Vettel został mistrzem świata F1

Niemiecki kierowca - Sebastian Vettel z ekipy Red Bull-Renault, obronił tytuł mistrza świata Formuły 1, zajmując trzecie miejsce 9 października w wyścigu o Grand Prix Japonii.

Jenson Button był jedynym kierowcą, który mógłby przeszkodzić Vettelowi w powtórnym zdobyciu tytułu mistrza świata. Jednak musiałby wygrać pięć ostatnich wyścigów, a Niemiec nie mógłby w nich zdobyć, ani jednego punktu.

Podczas sobotnich kwalifikacji Vettel spisał się najlepiej, pokonując o 0,009 sekundy Jensona Buttona oraz Lewisa Hamiltona o 0,151 s. Jako czwarty został sklasyfikowany Brazylijczyk Felipe Massa z Ferrari – pokonany o 0,338 s. Więc, kierowca Red Bull-Renault po raz dwunasty w tym sezonie wystartował z pierwszego pola do wyścigu.

Tuż po starcie Button ruszył w pogoń za Vettelem i próbował go wyprzedzić. Niemiec jednak zaczął go spychać na bok toru i jako lider wszedł w pierwszy wiraż. Sędziowie analizowali ten incydent, ale nie dopatrzyli się w nim przekroczenia regulaminu. Wymuszone hamowanie sprawiło jednak, że Button stracił drugą pozycję na rzecz Hamiltona:

– Sebastian był blisko mnie na starcie. Cały czas był niedaleko, zbliżał się. Zjechałem trochę na trawę, przez co musiałem zdjąć nogę z gazu. Moglibyśmy mieć w przeciwnym razie wypadek na pierwszym zakręcie. Po wyścigu powiedział mi, że w ogóle mnie nie widział, aż do momentu, gdy zacząłem się wycofywać. Przez to straciłem pozycję – wspomina Button.

W Japonii przewaga czołowych kierowców nad resztą stawki była zdecydowana, a zasadniczą rolę w końcowej klasyfikacji miała strategia postojów w alei serwisowej. Wszyscy zjeżdżali do niej po trzy razy, początkowo zakładając opony miękkie, a dopiero przy ostatniej wizycie twardą mieszankę.

Losy zwycięstwa rozstrzygnęły się między 20. a 21. okrążeniem, kiedy najpierw Vettel o blisko trzy sekundy dłużej od rywali został przetrzymany przez swoich techników w boksie, a chwilę później opony zmienił także Button, ale wrócił do rywalizacji przed Niemcem.

Między 24. a 28. okrążeniem kierowcy podążali za samochodem bezpieczeństwa, bowiem obsługa toru musiała usunąć z niego fragmenty roztrzaskanych nadwozi z bolidów Massy i Hamiltona. Para ta walczyła w GP Japonii o 4. miejsce, kiedy na 22. okrążeniu wjeżdżając w pierwszy zakręt ostatniej szykany Brazylijczyk spróbował minąć rywala po zewnętrznej. W tej samej chwili Hamilton zjechał na lewą stronę i uderzył  przednim lewym kołem w Ferrari, uszkadzając jego przednie skrzydło. Lekko ucierpiała też podłoga w bolidzie Massy. Sędziowie potraktowali to zdarzenie, jako zwykły incydent wyścigowy, bez wskazywania winnego.

Hamilton przekonywał, że nie widział Massy:  – Nic nie widziałem w moich lusterkach, podczas dohamowania tak mocno wibrowały, że nie miałem pojęcia, że on tam jest.

Brazylijczyk po wyścigu był wściekły: Powiem szczerze, że nie interesuje mnie, co mówi Hamilton. Ważne jest to, co robi. Był wolny w zakręcie 130R i pozostał po prawej stronie toru. Ja byłem dużo szybszy i zjechałem na lewo. Dohamowywałem i pozostawałem na mojej linii, a wtedy on skręcił i dotknął mnie.

