Zamarzające uszczelki samochodowe
Wilgotne od deszczu lub śniegu uszczelki w naszych samochodach, podczas niskiej temperatury przymarzają do siebie, skutecznie uniemożliwiając otwarcie drzwi lub klapy bagażnika. Po co się denerwować z rana, lub spóźnić na ważne spotkanie, jak można temu zapobiec zawczasu?
![]() |
|
fot. K2
|
Pośpiech, aby zdążyć do pracy, czy na ważne spotkanie jesienną lub w szczególności zimową porą, może zakończyć się wielkimi nerwami. Szarpanie za klamkę i siłowe próby dostania się do samochodu często powodują trwałe uszkodzenie uszczelek, którego skutkiem będą późniejsze przecieki wody do wnętrza auta.
Należy prewencyjnie zabezpieczyć gumowe elementy pojazdu, aby uniknąć wątpliwej przyjemności przygód lub wzroku zdziwionych przechodniów, gdy do auta wsiada się przez bagażnik. Zabezpieczenie uszczelek polega jedynie na spryskaniu gumowej powierzchni oraz przetarciu szmatką. Dzięki użyciu dedykowanych środków powstaje warstwa silikonu, do której zamarznięta woda z pewnością nie przywrze. Po użyciu produktu uszczelki nie parcieją, nie przylega do nich kurz oraz – co najważniejsze – nie pozostaje tłusty, brudzący nalot. Produkty można kupić w marketach i sklepach motoryzacyjnych za ok. 6-7 zł. Opakowanie wystarcza na regularne stosowanie przez cały sezon, zatem fundusze na tak drobną inwestycję powinien wygospodarować każdy kierowca.
Najnowsze
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
Alpine otwiera właśnie zupełnie nowy rozdział swojej historii. I robi to samochodem, który jeszcze kilka lat temu prawdopodobnie wywołałby u fanów marki niemałe zdziwienie. Oto Alpine A390 GT – elektryczny fastback, który ubiera sportowe emocje w elegancki garnitur. Alpine A390 GT – magnetyczne spojrzenie Już sam wygląd A390 pokazuje, że Alpine nie próbuje kopiować swoich […] -
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens

Zostaw komentarz: