Jeszcze szybsza wersja limitowanego Forda Fiesta S1600
Po ogromnym sukcesie pierwszej limitowanej serii Forda Fiesta S1600, przyszedł czas na kolejną. Tym razem przyciągający wzrok hatchback, pojawi się w nieco mocniejszej wersji.
Białe auto, którego sportowy charakter podkreślają dwa niebieskie, szerokie pasy biegnące od przedniego, aż po tylny zderzak, a także znajdujące się na drzwiach niebieskie sportowe listwy, będzie miało szanse zakupić jedynie 500 klientów. Ceny będą zaczynać się od 15,895 funtów.
Nowego Forda Fiestę S1600 napędza silnik benzynowy o pojemności 1,6 litra, najnowszej generacji Duracet Ti-VCT, o mocy 134 KM przy 6400 obrotach na minutę (moment obrotowy 160 NM przy 4250 obr/min). Sprint do setki zajmuje auto jedynie 8,2 sekundy i jest to o 1,7 sekundy lepszy wynik w stosunku do poprzedniego modelu.
![]() |
|
fot. Ford
|
Nowa Fiesta S1600 dostępna będzie jak na razie tylko w Wielkiej Brytanii. Auto, którego projekt opiera się na legendarnym Fordzie Fiesta Zetec – S, wyposażono w przemodelowany przedni i tylny zderzak, przedłużone listwy progowe, duży tylny spoiler oraz tylny dyfuzor, a także z 17-calowe białe felgi. Wnętrze również zostało wzbogacone o podgrzewane, skórzane, sportowe, fotele, boczne poduszki powietrzne, skórzane pokrycie kierownicy, dźwigni hamulca ręcznego i mieszku skrzyni biegów. Na wyposażeniu znajdują się również specjalne, motorsportowe dywaniki.
Wg. producenta model S1600 jest spadkobiercą tak znanych wersji jak: XR2i, Si, RS i ST.
Andrew Paton, product manager Ford UK, powiedział:
– Charakter tej limitowanej edycji modeli Fiesta S1600 skierowany jest do wszystkich miłośników sportowej jazdy. Poprzedni model S1600 został szybko wyprzedany, co pokazało nam, jak duże jest zapotrzebowanie na tego typu auta. Stad też zdecydowaliśmy się na wyprodukowanie kolejnej serii S1600, zwiększając jednocześnie jej możliwości. Spodziewamy się, ze stanie się ona jeszcze większym hitem”.
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach

Zostaw komentarz: