Edyta Klim

Zawodniczki podsumowują 61. Rajd Wisły

Rajd Wisły rozegrał się w dniach 4-5 września i był 5. rundą cyklu RSMP. Metę osiągnęło sześć zawodniczek: trzy z nich prowadziły rajdówki, a kolejne trzy udzielały wsparcia kierowcom w roli pilota.

Trasa rajdu przebiegała malowniczych w okolicach Beskidu Śląskiego i Żywieckiego oraz na terenach gminy Jastrzębie – Zdrój. Do rajdu zgłoszona była także francuska pilotka Cathy Derousseaux, jednak wybrała start w Rajdzie Libanu.

Pierwszą zawodniczką na mecie była Balbina Gryczyńska, która prowadziła Forda Fiestę, a towarzyszył jej Tadeusz Burkacki. Załoga zajęła 35. miejsce w klasyfikacji generalnej i 7. w klasie, a dla zawodniczki był przede wszystkim cennym doświadczeniem:

– Zaraz po rajdzie zjadłam półtorej porcji obiadu z górą frytek i dalej czułam głód – to uświadomiło mi, jak wiele energii straciłam podczas tych dwóch. Osiągnięta meta, zdecydowany progres we współpracy z pilotem oraz zdobyte doświadczenie cieszą, jednak wynik w dalszym ciągu nie zadowala. Po raz kolejny przekonałam się, jak trudnym i skomplikowanym sportem są rajdy. Dostałam kolejną dawkę informacji, które mam nadzieję wykorzystać w przyszłości. Rajd Wisły, to moja domowa runda, także nie powinnam go zachwalać, jednak nie mogę się oprzeć. Konfiguracja oesów oraz panującą na nim atmosfera (szczególnie odczuwalna bliskość kibiców) stanowią dla mnie kwintesencję rajdów. Oby ta eliminacja nigdy nie wypadła z kalendarza RSMP – podsumowała Balbina.

Kolejne zawodniczki na mecie jechały w Fordzie Fiesta: Małgorzata Kosińska za kierownicą i Marta Momot w roli pilota. Kobiecy team osiągnął metę na 47. miejscu w generalce, 9. w klasie i zdobył puchar za 3. miejsce klasyfikacji zespołów sponsorskich. Na odcinku testowym kobieca załoga miała małą przygodę z wypadnięciem z drogi, ale na szczęście rajdówkę udało się naprawić na czas i metę rajdu osiągnąć:

– Jesteśmy na mecie! Co po małej demolce Fiesty R2 na odcinku testowym, wcale nie było to takie oczywiste. Najważniejsze, że razem z Martą zdołałyśmy się przełamać i bez większych przygód ukończyłyśmy piątą rundę Mistrzostw Polski. Odcinki specjalne były bardzo trudne. W wielu miejscach było mokro, ślisko, na wielu zakrętach było sporo błota. W takich warunkach zdarzyło nam się kilka sytuacji kryzysowych, wynikających choćby z naszego małego doświadczenia, ale udało nam się je przezwyciężyć i całym autem zameldować się w Wiśle. Dla mnie każda meta to wielki sukces i tak też traktuję ukończenie śląskiej rundy – mówiła Małgosia.

Toyota Celica VI to samochód dla entuzjastów.

Na 49. miejscu i 10. w klasie dojechała załoga Citroena C2 R2 w składzie: Rafał Kulka i Aneta Marcol. Zawodniczka wróciła na odcinki po dłuższej przerwie w startach:

– Do RSMP dane mi było wrócić po 5 latach dzięki zaproszeniu przez Rafała Kulkę, z którym miałam już przyjemność startować. Humory przedrajdowe dopisywały, a po wtorkowych testach „Cytrynki” powiało optymizmem, że samochód będzie bezawaryjny, a co najważniejsze również i my. Kluczowym momentem rajdu był opis trasy podczas zapoznania, więc przyłożyliśmy się do niego odpowiedzialnie. W pierwszy dzień rajdu niestety pojawił się deszcz, a my nie mieliśmy żadnego doświadczenia w jeździe na mokrej nawierzchni, więc pierwsze nasze kilometry podczas odcinka testowego przejechaliśmy w miarę bezpiecznym tempem. Na szczęście odcinki Koniaków i Kiczora odbyły się już po „suchym”  i mogliśmy jechać swoim tempem, które zakładaliśmy przed rajdem. Pierwszy etap obył się bez przygód w miłej atmosferze. Na koniec dnia plasowaliśmy się na 57 pozycji w klasyfikacji generalnej oraz 15 miejscu w klasie. Drugi etap powitał nas słoneczną pogodą, a założenie było takie, żeby bardziej przycisnąć. Wyjazd z porannego serwisu, gdzie było tylko 15 minut dojazdówki, trochę nas zdenerwował, ponieważ nie na tym rzecz polega żeby „naginać” na drodze dojazdowej do odcinka przez korek na Kubalonce (tutaj uwaga do organizatora – proszę przemyślcie tą kwestię!). Pierwsza i druga pętla układały się po naszej myśli, dzięki czemu awansowaliśmy w „generalce” oraz klasie. Meta w Wiśle to cudowne uczucie i w dodatku w RSMP! Jesteśmy bardzo zadowoleni z jazdy i tempa, ponieważ wynik był sprawą drugorzędną. Nie powiem Wam jaki będzie mój najbliższy start, bo póki co – brak planów, ale mam nadzieję do zobaczenia na odcinkach – mówi Aneta

Jedną pozycję niżej w wynikach, mamy już kolejną pilotkę – Katarzynę Pytel-Majkowską, która wraz z Maciejem Rawskim (VW Polo GTI) zajęła 5. miejsce w klasie:

– Rajd był bardzo trudny, trasy bardzo techniczne. Z walki o podium niestety wykluczył nas złapany na Kubalonce kapeć. Jednocześnie były momenty, kiedy z emocji „ściskało mnie w dołku”, ponieważ na rajdzie zdawałam kartę własnemu synowi, który jest licencjonowanym sędzią. To wspaniałe uczucie! Mój syn całuje mnie w kask, mówi: mamo kocham Cię i do zobaczenia! – wspomina Kasia, która dziękuje także Marcinowi Hennkowi za piękne zdjęcia do rajdowego albumu.

Opel Manta świętuje 50. urodziny. Czy wiecie skąd wzięła się jego nazwa

Klaudia Temple za kierownicą Hondy Civic wywalczyła 52. miejsce w klasyfikacji generalnej i 6 w klasie. Z tego wyniku, a raczej kondycji rajdówki, zadowolona nie jest:

– Cieszymy się bardzo z osiągnięcia mety tego trudnego rajdu, jednak pozostaję po nim duży niedosyt. Problemy zaczęły się od złego doboru opon na pierwszą pętlę, a później kapeć i awaria samochodu wykluczyły nas z walki o wysoką pozycję. W klasyfikacji sezonu spadamy z drugiego miejsca na trzecie, ale straty nie są duże, więc postaramy się walczyć o jak najlepszy rezultat na koniec sezonu! Do zobaczenia na Rajdzie Nadwiślańskim – podsumowuje zawodniczka.

Kolejne, rajdowe emocje w mistrzostwach Polski już w tym miesiącu! W dniach 18- 20 września rozegra się Rajd Nadwiślański z bazą w Puławach. 

Zostaw komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wszyskie pola są wymagane do wypełnienia.

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze