskim wiaduktem wielokrotnie i liczył, że znów się uda. Tym razem jednak ciężarówka utknęła pod, a „uwalniać" musiała ją pomoc drogowa. Na miejsce przybyła również ITD, której inspektorzy przyglądnęli się bliżej transportowi.
Niecodzienna sytuacja miała miejsce pod wiaduktem na ul. Zuzanny w Sosnowcu. Patrol śląskiej ITD akurat przejeżdżał do innego punktu kontrolnego. Inspektorzy wezwali na miejsce policję i pomoc drogową. Ciężarówka nie była w stanie sama wyjechać spod obiektu.
Nierozważnym kierującym był zarazem przedsiębiorca transportowy, do którego należał zespół pojazdów. Tłumaczył, że już nie raz udawało mu się przejechać pod wiaduktami ograniczającymi wysokość pojazdów do 3,3 metra. Tym razem zaklinował się pod obiektem.
Oprócz mandatu za popełnione wykroczenie i kosztów wyciągania naczepy szef firmy transportowej musi spodziewać się poważniejszych konsekwencji. Jechał bowiem z magnesem przyłożonym do impulsatora skrzyni biegów fałszującego zapisy tachografu. W trakcie rzeczywistej jazdy rejestrował rzekomy odpoczynek. Inspektorzy stwierdzili też kilka naruszeń norm czasu pracy w minionych dniach. Tachograf zainstalowany w ciężarówce od ponad miesiąca nie posiadał ważnej legalizacji.
Za wszystkie wykryte naruszenia transportowe przedsiębiorcy grozi 12 tysięcy złotych kary. ITD powiadomi organy ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z fałszowaniem wskazań czasu pracy i przejechanej drogi przez pojazd.
Zostaw komentarz:
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
Komentarze:
Anonymous - 5 marca 2021
A tyś nawet ciulem nie jest i co?
Anonymous - 5 marca 2021
Jak to był właściciel firmy to trzeba go uziemienia. Na 200% od swoich kierowców wymaga o wiele więcej. To jest nie normalny człowiek !!!
Anonymous - 5 marca 2021
12 tysi za magnes to za mało powinno być dużo dużo więcej kary ,tacy ludzie zabijają i zanizają stawki i transport,bo inni uczciwy przewoźnicy nie dają radę konkurować z przewoźnikami którzy jeżdżą na magnesach, bo po legalu to na kraju można przejechać 8-9tysiecy kilometrów miesięcznie ,a tacy co jeżdżą na magnesach zrobią 12-13 tysięcy kilometrów .
I weź człowieku. tak ok konkuruj.
Anonymous - 5 marca 2021
Ta ciężarówka nie jest TIRem, nie jedzie.na karnecie TIR. Jest ze zwykłego krajowego transportu!
Anonymous - 5 marca 2021
Zaczepka stara jak świat. Daj se siana… to też nie jest „ciężarówka”… I co?