Neutralizacja wyścigu zniwelowała różnice w czołówce, co pomogło Alonso znaleźć się przed Vettelem po ostatniej serii wizyt w alei serwisowej. Do końca Hiszpan skutecznie odpierał jego ataki, a obaj ruszyli w pościg za Buttonem, regularnie zmniejszając dystans do niego.

Najlepszy na torze Suzuka był Brytyjczyk Jenson Button z zespołu McLaren-Mercedes. Drugi linię mety minął Hiszpan Fernando Alonso z Ferrari. Trzeci w Japonii, a pierwszy na świecie jest – Sebastian Vettel! Zespół polecił mu dowieść to miejsce, by mógł świętować tytuł.

Wyniki Grand Prix Japonii:
1. Jenson Button, McLaren-Mercedes, 1:30:53,427
2. Fernando Alonso, Ferrari, +0:00:01,160
3. Sebastian Vettel, Red Bull-Renault, +0:00:02,006
4. Mark Webber, Red Bull-Renault, +0:00:08,071
5. Lewis Hamilton, McLaren-Mercedes, +0:00:24,268
6. Michael Schumacher, Mercedes GP, +0:00:27,120
7. Felipe Massa, Ferrari, +0:00:28,240
8. Sergio Perez, Sauber-Ferrari, +0:00:39,377
9. Witalij Pietrow, Lotus Renault GP, +0:00:42,607
10. Nico Rosberg, Mercedes GP, +0:00:44,322
11. Adrian Sutil, Force India-Mercedes, +0:00:54,447
12. Paul Di Resta, Force India-Mercedes, +0:01:02,326
13. Kamui Kobayashi, Sauber-Ferrari, +0:01:03,705
14. Pastor Maldonado, Williams Cosworth, +0:01:04.194
15. Jaime Alguersuari, Scuderia Toro Rosso-Ferrari, +0:01:06,623
16. Bruno Senna, Lotus Renault GP, +0:01:12,628
17. Rubens Barrichello, Williams-Cosworth, +0:01:14,191
18. Heikki Kovalainen, Team Lotus, +0:01:27,824
19. Jarno Trulli, Team Lotus, +0:01:36,140
20. Timo Glock, Virgin-Cosworth, +2 okr.
21. Jerome d’Ambrosio, Virgin Cosworth, +2 okr.
22. Daniel Ricciardo, HRT-Cosworth, +2 okr.
23. Vitantonio Liuzzi, HRT-Cosworth, +3 okr.

Drugi pod rząd tytuł Mistrza pozwala Niemcowi dołączyć do elitarnego klubu kierowców, którym udało się zdobyć tytuł przynajmniej dwa razy z rzędu. Do zacnego grona zaliczają się takie legendy jak Fernando Alonso, Jack Brabham, Juan Maual Fangio, Alberto Ascari, a także Alain Prost, Ayrton Senna, oraz osobisty bohater Sebastiana, Michael Schumacher.

Pod koniec wyścigu, szef Red Bull Racing, Christian Horner powiedział przez radio: – Sebastian, zostałeś mistrzem świata 2011. Dobra robota!

– To fenomenalne, że Sebastian Vettel zdobył drugi tytuł Mistrzostw Świata. Wspaniale jeździł w tym roku i z całą pewnością zasłużył na to zwycięstwo, obejmując dominację już przy pierwszym wyścigu w Melbourne. Powinien być z siebie bardzo dumny. Dzisiejsze zwycięstwo jest zwieńczeniem zarówno ciężkiej pracy Sebastiana jak i całego zespołu – dodał po wyścigu Christian Horner.

Pełny wzruszenia kierowca odpowiedział: – Dziękuję każdemu z osobna. Wszyscy się do tego przyczyniliście! Niczego nie zakładaliśmy z góry, a i tak daliśmy radę! To jest po prostu niesamowite uczucie!

Zostaw komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wszyskie pola są wymagane do wypełnienia.

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze