Zawodniczki w Pucharze Polski MX Gdańsk

22 czerwca 2015
1
Jeszcze niedawno niewiele brakowało, a Puchar Polski zniknąłby z mapy zawodów motocrossowych. I to nie z powodu braku zawodników, a niechęci niektórych klubów. Na szczęście znaleźli się tacy, którzy mimo kryzysu postanowili kontynuować tę wyjątkową formułę konfrontacji zawodników z krajowego czuba (licencja A) i ścigających się w zawodach strefowych (licencja B i C).

Tym sposobem na torze w Gdańsku-Borkowie pojawiło się blisko dwustu zawodników, a wśród nich również ci najbardziej utytułowani. I zobaczyliśmy naprawdę wielkie ściganie. A że Matka Natura tym razem pokazała cały wachlarz swoich możliwości, dlatego mieliśmy i słońce, i wiatr od morza i ulewę. Dwa dni zmagań były sprawdzianem przygotowania nie tylko zawodników, ale i wierności kibiców. Znakomita większość do końca dopingowała riderów nie zważając na błoto i rzęsisty deszcz. Za swoje poświęcenie zostali nagrodzeni emocjonującą jazdą i walką często szprycha w szprychę.

Razem z „osiemdziesiątkami” pojechała Klasa Kobiet, w której ścigało się sześć dziewczyn. Absolutną dominatorką, zgodnie z przewidywaniami, okazała się Karolina Liszewska (KMCross Lublin), za której plecami toczyła się walka o pozostałe miejsca na pudle. Zwycięsko wyszły z niej powracająca do motocrossu Żaneta Zacharewicz (KM Cisy Nowogard) i czternastoletnia Wiktoria Garbowska (Automobilklub Gorzowski). Z kolei w klasach Open i Masters wszystko przebiegło zgodnie z przewidywaniami.

Tor został świetnie przygotowany z wykorzystaniem najnowocześniejszych maszyn drogowych. Wypieszczony do ostatniego metra stwarzał bardzo dobre warunki do jazdy. Dlatego nawet w ulewnym deszczu dali sobie z nim radę również najmłodsi uczestnicy startujący w klasie 65cc (8-12 lat). Dwudziestu sześciu młodziutkich adeptów MX pokazało niezwykłą wolę walki, z której zwycięsko wyszedł Olaf Włodarczyk (GAMK), wyprzedzając o włos Mikołaja Białeckiego (CAMK Poltarex) i klubowego kolegę Maksymiliana Chwalika. Dominacja zawodników z Trójmiasta to efekt bardzo intensywnych działań na rzecz popularyzacji motocrossu wśród najmłodszych i jak widać skuteczna działalność kilku szkółek MX. Dlatego nie musimy martwić się o przyszłość tej dyscypliny, bo młode kadry rosną i to w silnej obsadzie. Kolejne dwie klasy, w których o rozstrzygnięciu decydowały ostatnie metry toru, to MX2 Junior i MX85. W pierwszej triumfował Cezary Lewko (MotoKlub Olsztyn) przed Igorem Zienkiewiczem (WKM Wschowa) i Krystianem Stencelem (CAMK Człuchów). W „osiemdziesiątkach” tylko pech mógł odebrać zwycięstwo Wojtkowi Kucharczykowi (Automobilklub Gorzowski), ale nie odebrał. Co prawda w pierwszym wyścigu musiał ustąpić miejsca na mecie Darkowi Rapaczowi (MTR Osielec), jednak drugi był już jego. Drugi był Rapacz, trzeci Filip Bukowicz. Wojtek to jeden z najzdolniejszych zawodników tego sezonu i wszyscy z ogromnymi nadziejami czekają, aż młody radomianin przesiądzie się na mocniejszą setkę, co podobno ma już wkrótce nastąpić.

Pod nieobecność kontuzjowanego Łukasza Lonki dwukrotnie wygrywał wyścigi Karol Kędzierski (KMCross Lublin), drugie miejsce przypadło w udziale Arkowi Mańkowi (CAMK Poltarex), a trzecie Łukaszowi Kędzierskiemu (KMCross Lublin). Wśród Mastersów (czyli zawodników w wieku 40+) najszybszym okazał się Mirosław Kowalski (CAMK Poltarex), który wyprzedził Andrzeja Szalbierza (MKS Nekla) i Krzysztofa Kuleszę (GKM Bałtyk Gdynia). Na koniec pozostawiliśmy klasy dedykowane zawodnikom wyłącznie z licencjami B i C a więc praktycznie amatorom. Trzeba przyznać, że choć nie oglądamy ich na zawodach rangi mistrzowskiej, to jednak wielu reprezentuje naprawdę wysoki poziom. Budująca była także ich liczba, bo na przykład w klasie MX2 C (motocykle o pojemności od 100 do 150cc 2T, 175 do 250cc 4T) wypełnili w całości maszynę startową. To naprawdę imponujący widok, a ryk blisko czterdziestu maszyn podniósł poziom adrenaliny do niebezpiecznie wysokiego poziomu. Mimo, że riderzy startowali w trudnych warunkach, dali radę. To także pozwala optymistycznie patrzeć w przyszłość. A opinie, że motocross to sport niszowy i w regresie, można schować do kieszeni. W MX Open B najszybszy okazał się Marcin Szczepański (Moto Klub Lidzbark Warmiński), w MX1 C Marcin Kawczyński (LKS Jastrząb Lipno), a w MX2 C Adrian Marciniak (LKS Jastrząb Lipno). Puchar Polski w Klasyfikacji Klubowej zdobył WKM Więcbork, przed Gdańskim AutoMotoKlubem i Człuchowskim AutoMotoKlubem Poltarex. (fot. X-cross).

    Komentarze

    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!